Film „Zanosi się na burzę” (The Recall, 2017) – recenzja

  • Tytuł: The Recall
  • Tytuł polski: Zanosi się na burzę
  • Premiera:
    – 02 czerwca 2017 – (USA, Kanada);
    – sierpień 2017 oraz marzec 2018 – DVD i BRD (wybrane kraje);
    – w Polsce film można było zobaczyć jeszcze na początku 2021 roku na Amazon Prime Video.
  • Produkcja: Kanada
  • Reżyseria: Mauro Borrelli
  • Trailer ↓

 

Film Zanosi się na burzę (The Recall) – Recenzja / Opinia

W filmie „The Recall”, przechrzczonym u nas na jakże niepokojący „Zanosi się na burzę”, grupa nastolatków wybiera się do domku w lesie na szalony weekend. W mediach pojawiają się informacje przestrzegające przed niszczycielskimi burzami. Spotkany na stacji benzynowej dziwak wozi truchło jelenia na pace swojego pickupa… Brzmi jak przepis na kampowy horror, jakich dotychczas powstały dziesiątki, jeśli nie setki. Teoretycznie – ot, zwykły straszak, który ma bardziej bawić na mocno zakrapianych imprezach niż straszyć. A jednak Mauro Borrelli, reżyser produkcji, uznał, że to idealny przepis na intrygujące kino sci-fi. Jak wyszło?

Spokojnie, nie uprzedzajmy faktów, a poświęćmy jeszcze chwilę fabule „The Recall”. Okazuje się, że burza to nie zwykłe zjawisko atmosferyczne, a oznaka inwazji przybyszów z przestrzeni kosmicznej. Wspomniany dziwak ze stacji benzynowej to były pilot wojskowy, w którego wciela się Wesley Snipes mający za sobą bliskie spotkanie czwartego stopnia. Podczas inwazji kilkukrotnie przecinają się drogi wspomnianej we wstępie grupy nastolatków i byłego pilota, a ponadto okazuje się, że skrywa on niejedną tajemnicę. Oczywiście, gdzieś po drodze okazuje się, że rząd USA wie o wszystkim od dawna, ale, jak to zwykle z rządem USA bywa – czeka na inwazję z założonymi rękami.

Tak z grubsza przedstawia się fabuła filmu „Zanosi się na burzę”. Nic odkrywczego, ale i nic zwiastującego tragedię. Bohaterowie są… Tak, są i to wszystko co można o nich powiedzieć. Biegają, krzyczą, niektórzy giną – ot, standard w takich filmach. Jednak, mimo iż osobowości w filmie nie są szczególnie złożone, to i tak widać wręcz koszmarny poziom aktorstwa i nawet Snipes się tu nie wybija. Tak całkiem na poważnie, to uważam, że zamiast aktorów można by zebrać dowolną grupę ludzi, np. z kolejki do kasy w markecie, i nikt nie zauważył by różnicy. Jest słabo, nawet bardzo słabo. Ot, taka sytuacja – jeden z bohaterów strzela do obcego, ale przez pomyłkę trafia zabija niewinną dziewczynę. Czy robi to na kimkolwiek wrażenie? Niby tak, ale „nie żyje to nie żyje, po co drążyć temat” – zdają się mówić reakcje na sytuację reszty bohaterów.

Również o efektach wizualnych nie można powiedzieć nic dobrego. Wszelkie CGI są zrealizowane niesamowicie słabo – „specom” od FX nie chciało się nawet poświecić jakąś latarką w miejsca, w których pojawiają się świecące obiekty – czyli jeśli ciemnym korytarzem leci jakiś świetlisty obiekt, to i tak wszystko dookoła niego jest spowite cieniem.

W kwestii samych postaci kosmitów… Eh… Pomijam już nawet fakt, że w inwazji bierze udział tak na oko pięciu niezbyt rozgarniętych przedstawicieli obcej rasy. Gumowe kostiumy, przywodzące na myśl impy z adaptacji „Doom” Bartkowiaka, wyglądają strasznie biednie. Jedyna rzecz, które broni się w kwestii wizualnej (oczywiście biorąc pod uwagę ogólny poziom produkcji) to „wystrój” statku obcych. Co prawda już z daleka widać tu inspirację „Fire in the sky” (Uprowadzenie), ale mimo wszystko w porównaniu do reszty filmu ten element wyróżnia się zdecydowanie na plus.

Muszę przyznać, że film „Zanosi się na burzę” mocno mnie zawiódł. Mimo, że naturalnie nie spodziewałem się dzieła wybitnego, to jednak trailery napawały mnie lekkim optymizmem, Wesley Snipes w jednej z ról również. Liczyłem na film typu „tak zły, że aż dobry” – coś w stylu „Morderczych klaunów z kosmosu” na przykład. Niestety, w przypadku „The Recall” w zasadzie wszystko co mogło pójść nie tak, poszło nie tak. Fabuła beznadziejna i pozbawiona jakiejkolwiek logiki. Efekty specjalne beznadziejne, tak samo jak aktorstwo. Zamiast bawić, „dzieło” Borrelliego strasznie męczy i nudzi. Dlatego też stanowczo odradzam oglądanie tego filmu każdemu. Zamiast tego lepiej kolejny raz obejrzeć wspomniane wyże „Klauny…” czy „Critters”, ewentualnie „Dom w głębi lasu” – jak już mamy pozostać, nomen omen, w klimacie leśnych chatek.

 

OCENA :

Harap

 

 

 

TRAILER / ZWIASTUN

SCIENCE FICTION 2017 >>

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 2 Średnia: 5]
Komentarze (0)
Dodaj komentarz