Filmy Science-Fiction 2017 roku – 74 tytuły SF
Największa, aktualizowana polska lista filmów SF – Najlepsze filmy Science Fiction 2017 roku. Zobacz zwiastuny, opisy, obszerne recenzje, opinie i oceny. Serdecznie zapraszamy do szóstej edycji naszego rocznego zestawienia i rankingu obejmującego filmy SF 2017 roku. Tradycyjnie nasza lista prezentuje tytuły zakwalifikowane do ogólnie rozumianego gatunku SciFi. Znajdziecie tutaj nie tylko klasyczne produkcje fantastyki naukowej, ale i kilka tytułów luźniej powiązanych z gatunkiem Sci-Fi. Prócz hitów kinowych nie zabrakło w naszym zestawieniu produkcji niszowych i niskobudżetowych, które niejednokrotnie potrafiły zaskakiwać w sferze fabularnej i okazywały się ciekawsze niż wysokobudżetowe superprodukcje. Listę filmów będziemy aktualizowali o kolejne tytuły i oceny oraz recenzje obejrzanych filmów.
FILMY SCIENCE FICTION 2017 ROKU
« Strona 1| Strona 2| Strona 3 »
Opisy, Trailery, Opinie i Recenzje filmów SF 2017
Strona 2/3 – sortowanie wg rekomendacji:
Dzięki pierwszym zdjęciom wykonanych z orbity udaje się odkryć wyspę, o której krążyły dotychczas zaledwie legendy. Na nowy ląd udaje się ekipa naukowców w eskorcie doświadczonych żołnierzy. Wyspa Czaszki okazuje się zamieszkała przez mitycznego Konga i wiele innych potężnych i niebezpiecznych stworzeń. Misja badawcza zamienia się w walkę o przetrwanie…
„Kong: Wyspa Czaszki” to film, który nie ma zapędów na kino egzystencjalne, nie udaje produkcji z ukrytym dnem czy głębokim przesłaniem. To kino czystej akcji z domieszką przygody i elementami grozy, gdzie główną rolę odgrywają potężne potwory. (Dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Agenci Valerian (Dane DeHaan) i Laurelina (Cara Delevingne), potrafiący podróżować w czasie i przestrzeni, odpowiadają za porządek na planetach zamieszkałych przez ludzi. Podczas misji w Mieście Tysiąca Planet, metropolii liczącej 17 milionów mieszkańców różnych ras – dwójce bohaterów przyjdzie zmierzyć się z siłą, która zagraża bezpieczeństwu całego wszechświata.
Bardzo chciałem, żeby nowy film Bessona odniósł sukces, ponieważ reprezentuje on kino europejskie i jest filmem Science Fiction, w którym reżyser nie bał się narzucić swojej wizji. Sądziłem, że pomimo średniego trailera, talent Bessona zagwarantuje, że film będzie niezwykły. Francuskie akcenty mogły dać powiew świeżości zastałemu Hollywood, używającemu ciągle tych samych schematów. Tak się jednak nie stało. (Guli)
Werdykt: Można zobaczyć
Film “Valerian” można nawet polecić, ale jedynie jako efektowne, kosmiczne kino familijne, bez żadnych zobowiązań. Seans wymaga nabrania właściwego dystansu i cieszenia się z wizualnego przepychu, jakie dają nam filmy SF 2017 roku. Problem zacznie się jeżeli będziecie mieli większe oczekiwania. Seans może wówczas być przykrym doświadczeniem. (Dr Gediman)Werdykt: Można zobaczyć
Przeludnienie i panujący głód zmuszają rząd do wdrożenia drastycznego programu kontroli urodzin – każda rodzina może posiadać tylko jedno dziecko. Tymczasem bohater, grany przez Willema Dafoe, w tajemnicy wychowuje siedem identycznych sióstr (każda grana przez Noomi Rapace). Wszystkie siostry udają jedną osobę – Karen Settman. Dziewczyny noszą imiona zgodne z kolejnymi dniami tygodnia, tak, aby każda z nich wiedziała, w który dzień mogą wyjść na zewnątrz i wcielić się w odgrywaną postać.
W przypadku filmu zapowiadającego głębokie przesłanie nie ma nic bardziej rozczarowującego, niż spłycenie i pójście w stronę czystej akcji. Tak stało się w przypadku thrillera science fiction produkcji Netflixa, który krąży po świecie pod dwoma tytułami – „What Happened To Monday” oraz „Seven sisters”. Dzieło Tommy’ego Wirkoli, mimo iż płytkie, to stanowi jednak dobrą rozrywkę i dość porządnie wykonane kino akcji, którego najjaśniejszą stroną są kreacje aktorskie Noomi Rapace. (Dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Główna bohaterka filmu Gloria (Anne Hathaway) jest alkoholiczką. Poznajemy ją, gdy traci pracę i zostaje wyrzucona z mieszkania swojego chłopaka. Postanawia zostawić swoje problemy w Nowym Jorku i wrócić do rodzinnego miasta, aby spróbować poukładać swoje życie. Tymczasem media donoszą o gigantycznym stworze, który zaatakował i niszczy Seul. Gloria stopniowo odkrywa, że jest w pewnym stopniu związana z tamtymi wydarzeniami. Musi ona szybko ustalić, dlaczego jej pozornie nieistotne istnienie, ma aż tak kolosalne znaczenie dla dalszych losów Seulu. Furtką do poznania prawdy uchyli dopiero uporanie się Glorii ze swoim demonami przeszłości.
