Saga Obcy – Podsumowanie 2025 roku w uniwersum serii Alien
Rok 2025 jest już niemal za nami. Choć poprzedniego trudno było przebić, fani Obcego i szeroko pojętych „księstw przyległych” i tak mieli sporo powodów do zadowolenia. Było na co rzucić okiem, mieliśmy w co pograć, a nawet doczekaliśmy się premierowej dawki muzyki. Jak zwykle nie zabrakło też zapowiedzi – i to takich, które skutecznie podsycały apetyt przez kolejne miesiące. Sprawdźmy więc, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy w uniwersum Obcego.
Saga Obcy (Alien) – Podsumowanie 2025 roku
„Alien Day”… miejmy to za sobą
W zasadzie okazję „wyręczyło” oczekiwanie na serial „Alien: Earth” i wszelkie zajawki wrzucane dla fanów. Poza tym dość klasycznie obchodzono Dzień Obcego: pojawiły się zniżki na Steamie na gry związane z Obcym, oraz promocje wsród pojedynczych firm produkujących okolicznościowy merch (np. koszulki) i .. niewiele więcej. O celebrację dbali głównie fani, np. podcast Perfect Organism, który przygotował ciekawe panele. Bywało tak, że lepiej celebrowano Dzień Obcego. Jednak od dłuższego czasu wygląda to tak, a nie inaczej. Można niby wspomnieć o tym, że pod Alien Day podpięli się producenci marihuany „Alien Labs”, ale czy naprawdę jest to godne wzmianki?
Oprócz tego, już bez konotacji z Alien Day – fajną inicjatywą wykazali się ludzie z Mondo. Zapowiedziano bowiem serię fikuśnych figurek inspirowanych modelami wypuszczonymi lata temu przez Kenner. Mignęło mi ostatnio, że zarówno Obcy, jak i Predator, pojawili się gościnnie w grze mobilnej, którą zna chyba każdy kto ogląda kanały YouTube’owe, korzystające z jakiegokolwiek zewnętrznego sponsoringu – „Raid” Shadow Legends”. Nie jestem pewien na jakiej zasadzie te postacie w grze funkcjonują i co trzeba zrobić, żeby je zdobyć. Z tego, co jednak zdążyłem przeczytać, nie jest to proces szczególnie prosty i na którymś etapie najpewniej wiąże się także z wydatkami.


Pora przyjrzeć się konkretniej, ważniejszym wydarzeniom tego roku, a zaczniemy wyjątkowo od Predatora!
Premiera „Predator: Badlands” Dana Trachtenberga
„Predator” cieszy się nie mniejszym powrotem na salony, co i Obcy. „Predator: Badlands”, w reżyserii Dana Trachtenberga (który wcześniej wyreżyserował „Prey”) miał premierę w listopadzie i spotkał się z generalnie ciepłym odbiorem – choć, wzorem filmów z Obcym, podzielił fanów na dwa obozy. Jedni cieszą się z tego, że seria wkroczyła na nowe dla siebie tereny, z kolorową akcją przywołującą na myśl kino superhero, zaś drudzy zdecydowanie woleliby klimaty starych „Predatorów”. Nic nowego, ale myślę, że polaryzacja nie wyrządziła jeszcze żadnemu filmowi krzywdy. „Badlands” wywołuje emocje, a to znaczy, że zrealizowano bardzo konkretną wizję, bez próby zadowolenia każdego (czego nie da się zrobić, zwłaszcza przy tak starej serii). Jeżeli chcecie przypomnieć sobie lub po raz pierwszy zapoznać się z tym, co mieliśmy do napisania po premierze, zapraszam do recenzji:
Na premierę streamingową trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Choć oficjalna data nie została ustalona, najczęściej mówi się o lutym 2026 roku, więc to wciąż kwestia kilku miesięcy. Film nadal można jednak zobaczyć w wybranych kinach. A jeśli nie możecie się doczekać i macie ochotę spędzić świąteczne wieczory z Yautja przed telewizorem, istnieje też inna opcja…
„Predator: Killer of Killers” Dana Trachtenberga
„Predator: Killer of Killers”, to pierwszy, pełnometrażowy film animowany z udziałem Predatora. Wyreżyserował go Dan Trachtenberg, który stał się nową twarzą marki Predator oraz pierwszym reżyserem, który został z serią na więcej niż jeden film. „Killer of Killers” to kolekcja czterech opowieści z Yautja w rolach głównych. Film powstawał niejako w sekrecie, chociaż Trachtenberg sugerował wcześniej, że fani mogą otrzymać coś więcej niż zapowiedziany wcześniej „Badlands”. Animacja miała swoją premierę w czerwcu, na platformie Hulu oraz Disney+ i zebrała pozytywne opinie. Predator od lat nie dostał tylu szans na pokazanie się i od dawna nie cieszył się takim zainteresowaniem, jak w tym roku. Oby dobra passa trwała!
