FILMY SCIENCE FICTION 2018 ROKU
Opisy, Zwiastuny i Recenzje filmów Sci-Fi 2018
Jak podsumować filmy SF 2018 roku? Gdy patrzę na poniższe zestawienie, jedyną myślą jaka mnie nachodzi, jest spora nostalgia i uznanie wobec poprzedniego roku, kiedy to każdy miłośnik gatunku sci-fi miał znacznie więcej powodów do westchnień uznania. Filmy science fiction 2018 roku nie przyniosły tytułów mocno rozpalających emocje i zostawiających w pamięci na dłużej. Takiej jakościowej nijakości w kinie gatunkowym nie doświadczyłem od 2012 roku.
Najmocniej w 2018 roku rozczarowała mnie irytująca przeciętność produkcji nie tylko kinowych, ale także tych omijających duże ekrany. W ostatnich latach łatwo znajdowałem wiele filmów niskobudżetowych, niezależnych i niszowych, jakie mogłem gorąco polecić Czytelnikom AlienHive, gdyż były świeże fabularnie, odważne i przyzwoicie wykonane. W tym roku było jednak znacznie gorzej w tej materii, a przeciętność była poganiana przeciętnością na wszystkich polach filmowej dystrybucji. Po postępujących po sobie rozczarowaniach nie mogłem znaleźć w sobie tak silnej motywacji do oglądania kolejnych niszowych filmów niż w poprzednich latach i dlatego też lista tytułów „w poczekalni” jest aż tak okazała.
W tym roku postanowiłem też być bardziej surowy i częściej odradzać Wam produkcje, które nie wnoszą praktycznie nic świeżego do science-fiction i nie mają wiele innych atutów. Oczywiście miejcie proszę poprawkę na subiektywność opinii. Wśród tej przeciętności i wtórności A.D. 2018 na szczęście udało się znaleźć kilka pozycji, których seansów nie powinien pominąć żaden miłośnik fantastyki z naukowym nalotem. Ale po kolei.
Najlepszy film science fiction 2018 roku?
Tutaj Was zaskoczę. Zawsze na rocznych zestawieniach SF staram się wyszczególniać także filmy o kosmosie, których część akcji dzieje się w przestrzeni kosmicznej, mimo iż nie zawsze dopięcie im łatki Sci-Fi jest właściwe. Tak było swego czasu np. z „Grawitacją” oraz rosyjskim „Salut 7” i tak jest w tym roku z filmem opartym na faktach historycznych. Wyróżniłem zatem film, który znalazł się na liście TYLKO GOŚCINNIE i z fantastyką nie ma wiele wspólnego. Czasami jednak trzeba zrobić wyjątek, szczególnie, że produkcje zaliczane do gatunku nie potrafią zaimponować i w zdecydowanej większości stapiają się z przeciętnością.
„Pierwszy człowiek”, opowiadający o legendarnej misji kosmicznej Neila Armstronga, to film bardzo intensywny w doznaniach audiowizualnych, zachwycający stroną techniczną wykonania. W jego przypadku twórcom udało się coś bardzo istotnego – przedstawili bohatera opowieści jako człowieka z krwi i kości, nie wolnego od wad. Dodatkowo obroniono się tutaj przed nadmiernym patosem i gloryfikacją amerykańskiego stylu życia oraz ogólnie samego kraju. A sceny na Księżycu są prawdziwą poezją dla każdego miłośnika filmów o eksploracji kosmosu.
Największe zaskoczenie 2018 roku w filmach sf?
Po filmie „Upgrade” spodziewałem się zaledwie lekkostrawnej rozrywki na poziomie odpowiednim do kina klasy B. Miało to być nieco brutalne kino akcji „z jajem”, trochę w klimatach lat 80-tych, typowy film do obejrzenia i zapomnienia. Tymczasem wyszła doskonale zrealizowana produkcja, która nie tylko dostarcza czystej frajdy, ale i sporej porcji klimatu. Wyróżnia się dobrym tempem, udanym humorem oraz ciekawą oprawą muzyczną. A do tego okazała się świeża fabularnie oraz zaskakująca i to pomimo czerpania ze znajomych i nostalgicznych motywów. Szkoda, że filmów równie pozytywnie zaskakujących było tak niewiele tego roku.
Największe rozczarowanie wśród filmów Sci Fi 2018 roku?
Wielu z Was pewnie myśli w tej chwili o nowym „Predatorze”, ale w tym przypadku otrzymaliśmy produkt, o jakość którego można było się obawiać długo przed premierą. Zatem wielkiego zaskoczenia tutaj nie było, a film ten – przy odpowiednim nastawieniu – dostarczył przynajmniej szalonego humoru i rozrywki.
Najmocniej natomiast rozczarowały mnie dwa inne tytuły – „Mute” oraz „Fahrenheit 451”. Pierwszy z nich wyszedł „spod ręki” Duncana Jonesa, reżysera doskonałego filmu „Moon”, który myślał o wyreżyserowaniu „Bez słowa” od kilkunastu lat. Jego najnowszy film to idealny dowód na to, że najgorsze są produkcje usiłujące udawać dzieła interesujące i mające coś ciekawego do powiedzenia. Tam jednak nie ma nic prócz pustki, próżni i szczątków narracji.