Film “Colossal”, czyli “Monstrum” niestety nie wzbudził we mnie emocji, ani nie zrodził ciekawości, przez co ciężko mi było zmusić się do drążenia tematu „co autor miał na myśli”. Niestety, gdy nie będziemy próbowali doszukać się „drugiego dna”, film Vigalondo stanie się wyjątkowo przeciętną oraz przekombinowaną produkcją, cierpiącą na przerost formy nad treścią równie wielką co plakatowy potwór. (Dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Dystopijna wizja przyszłości, w której tysiące Amerykanów, sklasyfikowanych jako nieprzydatnych dla społeczeństwa, jest bezceremonialnie wyrzucanych na pustynne pustkowia niedaleko Texasu. W tym jałowym skrawku ziemi niczyjej, otoczonym zewsząd cywilizowanym społeczeństwem, panują brutalne prawa.
Jedną z wygnanych jest młoda, kaleka dziewczyna – Arlen (Suki Waterhouse), która podczas wędrówki po pustkowiach zostaje złapana przez bandę dzikich kanibali. Aby przetrwać będzie musiała spróbować znaleźć własne miejsce w tym świecie, w którym ludzie zjadają się nawzajem. Arlen szybko zorientuje się, że ocena dobra i zła w dużej mierze zależy od tego, z kim w danym momencie dzieli swój los.
Werdykt: Można zobaczyć
Jenai i Riley (Maika Monroe oraz Matt O’Leary) decydują się zrobić romantyczny wypad na Islandię. Pewnego ranka budzą się i stwierdzają, że wszyscy pozostali ludzie nagle zniknęli. Młoda para Amerykanów stara się przetrwać w nowej rzeczywistości i poznać przyczynę zniknięcia ludzi. Bohaterowie opowieści będą musieli zweryfikować swoją wiedzę zarówno o sobie, jak i na temat otaczającego świata.
Werdykt: Można zobaczyć
Film opowiada historię młodej dziewczyny o imieniu Helena, której rzeczywistość pryska jak bańka mydlana, gdy dowiaduje się, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.
Bohaterka od urodzenia żyje na statku międzygwiezdnym, zmierzającym ku stacji, gdzie ma dołączyć do grupy kolonistów. Po dotarciu na miejsce, spotyka Alexa, inżyniera; oboje zakochują się w sobie. Jednak Alex nie może dłużej ukrywać przed dziewczyną prawdy, która wywróci świat obu do góry nogami.
Film „Orbita 9” nie przypadnie do gustu każdemu widzowi. Jest to spokojne, niskobudżetowe kino ze szczątkowym wykorzystaniem efektów komputerowych, które bazuje na utartych schematach i specjalnie nie zaskakuje od strony fabularnej. Jednak w swojej kategorii finansowej stanowi solidną produkcję science-fiction, którą bardzo przyjemnie i z zaciekawieniem się ogląda, która potrafi oczarować przemyślanym kadrem, muzyką i oczywiście urodą Clary Lago, w której spojrzeniu można wręcz utonąć. (Dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Zadaniem trzech przybyszów z obcej planety, którzy pojawiają się na Ziemi, jest przygotowanie gruntu pod masową inwazję. Aby nie zostać rozpoznani, kosmici przejmują ludzkie ciała od przypadkowo napotkanym osób. Cielesna forma to jednak nie jedyna rzecz, jaką obcy odbierają nieszczęśnikom. Od ofiar pobierają oni bowiem także najróżniejsze koncepcje, stanowiące fundamenty funkcjonowania społeczeństwa, takie jak: umiejętność rozróżnienia dobra i zła, idee rodziny, własności czy wolności. Ten metodyczny rekonesans ludzkości wyrządza ogromne spustoszenie psychologiczne i duchowe w świadomości ofiar. Jeżeli chcesz przetrwać, nie pozwól IM wejść do Twojego umysłu.
Film „Zanim znikniemy” jest bez wątpienia bardzo oryginalnym i świeżym podejściem do kina science fiction z aspektem kosmicznej inwazji, zgrabnie łączącym elementy kina psychologicznego, obyczajowego oraz akcji z nienachalnym wątkiem romantycznym. Jest też dziełem niosącym inteligentne, niebanalne przesłanie o sile i znaczeniu miłości w życiu każdego człowieka. Naturalnie nie jest to film dla każdego i wymaga od widza nie tylko dużej cierpliwości (czy wręcz poświęcenia by przez niego przebrnąć), ale i świadomości specyfiki dalekowschodniego kina, a także odrębności japońskiej kultury. (Dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
W celu uchronienia planety przed przeludnieniem naukowcy opracowują nowatorską technologię, pozwalająca na zmniejszenie ludzi do rozmiarów zaledwie 5 cali. Małżeństwo Paul i Audrey postanawiają skorzystać z tej opcji, która pozwoliłaby im żyć bardziej komfortowo. Dołączają do społeczności “zmniejszonych”, co dostarczy im dużo wrażeń.