Serial „Alien: Earth” Noah Hawleya
Pierwsze podsumowanie na Alien Hive, pisałem w roku 2020. To właśnie wtedy po raz pierwszy wspomniałem o „Serialu ‘Alien’ Noah Hawleya”, ilustrując temat słabej jakości placeholderowym logo zaprezentowanym przez stację FX. Wtedy też rzuciłem, że liczę na premierę w 2021 roku. Minęło pięć lat i dopiero teraz piszę pierwsze podsumowanie, w którym mogę odnieść się do „Alien: Earth” już po jego faktycznej premierze.
Nie wiem co podkusiło twórców w roku covidowym, żeby chwalić się wówczas rozpoczęciem prac nad tą produkcją… Może chęć podniesienia ludzi na duchu? Minęły zatem kolejne trzy lata, zanim serial wyszedł z etapu pre-produkcji i rozpoczęły się zdjęcia. Klątwa jednak trwała nadal. Strajk aktorów najpierw opóźnił zdjęcia do serialu, a następnie doprowadził do czasowego wstrzymania prac. Momentami wydawało się, że nigdy nie zobaczymy finału pracy ekipy, ale udało się go skończyć. W sierpniu 2025 roku rozpoczęła się emisja pierwszego sezonu – po staremu, czyli po jednym odcinku raz na tydzień. O swoich przemyśleniach pisał na łamach Alien Hive nasz naczelny dr Gediman, dzielnie recenzując każdy odcinek na bieżąco, z czym możecie zaznajomić się TUTAJ. Nie starczyło mu tylko motywacji do zrecenzowania finałowego odcinka, co tłumaczył skumulowaniem zbyt wielu problemów tej serii, o których pisał już wcześniej.
Również planuję napisać kilka słów na temat „Obcy: Ziemia”, ale dopiero po nowym roku. W skrócie: mam wobec tego serialu mocno mieszane uczucia. Są elementy, które naprawdę przypadły mi do gustu, jednak mam wrażenie, że tych ocenianych przeze mnie negatywnie jest jednak więcej. Z całą pewnością moim oczekiwaniom sprostał Timothy Olyphant – zresztą on jeszcze nigdy i nigdzie mnie nie rozczarował. Niemniej jednak pragnę dać całości jeszcze jedną szansę i obejrzeć serial ponownie, zanim zabiorę się za własne, pełniejsze podsumowanie.
Niezależnie od indywidualnych opinii, faktem pozostaje jedno: dostaliśmy pierwszy w historii serial osadzony w uniwersum „Alien”, a to wydarzenie bezprecedensowe i ważne dla całej marki. Odbiór okazał się na tyle pozytywny, a oglądalność wystarczająco wysoka, że Noah Hawley otrzymał zielone światło na rozpoczęcie prac nad drugim sezonem. Ile to potrwa? Trudno powiedzieć – liczę, że krócej niż potworne pięć lat, które doświadczyliśmy czekając na premierę pierwszego sezonu. Współczesne tempo produkcji seriali niestety coraz częściej wystawia cierpliwość widzów na próbę. Nie jest to coś, co szczególnie lubię, ale też nie mam na to żadnego wpływu, więc dramatu robić nie będę.