Natomiast „Fahrenheit 451” to film, który nie powinien powstać i bardziej szkodzi głośnej, jednej z najważniejszych powieści SF autorstwa Ray’a Bradbury’ego o tym samym tytule, niż to dzieło promuje. Zabrakło tutaj serca w podejściu, szacunku do pierwowzoru oraz pomysłu na przedstawienie. Bolesne rozczarowanie, nie tylko dla miłośników powieści czy osób pamiętających film z 1966 roku, ale i osób szukających dobrego kina z głębokim przesłaniem.
Filmy science fiction 2018 roku to jednak znacznie więcej tytułów, a wiele z nich nadal czeka na naszą ocenę. Spora część z wymienionych tytułów nadal jest trudno dostępna lub nie dostępna jeszcze w Polsce. Wiele z nich zapowiada się jednak kusząco, jak „Prospect”, „Ederlezi Rising” czy „Involution”. O wszystkich tegorocznych tytułach piszemy w poniższym zestawieniu. Postaramy się stale aktualizować listę o nowe oceny i recenzje.
FILMY SF 2018
Indeks filmów Sci Fi 2018
Sortowanie wg subiektywnej rekomendacji:
NAJLEPSZE FILMY SCIENCE FICTION 2018
Opisy, Trailery i Recenzje filmów Sci Fi 2018
Sortowanie wg rekomendacji
Kliknij na obrazek obok krótkiego opisu filmu, by zobaczyć trailer, recenzje lub informacje
Jak już wspomniałem na wstępie tego zestawienia, film ten naturalnie nie stanowi scifi, lecz jednak jest dobrym filmem o kosmosie, którego nie można pominąć. Gościnnie postanowiłem zamieścić go na liście 'filmy sf 2018′.
„PierwszyCzłowiek” to bardzo intensywna w doznaniach audiowizualnych produkcja. Dla takich filmów stworzono kino! Od strony technicznej stanowi on istną perełkę, zachwycającą zdjęciami, montażem, dźwiękiem i pracą kamery. Nie zabrakło w nim cudownych, wręcz genialnych scen, a seans wielokrotnie wcisnął mnie głęboko w kinowy fotel.Więcej nieco można było oczekiwać od warstwy fabularnej, gdyż film jest nierówny, szarpany i wydaje się, że brakuje mu spójności w budowaniu dramaturgii, przez co ciężko mu w pełni zaangażował widza. Niemniej bardzo doceniam pracę i pomysł twórców, ich odejście od patosu i od gloryfikacji nie tylko amerykańskiego stylu życia, ale i głównej postaci tego filmu. To po prostu człowiek, obdarzony wielką ambicją, ale i wadami oraz – jak każdy – walczący z problemami, z którymi nie do końca może sobie poradzić. Ten film ma wiele plusów i zostanie Wam w głowie na długo, nawet jeśli Was całościowo nie porwie. Sceny na Księżycu są prawdziwą poezją dla każdego miłośnika filmów o eksploracji kosmosu i mocno wyróżniają tą produkcje na tle wszystkich filmów sci fi 2018 roku. (dr Gediman)
Werdykt: Polecam
Pierwsza połowa filmu jest niemal idealna – prezentacja świata, budowanie grozy, napięcie i … nieziemskie stwory, gnębiące bohaterów. Muszę przyznać, że bałem się ich niczym Ksenomorfa w pierwszym „Alien”. Wydaje mi się, że każdy fan wspomnianego kultowego horroru Scotta będzie zachwycony seansem „Cichego miejsca”. Twórcy bardzo umiejętnie dawkowali tutaj ukazanie istoty – jakiś kształt, cień, kawałek nogi, błysk zębów. Wszystko w głębokiej ciszy, rozpraszanej złowieszczymi krokami, szelestem czy „mruczeniem” stwora. „Ciche miejsce” doskonale pokazało czego zabrakło w dwóch ostatnich filmach sf Scotta z serii „Obcy” – klimatu osaczenia i budowania grozy, po prostu.
