Saga Obcy – Podsumowanie 2024 roku w uniwersum serii Alien

2

2024 rok za nami i były to wyjątkowe miesiące dla miłośników sagi Alien. Dawno już nie było tylu atrakcji dla fanów serii Obcy zarówno w formie wydawnictw, jak i zapowiedzi. Kiedy ostatni raz można było powiedzieć, że w ciągu jednego roku pojawił się pełnometrażowy film z Ksenomorfami, nowa gra wideo oraz kilka serii komiksowych i książkowych w tym uniwersum? Czas płynie szybko, zwłaszcza gdy człowiek staje się coraz starszy. Łatwo zapomnieć, że od premiery ostatniego filmu o Obcym („Alien: Covenant”) minęło już 7 lat. Nowy „Alien: Romulus” mogliśmy obejrzeć w kinach, i była to pierwsza produkcja z serii, która powstała po przejęciu 20th Century Fox (dziś Fox Studios) przez Disneya. Bywały przez te lata chwile zwątpienia, kiedy zastanawialiśmy się, czy będzie nam dane zobaczyć nasze ulubione potwory znowu w akcji. Na szczęście, było nam dane, i sądząc po sukcesie Romulusa, będziemy mogli cieszyć się nimi jeszcze nie raz. Ale sam film to nie wszystko — szum wokół premiery kinowej przyczynił się także do rozwoju innych form wydawniczych w naszym ulubionym uniwersum. Sprawdźmy zatem, co działo się przez te ostatnie 12 miesięcy.

 

Saga Obcy (Alien) – Podsumowanie 2024 roku

 

„Alien Day”, o którym tradycyjnie piszę na początku podsumowania wydarzeń w sadze Obcy, funkcjonował w tradycyjnej od kilku lat formie, czyli trochę merchu, trochę zapowiedzi, itd. Fede Alvarez wypuścił wtedy nowy trailer „Romulusa”, pojawiły się nowe informacje o „Alien: Rogue Incursion”, dorzucono parę drobiazgów do gry „Aliens: Fireteam Elite” oraz oryginalny „Ósmy Pasażer Nostromo” zaliczył powrót do kina w niektórych regionach (czyli nie w Polsce). Przyznam, że zdecydowanie więcej blasku i ekscytacji miały w sobie obchody 10 urodzin „Alien: Isolation”, o czym szerzej będę pisał w dalszej części tekstu.

W tym roku wszyscy fani Obcego nie czekali na 26 kwietnia, a na zupełnie inną datę – w sierpniu. To właśnie wtedy miała miejsce wydarzenie, które bez wątpienia było największym w tym roku, a może i w ostatnich kilku latach:

 

Premiera „Alien: Romulus” Fede Alvareza

To pierwsze podsumowanie roczne na AlienHive, w którym mogę napisać, że w mijającym roku miał premierę nowy film z Obcym! Potrzebne są tu fanfary, bowiem chwila jest podniosła! 7 lat czekania na debiut nowej produkcji pełnometrażowej, przeznaczonej na wielkie ekrany, to naprawdę długo wobec obecnych oczekiwań miłośników serii. Jak wypadł nowy film? Tradycyjnie podzielił fanów, ale do tego jesteśmy już przyzwyczajeni. W naszej redakcji jednogłośnie uznajemy film za dobry, a niektórzy z nas nawet za bardzo dobry. Jeżeli chcecie przypomnieć sobie lub po raz pierwszy zapoznać się z tym, co mieliśmy do napisania po premierze, zapraszam do recenzji:

W filmie wystąpili Cailee Speany (jako Rain), David Jonsson (jako Andy), Archie Renaux (jako Tyler), Isabela Merced (jako Kay), Spike Fearn (jako Bjorn) oraz Aileen Wu (jako Navarro). Na ekranie zadebiutował również młody koszykarz Robert Bobroczkyi w roli hybrydy człowieka i Obcego, ochrzczonej przez twórców jako The Offspring. W roli Obcego wystąpił Trevor Newlin.
Zaznaczę, że najważniejsze informacje o filmie zebraliśmy w formie jednego artykułu: Film Obcy Romulus – wszystkie informacje.

„Alien: Romulus” miał kinową premierę 14 sierpnia, natomiast pod koniec października został udostępniony w sprzedaży cyfrowej. Na początku grudnia, film został wydany na nośnikach fizycznych (Blu-Ray, 4K, DVD oraz na VHS – niestety nie w Polsce). O szczegółach wydań blu-ray pisaliśmy tutaj, a o nietypowej promocji w formie VHS tutaj. Czekamy jeszcze na premierę filmu w Disney+ (Amerykanie mogą już oglądać na Hulu) i będzie komplet.

