Przedstawiamy najlepsze filmy science fiction 2026 roku. To już 15. edycja największej polskiej listy, w której co roku zbieramy i podsumowujemy najważniejsze pełnometrażowe premiery w gatunku fantastyki naukowej. Jeśli interesują Cię filmy SF 2026, które naprawdę warto mieć na radarze, jesteś w dobrym miejscu.
W tym zestawieniu wstępnie wybraliśmy 33 najbardziej obiecujące tytuły, analizując ponad 100 zapowiedzianych produkcji z całego świata. To subiektywna selekcja, ale oparta na doświadczeniu i wieloletnim śledzeniu rynku – zależało nam, aby wskazać filmy sci-fi, które mają największy potencjał, by zainteresować fanów gatunku. Lista z czasem będzie się powiększać, bo sporo projektów wciąż czeka na premiery festiwalowe i szerszą prezentację. Możliwe też, że część tytułów usuniemy przez słabą jakość wykonania.
Jak co roku, obok głośnych premier kinowych i streamingowych uwzględniamy również mniej oczywiste wybory – niszowe i niezależne filmy sci-fi 2026 roku, które często potrafią zaskoczyć świeżym podejściem. Zestawienie będzie na bieżąco aktualizowane – nie tylko o nowe tytuły i zwiastuny, ale także o nasze opinie i recenzje po seansach. Nasz cel pozostaje niezmienne ten sam: stworzyć możliwie najbardziej rzetelne i aktualne podsumowanie tego, jak wyglądają najlepsze filmy science fiction 2026 roku z perspektywy widza, który mocno interesuje się tym gatunkiem SF.
Filmy Science Fiction 2026 – czego się spodziewać?
To będzie fantastyczny rok!
Patrząc na zapowiedzi, filmy science fiction 2026 prezentują się znacznie bardziej różnorodnie i ciekawie niż w roku poprzednim. Nie będzie to raczej czas przełomu (choć tego nigdy nie wiemy), ale moment porządkowania i stabilizacji gatunku. Po licznych, mniej i bardziej udanych eksperymentach, nierównych premierach i próbach redefiniowania formuły branża wyraźnie skręca w stronę bezpieczniejszych, sprawdzonych rozwiązań, ale też luźniejszej formy. Nie oznacza to automatycznie spadku jakości – raczej zmianę podejścia. Mniej ryzyka, więcej kontroli nad efektem końcowym oraz większe zadbanie o pozytywne przesłania i dobrą zabawę widzów w sali kinowej w globalnie trudnych czasach. To ostatnie widać szczególnie w pierwszym kwartale roku, gdzie chociażby tego samego dnia uraczono nas premierami zwariowanej komedii SF „Baw się dobrze i przeżyj” oraz widowiskowego, ujmującego i rozbrajającego „Projektu Hail Mary”. A przecież jeszcze niedawno w kinach można było zobaczyć komedię „Skażenie”.
Wciąż mamy jednak dominację dużych marek. Zwieńczenie serii „Diuny” będzie kulminacyjnym punktem całego roku i trudno oczekiwać, by jakikolwiek inny tytuł mógł realnie konkurować z tą skalą i znaczeniem. Choć wspomniana już ekranizacja powieści Andy’ego Weira może zostać cieplej odebrana przez szerszą publiczność. Obok filmu „Diuna 3” pojawiają się kolejne projekty oparte na rozpoznawalnych uniwersach, które mają przyciągnąć widzów już samą marką. I tak rok zaczął się kontynuacją obdarzonej kultem serii horrorów sci-fi z magiczną liczbą „28” w tytułach. „Świątynia kości” okazała się czymś znacznie więcej niż tylko odcinaniem kuponów i jednym z najlepszych rozwinięć tego uniwersum od czasu pierwszego filmu. Kontynuacja „Greenland” to już natomiast typowy i przewidywalny skok na „kasę”. Oby nie okazał się nim familijny „Star Wars” z Mandalorianinem i bardzo powolnie dorastającym Grogu, a także ponowne, reinterpretowane podejście do serii „Resident Evil” oraz luźniejsze podejście do „Powrotu żywych trupów”. Najwięcej oczekiwań – obok adaptacji „Mesjasza Diuny” – mam wobec kontynuacji japońskiej „Godzilli Minus One”. Niezmiernie ciekawi mnie, czy kochającym temat twórcom, nagrodzonym Oscarem, wystarczy weny i pomysłowości, aby podtrzymać bardzo dobry odbiór pierwszej części na całym świecie.