W drugiej połowie filmu twórcy jednak popełnili ten sam błąd (o ile to błąd, skoro filmy się sprzedają), co jest popełniany notorycznie od wielu lat – pokazali stwory z każdej możliwej strony i czar momentalnie prysł. Trochę szkoda… Ale i tak film gorąco polecam nie tylko jako horror, ale i wciągający dramat oraz jeden z najlepszych filmów z mocnym nalotem science fiction 2018 roku. Da się wybaczyć nawet nielogiczności i naiwne zwroty akcji (zwłaszcza w końcówce), które występują ze znacznie mniejszą częstotliwością niż w innych współczesnych produkcjach grozy. Należy również przyznać twórcom dodatkowy duży plus za nie podanie nam wyjaśnień na tacy. W tym elemencie film przypominał mi pierwszy „Cloverfield”. (dr Gediman)
Werdykt: Polecam
Film „Upgrade” to kino czystej frajdy, gdzie każdy zapalony fan sci-fi i horroru znajdzie coś dla siebie. Świetnie zrealizowany, z dużą porcja klimatu, dobrym tempem i humorem. A do tego świeży i zaskakujący, choć czerpiący ze znajomych i nostalgicznych motywów. Film kultowy? Mój na pewno zasłużył na szczególne miejsce nie tylko w zestawieniu: filmy SF 2018 roku! (Agnieszka Melcer)
Werdykt: Polecam
Film „I Think We’re Alone Now” urzekł mnie swoim minimalizmem i kameralnością oraz silnym zogniskowaniem na prowadzeniu opowieści, zamiast na aspekcie widowiskowości, która często ostatnio przytłacza elementy fabularne i to zwłaszcza w kinie science fiction. Reżyserka, Reed Morano, udowodniła, że dobre i wciągające kino postapokaliptyczne nie musi imponować wymyślną charakteryzacją czy dopracowanymi efektami specjalnymi. Świat po apokalipsie można przedstawić w sposób bardzo oszczędny i co najważniejsze – wiarygodny, odnosząc niespodziewanie dobry efekt, który dodaje sporo jakości w filmy sci fi 2018 roku. (dr Gediman)
Werdykt: Polecam
Oczekiwana pomoc nie nadchodzi, ocaleni będą musieli samodzielnie stawić czoła zagrożeniu i zanurzyć się w spowity mgłą Paryż. Zadanie to będzie arcytrudne, gdyż każdy oddech może skończyć się śmiercią…
Werdykt: Polecam
7 wreśnia 2018 (Festiwal filmowy w Toronto)
10 sierpnia 2019 (Polska – Octopus Film Festival)
Aniara to historia jednego z wielu statków kosmicznych używanych do przeniesienia populacji wymierającej i zrujnowanej Ziemi na Marsa. Statek po opuszczeniu zderza się z kosmicznym śmieciem i zostaje zepchnięty z kursu. Pasażerowie Aniary, powoli zdają sobie sprawę, że ich podróż przez kosmos będzie trwała wieki i nigdy nie będą mogli wrócić. Zmusza ich to do rozważań na temat ich miejsca we wszechświecie oraz sensu istnienia.
Mimo pewnych niedociągnięć film „Aniara” to prawdziwy rarytas dla miłośników science fiction, którzy są już zmęczeni schematycznością lub pustą efektownością współczesnych produkcji SF i szukają czegoś oryginalnego, niepokojącego, co zostawi rysę i zmusi do rozważań po seansie. Ten film nie tylko przedstawia zatrważające dla ludzkiej psychiki skutki długotrwałej podróży kosmicznej, ale i jest intrygującym spojrzeniem na talent ludzi do unikania rzeczywistości, niezależnie jak zła lub dobra ona jest. Natomiast największym sukcesem twórców jest wg mnie przedstawienie przestrzeni międzygwiezdnej jako zimnego i pustego w środku potwora, którego ogrom przeraża człowieka i prowadzi w objęcia obłędu. (dr Gediman)
Werdykt: Polecam
Kameralny romans z dramatem w tle, z mocnym akcentem science fiction, w którym klimat i główny motyw fabularny w pewien sposób nawiązuje do wcześniejszych produkcji „I Origin”, „K-Pax” czy nawet „Kontakt”. Jest to wzruszająca historia, przekazana w wyważony i zarazem piękny sposób. Nie jest to tytuł dla osób szukających wartkiej akcji czy spektakularnych efektów komputerowych. Film powinien być dobrze odebrany przez każdego wrażliwego widza. To inspirujące dzieło o poszukiwaniach wiedzy nie tylko o kosmosie, ale i o nas samych, szukania sensu naszej egzystencji czy też sensu w zdarzeniach kierujących życiem. Historia z zaskakującym finałem, przyzwoicie zagrana przez Patricka J. Adamsa oraz Troianę Bellisario. Szkoda jedynie samej końcówki, której tempo i wydarzenia zbyt mocno przyspieszyły, burząc spokojne tempo całej reszty produkcji i nadmiernie skracając niektóre wątki. (dr Gediman)
Werdykt: Polecam
Produkcję polecam głównie za oryginalność i momentami pewną urodę plastyczną, co – mówiąc globalnie – odbiegało od tych negatywnych elementów, jakie nagminnie prezentowały filmy science fiction 2018 roku. Niestety na tym zalety się kończą, bowiem film składa się głównie z niewykorzystanych szans i słabo rozegranych pomysłów.
“Anihilation” stanowi dość nietypowe połączenie opowiastki filozoficznej, dzieła psychologicznego, survival horroru z elementami psychodelii oraz sporadycznymi wtrętami filmu akcji. Ale nie to jest jego problemem. Problemem są proporcje, sposób obróbki i połączenia ze sobą powyższych składników. (Freja Draco)Werdykt #1: Można obejrzeć (Freja Draco)
Werdykt #2: Polecam (dr Gediman)
Czy jest coś bardziej przerażającego niż nasze własne lęki?
Film “Nie otwieraj oczu” bazuje na tym, czego nie widzimy i nie możemy jasno zdefiniować, ani wyjaśnić, a co przeraża nas mocniej niż monstrum ukazane z każdej możliwej strony.