Różne wydania filmu Obcy Romulus na różnych nośnikach

Z okazji seansów, wiele sieci kinowych wypuściło okolicznościowe gadżety, takie jak kubki, zabawkowe facehuggery, cze też pojemniki na popcorn w kształcie głowy Obcego. W Polsce sprowadziło się to jednak tylko formy kubków z dość marnej jakości nadrukiem. Poza tym, sklepy zalały figurki Funko, a i NECA klasycznie dostarczyła coś dobrego, w tym wypadku model „Ultimate Scorched Xenomorph” w zestawie z fajnymi akcesoriami. Jedyne czego zabrakło, to tradycyjna adaptacja książkowa.

Zahibernowany Obcy - figurka NECA z Alien Romulus

Jako że odbiór filmu był mieszany, porozmawiajmy o faktach. Wyniki finansowe „Romulusa” są dużo lepsze niż ktokolwiek zakładał. Przy budżecie liczącym sobie około 80 milionów dolarów, dzieło Fede Alvareza zarobiło na świecie ponad 350 milionów dolarów. Był to rekord zarówno w karierze Alvareza, jak i Cailee Spaeny. Jest to olbrzymi sukces, biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach nastąpił mocny spadek zainteresowania kontynuacjami starszych, popularnych serii, czego największą ofiarą był „Indiana Jones and the Dial of Destiny”. „Alien: Romulus” rozpoczął produkcję jako film telewizyjny (że tak się wyrażę), zatem niezmiernie cieszy to, jak ostatecznie potoczyła się jego historia i to, jak doskonale poradził sobie na dużym ekranie.

Chciałbym, aby każdy zrozumiał, czemu cieszy nas taki wynik. Oczywiście, Box Office to nie wszystko i nie każdy sukces kasowy przekłada się na sukces artystyczny, ALE dla serii Alien to było trochę być albo nie być. Gdyby „Romulus” przyniósł pokaźną stratę dla wytwórni, to nie wiem, kiedy zobaczylibyśmy Obcego ponownie na ekranie – chyba za kolejne 7 lat (nie licząc serialu Hawleya, ale do niego zaraz dojdziemy), o ile w ogóle. Niezależnie od tego, czy film Wam się podobał, czy nie, jego sukces otworzył drzwi dla kolejnych produkcji, zakładam, że również tych mniej ociekających nostalgią i nawiązaniami do klasycznych filmów (co wielu fanów zarzuca „Romulusowi”). Osobiście, nie chcę, żeby Alien znów został odłożony na całe lata. Nie znaczy to, że wszystkie przecieki dotyczące planowanych projektów budzą dobre przeczucia (o nich również napiszę szerzej w dalszej części podsumowania), ale pozwólmy franczyzie żyć, kiedy jeszcze jest na to czas. Naturalnym następnym krokiem producentów jest zatem …

 

„Alien: Romulus 2”

Przed premierą, a nawet w trakcie jej trwania, Fede Alvarez, pytany o możliwość nakręcenia kolejnego filmu o Obcym, dyplomatycznie odpowiadał, że nie chce pochopnie planować ani przyspieszać tego procesu. Powoływał się na przerwę między „Alien” a „Aliens”, która trwała aż 7 lat, podkreślając, że film musi trochę „pożyć”, by ludzie wyrobili sobie na jego temat ugruntowaną opinię, zanim podejmie się decyzję o kontynuacji. Po sukcesie „Romulusa” pytania o przyszłość serii zaczęły się mnożyć, a sam Fede mógł poczuć się coraz bardziej dociskany do ściany. Jak głoszą plotki, prace nad sequelem „Romulusa” już ruszyły. Podejrzewam, że Fede nie miał tu zbyt wiele do powiedzenia – Disney postanowił działać i kuć żelazo póki gorące. Oby tylko ten pośpiech nie przyniósł efektów podobnych do tych związanych z „Jokerem”. Osobiście zgadzam się z Alvarezem, że nie warto się spieszyć, ale niestety wydaje się, że sprawa wygląda tak: film musi powstać szybciej, a jeśli Fede ma z tym problem, to może zostać pominięty. Takie są niestety realia. Mam nadzieję, że uda się wypracować kompromis, który będzie satysfakcjonujący zarówno dla Alvareza, jak i dla nas, fanów.

