Top 30: Najlepsze teledyski Science Fiction
TOP 30: NAJLEPSZE TELEDYSKI SCIENCE FICTION
Strona 3 z 3
Lista teledysków SF (miejsca): 1-10 | 11-20 | 21-30
10.
Beastie Boys – Intergalactic (1998)
Jazda bez trzymanki! Olbrzymi robot atakuje metropolię i ściera się z równie wielką ośmiornicą, a wszystko w formie totalnej parodii japońskich monster-movies. Sceny teledysku kręcono na stacjach kolejowych Shibuya i Shinjuku w Tokio. Członkowie zespołu rapują między celowo kiczowatymi scenami walk gigantów depczących kartonowe budynki, będąc ubrani w mundury japońskich robotników budowlanych. Groteskowe połączenie scen rodem z Godzilli, zachowania i ubrania członków zespołu oraz świetnej muzyki, tworzą absolutnie unikatowy klimat teledysku.
9.
M83 – Reunion
Ileż w tym klipie jest sentymentalnych odniesień dla miłośników X-Menów i wielbicieli bohaterów obdarzonych dziwnymi mocami. Czy główna bohaterka – młoda dziewczynka manipulująca obcymi umysłami z elektrodami przymocowanymi do głowy – nie przypomina Wam Jedenastki ze „Stranger Things”? Teledysk zawiera więcej mile znajomych odniesień, jak np. grupę dzieci o nadprzyrodzonych umiejętnościach, które naginają prawa fizyki, uaktywniając przy tym w swoich oczach błyski tajemniczego, niebieskiego światła. Najlepsza jest oczywiście kulminacyjna scena, w której potężny SUV lewituje w powietrzu pod wpływem telekinetycznych mocy niepozornych dzieci. Inspiracją dla twórców klipu było kultowe anime – „Akira”.
8.
George Michael: Freeek! (2004)
Gdy George Michael zapragnął stworzyć futurystyczny wideoklip nie mógł potraktować sprawy po macoszemu. Do zadania zatrudniono jednego z najlepszych reżyserów w branży teledysków – Josepha Kahna. Z jego pomocą stworzono jeden z najdroższych klipów w historii muzyki pop, który mimo upływu lat nadal imponuje rozmachem i wizją, czerpiąc wizualne inspiracje z kinowych klasyków gatunku science-fiction – w tym oczywiście z „Blade Runnera”.
Teledysk „Freeek!” wzbudził wiele kontrowersji, między innymi przez swój mocno erotyczny wydźwięk. Utwór wykorzystywał m.in. fetyszyzm, motywy sadomasochizmu oraz miłości lesbijskiej by w satyryczny sposób przedstawić współczesną, przepełnionej seksem kulturę, gdzie erotyka wylewa się z ekranów telewizorów i z przekazów internetowych. Kultowa produkcja!
7.
Ray Parker Jr. – Ghostbusters (1984)
Ach ten szalony rok 84! Piosenkarz i kompozytor Ray Parker Jr. miał wyjątkowo trudne zadanie, gdyż na stworzenie motywu przewodniego kultowego filmu „Ghostbusters” dostał zaledwie kilka dni. Natchnienie naszło go przypadkowo, gdy późną porą oglądał telewizję, gdzie leciała pewna śpiewana reklama telewizyjna. Wówczas przypomniał sobie, że w filmie jest motyw reklamy fikcyjnej firmy i postanowił, że stworzy piosenkę jako pseudo-reklamę Pogromców Duchów. Tak powstał kawałek, który szybko stał się gorącym hitem, na punkcie którego oszalał cały świat. Mimo wielu lat od premiery, utwór Raya Parkera Jr. wciąż brzmi rewelacyjnie.
Teledysk do piosenki został wyreżyserowany przez tego samego reżysera, który nakręcił film „Ghostbusters” (Ivan Reitman). Teledysk jest mieszanką scen wyjętych z filmu i odrębnego motywu, związanego z atrakcyjną, młodą kobietą (Cindy Harrell), która jest nawiedzana przez duchy. Wideoklip przepełniony jest migoczącymi neonami i ogólną stylistyką lat 80-tych. Istna kwintesencja minionych czasów. W teledysku zobaczyć można też wiele znakomitych aktorów, wykrzykujących do kogo należy zadzwonić (m.in. Chevy Chase, Irene Cara, John Candy, Melissa Gilbert i Ollie E. Brown).