Duży wysyp znanych marek to wyraźny sygnał, że filmy SF 2026 będą opierać swój finansowy szkielet przede wszystkim na zaufaniu do istniejących uniwersów, zostawiając jednak zdrową furtkę dla produkcji o innym charakterze. Nie oznacza to więc całkowitego braku ambitniejszych projektów. Wśród zapowiedzi są filmy, które mają potencjał wyjść poza czystą rozrywkę i spróbować czegoś więcej – zarówno pod względem koncepcji, jak i tonu. Mamy chociażby powrót Spielberga do kina sci-fi filmem „Dzień objawienia” i tematów rodem z „Archiwum X” oraz jego „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”. Mamy nowe rozdanie w SF weterana Ridleya Scotta filmem „Gwiazdozbiór psa” oraz bardzo kameralny, japoński projekt „Sheep in the Box”. Takie filmy mogą wprowadzić do tego roku potrzebną równowagę. To właśnie one zdecydują, czy najlepsze filmy science fiction 2026 będą czymś więcej niż tylko kolejnym zestawem blockbusterów.
Ciekawym przebłyskiem jest dopuszczanie do szerszej dystrybucji niszowych produkcji, jak ekranizacja gry „Iron Lung” (w polskich kinach, ale z angielskimi napisami) czy realizacja wiralowego uniwersum horroru „The Backrooms” – oba tytuły mocno powiązane z platformą YouTube.
Widać też wyraźnie, że granice między podgatunkami coraz bardziej się zacierają. Science fiction coraz częściej łączy się z horrorem, thrillerem czy dramatem postapokaliptycznym. Kontynuacje historii osadzonych w takich realiach pokazują, że widzowie nadal szukają emocji, ale też bardziej „przyziemnych” historii osadzonych w ekstremalnych światach. To kierunek, który rozwija się konsekwentnie od kilku lat i nic nie wskazuje na to, żeby miał się zatrzymać – i nawet ewentualny potężny sukces kasowy „Projektu Hail Mary” najpewniej niewiele tutaj zmieni i nie zobaczymy nagle wysypu typowo kosmicznych produkcji.
Dla fanów science fiction rok 2026 najpewniej nie będzie oznaczał nagłego przeskoku jakościowego całego gatunku, ale możemy liczyć na dobrze zrealizowane, różnorodne kino, które w najlepszych momentach przypomni, dlaczego w ogóle się nim interesujemy. Jeśli jednak spojrzymy szerzej na filmy sci fi 2026, widać wyraźnie, że potencjał na kilka naprawdę mocnych tytułów zdecydowanie tutaj jest.
Każda taka forma wsparcia realnie pomaga nam dalej robić to, co lubimy najbardziej – oglądać, analizować i rozmawiać o kinie science fiction.
JAKIE FILMY SF 2026 WARTO ZOBACZYĆ?
Sortowanie wg daty premiery na świecie lub w Polsce (jeśli jest już podana)
Worldbreaker
W rolach głównych Luke Evans, Milla Jovovich (znowu z mieczem!) oraz Billie Boullet.
Premiera limitowana: 5.11.2025 – szersza dystrybucja dopiero w 2026 (VOD, DVD)
28 Years Later: The Bone Temple / 28 lat później: Świątynia kości
Zwiastun » | Premiera: 16.01.2026 – USA / kina
Opinia: Zaskakująco spokojny i wyważony film. To uporządkowana odsłona serii, która zamiast podbijać tempo i eskalować chaos znany z poprzedniej części, świadomie zwalnia i buduje napięcie w zupełnie inny sposób. I właśnie dlatego działa dla mnie lepiej. Po seansie mam poczucie, że to najlepsze dotychczas nawiązanie do kultowej pierwszej części i jednocześnie najciekawsze rozwinięcie tego świata – nie przez skalę czy widowiskowość, ale przez klimat, konsekwencję oraz samą opowiedzianą historię. Film od początku do końca trzyma się swojej wizji: mniej tu nerwowego montażu i „zarażonego” szaleństwa, a więcej ciszy i czucia ciężaru tego, co zostało po latach. W wielu momentach przypomina bardziej refleksyjne postapo niż klasyczny horror z wirusem w tle.