„Bird Box” nie jest filmem wybitnym i wolnym od wad. Wszelkie przywary bledną jednak, gdy wczujemy się w ten film, pozwolimy się porwać wizji twórców. Dzieło Susanne Bier to przede wszystkim film służący rozrywce, który ma nas wprowadzić w stan napięcia oraz zagrożenia. I to udaje mu się wybornie, windując go jednocześnie na liście: filmy SF 2018. (dr Gediman)Werdykt: Polecam
Mamy rok 1984. Młody programista pracuje nad grą wideo, która oparta jest na mrocznej powieści fantasy. W czasie tworzenia gry bohater zaczyna kwestionować rzeczywistość.
Film „Black Mirror: Bandersnatch” to pełnometrażowy odcinek kultowego już serialu z dużym nalotem science-fiction.
Zaproponowana przez Netflix dość banalna forma interaktywnego eksperymentu w pełnometrażowych ramach, sprawdziła się jednak dobrze przy takiej tematyce i takim przekazie, jakie daje nam „Black Mirror: Bandersnatch”. Ten film nie okazuje się zaledwie trywialną, interaktywną zabawą z konwencją, lecz stawia sporo pytań nie tylko o granice: moralności, streamingowego medium czy wpływu dzieła na odbiorcę; ale także o elementy jednoznacznie definiujące rzeczywistość, niejednokrotnie ją kwestionując. W filmie pojawiają się bowiem nawiązania do twórczości Philipa K. Dicka sugerujące, że nasze życie i otaczający nas świat może być „tylko” zaawansowaną symulacją lub też „jedynie” wytworem naszej wyobraźni. (dr Gediman)
Werdykt: Polecam
Najnowsze osiągnięcia technologiczne pozwalają człowiekowi dzielić dwa umysły w jednym ciele. Film opowiada o dwóch braciach, którzy starają się prowadzić w miarę uporządkowane życie korzystając z jednego ciała. Jonathan każdego dnia opuszcza biuro, a gdy wraca do domu kładzie się spać, zwalniając tym samym ciało bratu – Johnowi. Po przebudzeniu Jonathan ma przygotowane śniadanie oraz film informujący o tym, w jaki sposób jego brat spędził resztę dnia. Delikatna równowaga między braćmi zostaje zachwiana, gdy na scenie pojawia się dziewczyna.
Film rozkręcał się powoli, sugerując dość pływki i wtórny melodramat dla nastolatków. Nic jednak bardziej mylnego. Mimo iż akcja toczy się niespiesznie, stopniowo napięcie rośnie, a atmosfera się zagęszcza. Ostatecznie film „Jonathan” stanowi bardzo interesujący dramat z elementami sci-fi, który podejmuję pewną tematykę od strony psychologicznej. (dr Gediman) Czytaj dalej >>
Werdykt: Można zobaczyć
Werdykt: Można zobaczyć
„Hotel Artemis” to wysokooktanowy thriller o wartkiej akcji, ale nie przepełniony nadmiernie dynamicznymi scenami walk. Wszystko podane w sosie futurystycznej metropolii. To jeden z najciekawszych i poukładanych filmów sci fi 2018 roku. Czytaj dalej >>
Werdykt: Można zobaczyć
W roku 2044 globalny kryzys zrujnował największe kraje. Miasta w Ameryce zamieniły się w osiedla slumsów, ludzie głodują i umierają z zimna. Bohaterem filmu jest Wade Owen Watts / Parzival (Tye Sheridan), który ucieka od nędzy, logując się do OASIS – wirtualnego świata, wszechobecnej symulacji, w której każdy może być tym, kim chce.
Gdy umiera twórca OASIS , ekscentryczny miliarder i geniusz – Halliday (Mark Rylance), zostawia swoim graczom fortunę jako nagrodę w rozwiązaniu zagadki ukrytej w OASIS. Enigmatycznych zagadek nie jest w stanie odszyfrować jednak nikt, kto nie jest maniakiem gier, filmów i muzyki rodem z lat 80. Wade’owi udaje się odkryć pierwszą z nich. Wade zostaje w ciągnięty w niebezpieczne starcie z wrogami korporacji, którzy gotowi są na wszystko – zarówno w świecie wirtualnym, jak i rzeczywistym – byle zdobyć fortunę.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Steven Spielberg im starszy się robi, tym bardziej bezpiecznym artystą się staje i tym mniej chce ryzykować oraz tym mniej nowatorskich pomysłów ma nam, widzom, do zaoferowania. Film „Player One” w mojej opinii jest właśnie tego przykładem, w swojej esencji stanowiąc bardzo bezpieczne kino familijne, reklamujące się licznymi odniesieniami do zakodowanej w powszechnej pamięci popkultury. To produkt wręcz zły, obraźliwy i szkodliwy, za to opakowany na tyle ładnie, żeby zachwycić miłośników efektów specjalnych. (Krzysztof Nowak)
Werdykt: Można zobaczyć
Najważniejsze, że film “Han Solo: Gwiezdne wojny – historie” NIE JEST zły, a tego obawiałem się najbardziej. Reżyserowi należą się szczere słowa uznania za doprowadzenie tego projektu do całkiem znośnego finału, mimo ogromnych kłopotów po drodze i zapewnienie mu przyzwoitego miejsca wśród filmów science fiction 2018 roku. Ale…
Największym mankamentem filmu jest niemożność przejmowania się losami bohaterów. To niestety efekt uboczny tworzenia produkcji opowiadającej o losach kilku dobrze znanych postaci, o których wiemy już sporo i – to co najważniejsze – wiemy, że przeżyć po prostu muszą. Zatem przyjmujemy kolejne zwroty akcji bez większej ekscytacji.