„Alien: Romulus 2”
O filmowym sequelu Romulusa nadal nie wiemy zbyt wiele, a informacje, które dotarły do nas w tym roku, spowodowały więcej niepokoju, niż spokoju. Najważniejszą i najbardziej szokującą sprawą jest fakt, że Fede Alvarez zrezygnował z reżyserowania filmu, o czym poinformował przy okazji zakończenia pracy nad scenariuszem.
Według oficjalnych informacji Fede pragnie po prostu zająć się innym, oryginalnym projektem. Prawdziwe powody mogą być jednak różne, w tym klasyczny wpływ Ridleya Scotta, ludzi z Disneya, itd. Jeszcze w 2024 roku Alvarez wypowiadał się w zupełnie innym tonie. Trudno więc uwierzyć, że chodzi mu jedynie o chęć zajęcia się odrębnym projektem. Wielka szkoda, bo facet ma niesamowite oko, a do tego dryg w realizacji praktycznych efektów. Cokolwiek faktycznie się stało – na ten moment wiemy, że Fede Alvarez napisał scenariusz (w którym powracają bohaterowie: Rain i Andy) oraz to, że film wyreżyseruje ktoś inny. Póki co, nie wybrano jeszcze tej osoby.
Z innych newsów: podobno w „Romulusie 2” ma pojawić się Predator. To pomysł, który można uznać zarówno za ekscytujący, jak i potencjalnie problematyczny – wszystko zależy od tego, ile srok Fede zdecyduje się tu złapać za ogon. Pierwszy „Romulus” pokazał bowiem jasno, że nadmiar drobnych, często zbędnych elementów fan service’u nie działa na korzyść całości. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem twórcy zachowają umiar i że nie będzie to decyzja, której przyjdzie im później żałować – nam zresztą również.
„Alien 5”
O możliwościach powstania zupełnie nowej, pełnometrażowej produkcji „Alien” pisałem jeszcze w poprzednich podsumowaniach, zaczynając od 2020 roku. Wspominałem, że jest to możliwe, ale „jeśli stanie się cud” i ogólnie „szanse są niewielkie”. Miał to być specyficzny „Alien V”, na podstawie nowego scenariusza spod ręki filarów serii – Waltera Hilla i Davida Gilera. Ten tajemniczy projekt, zaczął życie jeszcze zanim Disney wchłonął na dobre Foxa. Niestety, niedługo potem zmarł David Giler, a rok później Walter Hill potwierdził, że Disney nie jest zainteresowany pomysłem nowego „Obcego” z Ellen Ripley w roli głównej. Wydawało się, że film już szlag trafił, zanim osiągnął etap głębszej pre-produkcji. Aż do teraz. Poniekąd.
W październiku, Sigourney Weaver była gościem podczas specjalnego panelu w ramach New York Comic Con. Podczas godzinnej rozmowy, aktorka zrzuciła istną bombę: stwierdziła, że czytała pierwsze pięćdziesiąt stron scenariusza Waltera Hilla do nowego filmu o „Obcym”, z Ripley.
O ile jej wypowiedzi na ten temat sprzed kilku lat nie brzmiały zbyt konkretnie, tak tym razem było inaczej. Aktorka wylała falę ciepłych słów na temat rozumienia przez Hilla postaci Ellen Ripley. Chwaliła również jak dobrze owy scenariusz oddaje ducha, osobowość i humor tej kultowej postaci oraz jak ciekawie zostaje to wszystko wpisane w nową fabułę (a przynajmniej jej zarys). Gdyby tego było mało – Weaver dorzuciła jeszcze, że odbyła już rozmowę z Disneyem i decydenci najwyraźniej jednak okazali wstępne zainteresowanie projektem.