Nie jest to amerykańska odpowiedź na polski “Kingsajz”, gdyż film nie jest pełnoprawną komedią, lecz “obyczajówką” łączącą cechy gatunkowe sci-fi z elementami satyrycznymi, a nawet psychologicznymi. Oglądając “Pomniejszenie” odniosłem wrażenie, że reżyser nie potrafił się zdecydować, o czym tak naprawdę chciał zrobić film. W mojej opinii nie potrafił on wyważyć elementów i płynnie oraz co ważniejsze w ciekawy dla widza sposób poprowadzić wątków. Wiele interesujących elementów, jak i ogromny potencjał na odważne komentarze społeczne, zostało pominiętych i roztrwonionych. (dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Will Porter (Dan Stevens) jest pilotem i fizykiem, przed którym stoi arcytrudne zadanie. Musi bowiem nie tylko uratować swoją rodzinę, ale i cały świat, któremu grozi zagłada. Wszystkiemu winien jest eksperyment z niewyczerpanym źródłem energii, czerpiącym moc ze światów równoległych.
Werdykt: Można zobaczyć
Grupa młodych studentów, należących do organizacji naukowej, zwanej DXM, otrzymuje zadanie przywrócenie mobilności ofierze wypadku, która złamała kręgosłup. Zespół naukowców, próbując rozwiązać problem, niespodziewanie odkrywa coś, co wykracza poza zadanie i może być przełomem w rozumieniu połączenia komputera z ludzkim mózgiem. Czy uda się stworzyć pierwsze oprogramowanie transferujące między ludźmi ponad przeciętne umiejętności motoryczne?
Tytuł filmu należy potraktować poważnie, gdyż twórcy ewidentnie chcą nam zrobić wodę z mózgu. „MindGamers” jest momentami poszatkowany. Ujęcia, ich miejsce i czas przeskakują jak w słynnym „Memento” Nolana, ale tamten film miał w sobie żelazną logikę, konstrukcję i uporządkowanie, które pozwalały ułożyć sobie wszystko w głowie. W „MindGamers” panuje natomiast chaos. Zapraszam do pełnej recenzji. (Jonesy)
Werdykt: Można zobaczyć
Historia walki ludzi z katastrofalną w skutkach inwazją obcych. Akcja filmu toczyć się będzie w zniszczonym wojną afrykańskim mieście, gdzie amerykański żołnierz (Lee Pace) oraz członkini francuskiego zespołu do spraw pomocy zagranicznej (Bérénice Marlohe) będą zmuszeni połączyć siły, aby przetrwać na polu bitwy. Więź jaka połączy dwójkę bohaterów zostanie poddana próbie, gdy żołnierz odkryje swoją prawdziwą tożsamość.
Historia pokazana w filmie „Revolt” nie jest ani specjalnie oryginalna, ani inspirująca, ale zawiera motywy, które nadal miło jest oglądać na małym ekranie. Produkcja nie stara się udawać tego, czym nie jest. Stanowi niskobudżetowe kino akcji z motywem science-fiction klasy B i przy tej klasyfikacji zachowuje zaskakująco dobry poziom. (Dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Akcja filmu rozgrywa się w roku 2030. Główny bohater, Adam (Piotr Polak) cierpi na całkowitą utratę wspomnień. Przez ten drastyczny zanik pamięci musi spróbować zacząć swoje życie od nowa. Decyduje się on na przeprowadzkę oraz na pracę w ogromnej korporacji. W biurze zakochuje się w Gorii (Olga Bołądź), ale początkowo dziewczyna nie odwzajemnia jego uczuć. Z upływem czasu rozkwita jednak romans między dwójką bohaterów.
Tymczasem Adam znajduje w swoim mieszkaniu stare radio, nadające audycje z lat 50-tych poprzedniego wieku. Bohater odkrywa, że odbiornik emituje fale, które umożliwiają podróż w czasie i przestrzeni. Podczas eksperymentowania Adam natrafia na problem i nie może wydostać się z 1952 roku. Nieobecność ukochanego niepokoi Gorię. Dziewczyna postanawia zrobić wszystko, by sprowadzić ukochanego do teraźniejszości.