 

Nowy „Aliens vs Predator”

Krążą plotki o innym projekcie, który budzi jednak pewne obawy. Na początku, trochę żartobliwie, Fede Alvarez zasugerował, że mógłby wyreżyserować film „Aliens vs Predator” wspólnie z Danem Trachtenbergiem (reżyserem „Prey” — o jego nadchodzącym „Predator: Badlands” piszę w dalszej części podsumowania). Jednak w październiku Steve Abell, szef Fox Studios, potwierdził, że nowy film „AvP” faktycznie jest w planach. Nie wiadomo jednak, czy Alvarez i Trachtenberg będą zaangażowani w produkcję.

Wiecie dobrze, jak to bywało z filmami „Aliens vs Predator”. Coś, co świetnie sprawdziło się w grach i komiksach, nie miało szczęścia w adaptacjach filmowych. Pierwsza część była jeszcze do przyjęcia, ale druga — „Aliens vs Predator 2: Requiem” — uznawana jest powszechnie za najgorszy film w historii serii o Obcym i Predatorze. Osobiście uważam, że bardzo trudno będzie zrobić dobrze nowy film w tej serii. Świat Obcego i Predatora to wbrew pozorom BAAARDZO różne środowiska. Na ile sposobów można pokazać Ksenomorfy jako zwierzynę łowną oraz Predatorów jako myśliwych, z ludźmi wciśniętymi pomiędzy jednych i drugich, w jakimś pechowym zdarzeniu? Nie wiem, ale myślę, że trochę za wcześnie na crossovery. Predator dopiero podnosi się po „The Predator”, a Obcy nie jest w dużo lepszej sytuacji, więc moim zdaniem, należałoby podreperować ich reputację osobno, zanim zaczniemy myśleć o kolejnych miksach, które będą fajne tylko na obrazkach, a w formie scenariusza i filmu nie będą miały wielkiego sensu.

 

„Prometeusz 3″/ „Alien 5”

Ciepłe przyjęcie „Alien: Romulus”, było uderzeniem w stół jakiego potrzebował Ridley Scott. W październiku, podczas rozmowy z Hollywood Reporter, przy okazji promocji zbliżającego wtedy „Gladiatora 2”, reżyser ten rzucił mimochodem, że pracuje nad kolejnym filmem z serii „Alien”. Nie padły jednak żadne szczegółowe informacje, nawet to, czy planowany projekt jest związany z rozpoczętą w 2012 r. serią prequeli, w których skład wchodzą „Prometeusz” i „Alien: Covenant”. Nie wiadomo nawet w jakiej formie miałby on pracować nad nowym filmem, czy jako producent czy znów reżyser.

Osobiście, naprawdę chciałbym żeby Ridley skończył, to co zaczął. Daleki jestem od gloryfikowania prequeli, ale urwanie historii Davida, namnożyło pytań. Co jak co, ale Michael Fassbender był zdecydowanie najlepszą częścią tych filmów i uważam, że tej postaci rebelianckiego androida, należy się ostatni film, który zakończyłby jego wątek oraz połączył prequele z główną serią. Zdaję sobie sprawę z tego, jak słabo to może wyjść, ale nie widzę też powodu, aby na tym etapie nie próbować zakończyć tej historii. Wszystko będzie chyba lepsze, niż pozostawienie obecnej wielkiej, cliffhangerowej dziury.

W kwestii „Alien 5” nie ma żadnych informacji, które wskazywałyby na to, że taki pomysł krąży wśród faktycznych planów Disneya. Jednak sukces „Romulusa” może sprawić, że i tutaj coś się ruszy. Jestem ostatnią osobą, która złoży broń w kwestii ewentualnego, ostatniego filmu o Obcym z udziałem Sigourney Weaver. Szanse są niewielkie, ale nadal są.

 

Serial „Alien: Earth” Noah Hawleya

Nadchodzący serial „Alien: Earth”, wciąż jest nadchodzącym. Myślę, że w pobito tutaj rekord czasu pomiędzy ogłoszeniem produkcji ekranowego dzieła związanego z Ksenomorfami, a jego faktycznym wydaniem. Najpewniej też sami twórcy serialu żałują, że tak szybko i przedwcześnie dali światu znać nad czym pracują. Cztery lata temu w naszym podsumowaniu sagi Obcy za 2020 rok, po raz pierwszy napisałem o serialu „Alien” Noah Hawleya. Rzuciłem wtedy, że liczę na premierę w drugiej połowie 2021 r. Nie muszę chyba mówić, jak to się źle zestarzało… Mamy 2024 r. i raptem od kilku miesięcy znamy tytuł oraz datę premiery serialu. Ale czy na pewno?