Póki co, ani Sigourney, ani nikt inny, nie obiecują powstania tego filmu. Myślę jednak, że Weaver nie rzucałaby bezpodstawnie słów na wiatr. Możliwe, że był to też cichy sondaż zainteresowania tematem i co tu dużo mówić – zainteresowanie okazało się ogromne. Przez kilka dni, wszystkie nagłówki trąbiły na temat słów aktorki. Nie ma pewności, czy wspomniany scenariusz Waltera Hilla jest jedną z wersji projektu, który pięć lat wcześniej funkcjonował jako wspólne dzieło Hilla i Gilera, czy też stanowi zupełnie nową koncepcję. Zakładam jednak, że bliżej mu do tego pierwszego wariantu – przynajmniej w jakimś zakresie.
Cóż, jeżeli Sigourney jest na 'tak’ i jeżeli Disney jest na 'tak’, to na pewno jesteśmy bliżej powstania tego filmu, niż byliśmy te 5 lat temu. Staram się nie nastawiać super optymistycznie w tym temacie, ale trudno nie być podekscytowanym. Wiem, że nie wszyscy uważają potencjalny powrót Ripley za dobry pomysł i rozumiem te obawy, zwłaszcza widząc taśmowe legacy sequele, które wszystkie wydają się mieć ten sam schemat. Mam jednak nadzieję, że „Alien 5”, zgodnie z tradycją serii, pójdzie pod prąd, i przedstawi nam historię, w której Ellen nie będzie tylko majaczącą w tle laurką dla starych fanów, ale główną bohaterką z krwi i kości. Ta postać zasługuje bowiem na ten jeden, ostatni film, który w godny sposób zakończy jej historię. Pozostaje czekać, oby nie za długo.
„Prometeusz 3”
Wuju Ridleyu, miej litość…
Nasz kochany mąciwoda, w ciągu tego jednego roku, zdążył publicznie pożegnać się z pomysłem kręcenia kolejnego filmu o Obcym, jak i ponownie wyrazić chęć pracy nad takowym.
W czerwcu, podczas wywiadu ze Screen Rant, Ridley Scott stwierdził, że chyba zrobił już swoje w temacie Obcego i czas żeby seria żyła swoim życiem. Oczywiście, reżyser zrobił to w ostatnio typowy dla siebie chaotyczny sposób. Niemniej sygnał był raczej jednoznaczny.
Pod koniec sierpnia pojawił się jednak kolejny wywiad, tym razem z The Guardian. A w nim Ridley Scott nie tylko potwierdził, że pracuje nad „Gladiatorem 3”, ale rzucił też, że chętnie zrobi kolejny prequel „Obcego”, jeśli będzie miał na to dobry pomysł.
Dobrze, żarty żartami, ale jedno jest pewne – facet skończył niedawno 88 lat. Do tego, w charakterystyczny dla siebie sposób, nie szczypie się ze słowami i generalnie nie przejmuje się niczym. Summa summarum – niewykluczone, że zmienia zdanie parę minut po udzieleniu jakiegoś wywiadu i nie warto brać jego słów aż tak na serio. Jeśli kolejny film „Obcy” z Ridleyem za kamerą powstanie – to powstanie. Ale czy to się faktycznie wydarzy, czy też nie? Tego nie wie nawet sam Scott.
Będę dalej relacjonował, co też reżyser publicznie zapowiada, bo zwyczajnie go lubię i na swój sposób, bawi mnie ta jego niechlujność i brak konsekwencji w wywiadach. Niemniej biorę to wszystko z dystansem, co również i wam polecam.
Gra „Alien: Rogue Incrusion Evolved Edition”
Kolejny cud, który stał się faktem w tym roku – nowa edycja gry „Alien: Rogue Incrusion”.
