Film „Ares” / „Arès” – Recenzja

 

  • tytuł: Arès
  • premiera festiwalowa: 10 października 2016 (Sitges Film Festival)
  • premiera VOD: 12 maja 2017
  • reżyseria i scenariusz: Jean-Patrick Benes
  • Zobacz zwiastun >>

 

Fabuła / Opis:

Akcja filmu „Ares” rozgrywa się w 2035 roku w zniszczonej Francji przyszłości, gdzie bezrobocie dotyka aż 15 milionów ludzi. Zmiana prawa pozwala ludziom na pełne decydowanie o swoim ciele i organach wewnętrznych, które nawet można sprzedać w celu zapewnienia egzystencji swojej rodzinie. Na nowym prawie korzystają głównie potężne korporacje farmaceutyczne, które masowo eksperymentując, nie licząc się z potencjalnymi ofiarami, tworzą coraz to nowe środki mające udoskonalić człowieka.

W takich warunkach ogromną popularność zdobywają brutalne walki dopingowanych herosów. Śledzimy losy jednego z walczących, dawnego mistrza – Reda, aka Ares –  który na co dzień dorabia w policyjnej prewencji rozganiając liczne demonstracje. Kiedy jego siostra zostaje aresztowana, Ares przejmuje opiekę nad jej córkami. Postanawia zrobić wszystko co w jego mocy, aby ocalić siostrę. Ares walczący o dobro rodziny i przeciwstawiający się systemowi, stopniowo staje się symbolem nowej rewolucji.

 

FILM „ARES” – RECENZJA / OPINIA

Jak na razie film „Ares” jest dla mnie największą niespodzianką 2017 roku, jeżeli chodzi o niszowe i niezależne produkcje science-fiction. Obejrzałem ten film z wielką przyjemnością, nudząc się na nim tylko bardzo krótkimi chwilami, chłonąc dobrze przemyślaną i poukładaną od początku do końca historię oraz interesujący, futurystyczny klimat. Szczególnymi zaletami filmu są ciekawe, nocne zdjęcia, praca kamery, namacalna i brudna scenografia oraz niebanalne zakończenie, jakże odległe od happy endów lansowanych do znużenia przez Hollywood.

Film „Ares” przez pryzmat losów głównego bohatera i jego rodziny porusza tematykę niesprawiedliwości społecznej, przeludnienia oraz bezpośrednich następstw ogólnoświatowego kryzysu. Mowa tutaj o korupcji, zalegalizowania dopingu, handlu organami, czy nawet całymi ciałami oraz o przyzwoleniu na testy medyczne przeprowadzane na przedstawicielach biedoty, do których należy większa część społeczeństwa.

Paryż przyszłości jest jak skład dynamitu, gdzie wystarczy jedna iskra, aby nastąpił kataklizm, a fale protestów niezadowolonego społeczeństwa, przemieniły się w istną rewolucję.
Tytułowy Arès, mimo swojej rosnącej popularności nie czuje się bohaterem. Robi jedynie to, co musi, aby uratować bliskich. Zaledwie pewien splot wydarzeń sprawia, iż ma on okazję zmienić system i tchnąć nadzieję umęczonemu społeczeństwu.

Fabularnie i trochę na siłę można znaleźć w tej produkcji elementy wspólne z kultowym, również francuskim „Leonem Zawodowcem” Luca Bessona. Główny bohater samodzielnie musi bowiem walczyć ze skorumpowanymi organami władzy i narażać swoje życie oraz niszczyć swoją przyszłość, by stanąć m.in. w obronie młodziutkiej Anny. Niemniej na tym podobieństwa się kończą, a film ma znacznie uboższy warsztat niż w wspomniany kinowy hit Bessona. Oceniając film trzeba jednak pamiętać, że jest produkcją niszową, wyprodukowaną za stosunkowo niewielkie pieniądze, która nie miała wizualnych ambicji, by ścierać się z tuzami blockbusterowego nurtu.

Jeżeli po obejrzanym zwiastunie obawiacie się, że film przesiąknięty będzie scenami walk na ringu przyszłości, będziecie w błędzie. Każdy element francuskiej produkcji jest bowiem odpowiednio wyważony, aby nie przytłoczyć filmu. Tyczy się to również walk, które owszem – występują (i dzięki dobrej choreografii nabierają przyjemnej dla oka werwy), ale nie są one głównym motorem napędowym produkcji.

Film „Ares” jest przyzwoicie zrobiony na każdej płaszczyźnie filmowego rzemiosła i w swojej klasie wypada wręcz bardzo dobrze. Gra aktorska, muzyka, skromne efekty oraz scenografia są w prawdzie dalekie od dotknięcia geniuszu, nawet scenariusz często grzeszy wtórnością, ale żadna z tych cech nie psuje dobrego odbioru produkcji, jako całości. Film nie zachwyca, specjalnie nie szokuje, ale ogląda się go wyjątkowo przyjemnie i powinien dostarczyć dobrej, domowej rozrywki każdemu miłośnikowi science-fiction.

 

OCENA:


Dr. Gediman

 

 

Zwiastun / Trailer:

źródła zdjęć: materiały prasowe

Zobacz także:

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 10 Średnia: 3.7]
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
  • Tomasz

    Jestem pod ogromnym wrażeniem dobrze wyważonych recenzji. Praktycznych i precyzyjnych. Odkryłem uroki oglądania filmów s-f od nowa. Super strona

    • AlienHive

      Trudno o lepszy komplement i motor napędowy do dalszej pracy, dziękujemy! :)