Dwa mikroskopijne teasery, które wypuszczono niedawno, zawierały zarówno informację o premierze latem 2025, jak i zimą 2025, co wprowadziło niemałe zamieszanie i konsternację wśród zdezorientowanych fanów serii. Aktualnie częściej można trafić w Sieci na teaser z terminem letnim i mamy nadzieję, że premiera nastąpi faktycznie w połowie 2025 roku i nie będzie dalszych opóźnień.
Jakkolwiek by nie było, wszystko wskazuje na to, że w przyszłorocznym podsumowaniu w końcu będę mógł pisać o tym serialu, jak o czymś, co faktycznie wyszło, a nie nadal jest w planach.

Tegoroczne informacje uściśliły, że niedaleka przyszłość (jak to określono w doniesieniach parę lat temu), w której to ma dziać się akcja dzieła Hawleya, to w rzeczywistości 2120 rok, czyli raptem dwa lata przed wydarzeniami z pierwszego „Obcego”. Na początku roku Noah przyznał, że musiał podjąć decyzję, w jakim kierunku iść – retrofuturyzmu rodem z oryginału, czy, jak to słusznie określił mój redakcyjny kolega Guli, iphone’owej technologii prequeli. Hawley postawił na to pierwsze, głównie ze względu na spójność wizualną z pierwszym “Obcym”. Kilka scen ukazanych w teaserach faktycznie przedstawia tę retro technologię w stylu Nostromo, i co tu dużo mówić, ciarki przechodzą po plecach, kiedy się na to patrzy. Obcy na Ziemi to nie jest moja ulubiona wizja z tej serii, nie mówiąc już o Obcych na Ziemi zaledwie dwa lata przed pierwszym spotkaniem Ripley z Big Chapem. Jednak staram się z całych sił nie zaśmiecać sobie głowy domysłami i uprzedzeniami. Będzie, jak będzie, a Noah Hawley to nie byle hipek w przemyśle filmowym, więc trzeba ufać, że będzie z tego kawał dobrego serialu. A warto podkreślać, że będzie to pierwszy serial w historii tego uniwersum.

 

„Predator: Badlands” Dana Trachtenberga

Serie Predator i Alien od momentu przejęcia przez Disneya niejako biorą udział w sztafecie. Obie zostały ostrożnie wskrzeszone, początkowo za niewielkie pieniądze. Jako pierwsze na testy poszło „Prey”, które nie miało nawet porządnej premiery kinowej (zostało ograniczone do bardzo limitowanego i opóźnionego debiutu), ale za to od razu trafiło na Hulu/Disney+ i zebrało świetne recenzje. Po sukcesie „Alien: Romulus”, który dzielnie przetarł szlak kinowy, kolejny film o Predatorze również będzie miał premierę w kinach – zaplanowaną na 7 listopada 2025 roku. Liczę, że będzie to premiera z pompą, na jaką Predator zasługuje, zwłaszcza po niewypale, jakim okazał się „The Predator” z 2018 roku.

Na razie wiadomo, że akcja „Predator: Badlands” toczyć się będzie na obcej planecie, być może nawet na planecie Yautja, co na pewno ucieszy wielu fanów.
Dodatkowo, w październiku ujawniono, że Dan Trachtenberg, który obecnie prowadzi franczyzę pod banderą Disneya, stworzył sekretny film o Predatorze, który ma zostać wydany jeszcze przed „Badlands”. Ten dodatkowy film, o którym mowa, podobno ma być animacją i przedstawiać starcie Predatora z Samurajem.
Można zatem śmiało założyć, że o ile 2024 rok był rokiem Obcego, to 2025 będzie należał do Predatora. Oby z takim samym sukcesem!

 

Dokument „Aliens Expanded”

Parę słów o ambitnym projekcie „Aliens Expanded”, filmie dokumentalnym o kulisach powstania kultowego „Aliens”, który tkwił w produkcji przez ostatnie lata, będąc finansowany ze zbiórek crowdfundingowych. Rozmach tego dokumentu robił wrażenie, zwłaszcza kiedy na kilka miesięcy przed premierą ujawniono, że specjalnych wywiadów udzielili nawet Sigourney Weaver i James Cameron, a także cała reszta żyjących aktorów, którzy wystąpili w „Aliens”. Podziw budził również czas trwania – 4 godziny 42 minuty.

Jak to ostatecznie wyszło?
O ile na papierze wygląda to jak definitywny film dokumentalny o „Aliens”, w rzeczywistości odniosłem wrażenie, że nie udało się zawrzeć w nim niczego nowego, czego wcześniej nie pokazano lub nie omówiono w znanym od dawna  dodatku do wydań DVD/Blu-ray – filmie „Superior Firepower”.