Polski film science-fiction? Brzmi to rzeczywiście jak science-fiction. Reklamowany hasłem „Miłość poza czasem i przestrzenią” film Bodo Koxa to próba reaktywacji tego zapomnianego w kraju nad Wisłą gatunku. Czy próba udana to już zupełnie inna sprawa… Był tu solidny pomysł, jednak jego realizacja pozostawia naprawdę sporo do życzenia. (Templar)
Werdykt: Można zobaczyć
Pewien miliarder decyduje się zainwestować fortunę w misję mającą skolonizować Marsa. Gardner Elliot (Asa Butterfield) jest nastolatkiem, który wychowuje się na Marsie. Chłopak nawiązuje internetowy romans z dziewczyną mieszkającą w Colorado (Britt Robertson). Gardner postanawia spotkać się z ukochaną i wyrusza na Ziemię. Przy okazji pragnie dowiedzieć się więcej na temat śmierci swojej matki oraz odnaleźć ojca.
Werdykt: Można zobaczyć
The Circle (Krąg) to nazwa potężniej i wpływowej firmy internetowej, która zaciska wokół świata swą obręcz władzy. Firma jest niezwykle innowacyjna i samowystarczalna, we własnej siedzibie zaspokaja niemal wszystkie potrzeby zatrudnionym w niej osób. Prócz pracy, zapewnia im rozrywkę, nocleg, wyżywienie oraz dostęp do nowych gadżetów. Pozorne to istny raj na ziemi, ale Krąg nie daje niczego za darmo, a każdy z pracowników musi płacić cenę przynależności, w postaci m.in. całkowitego obdarcia z prywatności. Wraz z główną bohaterką wdrażamy się w struktury firmy i stopniowo poznajemy sekrety „Kręgu”.
Werdykt: Można zobaczyć
Kontynuacja wydarzeń z filmu „Resident Evil: Retribucja” – Alice musi wrócić do miejsca, gdzie zaczął się jej koszmar – Raccoon City. Tam korporacja Umbrella zbiera swoje siły do ostatecznego ataku przeciwko ocalałym z apokalipsy. Alicja musi działać szybko i skutecznie. Wraz ze starymi przyjaciółmi oraz niespodziewanym sojusznikiem rusza do walki z hordą nowych zmutowanych potworów.
Uniwersum Resident Evil kryje w sobie olbrzymi potencjał fabularny i trochę szkoda, że w wielu poprzednich częściach świat ten wykorzystywany był zaledwie jako tło do efektownej akcji. Próba dodania do serii sensowej treści nastąpiła stanowczo zbyt późno, ale zawsze lepiej późno niż wcale. Film „Resident Evil: Ostatni rozdział” to jeden z najjaśniejszych punktów w kinowej historii tej serii. (Guli)
Werdykt: Można zobaczyć
Młoda naukowiec, Helen (Lyndsy Fonseca) otrzymuje tajemniczy telefon od siebie samej. Od tego momentu jej życie wywraca się do góry nogami. Helen musi złamać prawo i włamać się do ściśle tajnego ośrodka naukowego, aby cofnąć się w czasie i zapobiec morderstwu.
Czy „Curvature” tchnął coś świeżego do tematyki podróży w czasie? Niestety nie. Film ten chciał w założeniu przedstawić dylematy etyczne i moralne związane z podróżą w czasie oraz jednocześnie wpleść dodatkowy motyw thrillera. W efekcie na tych dwóch polach wypadł wyjątkowo przeciętnie i płasko emocjonalnie. Na szczęście zaskakująca końcówka i emocjonujący finał całej historii, powinien sprawić, że nie będziecie żałowali seansu. (dr Gediman)
Werdykt: Można zobaczyć
Większość populacji Paryża w 2047 roku spędza cały swój czas w sieci, będąc pogrążonych w wirtualnie wykreowanej rzeczywistości i nie przejmując się realnym światem. Agent Nash (Mike Dopud) pracuje dla jednej z międzynarodowych korporacji w świecie rzeczywistym i tropi terrorystów, którzy mogą zagrozić systemowi…
Produkcja w wielu elementach filmowego rzemiosła ociera się o poziom amatorski, niemniej jednak w ciekawy sposób nawiązuje do klasyków cyberpunku. Filmów, w których przeplatają się światy wirtualne i rzeczywiste nigdy za wiele.