To też film, który lepiej do mnie trafił emocjonalnie niż jego bardziej efektowny poprzednik. „Świątynia kości” nie próbuje już tak bardzo szokować ani podkręcać adrenaliny (chociaż nie myślcie, że zabrakło bardzo mocnych scen, gdyż te były, ale zostały inaczej zaakcentowane i inaczej zaadresowane) – zamiast tego bardziej skupia się na relacjach i tym, jak wygląda życie po katastrofie, gdy największy chaos dawno już minął. Jest to film bardziej o ludziach niż o zarażonych i o tym, że to człowiek potrafi stworzyć drugiemu człowiekowi istny horror. Jednocześnie nie brakuje tu momentów, które zapadają w pamięć wizualnie – jak zaskakująco stylizowany „ironmaidenowy” vibe i chyba najlepszy teledysk „The Number Of The Beast” w historii. To nie jest najgłośniejsza ani najbardziej agresywna część serii, ale pomysłem i sposobem opowiadania historii okazała się dla mnie jedną najbardziej przekonujących. Film absolutnie warty jest polecenia już za samą kreację Ralpha Fiennesa.
Ocena: 3/4 (Polecam: dr Gediman)
Greenland 2: Migration / Greenland 2
Premiera: 09.01.2026 – USA / kina
Mercy / 90 minut do wolności
W rolach głównych Chris Pratt oraz Rebecca Ferguson.
Premiera: 23.01.2026 – USA / kina
Opinia: Film od początku sprawia dość osobliwe wrażenie – jakby balansował między próbą stworzenia thrillera sci-fi pełnego akcji i napięcia, a bardziej przystępną, momentami wręcz „telewizyjną” wersją tej historii. I tak z jednej strony mamy zabieg nadania systemowi S.I. ludzkiej twarzy Rebecci Ferguson pod emocjonalny punkt odniesienia, a z drugiej – sceny akcji, gdzie CGI wielokrotnie nie dowozi i zamiast podbijać napięcie, potrafi je rozbroić – zwłaszcza w sekwencjach pościgowych, które wyglądają zbyt sztucznie, żeby wciągnąć.
Sam rdzeń fabularny – człowiek kontra system predykcyjny – wyraźnie czerpie z klasyki pokroju „Raportu mniejszości”, tylko że tutaj wszystko jest bardziej uproszczone i mniej przekonujące. Film idzie w stronę tezy, że ludzka intuicja i zdolność „łączenia kropek” mogą przechytrzyć nawet najbardziej zaawansowaną AI. Jest w tym pewna urocza naiwność, ale też dzięki temu historia pozostaje bardziej przystępna i daje widzowi poczucie sprawczości człowieka w starciu z technologią. Problem w tym, że im dalej, tym bardziej narracja zaczyna się rozjeżdżać. Dochodzi do lekkiego przeciążenia informacjami, dialogi zamieniają się w coś na kształt multi-channelowego chaosu między bohaterem a systemem, a logika przyspieszających wydarzeń zaczyna się rozmywać. W pewnym momencie trudno już naprawdę przejmować się losem postaci.
A mimo to nie jest to seans całkowicie stracony. „Mercy” potrafi utrzymać lekkie napięcie przez sporą część seansu i ma w sobie coś z tych „średniaków, które ogląda się do końca bez przewijania”. To zdecydowanie nie jest materiał na kino – ale w domowym zaciszu zadziała lepiej. To film, który podbiera pomysły z lepszych produkcji, nie zawsze potrafi je udźwignąć, ale zostawia po sobie kilka myśli o relacji człowieka z technologią i o tym, jak bardzo chcemy wierzyć, że intuicja nadal ma przewagę nad algorytmem.
Ocena: 2/4 (Można zobaczyć – dr Gediman)
Iron Lung
Niskobudżetowa ekranizacja pierwszoosobowej gry komputerowej o tym samym tytule. Za reżyserię i pierwszoplanową rolę odpowiada YouTuber, Mark Fischbach.
Premiera:
30.01.2026 – Polska / kina – angielskie napisy
31.05.2026 – online na YouTube
The Dresden Sun
Zwiastun » | Premiera: 02.02.2026 – premiera kinowa; 06.02.2026 – USA / limited
Cold Storage / Skażenie
Czarna komedia Sci-Fi z elementami body horroru, ale wszystko w prześmiewczej formie. Kino bez zobowiązań – w rolach głównych Rob Collins, Sosie Bacon oraz Liam Neeson.