Największą atrakcją „Aliens Expanded” jest możliwość zobaczenia aktualnych wywiadów z aktorami i członkami ekipy filmowej. Oczywiście, boli brak tych, których już z nami nie ma – Billa Paxtona, Ala Mathhewsa, Trevora Steedmana, Paula Maxwella czy kompozytora Jamesa Hornera. Cała reszta uświetniła jednak dzieło swoją obecnością. Niemniej, te prawie 5 godzin materiału to nieraz spore dłużyzny, przeciąganie, powtarzanie podobnych scen i wypowiedzi. Nie chcę się czepiać, bo to i tak zadziwiające przedsięwzięcie. Za samo zebranie tych wszystkich ludzi, po tylu latach, łącznie z wiecznie zajętymi Cameronem i Sigourney Weaver, twórcom należą się olbrzymie oklaski. Wiem już jednak, że częściej będę wracał do „Superior Firepower”.

 

Gra „Alien: Rogue Incrusion”

Przeciągałem trochę pisanie i publikację tego podsumowania, żeby mieć cokolwiek do napisania o grze „Alien: Rogue Incursion”, która miała premierę 19 grudnia. Jest to gra VR, zatem tylko posiadacze takich hełmów będą mogli spróbować swoich sił w walce z Obcymi. Ja takiego zestawu nie mam i wątpię, aby ktokolwiek w naszej redakcji posiadał, więc na naszą recenzję będziecie musieli jeszcze trochę poczekać.

Spędziłem trochę czasu na YouTube, oglądając rozgrywkę w wykonaniu innych graczy, i na podstawie tego mogę stwierdzić, że „Rogue Incursion” jest mniej więcej tym, czym „Aliens: Colonial Marines” miało być, ale ostatecznie mu nie wyszło.

Klimat gry jest bardzo zbliżony do Aliens, a grafika stoi na dobrym poziomie. Sama walka z Obcymi momentami przypomina klasyczne rail-shootery, znane z automatów. Rozgrywka wygląda na emocjonującą, ale trudno sprawiedliwie ocenić grę VR, bazując tylko na filmikach z YouTube, dlatego nie będę wydawał ostatecznego werdyktu. Moje obserwacje nie powinny być traktowane jako opinia, a tym bardziej recenzja.
Gier, które powstają od podstaw z myślą o VR i istnieją tylko w tej wersji, jest stosunkowo mało, a „Rogue Incursion” z pewnością jest pierwszą taką grą o Obcym (nie licząc „Izolacji”, w której VR było tylko dodatkową, czasową opcją).

Trzymam kciuki, żeby gra zdobyła dobre oceny, licząc jednocześnie, że wkrótce dostaniemy kolejną grę o Obcym, tym razem skierowaną do graczy, którzy nie posiadają lub nie lubią VR. Na pewno jedna taka gra zbliża się do premiery, i to nie byle jaka.

 

Gra „Alien: Isolation 2”

W październiku 2024 roku, najlepszej grze o Obcym – „Alien: Isolation” – stuknęło 10 lat. Z tej okazji wypuszczono okazjonalny merch, między innymi winylowe/kasetowe wydanie soundtracku (dostępny również na streamingach), a także stworzono playlistę we współpracy z kanałem Lofi Girl oraz wypuszczono trochę ładnych grafik okolicznościowych.

Dodatki specjalne i wydania do gry Alien Isolation

Najwięcej szumu zrobiła jednak informacja od samego Ala Hope’a, dyrektora artystycznego odpowiedzialnego za „Alien: Isolation”, oficjalnie ogłaszająca, iż sequel jest we wczesnej fazie produkcji. Ziści się zatem mokry sen fanów Obcego. Póki co, nie wiadomo nic więcej. Jednak na obecną chwilę już sama świadomość tego, że ta gra naprawdę powstaje, w zupełności nam wystarczy. „Early developement” oznacza, że na ukończoną „Izolację 2” poczekamy zapewne przynajmniej do 2026 roku, o ile nie dłużej. Będzie to przyjemne oczekiwanie, wiedząc o tym, że gra jest we właściwych rękach. Al Hope podkreślił, że jednym z głównych czynników, który umożliwił powstanie kontynuacji, jest nieustanne i gorące wsparcie fanów oraz ich konsekwentne prośby o kolejną grę. Udało nam się, zrobiliśmy to! Teraz możemy spokojnie czekać na nagrodę.

