Film „Project Hail Mary” (2026) – Pełny zwiastun ekranizacji powieści Weira

Mamy już finałowy zwiastun filmu „Project Hail Mary”. Czy zapowiadane widowisko dorówna sukcesowi „Marsjanina”? Produkcję reżyserują twórcy „Spider-Man: Into the Spider-Verse”, a w głównej roli występuje Ryan Gosling jako samotny astronauta, od którego zależy los całej ludzkości. Adaptacja powieści Andy’ego Weira to propozycja dla miłośników inteligentnego science fiction opartego na nauce, emocjach i międzygwiezdnej tajemnicy.

 

  • Film: Project Hail Mary
  • Premiera: 20 marca 2026 (Polska – kina)
  • Reżyseria: Phil Lord & Christopher Miller
  • Scenariusz: Drew Goddard (na podstawie powieści Andy’ego Weira)
  • Czas trwania filmu: 2 godziny i 46 minut

 

 

Film „Project Hail Mary” – fabuła i kontekst powieściowy

„Project Hail Mary” to ekranizacja ambitnej i epickiej powieści Andy’ego Weira, autora bestsellerowego „Marsjanina”. Film opowiada historię Rylanda Grace’a – byłego nauczyciela nauk ścisłych, który budzi się samotnie na pokładzie statku kosmicznego. Nie pamięta, kim jest ani jak znalazł się w kosmosie oraz nie ma bladego pojęcia o celu misji.
Bohater stopniowo odzyskuje wspomnienia i odkrywa, że został wysłany z misją ratunkową, od której zależy przetrwanie całej ludzkości. Ziemi grozi bowiem zagłada – coś pochłania energię świetlną pobliskich gwiazd. Grace jest ostatnią nadzieją na powstrzymanie nietypowej kosmicznej plagi. Problem w tym, że nie ma załogi, wsparcia… ani pełni świadomości tego, co go czeka.

Wyróżnikiem tej historii jest nie tylko samotna walka człowieka z kosmicznym zagrożeniem, ale też naukowy realizm, spryt narracyjny i pojawienie się przedstawiciela obcej cywilizacji, z którym bohater będzie musiał nawiązać kontakt i współpracę. To SF, w którym emocje, logika i międzygatunkowa komunikacja przeplatają się z walką o życie.

 

Obsada i potencjał aktorski

Wybór Ryana Goslinga do roli Rylanda Grace’a wydaje się trafiony – aktor znany z ról w „Blade Runner 2049” czy „First Man” ma doświadczenie w kinie science fiction i doskonale odnajduje się w introwertycznych, zniuansowanych postaciach. Grace to postać wymagająca: samotna, pełna wewnętrznego konfliktu, ale też zdeterminowana, by w oparciu o wiedzę i logikę znaleźć wyjście z najtrudniejszej sytuacji.

Jeśli aktor wczuje się w postać, tak dobrze jak Matt Damon w Marka Watney’a w „Marsjaninie”, możemy spodziewać się jednej z bardziej zapamiętywalnych ról w kinie SF ostatnich lat.

 

Reżyserzy i styl produkcji

Za kamerą stanęli Phil Lord i Chris Miller – duet znany z pomysłowości (Spider-Man: Into the Spider-Verse, The LEGO Movie), ale też z umiejętności łączenia humoru, emocji i tematyki science fiction. To ich pierwszy tak poważny i „twardy” projekt SF w pełnometrażowej formule aktorskiej.

Scenariusz napisał Drew Goddard, odpowiedzialny za sukces ekranizacji „Marsjanina„. To istotna informacja – Goddard potrafi adaptować trudną, naukową prozę na zrozumiałą, emocjonalną narrację filmową.

Film „Projekt Hail Mary” został nagrany w formacie IMAX, co oznacza, że twórcy postawili na skalę i wrażenie immersji. Zdjęcia zakończono pod koniec 2024 roku, a choć budżet nie został ujawniony, wizualnie produkcja celuje w jakość klasy A.

 

Czy „Project Hail Mary” to nowy rozdział twardego SF?