6.
The Chemical Brothers – Sometimes I Feel So Deserted (2015)
„Sometimes I Feel So Deserted ” to wizualnie wręcz oszałamiająca i niesamowicie udziwniona opowieść o zepsutym, kobiecym cyborgu, który pokonuje postapokaliptyczne pustkowia, rozpaczliwie szukając naprawy. Wszystko po to, aby stawić czoła ścigającym to/ją ludzi. Teledysk zachwyca surowymi ujęciami, bezkompromisowymi kadrami i trzyma nas mocno w napięciu do samego końca. Kawałek porządnego hard science-fiction. W pamięć zapadają przede wszystkim sceny „tankowania” oraz połączenia się cyborgów. Wszystko to wygląda hipnotyzująco, a pikanterii dodają elektroniczne dźwięki muzyki Chemical Brothers.
5.
Moby & The Void Pacific Choir – Are You Lost In The World Like Me? (2016)
Ten animowany teledysk jest jak solidne uderzenie otwartą dłonią w twarz. Ów niesamowity wideoklip, niczym wyjęty z mrocznych wizji serialu „Black Mirror”, w brutalny sposób pokazuje prawdę o otaczającym nas świecie i odsłania koniec drogi jaką wszyscy obraliśmy, zachłystując się możliwościami technologicznymi. Na pierwszy ogień idzie uzależnienie w skali globalnej od smartfonów i mediów społecznościowych oraz obsesyjne dążenia do perfekcyjnego wyglądu i akceptacji innych. Każdy z nas z łatwością znajdzie w teledysku nawiązania do obrazów, jakie widzimy na mieście codziennie. Siłą teledysku Moby’ego jest właśnie fakt, że jest tak boleśnie prawdziwy. Czy tej prawdzie stawimy czoło, czy będziemy w stanie się opamiętać, zanim będzie za późno?
Twórcą teledysku jest Steve Cutts.
4.
Wamdue Project – King of My Castle (1998)
Wamdue Project to jedna z najbardziej uznanych amerykańskich kapel tworzących muzykę elektroniczną w latach 90-tych. Ich rewelacyjny teledysk „King of My Castle” został stworzony na potrzeby promocji kultowego anime „Ghost In The Shell” i stanowił wyborną kompilację scen z tego filmu. Przyznam się szczerze, że zainteresowałem się filmem anime dopiero po obejrzeniu teledysku, który wywarł na mnie piorunujące wrażenie. Cyborgi w kamuflażu, pościgi w futurystycznej scenerii, implanty, zrobotyzowany i sześcionogi czołg, pisanie na klawiaturze rozszczepianymi, sztucznymi palcami, to wszystko tworzyło cyberpunkowy świat przyszłości przez duże „C”, który dodatkowo nabierał hipnotycznych i uzależniających walorów przy dźwiękach utworu Wamdue Project. Poezja!
3.
Björk – All is Full of Love (1997)
Maestria… Przenosimy się do fabryki robotów lub raczej specyficznej kliniki dla maszyn i przyglądamy się procesowi ich powstawania, a w tle towarzyszy nam nastrojowa, pełna od emocji, nawiedzona ballada o miłości, śpiewana przez islandzką piosenkarkę Bjork. Efekty wykorzystanie w klipie są tak dobre, że bronią się jeszcze dzisiaj i nadal ogląda się je z wielką przyjemnością. Subtelna nałożenie twarzy Bjork na robota, tworzy niesamowitą atmosferę. Moment całowania się robotów jest prawdziwym majstersztykiem i doskonale uwypukla główny przekaz piosenki – prawdziwa miłość jest wokół nas, chociaż często jej nie dostrzegamy.
Inspiracją do ścieżki dźwiękowej były prawdziwe odgłosy wydawane przez maszyny. W utworze elektronicznym dźwiękom towarzyszą instrumenty smyczkowe oraz partie klawikordu, który wykonuje Guy Sigsworth. Teledysk wyreżyserował Chris Cunningham.