 

Książki i Komiksy Alien (2024)

Zacznę od polskiego rynku wydawniczego, ponieważ dzięki Wydawnictwu Vesper, dzieje się u nas tyle, o ile nie więcej, co zagranicą. Fani lubiący czytać powieści o Obcych w ojczystym języku otrzymali w tym roku rekordową ilość trzech książek:

Wszystkie wydane zostały w unikalnej oprawie oraz z rysunkami Macieja Kamudy. Łącznie, Wydawnictwo Vesper wypuściło przez ostatnie lata osiem różnych powieści o Obcym (cztery adaptacje filmów i cztery oryginalne historie) oraz jeden album „Jak powstał Obcy”, który to właśnie zrecenzował mój redakcyjny kolega Templar. Jeżeli brakuje Wam jeszcze prezentu pod choinkę, sprawdźcie ofertę Vesper.

W kwestii premier z wydawnictwa matki książkowych Obcych – Titan Books – z terminowością bywało różnie. Zapowiadane „Alien: Uncivil War” ukazało się zgodnie z planem, 30 lipca. W książce tej przeczytamy o konflikcie ludzi na obcej planecie, w który dodatkowo wmieszają się Ksenomorfy. Całą sytuację będziemy obserwować oczami Chrisa, ojca dwójki małych dziewczynek, który za wszelką cenę próbuje zapewnić im bezpieczeństwo. Była to jedyna powieść premierowa, która ukazała się w 2024 roku.

Książki z serii Alien wydane w 2024 roku

Nieco innego rodzaju pozycja – „Alien Film Franchise Encyclopedia” – autorstwa Joe Frodhama, zostało już przekładane z 2023 roku na 2024, a obecnie planowaną datą premiery jest .. 2 września 2025 roku. Nie wiem, co się dzieje z tą książką, ale współczuję wszystkim, którzy mają pre-order wstrzymany już od dwóch lat.

W tym roku zabrakło też jakiegoś luźniejszego wydania, takiego jak zeszłoroczne abecadło z Obcym czy książka kucharska. Natomiast jeśli ktoś lubi wydania zbiorcze, Titan wypuścił 5 listopada trzecie takie wydanie, tym razem pod tytułem „Living Nightmares”, w ramach którego zebrano powieści „Phalanx”, „Infiltrator” i „Vasquez”.

Ciekawiej zapowiada się rok przyszły, zatem przejdźmy do zapowiedzi, a tam czekają na nas dwie premierowe powieści. Pierwsza – „Alien: Seventh Circle” autorstwa Philippy Ballantine – wychodzi już 7 stycznia 2025 roku. W niej, tajemnicze statki kosmiczne wystrzeliwują obcy patogen w kierunku planet z ludzkimi osadami, przemieniając mieszkańców w potwory. W roli głównej – Mae Hendricks – zakładam, że siostra lub innego rodzaju krewna Zuli, znanej z powieści, komiksów Dark Horse oraz wydanej właśnie gry „Alien: Rogue Incursion”.

Druga powieść nosi tytuł „Alien: Cult”, a premierę zaplanowano na 15 lipca 2025. W Hume City mieszczącym się na terenie kolonii Alexandria, dochodzi do dziwnych, niewytłumaczalnych morderstw. Bezradna policja, wzywa do pomocy agenta FBI Tylera Mattertona, który wraz ze swoją partnerką, androidem Sereną, wpadają na trop sekty, która owładnięta jest kultem… wiadomo czego. Czyżby pierwszy kryminał policyjny z Obcymi? Zapowiada się intrygująco. Książkę napisał Gavin G. Smith. Póki co, to wszystkie zapowiedzi książkowe o jakich wiem.

Vesper, na ten moment przynajmniej, nie zapowiedzieli jeszcze kolejnego wydawnictwa związanego z Obcym, ale myślę, że śmiało możemy spodziewać się jakiegoś w 2025 r., o ile nie kilku.

Premierowe powieści z cyklu Alien - wydania zagraniczne

Marvel nie zwalnia tempa z komiksami, czego dobrym pokazem była mnogość wydawnictw w kończącym się roku. Między styczniem, a kwietniem kontynuowana była nowa historia pod szyldem „Alien”. Następnie między kwietniem, a lipcem otrzymaliśmy antologię „Alien: Black, White & Blood”. Od maja do sierpnia można było zakupić długo wyczekiwaną serię „Aliens… What If?”, w której ukazano dzieje Burke’a, gdyby przeżył (wydanie zbiorcze również już wyszło i można je zakupić w dobrych polskich sklepach komiksowych).
„Aliens vs Avengers”, jak sama nazwa wskazuje, to crossover Obcych z Avengersami. Ta seria wychodzi od października, natomiast w grudniu, po pewnej obsuwie, wyszedł w końcu one-shot z prequelem do „Alien: Romulus”.