Tytułową powieść autorstwa Andy’ego Weira czytało się doskonale, podobnie zresztą jak „Artemisa” oraz wspomnianego już „Marsjanina” (naszą recenzję książki znajdziesz tutaj). W nowej powieści autor niejednokrotnie potrafił zaskakiwać nie tylko rozwiązaniami naukowymi, ale i rozmachem całej historii. Na podstawie powieści i zapowiedzi można wnioskować, że film trafi w gusta fanów twardej science fiction z naciskiem na naukę, samotność i współpracę międzygatunkową. Oczywiście na potrzeby szerszej widowni twórcy muszą pójść na pewne ustępstwa, uproszczenia i skróty. Niemniej jeśli film utrzyma równowagę między dramatem psychologicznym, naukową precyzją a efektami IMAX – może stać się jednym z najważniejszych filmów SF dekady. Poczekamy – zobaczymy. Potencjał powieści jest przeogromny, jedynym problemem jest, jak poradzi sobie ta historia opowiedziana w skompresowanej formie pełnometrażowego filmu.

 

Premiera i dystrybucja

Film trafi do polskich kin dokładnie 20 marca 2026 roku. Dokładna data premiery może jeszcze ulec zmianie.
Najprawdopodobniej będzie to dystrybucja kinowa w IMAX, z lekkim poślizgiem wobec premiery w USA.

 

Zwiastuny – pierwsze spojrzenie na ekranizację

8 lutego 2026 roku opublikowano finałowy zwiastun filmu:

18 listopada 2025 roku zaprezentowano światu pełny zwiastun produkcji:

30 czerwca 2025 roku zaprezentowany pierwszy zwiastun „Project Hail Mary”, który ukazuje w skrócie atmosferę filmu, nieco zbliżoną właśnie do ekranizacji „Marsjanina”.
Widzimy Ryana Goslinga jako zdezorientowanego astronautę, poznajemy ziemską otoczkę decyzji o wysłaniu go w kosmos, widzimy także kontakt z obcą cywilizacją. Zwiastun zdradza zaskakująco sporo, jak na pierwszą promocję filmu, ale niespodzianek czeka widzów znacznie więcej, zwłaszcza jeżeli nie znają powieści.

 

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 9 Średnia: 5]
Komentarze (6)
Dodaj komentarz
  • anonim nie Gall

    Książka była w miarę dobra, jednak nie potrafię sobie wyobrazić w jaki sposób udało im się ją zekranizować. Nie potrafię tego opisać bez wchodzenia w szczegóły, ponieważ chcę uniknąć spojlerów, ale myślę że osoby które czytały książkę chyba domyślają się o co mi chodzi.

  • DKnoto

    „Film trafi do kin pod 20 marca 2026 roku.” chyba chodziło o „Film trafi do kin pod koniec marca 2026 roku.” lub „Film trafi do kin 20 marca 2026 roku.” ;)

    Powieść była dobra jak na skalę zobrazowanego problemu. Ciężko napisać dobrą powieść SF trzymającą się fizyki, latanie w kosmos jest nudne jak cholera i pewnie długo się to nie zmieni ;).

    • Dr Gediman

      „Film trafi do kin pod 20 marca 2026 roku.” chyba chodziło o „Film trafi do kin pod koniec marca 2026 roku.” lub „Film trafi do kin 20 marca 2026 roku.” ;)

      Dzięki za czujność – poprawione :)

  • Chris

    Pytanie podstawowe – autor tego tekstu czytał tę książkę? Bo ja miałem ta wątpliwa przyjemność. Ta książka nawet w połowie nie jest tak dobra jak Marsjanin…no ale edytor tekstu przyjmie wszystko….cóż szkodzi napisać…

    • Dr Gediman

      Tak, czytałem, podobnie jak Marsjanina i Artemisa. Za każdym razem bawiłem się świetnie. Czy powieść Project Hail Mary jest gorsza od Marsjanina – tak, ale to jednak inna tematyka i skala. Czytając byłem świadom pewnych ułomności Hail Mary, niekiedy długie fragmenty lub pewien schemat fabularny mnie irytowały, ale rozwój fabuły, kluczowe zwroty akcji, pomysłowość autora i kosmiczna skala przykryły mankamenty. To była dobra lektura i świetna przygoda. Natomiast mogę zrozumieć, że nie każdemu powieść podejdzie.

    • Tomo

      Mi się dobrze czytało.
      Nie uważam tego za zmarnowany czas.