Werdykt: Można zobaczyć
Akcja filmu toczy się w przyszłości, kiedy międzyplanetarne kolonizacje stają się równie powszechne, co obecnie loty międzykontynentalne. Przypadek sprawia, że losy dwóch najemników splatają się. Obaj starają się zapobiec globalnemu kryzysowi i stawić czoła potworom, żyjącym wewnątrz każdego z nas…
Reżyser filmu „The Osiris Child”, Shane Abbess, zastał przeze mnie zapamiętany po nietuzinkowej produkcji science-fiction „Infini” z 2015 roku. Niestety sukces tamtej produkcji przełożył się na dobre wrażenia tylko w obszarze wizualnym najnowszego i – podobnie jak “Infini” – niszowego filmu Abbessa. Natomiast z pozostałymi elementami filmowego rzemiosła jest znacznie gorzej. (Dr Gediman)
Werdykt: Odradzam
Katastrofalne zmiany klimatu na Ziemi zagrażają przetrwaniu ludzkości. Rządy państw całego świata postanawiają się zjednoczyć i stworzyć specjalną stację „Holender”, w praktyce oznaczającą kontrolę nad potężną siecią satelitów krążących wokół planety, wyposażonych w najnowocześniejszą technologię geoinżynieryjną. Satelity mają zapobiec naturalnym katastrofom. Program działa bez zarzutu przez dwa lata normalizując sytuację klimatyczną na Ziemi. Zaczynają się jednak problemy z „Holendrem”. Jedyną nadzieją na naprawę stacji jest doświadczenie Jake’a Lawsona (Gerard Butler)…
Film „Geostorm” ma dwie skrajnie różne warstwy. Z jednej strony to thriller szpiegowski i ta strona filmu poprowadzona została zaskakująco sprawnie. Gdyby pozostać w tej szpiegowskiej części, byłby to całkiem przyzwoity film, ale niestety w kolejnej warstwie mamy do czynienia z filmem katastroficznym, gdzie twórcy musieli zaprezentować nam obiecaną w zwiastunach „rozpierduchę”. Cześć katastroficzna nie ma niestety najmniejszego sensu od strony naukowej, a cały film razi brakiem jakiejkolwiek ambicji. (Guli)
Werdykt: Odradzam
Młodzi studenci medycyny prowadzą eksperymenty z doświadczeniami, które przeżywają ludzie tuż przed śmiercią. Konsekwencje badań studentów zagrożą ich życiu.
Reżyser filmu Niels Arden Oplev najwyraźniej nie mógł się zdecydować jaki gatunek filmu chce nakręcić. “Linia Życia” to naukowy science-fiction pomieszany z horrorem paranormalnym, filmem obyczajowym o dwudziestolatkach, thrillerem medycznym oraz dramatem. Jest to bezsensowny miszmasz stylów i gatunków. (Guli)
Werdykt: Odradzam
Kontynuacja filmu „Skyline” z 2010 roku. Detektyw Mark (Frank Grillo) próbuje uwolnić swojego syna porwanego przez najeźdźców z kosmosu, którzy przeprowadzają inwazję na Ziemię. Mark wyrusza w pościg za obcymi i próbuje dostać się na statek przybyszy, gdzie przetrzymywany jest jego syn.
Muszę się Wam przyznać, że na „Beyond Skyline” popłakałem się. Łzy ściekały mi po policzkach całymi strumieniami. Powodem nie były bynajmniej wyjątkowo poruszające momenty, lecz szczególna kuriozalność i bzdurność wielu scen, które powodowały mimowolne salwy śmiechu. Film niestety tylko krótkimi momentami jest w jakimś stopniu wiarygodny. Chociaż trudno w to uwierzyć, O’Donnell stworzył film o klasę gorszy niż część poprzednia z 2010 roku. (Dr Gediman)
Werdykt: Odradzam
Nastolatek Tom (Bill Milner) po szarpaninie z członkami młodocianego gangu zapada w śpiączkę. Gdy wybudza się z niej, okazuje się, że życie uratował mu jego własny smartphone, który przejął impet wystrzelonej kuli. Niewielkie drobiny telefonu utkwiły w mózgu chłopca i nie można ich usunąć operacyjnie. Po pewnym czasie Tom zdaje sobie sprawę, że uzyskał w ten sposób niecodzienne możliwości. Tom nie omieszka wykorzystać swoich mocy, by nie tylko ochronić przyjaciółkę Lucy (Maisie Williams), ale i zemścić się na członkach gangu.
Film „iBoy” skierowany jest głównie do młodszej widowni i oparty na praktycznie nieznanej w Polsce powieści Kevina Brooksa.
Przed seansem zastanawiały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, czy scenarzystom uda się zadanie sklecenia sensownej i wciągającej historii z mało sensownym i nie mającym nic wspólnego z nauką pomysłem na „udoskonalenie” głównego bohatera. Po drugie, czy film będzie na tyle uniwersalny, aby zainteresować także bardziej doświadczonego widza niż tylko nastoletni. O tym, do jakich wniosków doszedłem już po seansie, dowiecie się w poniższym tekście. (Dr Gediman)Werdykt: Odradzam
Statek obcej cywilizacji awaryjnie ląduje w centrum rosyjskiego miasta. Pojawienie się obcych wywołuje wrogie reakcje mieszkańców, którzy kategorycznie domagają się opuszczenia Ziemi przez nieproszonych gości. W relacje z kosmitą o imieniu Hijken (Rinal Mukhametov) zostaje przypadkowo wciągnięta Yulya (Irina Starshenbaum), córka Colonela Lebedeva (Oleg Menshikov), który dowodzi operacją zabezpieczenia terenu wokół statku. Artyom (Alexander Petrov), chłopak głównej bohaterki, organizuje agresywną demonstrację, która ma zmusić obcych do odlotu…Jeden z wielu przedstawicieli nowej fali rosyjskiego kina z gatunku fantastyki naukowej.