Podoba mi się entuzjazm i systematyczność z jaką Marvel wypuszcza kolejne komiksy z Obcym. Z jakością historii jest w kratkę, ale liczę, że wszyscy tam się odpowiednio rozkręcą z czasem.

Marvel wydaje również omnibusy ze starymi opowieściami wydanymi w czasach Dark Horse Comics.

Dla fanów „Predatora” nie zabrakło dobroci. Po zeszłorocznym „Predator vs Wolverine”, w tym roku nasz obrzydliwy stwór pojawił się w ”Predator vs Black Panther”. Jednocześnie, po „Predator: Day of the Hunter” i „Predator” The Preserve”, w tym roku wyszła seria „Predator: The Last Hunt”, w której powraca John Schaefer, brat postaci granej przez Arnolda Shwarzeneggera w oryginalnym filmie.

Okładki komiksów z serii Alien w 2024 roku

W Polsce, jak to w Polsce, nadal cisza. Scream Comics pozbyli się już praktycznie wszystkiego o Obcym z magazynów, a dodruku, z wiadomych przyczyn, nie będzie. Zatem szykujcie się na astronomiczne ceny na serwisach aukcyjnych za te piękne, twardo-okładkowe wydania.

Egmont, który wydaje u nas Marvela, ma póki co, Obcego głęboko w poważaniu, zatem nie ma o czym mówić.

 

Podsumowanie 2024 roku w uniwersum sagi Obcy / Alien

Działo się dużo i działo się dobrze. Oczywiście, największym wydarzeniem była premiera filmu Fede Alvareza „Alien: Romulus”, który przeszedł drogę od małego spin-offa, mającego wylądować po cichu na Hulu, do wspaniale nakręconego, kinowego hitu, który rozbił bank Box Office. Film ten miał na swoich barkach ogromną odpowiedzialność za losy franczyzy w najbliższych latach, i teraz możemy z pełnym spokojem powiedzieć, że dał radę. Na fali tego sukcesu popłynęły zapowiedzi, o których przypomnę jeszcze za chwilę.

Oprócz tego, dobroci dostarczała nam branża książkowo-komiksowa, która dzielnie trwała, nawet w czasach, kiedy wydawało się, że o Obcym wszyscy zapomnieli. Ksenomorfy przebudziły się także z głębokiego snu, w którym tkwiły od lat w branży gier wideo. Raptem kilka dni temu otrzymaliśmy trzecią produkcję o Obcych w ciągu kilku ostatnich lat.

W 2024 roku było co oglądać, było co czytać, było czego słuchać (soundtrack Benjamina Wallfischa do Romulusa czy nowe wydanie muzyki z „Izolacji”). Innymi słowy – mieliśmy na co wydawać kasę. Brakowało od dawna tak gęstej i licznej celebracji serii, ale doczekaliśmy się! Niezmiernie mnie to cieszy i mam nadzieję, że Was również.

W skrócie:

  • Film „Alien: Romulus” miał premierę w sierpniu 2024, zebrał przychylne opinie i był sukcesem finansowym.
  • Serial „Alien Earth” autorstwa Noah Hawleya będzie miał premierę w drugiej połowie 2025 r.
  • Premierę miał długo wyczekiwany film dokumentalny pt. „Aliens Expanded”.
  • Gra „Alien: Rogue Incrusion”, pierwsza gra o Obcym stworzona od podstaw i w pełni w VR, miała premierę 19 grudnia 2024 r.
  • Ridley Scott w nieokreślonej formie pracuje nad nowym filmem o Obcym.
  • Możliwe jest powstanie nowego filmu z serii AvP i już potwierdzono, że otrzymamy sequel Romulusa.
  • Oficjalnie ogłoszono rozpoczęcie pracy nad grą „Alien: Isolation 2”.
  • Marvel nieprzerwanie dostarcza nam komiksów (nowych i archiwalnych), a Titan Books literatury związanej z Obcymi i Predatorami. W Polsce, wydawnictwo Vesper wydało w 2024 r. trzy powieści i planuje premiery przekładów kolejnych książek.

 

Co przyniesie nam 2025 rok?

Nic nie wskazuje, abyśmy musieli budzić się z tego pięknego snu.
Serial „Alien: Earth” w końcu nadchodzi. Nie ma już powodów, aby premiera nie miała odbyć się w zbliżającym roku. Zdjęcia zostały dawno zakończone, post-produkcja wchodzi w ostatnią fazę, pojawiły się teasery, pojawiły pierwsze w pełni publiczne deklaracje, co do terminu. Tu już nic nie może stanąć na przeszkodzie i za rok w podsumowaniu, będziemy również podsumowywać pierwszy sezon serialu Noah Hawleya (zakładając, że nie będzie to jednosezonówka). Tego jeszcze nie było. Filmy, to filmy, ale w takiej – serialowej formie, Obcego jeszcze nie widzieliśmy. Każdy ma swoje obawy, jak i nadzieje, ale niezależnie od tego, moja ekscytacja sięga zenitu.