Wspomniany tytuł miał swoją premierę w 2024 r. jako gra VR i pojawił się na konsoli PlayStation 5 oraz PC-tach. Na lodzie zostali właściciele X-boxów (które to konsole nie posiadają technologii VR i dedykowanych hełmów), a także wszyscy ci, którzy nie lubią takiej formy zabawy lub których na taką formę zabawy zwyczajnie nie stać.
Nie wiem jak dobrze sprzedawała się ta, wspomniana wersja gry, ale chyba nie aż tak dobrze, skoro w połowie roku podano informację, że powstanie tak zwana wersja 'płaska’, czyli do klasycznej zabawy na telewizorach. Takie konwersje często się zdarzają, zwłaszcza żeby zarobić na grze więcej, bez konieczności tworzenia wszystkich assetów od nowa.
Osobiście ucieszyłem się, gdyż jestem posiadaczem X-boxa, a wcześniej widziałem rozgrywkę jedynie na YouTubie. „Evolved Edition” zostało wydane cyfrowo 30 września i zebrało dosyć dobre opinie, mimo że niedociągnięć w tej wersji nie brakuje.
Grę przeszedłem relatywnie niedawno, więc jeszcze nie zdążyłem napisać recenzji, ale obiecuję nadrobić tę zaległość na początku przyszłego roku. Zdradzę, że gra generalnie mi się podoba. Nie jest to oczywiście nic na poziomie „Alien Isolation”, ale mocnymi zaletami produkcji są: atmosfera filmu „Aliens”; znana z komiksów, charyzmatyczna bohaterka Zula Hendricks; a także doskonały soundtrack. Jeżeli chcecie zrobić prezent fanowi serii Obcy, to warto zainwestować w „Alien: Rogue Incrusion Evolved Edition”. Warto zaznaczyć, że gra jest dosyć tania ze względu na raczej niedługi czas rozgrywki (jak to w przypadku gier tworzonych pod VR). Nie martwcie się jednak małym rozmiarem trybu fabularnego, bo…
Gra „Alien: Rogue Incrusion Part 2”
Historia Zuli Hendricks doczeka się kontynuacji, a w zasadzie drugiej połowy historii, która niejako urywa się na końcu „Rogue Incrusion”. Pracę nad tą grą trwają od grudnia 2024, zatem można pokusić się o stwierdzenie, że premiera czeka nas w 2026 roku. Nie chcę wpaść w pułapkę ala „Alien: Earth”, więc niczego nie obiecuję, ale w tym wypadku, raczej nie powinno być zbyt dużej obsuwy. Nie wiemy również czy wersje VR i 'płaska’ pojawią się w tym samym czasie, czy też na tę drugą przyjdzie nam czekać do 2027 roku.
Tak, czy inaczej, kontynuacja nadchodzi, z czego bardzo się ciszę. Gier z Obcym, po martwym okresie między rokiem 2014, a 2021, nigdy za wiele!
Gra „Alien” Eidos Montreal
Ciekawa sprawa z tym projektem. Podobno prace nad nim trwały już od 2020 roku. Developingiem zajmowali się Eidos Montreal i w okolicach 2022 r. informowano o tym w Insider Gaming. W ogóle tego nie pamiętam, mam też wrażenie, że informacja ta nie została podchwycona przez inne branżowe portale.
Na jakimś etapie jednak, tworzenie tego „Obcego” przerwano, a projekt wylądował w tak zwanym developement hell. W tym roku Insider Gaming wypuścił newsa o tym, że prace nad grą zostały wznowione. Co więcej, gra będzie single-player arcade survival horrorem, czyli czymś co według 'źródeł’ ma być jak „Shadow of the Tomb Raider z ksenomorfami”.