Na przykładzie filmu „Attraction” odnoszę wrażenie, że celem przemiany rosyjskiego kina fantastycznego nie jest stworzenie nowej jakości, lecz raczej pokazanie Amerykanom, iż Rosjanie także potrafią tworzyć efektowne blockbustery przeznaczone dla niewymagającego, nastoletniego widza. Zamiast jednak zachować wizualno-fabularną oryginalność, Rosjanie najwyraźniej zamierzają kopiować pomysły i schematy fabularne kolegów po fachu zza wielkiej wody, łącznie z powielaniem tych samych błędów. (Dr Gediman)
Werdykt: Odradzam
Mamy rok 2020. Elias van Dorne (John Cusack), dyrektor generalny VA Industries, największej na świecie firmy zajmującej się robotyką, przedstawia swój najnowszy i największy wynalazek – super komputer Kronos, który został zaprojektowany, by zakończyć wszystkie wojny i zażegnać dalszym konfliktom. Kronos zostaje podłączony do Internetu. Sztuczna inteligencja w szybkiej analizie stwierdza, że ludzkość sama w sobie jest największym zagrożeniem dla utrzymania pokoju na świecie i tego „wirusa” należy wyeliminować. Kronos rozpoczyna eksterminację poprzez ogólnoświatowy atak robotów.
Zatrudnienie dwóch znanych aktorów (John Cusack oraz Carmen Argenziano), dodanie trochę słabiej jakości efektów oraz wrzucenie nastolatków jako głównych postaci nie wystarczyło do stworzenia filmu, który w jakikolwiek sposób mógłby się wybić ponad przeciętność kina klasy B. Film “Osobliwość” to bardzo słaba produkcja niemal na każdym polu filmowego rzemiosła.
(dr Gediman)Werdykt: Odradzam
W 2050 roku Ameryka boryka się z problemem przeludnienia. Aby wspomóc kontrolę populacji, Prezes wprowadza brutalny Wyścig Śmierci. Raz w roku uczestnicy wyścigu, zasiadający za kierownicą śmiercionośnych samochodów i zaczynają zbierać punkty za zabijanie ludzi…
Czasem człowiek ma okazję obejrzeć film tak okropnie zły, że aż uśmiecha się na jego wspomnienie. Ten paradoks zrozumieją osoby, które choć raz (celowo bądź nie) przeżyły seans którejkolwiek części serii „Death Race”. Film „Wyścig Śmierci 2050” to pełnokrwiste kino akcji klasy B (chociaż prędzej mu do klasy Z), niecenzuralne, brutalne, dosłowne, bezkompromisowe i szalone do granic absurdu, które tak diametralnie różni się od wszystkich mainstreamowych produkcji, że widz z czystej ciekawości brnie w to dalej, zamiast wyłączyć seans po 5 minutach. (Dr Gediman)
Werdykt: Odradzam
Nieznana katastrofa spustoszyła świat. Nieliczni ocalali próbują przetrwać w postapokaliptycznym, brutalnym świecie i uniknąć schwytania przez siejący postrach klan bandytów. Ktokolwiek zostanie przez nich złapany, kończy na arenie brutalnych walk. Przywódca grupy stara się pojmać legendarną dziewczynę obdarzoną supermocami. Tymczasem nastoletnia wojowniczka Molly (Julia Batelaan) przygarnia osierocone dziecko i naraża życie by stanąć w jego obronie.
Film „Molly” może się sprawdzić jedynie jako zupełnie niezobowiązujące, półamatorskie kino akcji oraz jako pewna forma przerywnika w domowych obowiązkach i “zabijacz czasu”. Mimo iż film odradzam, może się on jednak spodobać części widzom. Atutami, które przemawiają za holenderską produkcją, są specyficzne, chaotyczne sceny walk, postać głównej bohaterki, kilka brudnych, bezkompromisowych i krwawych scen oraz – oczywiście – postaapokaliptyczny klimat, którego w filmach nigdy za wiele. (Dr Gediman)
Werdykt: Odradzam
Akcja filmu rozgrywa się w Londynie w 1977 roku. Młody punk Enn (Alex Sharp) wraz ze swoimi kumplami Johnem (Ethan Lawrence) i Vikiem (Abraham Lewis) przypadkowo trafiają na dziwną imprezę studentów z zagranicznej wymiany. Enn poznaje piękną i tajemniczą Zan (Elle Fanning), która pragnie, aby młody chłopak pokazał jej czym jest punk. Zaczyna się 24-godzinna przygoda pełna muzyki, imprezowania i niszczenia mienia publicznego. Bohater szybko zakochuje się w dziewczynie, która tak naprawdę okazuje się być kosmitką. W jej przypadku nie chodziło o zagraniczną wymianę, lecz międzygalaktyczną…
Werdykt: Odradzam
Piątka przyjaciół spędza wakacje na odludziu, w domku nad jeziorem. Oczekują relaksu i udanej zabawy. Wypoczynek przerywa im inwazja na Ziemię. Statki obcej rasy widoczne są na niebie. Dokonywane są masowe uprowadzenia. Piątka bohaterów będzie musiała stawić czoło przybyszom. Z pomocą przyjdzie im pewien weteran…
Muszę przyznać, że film ten mocno mnie zawiódł. Mimo, że naturalnie nie spodziewałem się dzieła wybitnego, to jednak trailery napawały mnie lekkim optymizmem, Wesley Snipes w jednej z ról również. Liczyłem na film typu „tak zły, że aż dobry” – coś w stylu „Morderczych klaunów z kosmosu” na przykład. Niestety, w przypadku „The Recall” w zasadzie wszystko co mogło pójść nie tak, poszło nie tak. Fabuła beznadziejna i pozbawiona jakiejkolwiek logiki. Efekty specjalne beznadziejne, tak samo jak aktorstwo. Zamiast bawić, „dzieło” Borrelliego strasznie męczy i nudzi. Dlatego też stanowczo odradzam oglądanie tego filmu każdemu. Zamiast tego lepiej kolejny raz obejrzeć wspomniane wyże „Klauny…” czy „Critters”, ewentualnie „Dom w głębi lasu” – jak już mamy pozostać, nomen omen, w klimacie leśnych chatek.
