Film „Tuż po zmroku” (Arcadian; 2024) – Potwory, Nicolas Cage i walka o przetrwanie

  • Film Tuż po zmroku
  • Tytuł oryginalny: Arcadian
  • Premiera:
    11.03.2024 (USA, festiwal SXSW)
    12.04.2024 (kina w USA i Wielkiej Brytanii)
    Dostępność pod koniec 2024 roku w Polsce na Amazon Prime (abonament)
  • Reżyseria: Benjamin Brewer

 

Film Arcadian – Fabuła i opis

Akcja filmu „Arcadian” rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Życie na Ziemi zostało drastycznie zredukowane, a ludzkość zdziesiątkowana. Śledzimy losy Paula (Nicolas Cage) i jego dwóch synów, Thomasa (Maxwell Jenkins) i Josepha (Jaeden Martell), którzy próbują przetrwać w tym postapokaliptycznym świecie. Nie jest to łatwe, ponieważ na pozostałych przy życiu polują tajemnicze stworzenia, które przychodzą nocą po swoje ofiary. Mimo takich okoliczności życie rodziny jest w miarę ułożone i dość bezpieczne, ale tylko jeżeli wszyscy jej członkowie zachowują żołnierską dyscyplinę. Problemy zaczynają się pewnego dnia, kiedy jeden z synów nie wraca do domu przed zmrokiem. Paul zmuszony jest wyruszyć na poszukiwania. To jednak dopiero początek desperackiej walki o przetrwanie całej rodziny.

 

Film Tuż po zmroku (2024) – Recenzja / Opinia

 

Film „Tuż po zmroku” wydaje się być idealną pozycją dla miłośników produkcji „Ciche miejsce”. Znajdziemy bowiem wiele elementów wspólnych z pamiętnym horrorem science fiction z 2018 roku – osamotnioną rodzinę walczącą o przetrwanie na odludziu, zdziesiątkowaną ludzkość oraz potwory, które polują na resztkę ocalałych. Tym razem jednak monstra nie wykorzystują słuchu do polowania i atakują tylko po zmroku, za dnia chowając się pod ziemią.

Kameralny charakter obu produkcji, klimat i bardzo podobny schemat fabularny nie oznacza jednak, że film „Tuż po zmroku” należy odbierać jako odcinanie kuponów od słynniejszego tytułu. To zupełnie inna produkcja, jeszcze bardziej kameralna, ale mroczniejsza i przyjemnie zaskakująca, a fabułę pchnięto na nieco inne tory niż w przypadku „A Quiet Place”.

Warto odnotować, że w rolę ojca, który desperacko próbuje chronić swoją rodzinę, wciela się Nicolas Cage. Znany aktor staje się zatem twarzą tej niskobudżetowej produkcji (estymowany budżet ok. 7 milionów $) i pozornie jest jej głównym motorem napędowym. Pozornie, bowiem im dłużej trwa film, tym ciężar ten udanie zdejmują z pleców weterana młodzi aktorzy. Sam Cage gra dość stonowaną rolę, w porównaniu do innych filmów z jego udziałem, ale wypada bardzo dobrze, dodając sporo od siebie do dramaturgii.

Dużą zaletą produkcji jest atmosfera – film „Arcadian” potrafi umiejętnie budować napięcie i przedstawiać postapokaliptyczny klimat. Grozy tutaj nie zabraknie, w czym pomaga praca kamery – często blisko towarzysząca bohaterom i przedstawiająca rozwój sytuacji z ich punktu widzenia lub czająca się gdzieś w pobliżu rozwoju akcji, jakby widz oglądał wydarzenia z ukrycia.

Napięcia i grozy jest w „Tuż po zmroku” całkiem sporo. Łatwo można się zaangażować i kibicować bohaterom w ich próbach przetrwania w starciu z bestiami. A samym poczwarom należy się osobny akapit.
Doceniam oryginalny design tych potworów. Stworzenia pojawiające się w filmie są zaprojektowane w pomysłowy sposób i na pewno niecodzienny, przez co zapadają w pamięć. Zrozumiem, jeżeli dla części z widzów zachowania i wygląd bestii wzbudzą mieszane odczucia. Mamy tu bowiem mieszankę, która jednocześnie przeraża, budzi odrazę i … śmieszy. Dla mnie to wyjątkowe połączenie zadziałało rewelacyjnie. Zobaczyłem bowiem coś zupełnie nowego i autentycznie bałem się tych nieprzewidywalnych stworów, kłapiących paszczą tuż przed śmiertelnym atakiem. W finałowym starciu miałem problem ze zrozumieniem wszystkiego tego, co zobaczyłem, ale czy właśnie tak nie powinno wyglądać starcie z nieznanym gatunkiem?

Lekką wadą „Arcadiana” jest decyzja twórców o wrzucenie widza w świat już po apokalipsie, w normalne życie ocalałych, przez co postacie nie mają większej głębi psychologicznej, niż to co wyciągniemy z obserwacji bieżących wydarzeń.
Kilka uproszczeń fabularnych i niedociągnięć bez problemu da się wybaczyć, jak również podobieństwa do innych filmów postapo.
W warstwie technicznej można jeszcze wytknąć zbyt ciemny obraz w wielu scenach dziejących się w mroku. Mimo starań niewiele da się w nich dostrzec. Jednak to finalnie wychodzi horrorowi na plus, jak wiemy – najbardziej straszy to, czego nie widać dokładnie.

Na zakończenie dodam, że reżyserem filmu „Tuż po zmroku” jest Benjamin Brewer, który m.in. odpowiadał za efekty specjalne w nagradzanej produkcji „Wszystko, wszędzie, naraz” i który częściej niż produkcje pełnometrażowe reżyserował dotychczas klipy muzyczne. Cieszy mnie, że dysponując skromnymi środkami stworzył on film klimatyczny, postapo w starym, kameralnym stylu, który potrafi trzymać w napięciu i kiedy trzeba dostarczyć widzowi solidnej dawki grozy. Film jak najbardziej można zobaczyć, daję mu nawet solidnego plusa za dostarczone wrażenia.

 

OCENA :

dokładniej 2,5/4
dr Gediman

 


Trailer / Zwiastun

Filmy SF 2024 >>

 

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 7 Średnia: 4.4]
Komentarze (1)
Dodaj komentarz
  • Anonim

    To o antenach 5,6G.Ogolnie internecie rzeczy. To podsłuchuje, kamery nagrywają, kontrolują ludzkość. To zabija. Promieniowanie elektromagnetyczne w dużym natężeniu powoduje choroby w tym też nowotwory złośliwe. Inny film to ciche miejsce lub puls. Tam też o tym mowa. ŻADEN FILM NIE JEST O NICZYM.