Premiera: 06.02.2026 – USA / kina
In the Blink of an Eye / W okamgnieniu
Premiera: Sundance Film Festival – styczeń 2026;
27.02.2026 Disney+
Opinia: „W okamgnieniu” to jedno z tych science fiction, które świadomie rezygnuje z całego „hałasu” gatunku – nie ma tu terroru, gore, laserów ani gonienia za kolejną sceną akcji. Zamiast tego dostajemy spokojną, niemal intymną opowieść, opartą na prostym pomyśle i jeszcze prostszym, uniwersalnym przesłaniu. I co ciekawe – to działa. Film nie próbuje być przełomowy ani udawać czegoś większego, niż jest. Nie epatuje wielką wizją przyszłości ani nie sili się na jakieś zagmatwane filozoficzne deklaracje. Raczej stawia na emocjonalną klarowność i konsekwentnie prowadzi widza przez historię, która rozwija się bez pośpiechu i bez agresywnego montażu.
To kino, które zamiast niepokoić, wręcz uspokaja. Zamiast przytłaczać wizją przyszłości, daje coś na kształt ukojenia. Oczywiście można mu zarzucić banalność – bo ta historia naprawdę nie odkrywa niczego nowego i momentami idzie po bardzo dobrze znanych ścieżkach. Ale jednocześnie trudno mieć do niej pretensje o to, czym nie chce być. Właśnie w tej prostocie i emocjonalnej bezpośredniości kryje się jego siła. Po seansie zostaje z widzem spokój i bardziej refleksja niż adrenalina. To bardzo przyjemna odmiana dla każdego, kto jest zmęczony pesymizmem i nieustanną potrzebą „większego i głośniejszego” kina science fiction.
Ocena: 2/4 (Można zobaczyć: dr Gediman)
Matter of Time
Kolejna produkcja warunkowo dodana do listy, niskobudżetowa z potencjałem na ciekawe rozwinięcie tematyki kontroli nad czasem. W rolach głównych m.in. Sean Patrick Astin (pamiętny Sam z „Władcy Pierścieni”).
Premiera: 27.02.2026 – USA / limited
We Bury the Dead / Wyspa umarłych
Postapokalipsa i walka o przetrwanie z zainfekowanymi. W roli Ava’y – Daisy Ridley (Rey z Gwiezdnych Wojen).
Premiera: 1.11.2024 – (AFF Australia) / 5.03.2026 – Polska / VOD
War Machine / Maszyna do zabijania
Premiera: 06.03.2026 – Netflix
Recenzja: Przez dobre dwie trzecie filmu działa on dokładnie tak, jak powinien działać popcornowy akcyjniak z elementami sci-fi: jest bardzo dynamicznie, bezpretensjonalnie, akcja nie pozwala oderwać oczu od ekranu, a dodatkowo mamy wyraźne ukłony w stronę klasyki gatunku. To produkcja, która na pewno nie zapisze się w historii kina science fiction, ani nie wniesie nic nowego do dyskusji o technologii w wojsku itp. Jednak potrafi dostarczyć solidnej, choć bardzo powierzchownej rozrywki. Ostatecznie to właśnie najuczciwsza charakterystyka tego filmu: bez szału, bez wielkich ambicji, ale i bez udawania tego czym nie jest – jako piątkowy seans z dużą dawką akcji i nostalgicznymi odniesieniami do klasyków gatunku – smakuje całkiem przyzwoicie.
Ocena: 2/4 (dr Gediman)
The Bride! / Panna młoda!
Niekonwencjonalne podejście do tematyki wskrzeszania zmarłych i zupełnie coś innego niż propozycja Netflixa z 2025 roku.
Premiera: 06.03.2026 – USA / kina
Project Hail Mary / Projekt Hail Mary
Zwiastun » | Premiera: 20.03.2026 – USA / kina
Recenzja: „Projekt Hail Mary” to jeden z tych filmów science fiction, które nie biorą widza szturmem od pierwszych minut, ale jak już złapiecie rytm, to potrafi wciągnąć naprawdę mocno i do samego końca. Miałem na początku lekki problem, żeby wejść w tą historię i poczuć klimat, ale im dalej, tym bardziej działało to tak, jak powinno działać porządne przygodowe kino SF – można się autentycznie zatracić na dobre dwie i pół godziny oraz zwyczajnie zapomnieć o całym świecie poza salą kinową.
To nie jest jednak nowe „Interstellar”, to nie jest też żaden przełom w hard science fiction, ale też nie taki był cel twórców. Film stawia bardziej na ukazanie relacji (tych międzyludzkich i międzygatunkowych), emocji, siły przyjaźni oraz przedstawienie przygody – niż na metafizyczności czy naukowej surowości. Dlatego jednych zachwyci, a innych odrobinę rozczaruje.