Werdykt: odradzam (Harap)
Premiera festiwalowa: 10 września 2017; premiera kinowa: 20 października 2018 (Hiszpania)
W roku 1914 młody człowiek przybywa na oddaloną wyspę, by zmienić latarnika, który samotnie opiekował się przez cały rok tutejszą latarnią morską. Bohater szybko odkrywa, że miejsce to jest niebezpieczne. Tajemnicze humanoidy, żyjące w wodzie i unikające światła, przychodzą po zmroku, aby zabić żyjących w niej ludzi. Dwójka bohaterów zostaje uwięziony w latarni i zaczyna walkę o własne życie.
W niedalekiej, dystopijnej przyszłości Rhett Murphy (Colin Paradine) oraz jego siostra Jean (Raven Cousens) zostają zmuszeni do ucieczki z państwa policyjnego. Wszystko przez odkryte przez nich mroczne sekrety nikczemnej korporacji. Rodzeństwo musi współpracować, aby zapewnić sobie przetrwanie i zdołać uciec przed pościgiem przedstawicieli władzy.
Film „Defective” to przedstawiciel niskobudżetowego i niemal półamatorskiego kina. Produkcja ta została ukończona tylko dzięki poświęceniu i wytrwałości twórców, a efekt końcowy wygląda całkiem przyzwoicie, zwłaszcza biorąc pod uwagę potężne wertepy na drodze do finalizacji filmu i spartańskie warunki w jakich powstawała. Czytaj dalej >>
Agentka FBI (Amanda Schull) wyrusza do małego miasteczka Devil’s Gate w Północnej Dakocie, by pomóc tutejszemu szeryfowi (Jonathan Frakes) rozwiązać zagadkę zniknięcia Marii Pritchard (Bridget Regan) oraz jej młodego syna, Jonaha (Spencer Drever). Bohaterom, współpracującym z zastępcą szeryfa – Conradem ‘Coltem’ Salterem (Shawn Ashmore) udaje się wyśledzili męża zaginionej kobiety, Jacksona (Milo Ventimiglia). Od tego momentu uświadomili sobie, że nic w tej sprawie nie jest takie, jakie pozornie się wydaje…
Film “Devil’s Gate” jest niskobudżetowym thrillerem, łączący elementy gatunkowe horroru i science-fiction. Główni bohaterowie będą musieli się zmierzyć z potworem nie z tego świata… Czytaj dalej >>
DALEJ – POZOSTAŁEJ FILMY 2017 ROKU >>
POLECAMY:
- Najlepsze Filmy SF 2024 Science Fiction
- Filmy Science Fiction 2023 roku | Ponad 45 tytułów
- Najlepsze filmy SF 2017 roku
- Filmy o Superbohaterach 2017 roku
- Filmy Sci Fi 2020 roku | Ponad 30 tytułów
- Filmy Sci Fi 2019 roku | Ponad 40 tytyłów
- Filmy Science Fiction 2018 | 82 tytuły
- Filmy Science Fiction 2016 roku | 41 tytułów
- Filmy Science Fiction 2015 roku | 39 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2014 roku | 27 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2013 roku | 25 tytułów
- Filmy Science-Fiction 2012 roku |22 tytuły
[adinserter block=”3″]

„Mind and Machine”, „Muse”, „The Humanity Bureau”, „Xibalba”.
„One Under the Sun”, „Defective”.
Dzięki raz jeszcze za nowe tytuły, sprawdzimy i uzupełnimy :)
Cold Skin 2017, Francja/Hiszpania, 20 październik 2017
Dzięki wielkie, jak zwykle sprawdzimy i będziemy uzupełniać :)
„Kill Order”, Kanada, 2017
Dzięki, sprawdzimy i dodamy :)
Jest jeszcze „Doctor Who: Shada” , Wielka Brytania, 2 grudnia 2017 r.