O owym braku ekscytacji można mówić w kontekście całego filmu. Za wyjątkiem efektów specjalnych i scenografii – wszystko bowiem nie jest tutaj złe, lecz także nie jest na tyle dobre, aby mogło zachwycić. (dr Gediman)Werdykt: Można zobaczyć
Werdykt: Można zobaczyć
Ziemia zmaga się z poważnym kryzysem energetycznym. Ostatnią nadzieją na utrzymanie cywilizacji jaką znamy jest budowa specjalnego akceleratora cząstek, który może dostarczyć ogromnych ilości energii elektrycznej. Z obawy o efekty uboczne, wiążące się z uruchomieniem akceleratora, zdecydowano się zbudować go na orbicie okołoziemskiej. Zespół astronautów przebywających na stacji orbitalnej próbuje od wielu miesięcy uruchomić urządzenie. Gdy im się to udaje, z przerażeniem odkrywają efekt pracy akceleratora. Astronauci zmuszeni są teraz do wyjaśnienia zagadki i walki o przetrwanie…
Film “Paradoks Cloverfield” jest trzecią pozycją w uniwersum „Cloverfield”, po „10 Cloverfield Lane” oraz po filmie z 2008 roku, który zapoczątkował serię, znanym także pod tytułem „Projekt: Monster”. Nowa produkcja jest pełna niedociągnięć, miałkości i nieścisłości fabularnych, ale seans filmu nie był dla mnie czasem straconym. „The Cloverfield Paradox” to wyjątkowo niezobowiązujące kino (sic) pełne fabularnych klisz, które choć nie zostawi w Was niezatartego wrażenia, jak nieliczne z innych produkcji wyróżnione na liście: filmy sci fi 2018 roku, to jednak będzie wdzięcznym kompanem kanapowego chrupania łakoci i przytulania partnera/partnerki, szczególnie jeżeli podejdziemy do niego z odpowiednim dystansem.
(Templar)Werdykt: Można zobaczyć
Para naukowców – Zoe (Léa Seydoux) oraz Cole (Ewan McGregor) próbuje przełożyć teoretycznie nieprzeliczalne zjawisko miłości na twardą naukę. Efektem ich badań jest opracowanie algorytmów predykcyjnych, które pozwalają obliczyć, czy dwoje dowolnych ludzi może się w sobie zakochać i być razem, czy też nie będzie to możliwe. Opracowanie algorytmów jest zaledwie początkiem odkryć naukowców. Ich praca przyczynia się do rozwoju technologii sztucznej inteligencji. Udaje im się stworzyć androida o imieniu Ash (czyżby puszczenie oka do fanów pierwszego „Obcego”?), który jako idealny kochanek, potrafi zaspokoić wszelkie romantyczne i seksualne potrzeby każdego człowieka.
Tymczasem między naukowcami zaczyna rodzić się uczucie, co może zmusić ich do przewartościowania znaczenia wcześniejszych odkryć.
Werdykt: Można zobaczyć
8 września 2018 (Festiwal w Toronto);
23 sierpnia 2019 (Kina w USA);
W tym niepokojącym thrillerze science-fiction, odważna, młoda dziewczyna od lat ukrywana jest przed światem zewnętrznym przez swojego ojca. Próbując wyrwać się z paranoicznej kontroli ojca, stopniowo odkrywa ona swoje ogromne i niecodzienne możliwości. Dzięki nim udaje jej się wyszarpać skrawki prawdy o świecie na zewnątrz. Czy okaże się on równie niebezpieczny, jak przedstawiał go ojciec?
Niepozorny, niskobudżetowy i kameralny film, który niespodziewanie trzyma mocno w napięciu przez większość część trwania seansu. Twórcy od samego początku podrzucają nam okruchy prawdy o świecie, który skrywa się za oknami pozornie bezpiecznej przystani, jaką ojciec skonstruował dla swojej córki. Widz wie tylko tyle o otaczającej rzeczywistości, ile odbierane jest przez młodą bohaterkę. Mamy zatem wiele niedomówień, spekulacji i sami musimy spróbować poukładać sobie przedstawioną rzeczywistość. Im dłużej trwa tym, tym elementy układanki składają się w sensowną całość, a skonstruowany w ten sposób świat okazuje się… nie, tutaj przerwę – nie będę kończył. Znacznie lepiej, aby widz wiedział jak najmniej, zanim przystąpi do seansu. A ten zdecydowanie warto odbyć.
Film jest dobrze zagrany, całkiem przyzwoicie wykonany i przez 2/3 jego trwania wciąga niczym wir.