Mnie absolutnie kupił duet Grace-Rocky i zauroczyło wiele znakomitych scen w kosmosie. Ta historia potrafi niejednokrotnie i bez większego wysiłku wycisnąć solidną łzę.
Z drugiej strony – czuć, że adaptacja została wyraźnie wygładzona i uproszczona, żeby łatwiej trafić do szerokiej widowni.
Zapraszam do lektury pełnej recenzji, w której mocniej rozkładam ten film na czynniki pierwsze i staram się odpowiedzieć na pytania: co działa, co zgrzyta i dlaczego mimo pewnych zastrzeżeń to wciąż bardzo solidne science fiction.
Ocena: 3 z malutkim plusem/4 (Polecam: dr Gediman)
Good Luck, Have Fun, Don’t Die / Baw się dobrze i przeżyj
Jedna noc, jedna drużyna złożona z totalnie niepasujących do siebie ludzi i misja, o jakiej nawet im się nie śniło. Będzie szybkie tempo, humor, dziwne decyzje, jeszcze dziwniejsze konsekwencje, przerysowania, sporo absurdu i pytanie, czy naprawdę trzeba być bohaterem, żeby uratować świat. W jednym zdaniu – sporo szalonego humoru z komentarzem na rozwój technologii i uzależnienia od niej całych społeczeństw.
Zwiastun » | Premiera: 20.03.2026 – Polska / kina
The Third Parent
Film bazujący na krótkiej internetowej i niepokojącej historii krążącej w Sieci (potocznie „creepypasta”).
Premiera: 03.04.2026 – USA / limited
Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu
Premiera: 22.05.2026 – Świat / kina
Recenzja: Czystej frajdy trochę tutaj jest, a kilka scen może zadziałać na fana odruchowo, bo jednak elementy świata i bohaterowie wciąż w człowieku uruchamiają dzieciaka. Zabrakło jednak lepszej historii, wyraźniejszego pomysłu i emocji, które uzasadniałyby kinowy format, a tego nie da się przykryć nadmiarem CGI, potworami, laserami i eksplozjami. „Mandalorian i Grogu” to produkcja dość bowiem nijaka i do bólu bezpieczna, ale nie irytuje na tyle, by ją definitywnie odradzać. Mimo że nie mamy tutaj do czynienia z czymś istotnym w świecie Star Wars, to jednak magia wiecznie sweetaśnego Grogu (i jego małych kolegów też) oraz charyzma „zahełmionego” Pedro Pascala – nadal potrafią działać, zwłaszcza jeśli nie macie szczególnie dużych oczekiwań od sfery fabularnej.
Ocena: 2/4 (Można zobaczyć, dr Gediman)
The Islander
300 lat po Wielkiej Powodzi świat nie przypomina już dawnej rzeczywistości – rozpadł się na porozrzucane wyspy, które nieustannie nawiedza potężny, niszczycielski Sztorm. Mieszkańcy wierzą, że jedynym bezpiecznym miejscem jest ufortyfikowane miasto Argos, do którego można dostać się tylko po przejściu śmiertelnie niebezpiecznych prób zwanych żeglugą przez burzę. Nie wszyscy jednak godzą się z tą wersją świata. Wśród wyspiarzy żyje legenda o Storm Riderze, która rozpala wyobraźnię tych marzycieli. Dwóch zbuntowanych bohaterów postanawia sprzeciwić się temu, co wszystkim wydaje się niezmienne. Wyruszają w ryzykowną podróż ku nieznanemu, chcąc przedrzeć się przez burzę i odkryć, co się za nią kryje.
Po drodze nie mierzą się tylko z żywiołem i własnym losem, ale też z tajemnicą strzeżoną przez władców Argos – enigmatycznych Założycieli.
Premiera: 13.03.2026 (USA – limitowana)
I Love Boosters
Premiera: SXSW – 13.03.2026; szeroka premiera 22.05.2026
Backrooms. Bez wyjścia
Rozwinięcie wiralowego uniwersum horroru „The Backrooms” stworzonego przez Kane’a Parsonsa na YouTubie.
Premiera: 29.05.2026 – USA / kina
Sheep in the Box
Reżyserem filmu jest Hirokazu Koreeda, znany m.in. z bardzo dobrego filmu „Jak ojciec i syn”.
Premiera: 29.05.2026 – Japonia / kina
Colony
Film w reżyserii Yeona Sang-Ho odpowiedzialnego wcześniej za dwie części filmów „Zombie Express”.