Gracz będzie miał do dyspozycji trzy postacie: Aubrey, Ryuzo i – uwaga – Ripley 8 (z „Alien: Ressurrection”). Podano także więcej informacji, np. budżet, potencjalną datę wydania gry w 2028 r., itd, ale jeśli mam być szczery, nie wiem, na ile to wszystko jest realne, a na ile wyssane z palca. Eidos Montreal milczy w temacie, zresztą nawet gdyby pracowali nad taką grą, to raczej nie czuliby się wywołani do tablicy tylko przez wspomnianego newsa. W przeciwieństwie do ostatniego razu – tym razem jednak temat podchwyciło więcej portali, w tym także tych związanych bezpośrednio z Obcym. Nie znaczy to jednak, że temat oficjalne potwierdzono. Przekonamy się w kolejnych miesiącach, na ile to wszystko jest zgodne z prawdą.
Eidos Montreal to ekipa, która osiągnięcia ma w kratkę, niemniej częściej wypuszczają rzeczy przynajmniej przyzwoite. Jeżeli faktycznie pracują nad grą z Obcymi, to świetnie. Życzę im, aby coś z tego realnego wyszło.
Benjamin Wallfisch „The Romulus Suite EP” i Jeff Russo „Alien: Earth”
W sierpniu, zaskoczyła nas informacja o małym wydawnictwie pt. „The Romulus Suite EP”. Fani otrzymali ciekawe post-scriptum w formie dodatkowych utworów Benjamina Wallfischa z „Alien: Romulus”, wydanych na winylu. Siedem niedostępnych wcześniej kompozycji (prawie pół godziny muzyki), można również przesłuchać na serwisach streamingowych. Dodam, że Wallfisch jest też autorem soundtracku do „Predator: Badlands”, zatem kompozytor zadomowił się w naszych klimatach.
Fani muzyki z serialu „Alien: Earth” autorstwa Jeffa Russo, również mogą zaopatrzyć się w limitowane wydanie winylowe, lub przesłuchać całość w serwisach streamingowych. Miłym odkryciem dla mnie był fakt, że Russo jest członkiem zespołu Tonic, którego dosyć mocno słuchałem w latach 90-tych, kiedy byłem jeszcze dzieciakiem.
Każdy z kompozytorów podszedł do sprawy po swojemu, ale w duchu serii, zatem jest co słuchać!

Książki i Komiksy Alien (2025)
W kręgu książek, zapanowała krępująca cisza.
Wydawnictwo Vesper, po raz pierwszy od dobrych paru lat, nie wypuściło ani nie zapowiedziało żadnej książki ze świata „Obcego”. Czy należy się bać? Nie sądzę. Versper mają za pasem wiele doskonałych serii książek i na Obcego również przyjdzie czas. Pozostaje cierpliwie czekać.
W kwestii premier z wydawnictwa matki książkowych Obcych – Titan Books – również nie działo się wiele. „Alien Film Franchise Encyclopedia” – autorstwa Joe Frodhama, zostało przełożone po raz trzeci. Oryginalnie, album miał ukazać się w 2023 r. Aktualnie, premiera zaplanowana jest na 1 września 2026 r. Nie mam pojęcia, co dzieje się w sprawie tej encyklopedii, ale współczuję ludziom, których pre-ordery przewiszą kolejny rok.
Zobaczmy zatem, co faktycznie wyszło w tym roku.
„Alien: Seventh Circle”, autorstwa Philippy Ballantine – został wydany 7 stycznia. Fabuła jest intrygująca: tajemnicze statki kosmiczne wystrzeliwują obcy patogen w kierunku planet z ludzkimi osadami, przemieniając mieszkańców w potwory. W roli głównej mamy tu Mae Hendricks. Nie mam pojęcia jaki jest stopień pokrewieństwa z Zulą, bo książki jeszcze nie czytałem, ale brzmi to ciekawie.
„Alien: Cult” zaplanowano na 15 lipca 2025, ale niestety książka zaliczyła ostrą obsuwę i wydano ją dopiero 25 listopada (Stany Zjednoczone czekają do 30 grudnia). O czym opowiada fabuła? W Hume City mieszczącym się na terenie kolonii Alexandria, dochodzi do dziwnych, niewytłumaczalnych morderstw. Bezradna policja wzywa do pomocy agenta FBI Tylera Mattertona, który wraz ze swoją partnerką, androidem Sereną, wpadają na trop sekty, która owładnięta jest kultem naszych ulubieńców. Autorem jest Gavin G. Smith.