Niestety parę głównych wątków nadmiernie przeciągnięto. Gdy całkowicie opada zasłona i film obdarto całkowicie z niedomówień, emocje opadają, a ostatni akt wręcz rozczarowuje naiwnością zwrotów akcji, niedociągnięciami i nielogicznościami – jakby sama końcówka była zaledwie życzeniowym myśleniem młodziutkiej bohaterki, a nie poważnym zakończeniem historii. Trochę szkoda. (dr Gediman)Werdykt: Można zobaczyć
Polowanie z zewnętrznych rubieży kosmosu przeniesie się na ulice małych miasteczek na przedmieściach ziemskiej metropolii. Najbardziej śmiercionośni Łowcy wszechświata teraz są jeszcze silniejsi, mądrzejsi i groźniejsi. Nową siłę zawdzięczają genetycznym modyfikacją swojego DNA z kodem genetycznym innych gatunków. Gdy młody i nieświadomy zagrożenia chłopiec przypadkowo ściąga ich na Ziemię, tylko grupa byłych żołnierzy i nauczyciel nauk ścisłych mogą zapobiec końcowi ludzkości.
Początek filmu zwiastował coś naprawdę świetnego wśród filmów sf 2018 roku. Muzyka, klimat, kosmos, pojawienie się Predatora na Ziemi, jego walka z ludźmi – wszystko to było natchnione duchem pierwowzorów. Niestety im dalej w las tym gorzej. Film szybko popada w typowe dla Blacka zagrywki, oddalając się coraz skuteczniej od akcyjniaka sci-fi na rzecz komedii z elementami akcji i sci-fi. Shane Black zdecydowanie przeszarżował jeśli chodzi o humor i dialogi w „The Predator”.
W jego filmie razi nie tylko kulawa fabuła, ale także strona wizualna, jeśli chodzi o komputerowe efekty specjalne, które wyglądają nieprzekonująco i trącają tandetą. (Templar)Werdykt: Można zobaczyć
Jak podejdziecie do filmu na poważnie i z dużymi oczekiwaniami – na samo wspomnienie głupot, które dane Wam było oglądać, będzie rwali wręcz włosy z głowy. To nie jest film o powadze części pierwszej czy drugiej, a nawet “Predators” przy nim wydaje się być dziełem o powadze “Odysei kosmicznej” ;).
Ale jeżeli podejdziecie do filmu zupełnie na luzie, z dużym dystansem i dacie się wciągnąć w prześmiewczy ton serwowany przez Shane’a Blacka – możecie mieć rewelacyjną zabawę.Oddani fani serii, a zwłaszcza wielbiciele postaci Predatora i całej rasy Yautja, mogą mieć poważny problem by zaakceptować prześmiewczy ton produkcji Blacka, jak i (r)ewolucje jaką postanowił zaserwować. Odnoszę wrażenie, że nowy film stał się tym dla serii o kosmicznym Łowcy, czym “Terminator 3” dla serii o “elektronicznym mordercy”. Co by jednak nie mówić, stał się to jeden z najczęściej omawianych tytułów, czym nie mogą „pochwalić się” pozostałe filmy science fiction 2018 roku. (dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Werdykt: Można zobaczyć
Kolejna adaptacja doskonałej mangi autorstwa Mamoru Oshii. Wspomniana manga już wcześniej doczekała się ekranizacji. W 1999 roku powstał film anime, w którym śledziliśmy losy bohaterów w alternatywnym świecie – Japonii po przegranej II. wojnie światowej, okupowanej przez Niemców. Film zaskakuje odwzorowaniem wizualnym niektórych scen z pamiętnego Anime, ale całościowo ginie w ogólnej przeciętności prezentowanej przez filmy sci fi 2018 roku. Czytaj dalej >>
Werdykt: Można zobaczyć
W antyutopijnej przyszłości śledzimy losy chłopca Eli (Myles Truitt), który mieszka z rodziną w przesiąkniętej przestępczością dzielnicy metropolii. Brat młodego bohatera (Jack Reynor) wraca z więzienia, ale dług wobec mściwego gangstera, zmusza go ponownego zajęcia się nielegalnej działalnością. Eli przypadkowo zostaje świadkiem starcia z udziałem nieziemskich żołnierzy, co pozwala mu przejąć potężną broń o tajemniczym pochodzeniu. Chłopak wykorzystuje ją by obronić swoich bliskich, co sprowadza na jego rodzinę pościg przestępców, przedstawicieli rządu i żołnierzy z innego świata.
“Kin” oparto na pierwotnym pomyśle, który został zrealizowany w 2014 roku przez duet Jonathan i Josh Baker. Mowa tutaj o krótkim i bardzo interesującym filmie zatytułowanym „Bag Man”. Ten element plus całkiem przyzwoite wykonanie, sprawiło, że produkcja w pewnym stopniu wzbogaca filmy sf 2018 roku. Czytaj dalej >>
Werdykt: Można zobaczyć
W Święto Bożego Narodzenia rodzina Milgram budzi się i odkrywa, że ich dom został odgrodzony od reszty świata za pomocą tajemniczego materiału. Najwyraźniej dzieje się coś niepokojącego za ich drzwiami, ale co dokładnie – wypadek przemysłowy, atak terrorystyczny, a może wojna nuklearna? Domownicy kłócą się ze sobą w przerażeniu. Gdy włączają telewizję, by szukać jakichkolwiek informacji, na ekranie pojawia się złowieszczy komunikat: „Czekaj na dalsze instrukcje”. Telewizja stopniowo wywiera coraz bardziej złowieszczy wpływ na bohaterów. Ich paranoja przeradza się w końcu w krwawą rzeź.