Premiera: 05.2026 – Korea Południowa / kina
Disclosure Day / Dzień objawienia
Steven Spielberg wraca do science-fiction.
Zobacz zwiastun i więcej informacji »
Premiera: 12.06.2026 – USA / kina
The End Of Oak Street / Koniec ulicy Dębowej
Zwiastun » | Premiera: 14.08.2026 – świat / kina
The Dog Stars / Gwiazdozbiór Psa
Akcja rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie po pandemii grypy, która niemal zniszczyła ludzkość. Na opuszczonej bazie lotniczej żyje pilot Hig wraz ze swoim psem i byłym żołnierzem piechoty morskiej. Ocaleni stają twarzą w twarz z wędrownymi zbieraczami śmieci zwanymi Żniwiarzami. Ich samotne życie zmienia się, gdy tajemniczy sygnał radiowy daje bohaterowi nadzieję na odzyskanie czegoś z przeszłości, co uważał za bezpowrotnie utracone.
Reżyseria: Ridley Scott.
Premiera: 28.08.2026 – USA / kina
Resident Evil / Resident Evil
Film stanowi nowe podejście do znanej gry wideo, przedstawiając jej historię w odświeżonej interpretacji.
Premiera: 18.09.2026 – USA / kina
Godzilla Minus Zero
Premiera: 3.11.2026 (Japonia / kina)
6.11.2026 (świat / kina – w tym IMAX)
The Great Beyond
Nowy projekt reżysera J.J. Abramsa z doborową obsadą: m.in. Glen Powell, Jenna Ortega i Samuel L. Jackson.
Premiera: 12.11.2026
Australia / VOD
Return of the Living Dead
Premiera: 13.11.2026 – USA
Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek
Premiera: 20.11.2026 – Kina w Polsce
Dune: Part Three / Diuna: Część trzecia
Zwiastun i więcej informacji »
Premiera: 18.12.2026 – USA / kina
Hope
Południowo koreański film, w którym zobaczymy m.in.: Michaela Fassbendera oraz Alicię Vikander.
Premiera: 17 maja 2026 (Festiwal w Cannes); 9 września 2026 – kina w USA
W Polsce możliwa dystrybucja późniejsza na Netflix
Klara and the Sun
Reżyseria – Taika Waititi. W rolach głównych m.in. Jenna Ortega, Amy Adams, Natasha Lyonne oraz Steve Buscemi.
Premiera: 2026
11817
Tajemniczy projekt od Netflix.
Premiera: 2026 – Netflix
Kosmiczna kawa
Mamy nadzieję, że dostarczyliśmy Ci wartościowych informacji i ciekawych spostrzeżeń.
Jeśli chcesz wesprzeć naszą pracę i pomóc nam przemierzać kosmos, możesz to zrobić na dwa sposoby:
Pomóż nam utrzymać niezależność. Gorąco dziękujemy za każde wsparcie!
Zobacz poprzednie nasze zestawienia filmów SF:
- Filmy Science Fiction 2025 roku | 23 tytuły
- Filmy Science Fiction 2024 roku | 40 tytułów
- Filmy Science Fiction 2023 roku | 50 tytułów
- Filmy Science Fiction 2022 roku | 44 tytuły
- Filmy Science Fiction 2021 roku | 51 tytułów
- Filmy Science Fiction 2020 roku | 39 tytułów
- Filmy Science Fiction 2019 roku | 52 tytuły
- Filmy Science Fiction 2018 roku | 82 tytuły
- Filmy Science Fiction 2017 roku | 75 tytułów
- Filmy Science Fiction 2016 roku | 41 tytułów
- Filmy Science Fiction 2015 roku | 39 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2014 roku | 27 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2013 roku | 25 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2012 roku | 22 tytuły
Oficjalny tytuł The Islander to Storm Rider: Legend of Hammerhead. Pozdrawiam
Niezłe zamieszanie jest z tytułem tego filmu – Jako „The Islander” najprawdopodobniej trafi do Europy i Japonii. W USA faktycznie będzie „Storm Rider”. Pozdrawiam
Pięknie dziękuję za zestawienie! Osobiście najbardziej czekam na „Disclosure Day”.
Proszę bardzo i również dziękuję, ze jesteś z nami :). Czekam także na nowego Spielberga, trzeba przyznać, że dawno w kinie nie było dużej produkcji klasycznie o UFO na poważnie i z nalotem „X Files”. Ciekawe jak to wyjdzie.