2.
Queen – Radio Ga Ga (1984)
Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się dlaczego Lady Gaga jest Lady Gagą, a nie „Lady Inną”, odpowiedzią jest teledysk grupy Queen. To właśnie ich autorstwa „Radio Ga Ga” zainspirował obecną gwiazdę pop do przyjęcia takiego, a nie innego pseudonimu artystycznego.
Ten doskonały utwór został napisany przez perkusistę Queen, Rogera Taylora, który został zainspirowany zwrotem „ga ga”, często padającym z ust jego 3-letniego syna.
Wideoklip „Radio Ga Ga” to idealne połączenie doskonałej muzyki i klimatycznego, w dużej części czarno-białego obrazu, w którym zastosowano całą gamę oryginalnych efektów specjalnych. Inspiracją do klipu był jeden z pierwszych filmów science-fiction autorstwa niemieckiego wizjonera Fritza Langa, o tytule „Metropolis”, powstały w 1927 roku.
Do dziś o ciarki przyprawia mnie moment teledysku z podkładem mocnej, elektronicznej muzyki, w którym zwyczajna, amerykańska rodzina spędza czas wolny słuchając pulsującego światłem radia, mając przy tym założone maski gazowe…
Cały utwór ma nostalgiczny wydźwięk ku czasom, gdy radio było głównym medium i rozbudzało wyobraźnię milionów. Nie bez powodu w utworze wspomina się „Wojnę Światów”, czyli słuchowisko nadawane w 1938 roku w formie relacji „na żywo” z inwazji Marsjan na Ziemię, które wywołało sporą panikę wśród mieszkańców New Jersey.
1.
Great Martian War (2013)
Nie mamy tutaj do czynienia z typowym teledyskiem, który okupował światowe listy przebojów, lecz z klipem muzycznym promującym film dokumentalny „The Great Martian War 1913-1917”, jaki powstał na potrzeby popularnej stacji telewizyjnej – History.
Dokument oparty jest na wspomnianej już powieści science-fiction „Wojna Światów” z 1897 r. (H.G. Wells), opowiadającej o inwazji Marsjan na Ziemię. Imponujące wrażenie, jakie robi zarówno film dokumentalny, jak i wideoklip, zawdzięczamy oryginalnym materiałom archiwalnym z czasów I wojny światowej, które zostały cyfrowo zmontowane z efektami specjalnymi, przedstawiającymi najeźdźców z kosmosu.
Walka żołnierzy z początku XX wieku z wrogimi maszynami obcych przy elektronicznym akompaniamencie utworu „88” ekipy Working for a Nuclear Free City jest po prostu zjawiskowa. Tego nie można porównać z niczym innym. Teledysk zwyczajnie trzeba zobaczyć do czego gorąco zachęcam. Patrzcie i chłońcie oryginalną, cudowną wizję twórców!
A jakie teledyski science fiction Ty uznajesz za najlepsze i najbardziej kultowe?
Napisz w komentarzu poniżej!
<< WSTECZ – POPRZEDNIE 10 TELEDYSKÓW SF
Zobacz koniecznie:
Pozwolę sobie odświeżyć trochę temat i zaproponować swój typ.Mianowicie animowany teledysk do dwóch piosenek The Offspring https://www.youtube.com/watch?v=asDlYjJqzWE . Całość inspirowana „Doktorem Strangelove”.
Swedish House Mafia – Greyhound – Extended Video Remix HD
https://www.youtube.com/watch?v=y7oUWqoKXVc
https://www.youtube.com/watch?v=7KTdX7-A000
https://www.youtube.com/watch?v=WDOp1sAMsYw
miikrowafle – my są profesory :) hehehe
.. i my są doktory, haha, tak – to jest dopiero futurystyczna wizja ;)
Przydałby się jeszcze teledysk Megadeth – Hangar 18.
Klasyka! Nie widzimy problemu, aby w przyszłości listę rozbudować :)
Ken Ishi – Extra
Wyśmienity i mocny teledysk!