Wszystko wskazuje na to, że mamy pierwszy kryminał z Obcymi. Zdecydowanie mam w planach tę lekturę!
Co ciekawe, w 2025 r. Titan Books wydali jeszcze książkę, której nie było w zeszłorocznych zapowiedziach, a to zdarza się rzadko. Mowa o „Alien: Perfect Organisms” autorstwa Shauna Hammila, wydanej w październiku. Historia tyczy się najemników wynajętych przez milionera, który zleca im odszukanie swojego ukochanego, który jest artystą i przebywa w kolonii New Providence znajdującej się pod kwarantanną. Szybko okazuje się, że poszukiwany znalazł sobie bardzo interesującą muzę…

Zobaczmy teraz, co Titan Books zapowiada na przyszły, 2026 rok.
Otóż na razie zapowiedziana jest tylko jedna książka, o której już wspominałem .. „Alien Film Franchise Encyclopedia”.
Zatem – Vesper cicho, Titan cicho… czy Disney zaczął trzymać Obcego na tak krótkiej smyczy? Oby to był jedynie chwilowy zastój.
W kwestii komiksów działo się nieco więcej.
Marvel dociągnął rozpoczętą w 2024 roku serię „Alien: Paradiso” oraz wypuścił kolejnego omnibusa z przedrukami starych komiksów Dark Horse.
Na przyszły rok, zaplanowano póki co dwie nowości, które budzą zdumienie. Po sukcesie „Aliens vs Avengers”, czeka nas seria „Alien vs Captain America”. Na swój sposób, przypomina to stare crossovery ala „Batman vs Predator” i „Superman vs Aliens”, którymi zaczytywaliśmy się jeszcze w czasach TM Semic, więc na pewno warto dać im szansę.
Oprócz tego, wydany zostanie jeszcze bardziej szalony komiks – „Alien, Predator & Planet of the Apes”, zaplanowany na maj 2026 r. Może być ciekawie!

Trochę więcej dobroci spotkało fanów Predatora, ale w końcu to jego rok! Komiksowa adaptacja „Predator: Badlands” wyszła w listopadzie, natomiast nie zabrakło też crossoverów, takich jak: „Predator Kills the Marvel Universe” i „Predator versus Spider-man”.
Na przyszły rok zapowiedziano nową, oryginalną historię „Predator: Bloodshed” oraz wspomniany wcześniej crossover z Obcymi i Planetą Małp.
W Polsce nadal cisza. Scream Comics mają jeszcze na stanie trochę wydanych przez siebie komiksów z Obcym, Predatorem i Terminatorem, i to tyle.
Podsumowanie 2025 roku w uniwersum sagi Obcy / Alien
To był rok, który można w skrócie określić jako pół na pół. Z jednej strony nie zabrakło istotnych premier, takich jak telewizyjny „Alien: Earth”, kinowy „Predator: Badlands”, czy „Alien: Rogue Incrusion Evolved Edition” ze świata gier oraz standardowo kilka pozycji książkowych i komiksowych. Z drugiej strony resztę roku wypełniły zapowiedzi, ale nieco mniej konkretne niż byśmy chcieli. Wiemy, że powstaje film „Romulus 2” i niewiele więcej o nim możemy powiedzieć. Pełnometrażowy „Alien 5” jest nadal możliwością, ale też to przerabialiśmy wcześniej i pozostajemy sceptyczni. Na pewno nie można tu mówić o premierach przyszłorocznych.
Gra „Alien Isolation 2” została zapowiedziana w ubiegłym roku, ale Creative Assembly czeka jeszcze ładnych kilka lat ciężkiej pracy, zanim będziemy mogli w to zagrać. Nie sądzę, żeby prace nad tą bardzo wyczekiwaną produkcją zakończyły się wcześniej niż w 2027 lub 2028 roku.
