VALERIAN I MIASTO TYSIĄCA PLANET – OPINIA / ZWIĘZŁA RECENZJA DR GEDIMANA
Wychodząc z kina miałem jedno dominujące odczucie – określając film „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” byłem niebezpiecznie blisko stwierdzenia, iż to zaledwie „kolorowa papka”. Film atakuje bowiem oczy pstrokatym CGI, które wręcz wylewa się z ekranu. Co gorsza sztuczność efektów komputerowych jest łatwo zauważalna. Niestety nie jest to jakość, którą zaserwowała nam chociażby ostatnia „Planeta małp”. Można zatęsknić za namacalnością scenografii dawnego „Piątego elementu”, reżyserowanego przez Luca Bessona.
Fabularnie film „Valerian” ma niewiele do zaprezentowania, gdyż wykorzystuje aż do bólu oklepane schematy. Dialogi o miłości i ślubie między tytułowym Valerianem, a Laureliną są na zbyt trywialnym poziomie. Niestety nie stwierdzono przysłowiowej chemii między tą dwójką bardzo młodych bohaterów.
Najgorsze w całym filmie jest kilkanaście minut z Rihanną… Nie potrafię znaleźć słów, aby określić, cóż to właściwie było… Czy „wciśnięcie” w kadry filmu tej poniekąd popularnej piosenkarki trzeba było koniecznie zrobić w równie nachalny sposób?!
Na szczęście na film wybierałem się bez specjalnych oczekiwań. Mimo zastrzeżeń do efektów komputerowych, „Valerian” wizualnie potrafił mnie długimi momentami oczarowywać. Fabuła, poza kilkoma karygodnymi potknięciami, ogólnie była spójna.
Ilość ras i przedstawionych światów, bajerów technologicznych i statków była wręcz imponująca.
Idąc do kina chciałem się dobrze bawić i przeżyć kosmiczną przygodę. Częściowo się udało.
Po wyjściu z kina świat wydawał się wyprany z kolorów.
„Valerian” jako efektowne, kosmiczne kino familijne, bez żadnych zobowiązań – mogę nawet polecić. Tylko trzeba nabrać właściwego dystansu.
Problem zacznie się jeżeli będziecie mieli większe oczekiwania. Seans może wówczas być przykrym doświadczeniem.
Porównując „Valeriana” do innych produkcji, chyba najbliżej mu do „Jupiter: intronizacja”, co nie jest najlepszą rekomendacją ;).
Jeżeli jednak macie zamiar obejrzeć ten film, to koniecznie tylko w kinie. Na małym ekranie pewnie straci on wszystkie walory.
Dr. Gediman
RECENZJA FILMU „VALERIAN” GULIEGO >>
FILM „VALERIAN” 2017 – ZWIASTUNY >>
PEŁNA LISTA FILMÓW SCI-FI 2017 ROKU >>
Zgadzam się z recenzją wyżej. Aczkolwiek dodałbym ,że jeśli chodzi o walki kosmiczne i efekty w 3D to film ten bije na głowę chyba wszystko co było do tej pory ( Star wars się chowa). A motyw z Rihanną to komedia jakaś albo haczyk który ma przyciągnać fanów spoza sci-fi .