Everything Beautiful Is Far Away – Poza zasięgiem (2017)
Tego filmu nie widzę w zestawieniu… lub przoczam.
Dziękujemy! Jeszcze znaleźliśmy 4 inne filmy, będziemy uzupełniać i niebawem wszystkie pojawią się w zestawieniu.
Fajne zestawienie, na pewno pomoże mi w wyborze filmu na wieczór :)
Fajnie, że doceniliscie GitS.
Dodalabym do rankingu jeszcze „Okja”.
Dziękujemy :)
Nad „Okja” jeszcze się zastanawiamy, czy na pewno pasowałoby do listy. Jak obejrzymy ponownie, to zapadnie decyzja :).
Propozycja do listy – komedia „Downsizing” z m.in. Mattem Damonem i Christophem Waltzem. http://www.imdb.com/title/tt1389072/
Satyra w której rozwiązaniem problemu przeludnienia i niedoborów ma być zmniejszenie społeczeństwa. Film będzie miał premierę za tydzień na festiwalu w Wenecji, a do kin trafi w ostatni weekend tego roku. Zwiastunu na razie brak.
Pozdrawiam! :)
(PS – w tym roku nie było głosowania na najbardziej oczekiwany tytuł, czy po prostu się do niego nie dokopałem? :))
Dzięki za tytuł! Niebawem dodamy do listy :)
Tak, w tym roku wyjątkowo nie robiliśmy głosowania na najbardziej oczekiwany film. Jednak nie było to planowane, po prostu tak wyszło i już na następny rok głosowanie się pojawi.
Natomiast na pewno zrobimy głosowanie na zakończenie roku na najlepszy film sf 2017. Tradycji musi stać się zadość :).
Dodałbym jeszcze „Moontrap Target Earth” 7 lutego 2017 i „Galaxy of Horrors” 7 marca 2017.
„The Recall” miał premierę 2 czerwca 2017.
Dzięki! Listę będziemy niedługo aktualizowali o daty premier i nowe tytuły.
„Moontrap …” zdecydowaliśmy się pominąć, to bardzo amatorska produkcja i dodatkowo zbiera fatalne opinie, naprawdę szkoda naszego czasu na przedstawianie takiego „dzieła”. W zamian doszły jednak nowe tytuły, jak „Marsjanin”, czy „Rememory”.
Dziwi mnie kontrast w proponowanych filmach: „Moontrap…” który jest tragicznym filmem i „Galaxy of horrors”, który choć wydaje się być okrojony z budżetu, potrafi zaciekawić i nadrabia ciężkim, surowym klimatem.
Dlaczego nie dajecie ocen pod recenzjami, jak to było do tej pory? Czy dlatego, że paru palantów nie zgadzało się z nimi w kilku przypadkach i ostro je krytykowali??? Ja też czasami nie koniecznie podzielałem wasze oceny, ale były bardzo pomocne! W poprzednich latach dzięki waszym recenzją i punktacji, wybierałem filmy do obejrzenia. Zwracam się do was z proźbą o przywrócenie punktacji
Dziękujemy Mariuszu za opinię i cieszymy się, że nasze recenzje oraz oceny są pomocne w doborze filmów.
Recenzując filmy SF w 2017 roku chcemy spróbować czegoś nowego i odejść od schematu dotychczasowego oceniania.
Zdajemy sobie sprawę, że nasze oceny bardzo przydają się czytelnikom i nie chcemy całkowicie od nich odchodzić.
Dlatego niebawem wdrożymy nowy, oryginalny system ocen, taki specjalny dla Alien Hive, który nieco odróżni nas innych, komercyjnych serwisów filmowych. Nowe oceny będzie można znaleźć pod pełnymi recenzjami filmów.
Stay Frosty :)
I stało się, wdrożyliśmy nasz własny system oceniania o czym szerzej piszemy tutaj.
Nowe oceny będą dostępne pod każdą nową pełną recenzją na stronie poświęconej danemu filmowi.
Na razie zostawiamy oceny w starej skali 1-10 dla recenzji powstałych przed 2017 rokiem.
A gdzie Thor ragnarok
Thor już za bardzo odbiega od SF, a znacznie bliżej mu do fantasy – ale będzie na liście, tylko w osobnym zestawieniu pod filmy o superbohaterach, które niebawem opublikujemy :)
Jak zwykle świetne zestawienie.
http://www.quietearth.us/articles/2016/11/Trailer–Official-Poster-for-Christian-Alvart-Produced-SUM1
Mroczna Wieża
http://www.quietearth.us/articles/2016/11/Survivors-Hunker-Down-in-PostApocalyptic-DOMAIN-Trailer
Dzięki za dobre słowo i za tytuły :).
Sprawdzimy i dodamy.
Co do Mrocznej Wieży – miałem z tym problem, na ile to fantasy, a na ile SF.
Niemniej z uwagi na ogromne znaczenie powieści dla miłośników postapokalipsy – chyba umieścimy ją na liście.