Drugi sezon „Alien: Earth” powstanie, ale ile Noah Hawley będzie nad nim pracował? Tego nie wie zapewne nawet on. Jeżeli miałbym obstawiać datę premiery, to nie wcześniej niż 2027 r. Zobaczymy, czy będę się z tego w przyszłości śmiał, czy nie. Oby nie.
Rok 2025 w skrócie:
- Film „Predator: Badlands” miał premierę w listopadzie, zebrał przychylne opinie i był sukcesem finansowym.
- Film animowany „Predator: Killer of Killers” miał premierę w czerwcu i zebrał dobre opinie.
- Serial „Alien Earth” autorstwa Noah Hawleya miał premierę w sierpniu, zebrał sporą widownię i generalnie dobre opinie – dostał zgodę na drugi sezon.
- Gra „Alien: Rogue Incrusion Evolved Edition” (’płaska’ wersja wydanej w 2024 r. gry VR), miała premierę we wrześniu na konsolach X-Box Series X/S, PlayStation 5 i PC-tach.
- Pojawił się soundtrack do „Alien: Earth” Jeffa Russo oraz dodatkowy materiał z „Alien: Romulus” Benjamina Wallfischa, zarówno na platformach streamingowych, jak i limitowanych wydaniach winylowych.
- Fede Alvarez zakończył pracę nad scenariuszem do filmu „Alien: Romulus 2”, ale zrezygnował z bycia jego reżyserem.
- Marvel dostarcza komiksów (nowych i archiwalnych), a Titan Books literatury związanej z Obcymi i Predatorami. W Polsce nie działo się na tym polu nic, ale wierzymy, że w 2026 r. będzie inaczej.
Co przyniesie nam 2026 rok?
Rok 2026, póki co, jest zagadką.
Nie mamy żadnych premier filmowych i telewizyjnych, zero zapowiedzianych książek (poza wiecznie przekładaną encyklopedią), niewielką ilość komiksów i jedynie prawdopodobną, ale nie zapowiedziana oficjalnie, premierę drugiej części gry „Alien: Rogue Incrusion”. To samo tyczy się Predatora.
Może się zatem okazać, że czeka nas kolejny rok samych zapowiedzi, ale bywały już takie okresy i przetrwaliśmy je, a potem świętowaliśmy. Zatem nie warto nastawiać się negatywnie. Obcy żyją w popkulturze i nigdzie się nie wybierają!
Czas na kosmiczną kawę

Dotarłeś/aś do końca artykułu – dziękujemy, że jesteś z nami!
Mamy nadzieję, że dostarczyliśmy Ci wartościowych informacji i ciekawych spostrzeżeń. Jeżeli chcesz nas wesprzeć, możesz to zrobić, stawiając nam kawę lub zostając Patronem:
Bylibyśmy ogromnie wdzięczni :)
Polecamy także wcześniejsze roczne podsumowania w uniwersum sagi Obcy:
- Podsumowanie sagi Obcy 2024
- Podsumowanie sagi Obcy 2023
- Podsumowanie sagi Obcy 2022
- Podsumowanie sagi Obcy 2021
- Podsumowanie sagi Obcy 2020
Alien Isolation to była tak super gra że ciężko ją będzie kontynuować.Potrzebna będzie dobra historia a to nie będzie proste.dobrego scenariusza do filmów nie widać….
A co z Alien Isolation 2?……
Tak jak pisał autor: „Gra „Alien Isolation 2” została zapowiedziana w ubiegłym roku, ale Creative Assembly czeka jeszcze ładnych kilka lat ciężkiej pracy, zanim będziemy mogli w to zagrać. Nie sądzę, żeby prace nad tą bardzo wyczekiwaną produkcją zakończyły się wcześniej niż w 2027 lub 2028 roku.”
Czyli prace trwają, nic nowego nie wypłynęło realnie w temacie. Tutaj musimy się mocno uzbroić w cierpliwość.