Film ogląda się z zaciekawieniem mniej więcej do połowy seansu. Produkcja podejmuje temat odosobnienia oraz eksperymentów behawioralnych i przekazuje to w dość sprawnej formie. Można łatwo przymknąć oko na przejaskrawienia i poziom inteligencji domowników, gdyż ciekawi jesteśmy, co kryje się za tajemnicą. Twórcy całkiem umiejętnie utrzymują napięcie i zagęszczają atmosferę. Im więcej się jednak dowiadujemy, tym jest gorzej. Gdy już opadnie zasłona tajemnicy, na powierzchnię wychodzą wszystkie niedociągnięcia produkcji, także te fabularne. Niestety sama końcówka przynosi spore rozczarowanie. (dr Gediman)
Werdykt: Można obejrzeć
Po globalnej pandemii większość ludzkości staje się brutalnymi zainfekowanymi. Nieliczni ocaleni gromadzą się bunkrach, które mają zapewnić im bezpieczeństwo. Zarażeni porozumiewają się niezrozumiałym dla normalnych ludzi językiem. Naukowcom udaje się nawiązać kontakt tylko z jednym ze schwytanych zarażonych. Ludzie rozpaczliwie poszukują Pacjenta Zero, którego znalezienie ma dać szansę na wynalezienia lekarstwa.
Film nie jest tak zły, jak powszechnie go malują. Raczej średniak niebezpiecznie ocierający się o najniższą oceną u nas. Twórcy filmu dali wiele powodów, aby widzowie mieli poczucie tylko „odfajkowania” tematu. Wiele kwestio potraktowano po macoszemu. Ale gra aktorska nie jest zła (raczej na „zjadliwym” poziomie), a Tucciego ogląda się wręcz z przyjemnością. Efekty są na przyzwoitym poziomie. Szkoda, że film nie wnosi praktycznie nic nowego w tematykę pandemii i zombie. Typowe kino środka z minusem, obejrzeć i zapomnieć. (dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Astronauta, Troy Holloway (Steven Ogg), budzi się w kapsule ratunkowej, niebezpiecznie dryfującej ku Słońcu. Na domiar złego kapsuła traci zasoby tlenu. Troy szybko uświadamia sobie w jak fatalnym znalazł się położeniu. Jedyną szansą na uratowanie astronauty jest komandor Roberts (Alice Love), która prowadzi akcję ratunkową. Holloway, który niedawno stracił syna, łatwo się poddaje i nie wierzy w udanie misji komandor. Zdeterminowana Roberts wykorzystuje łączność radiową, aby rozpalić iskrę nadziei u astronauty i pobudzić w nim wolę życia.
Kameralna, niskobudżetowa produkcja stacji SyFy, który wydaje się stanowić swoisty aglomerat elementów znanych z innych produkcji science-fiction, jak „Grawitacja” czy „Sunshine”. Czytaj dalej >>
Werdykt: Można zobaczyć
POLECAMY:
- Filmy Science Fiction SF 2024 roku
- Filmy Science Fiction 2023 roku | Ponad 45 tytułów
- Filmy Science Fiction 2022 roku | Ponad 30 tytułów
- Filmy Science Fiction 2021 – ponad 50 tytułów
- Filmy Science Fiction 2020 | ponad 30 tytułów
- Filmy Science Fiction 2019 roku | 42 tytuły
- Filmy Science Fiction 2017 roku | 75 tytułów
- Filmy Science Fiction 2016 roku | 41 tytułów
- Filmy Science Fiction 2015 roku | 39 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2014 roku | 27 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2013 roku | 25 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2012 roku | 22 tytuły
[adinserter block=”3″]
Zrobisz listę najlepszych filmów s-f i najgorszych z lat 80 i 90?
Jest w planach, ale lista najlepszych. Nie mogę niestety bliżej określić kiedy pojawi się w publikacji.
Hej. Na wasz portal trafiłem niecały rok temu i chciałem podziękować za pracę jaka wkładacie. Dzięki wam poznałem wiele ciekawych filmów. Do 2018 dodałbym film na który natrafiłem niedawno przypadkiem https://www.filmweb.pl/film/Starfish-2018-826622 Bardzo ciekawy. Pozdrawiam
Dziękujemy za ciepłe słowa i za polecenie filmu :). „Starfish” weźmiemy pod lupę.
ostatnio często zaglądam do tych zestawień – lubię cofać się w czasie o oglądać filmy, których wcale lub dawno nie widziałem.. pozdrawiam Redakcję i proszę o więcej – zwłaszcza z lat 80-90tych :)
Lata 80. i 90. to złoto, nie tylko w science fiction :) Może za jakiś czas uda nam się ogarnąć te dwie dekady.
Bardzo zaskoczyl mnie kameralny i poetycki „CLARA” rez. Akash Sherman z 2018 – minimalnie pretensjonalny w finale, ale uroczy. Wszyscy o nim zapominaja…
Dziękujemy, dodamy film do zestawienia.