Poza tym, będziemy mogli wybrać się do kina na „Predator: Badlands”, a kto wie, czy nie dostaniemy aż dwóch filmów o naszej kochanej paskudzie. Ci lubujący się w „obcej” literaturze będą mieli co czytać, myślę że zarówno po angielsku, jak i po polsku. Miłośnicy komiksów, wiedzą już, że Marvel będzie nadal wrzucał nowe pozycje na rynek. W nieco bardziej nieokreślonej przyszłości majaczą nam takie projekty jak kontynuacja „Romulusa”, nowy film „Aliens vs Predator”, nowy film Ridleya Scotta o Obcym oraz wyczekiwany od lat, sequel gry „Alien: Isoaltion”.

Obcy znowu są na fali, dobre czasy przed nami!


CZAS NA KOSMICZNĄ KAWĘ

Dotarłeś/aś do końca artykułu – dziękujemy, że jesteś z nami!
Mamy nadzieję, że dostarczyliśmy Ci wartościowych informacji i ciekawych spostrzeżeń. Jeżeli chcesz nas wesprzeć, możesz to zrobić, stawiając nam kawę lub zostając Patronem:

Postaw Kawę »

Zostań Patronem »

Bylibyśmy ogromnie wdzięczni :)

 

 

Polecamy także wcześniejsze roczne podsumowania w uniwersum sagi Obcy:

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 10 Średnia: 5]
Zobacz także
2 komentarze
  1. Mr. J

    Jak na razie Alien: Rogue Incursions jako krwawa akcja sf z Zulą liczę na pojawienie się Marines, Marshals, WY Commandos, PMC, Hazmats do tego w uniwersum są inne korporacje czy Obcy w wersji Red, Arachnid, Winterbeast, z innych mamy Yautja / Hish / Predators, Mala’kaks / Space Jockey i to nie tylko Inżynierowie, do tego Drukathi, Amengi z książek. Więc można kontynuować wydarzenia z Rogue Incursion może Alien Isolation 2
    AvP było dobre w komiksach z Machiko, kapitanem Glassem i innymi czy gry i książki ale filmy są słabe podobnie Przymierze, Romulus więc ja za ich kontynuowanie podziękuję Scott, Alvarez są bez formy słabi.
    Film Aliens vs Predator w stylu komiksu z Machiko do tego w grach Yautja walczyły z Weyland Yutani, Combat Androids, a w książkach były też Amengi, Drukathi które genetycznie zmiksowały się z Obcymi były też Drukathi Xenomorph.
    Więc może Badlands ma potencjał ale jak dadzą znowu kolejna silną kobietą która pobije Yautja to ja dziękuję.
    Alien: Earth Obcy na Ziemi przed Alien już to mi nie pasuje do tego obsada i postacie Tim Olyphant by mi pasował na inteligentnego twardziela w stylu Marine, Marshal ale podobno ma być androidem mentorem dal Wendy (Sydney Chandler) która ma umysł dziecka :) Alex Lawther z Freak Show jako żołnierz :) David Rysdahl który w Fargo s 5 grał ofiarę losu a sam Fargo mógłby się skończyć na trzecim sezonie. więc może i w Alien: Earth też będzie ofiarą :), Kit Young z Cień i Kość.
    Na żołnierzy to mi pasują aktorzy Jon Berthal, Ben del Toro, Jeff Donovan z Sicario 1, 2, Jack Huston z Zakazane Imperium, Travis Fimmel, Clive Standen z Wikingów, Denzel Washington i jego syn John, Booken Woodbine może Patrick Wilson, John Krasiński, David Denman, Tom Burke z młodszych Alex Ludwig, Nick Hamilton, Owen Teague, Jake Sim
    Największy mankament to scenariusz Noah też bez formy co widać po Fargo s 4 i 5

  2. chrumcio

    Jedni narzekają, drudzy chwalą… ja tam się cieszę że coś w tym uniwersum się rusza i czekam na kolejne produkcje. Jakie by nie były z chęcią będę oglądał :)

Dodaj komentarz

Klikając "Wyślij komentarz" wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych wpisanych w formularz komentarza w celu publikacji, moderacji i udzielenia odpowiedzi na komentarz zgodnie z Regulaminem Serwisu i Polityką Prywatności.