Bardzo fajna strona, często tu zaglądam i czerpię inspirację:)
A co z filmem „Prishelets (2018)” (produkcja: Rosja), który pierwotnie miał mieć tytuł „Marsianin” i miał wyjść w 2016 roku. Zresztą na filmwebie ciągle znajduje się pod tym tytułem i tym rokiem. Obejrzałem i według mnie jest wart obejrzenia choć ma też sporo minusów
Dzięki za przypomnienie o tym tytule. On figuruje u nas na liście z 2017 roku i piszemy o nim tutaj.
Postaramy się z nim zapoznać i odświeżyć opis.
Świetne są te roczne zestawienia. Aż szkoda, że tylko od 2012 roku. Przyjemnie by było poczytać takie zestawienia z wcześniejszych lat. Chociażby od 2000 roku.
Dziękujemy! Może kiedyś uda nam się cofnąć w czasie i stopniowo dojść do aż 2000 roku. Na razie bardzo wiele wysiłku kosztuje nas, aby być na bieżąco. Ale może w przyszłości, gdy będzie więcej zaangażowanych redaktorów, uda się stworzyć listy przed 2012 :)
„Zabójcze maszyny” warto, czy nie warto obejrzeć?
Ten film ma więcej w sobie z fantasy niż SF, dlatego nie zamieściliśmy go na liście, mimo iż to spora dawka steampunku. Czy warto obejrzeć?
Film jest epicki od strony efektów, a od strony wizualnej i bogactwa świata przedstawionego jest niczym steampunkowe Gwiezdne Wojny. I chociażby dlatego warto obejrzeć film na dużym ekranie.
Niestety od strony fabularnej produkcja jest bardzo wtórna, nudna, schematyczna aż do bólu i co najgorsze bardzo naiwna. Ten ostatni element jest najdziwniejszy, gdyż są w tym filmie sceny, które udowadniają, że PG13 jest tutaj właściwe. Jednak fabuła jest tak uproszczona, jakby celowano w znacznie młodsze dzieci…
Na seansie można się naziewać, ale dzięki stronie wizualnej oraz oprawie muzycznej wizyta w kinie może być dość przyjemna. Film sprawdzi się jako efektowny odmóżdżacz lub produkcja, na którą można zabrać dzieci.
A gdzie film Fatum Elizabeth???!!! Jeden z najlepiej oglądających si filmów 2018 (podobny do filmu Ex machina z 2015) Tu jakaś kaszanka a nie dobre filmy są wymieniane kino bezmyślnej napierdalanki i młodzieżowe. a tyle cikawszych filmów SF
Dzięki za rekomendację, dodamy do listy. Jak znasz więcej tytułów wartych polecenia z 2018 roku – prosimy o podanie.
Szukam tytułu filmu sci-fi prod. USA. „Istoty” które zarządzają przeznaczeniem uniemozliwiją spotkaniu pewnego mezczyzny i kobiety. On o nią walczy i chyba na końcu udaje mu się to.
Czy to czasem nie chodzi o film „Władcy umysłów” z 2011 z Blunt i Damonem na podstawie Dicka? Tytuł oryginalny „The Adjustment Bureau”.
Władcy umysłów- To jest własnie ten film! Wielkie dzięki za pomoc .
Nie ma problemu, świetnie, że pomogliśmy :)
Zapomnieliście o bardzo fajnym Sci-Fi pt. Ciche miejsce / A Quiet Place z tego roku. Polecam gorąco!
Bardzo dobry film, nie zapomnieliśmy o nim, został dodany.
Dans la blume – Francja, premiera 04.04.2018r.
Dzięki, dodamy – wygląda obiecująco.
Polecam „Kataklizm” (polski tytuł tego filmu), ze względu na oryginalny pomysł, sposobu umożliwienia przetrwania gatunku ludzkiego, podczas jego wielkiej redukcji przez naturę, która ma miejsce w filmie.
Na pewno obejrzymy!
I już dodaliśmy – polski tytuł „Kataklizm”
Super strona. W końcu moja ulubiona kategoria filmów w jednym miejscu. Szkoda że wcześniej jej nie znalazłem. To się nazywa kawał dobrej roboty.
Dziękuję! :)
Chyba najlepsze (moim zdaniem top 1) zestawienie filmów w polskim języku w internecie. Miedzy innymi za to ze jest fajna strona, bez reklam, filmy z pełnego spektrum, nie tylko te promowane, i fajny układ chronologiczny.
Dziękujemy! Serce rośnie :)
„Prodigy” – 13 marca 2018 USA
“The Lotus” – 6 marca 2018 USA
Jak zwykle ogromne – dzięki!
Przyjrzymy się tym tytułom i zobaczymy czy warto je dodać.
Co ciekawe w 2018 roku pojawią się 2 filmy o tytule „Prodigy” i oba dotykają tematyki sci-fi :)
Będziemy uzupełniać listę.
„The Gateway” 13 luty 2018, Australia
The Gateway już mamy na liście pod drugim, oficjalnym tytułem „ALPHA GATEWAY” :)
The Lucky Man, 16 stycznia 2018, USA.
Living Among Us – 2 luty 2018 USA
Dzięki, dodamy do listy :)
Scorched Earth – 2 luty 2018 USA
łał – kolejna lista! Dziękuję, robicie kawał porządnej roboty!