Neomorf (Neomorph) – Nowy Obcy w filmie „Prometeusz 2”

W wywiadzie dla radia BBC, Michael Fassbender (odtwórca roli androida Davida) podał nazwę Neomorf (Neomorph) odnosząc się do obcej formy życia, która pojawi się w filmie „Prometeusz 2”. Neomorph ma być efektem przyspieszonej mutacji miejscowego ekosystemu, poddanego działaniu czarnej substancji organicznej, jaką znamy z pierwszej części filmu. Zapraszamy do opisu nowego Obcego, który będzie gnębił załogę statku „Przymierze”.


Uwaga – artykuł zawiera duże spoilery fabuły filmu „Obcy: Przymierze”!


 

Neomorf (Neomorph) – informacje

Wg informacji zdobytych przez serwis www.avpgalaxy.net – czarna substancja, której niebezpieczne działanie odkryliśmy w pierwszej części filmu „Prometeusz”, ma wniknąć do ziemi i wpłynąć na roślinność planety Inżynierów, która jest celem wyprawy statku kolonizacyjnego USCSS Covenant. Tutejsze drzewa i krzewy rozpoczną szybką mutację, w efekcie której wytworzą groźne, unoszące się w powietrzu zarodniki – wystrzeliwane, po fizycznym kontakcie z roślinami. Zarodniki zainfekują kilku członków załogi statku „Przymierze”, wnikając do ich ciał poprzez nozdrza i uszy. Zarodniki przyczyniają się do wzrostu organizmów we wnętrzu ciał zainfekowanych.
Ten sposób zarażenia załogi został niedawno potwierdzony w pierwszym zwiastunie filmu, który możecie zobaczyć tutaj.

Po szybkim dojrzewaniu i rozroście organizmu we wnętrzu żywiciela, nastąpi moment wyjścia z ciała zarażonego. Nastąpi to poprzez brutalny akt przypominający eksplozję w ciele ofiary. U większości zarażonych „wyjście” potwora poprzedzi istny wybuch w gardle zarażonego. Jednak u jednego z nieszczęśników „narodzenie” Neomorfa nastąpi poprzez rozerwanie w tylnej części ciała. Z tego też powodu, ta wczesna forma Neomorpha ma nosić nazwę Backburster, czym będzie nawiązywać do Rozrywacza (Chestburster), jakiego pamiętamy z filmów Sagi „Obcy”.

Początkową sekwencję „narodzin” Neomorfa mogliśmy obserwować we wspomnianym już trailerze filmu.
Od 10 maja 2017 posiadacze wszystkich technologii wirtualnej rzeczywistości (VR) mają niecodzienną możliwość wcielenia się w postać rodzącego się Neomorfa i przeżywania krwawych narodzin z jego perspektywy. Krótki film z narodzinami obejmującymi 360 stopni widoku wewnątrz zarażonego, zatytułowano Alien: Covenant In Utero.

źródło: kadr ze zwiastuna filmu „Obcy: Przymierze”

Owo wyjście „obcego noworodka”, niezwykle brutalne i bolesne dla nosicieli, będzie możliwe dzięki błyskawicznemu uwolnieniu dwóch małych kolców grzbietowych stworzenia. Owe kolce będą wykorzystywane także do uwolnienia się Neomorfa z embrionalnego worka (podobnego jak w przypadku narodzin Diakona z „Prometeusza”).

Neomorf wyglądem ma być zbliżony do prac koncepcyjnych postaci dorosłego Proto-Ksenomorfa, których ostatecznie nie wykorzystano w pierwszym „Prometeuszu”. Nowy stwór ma charakteryzować się jasnym zabarwieniem, niemal białym. Głowa potwora ma być wydłużona i spiczasta, a grzbiet zdobić będzie kilka lub kilkanaście małych kolców grzbietowymi o niewielkiej średnicy i rozmiarze, ale bardzo ostrych.
Co ciekawe – Neomorph w pierwszych fazach wzrostu poza ciałem żywiciela ma poruszać się na czterech kończynach, zatem podobnie jak Ksenomorf znany nam z filmu „Obcy 3”. Dopiero później zacznie chodzić jak człowiek, na dwóch nogach.
Neomorfy będą posiadały niewielki ogon, a ich skórzana, mocna powłoka, ma być lekko prześwitująca, co w tym elemencie zbliży te stworzenia do wyglądu Ksenomorfa z pierwszej części „Obcego”.

Na zdjęciu poniżej, pochodzącym z planu filmu, można zobaczyć popiersie dorosłego Neomorfa lub wczesną, zmutowaną wersję tego stworzenia. Jest to jednak eksponat przygotowany przez Inżynierów w specjalnej sali z eksperymentami. Ostateczna wersja jaką zobaczymy w filmie może nieco różnić się od poniższego wyglądu. Widać jednak, że głowa Neomorfa może być nieco krótsza niż Ksenomorfa.

W przeciwieństwie do wcześniejszych doniesień, w filmie „Obcy: Przymierze” nie ujrzymy żadnego z obcych stworzeń, z jakimi zetknęliśmy się w pierwszej części „Prometeusza”, oprócz naturalnie przedstawicieli rasy Inżynierów. Można zatem wysnuć przypuszczenie, że Diakon był zaledwie wczesną wersją Neomorfa.

Oprócz Neomorfa w filmie zobaczymy także drugą postać Obcego, która będzie bardziej zbliżona wyglądem do klasycznego Ksenomorfa, jakiego pamiętamy z filmów Sagi „Obcy”.

Więcej informacji na temat powstającej produkcji Scotta, na bieżąco przedstawiamy
w artykule o filmie „Prometeusz 2”.

Zobacz także:

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 55 Średnia: 3.4]
Komentarze (12)
Dodaj komentarz
  • pazbie

    Właśnie wróciłam z nowego „Obcego” (o ile można film „Przymierze” można podpiąć pod kultową serię) i jestem zawiedziona. Fabuła skupiona wokół wątku androida o chorych ambicjach, a nie na walce z nieznaną formą życia, brak jakichkolwiek wyjaśnień dotyczących „Prometeusza”, nowe odmiany obcego (po co?), klimat… Szkoda, szkoda… Liczyłam na wielki powrót genialnego dzieła, a dostałam film, który próbuje być czymś więcej. „Obcy” to nie seria traktująca o beznadziejności ludzkiej egzystencji, a film sci-fi, który trzyma w napięciu, wzrusza i bawi. Może jako osobny twór „Przymierze” jest do przełknięcia, ale dla fanów serii to duży cios. Niestety.

  • n.k.

    Ostatnio byłam na pokazie specjalnym oryginalnego „Obcego” i pokazany został dodatkowy materiał z Przymierza: krążący już w internecie prolog z Davidem i Shaw oraz ok. 10 minutowa scenka w ambulatorium, z której momenty były w zwiastunie (na początku tego pierwszego). Bardzo podobał mi się mroczny klimat oraz muzyka, narastało napięcie, ale naprawdę zawiodłam się (możliwy spoiler) młodym neomorphem… Jego wygląd – od razu po „narodzinach” wygląda jak miniatura dorosłego osobnika. To nie musiałoby być złe, tylko że ten mini-obcy porusza się jak jakaś mała małpa(nie umiem znaleźć innych słów na opis jego ruchów, to trzeba zobaczyć ;)), przy tym skrzeczy i kwiczy jak dziecko. Na dodatek, obcy oczywiście w CGI – jak dla mnie wygląda bardzo sztucznie.
    Ogółem, wizerunek młodego neomorpha naprawdę mnie zawiódł, poczułam w kinie mocne rozczarowanie ;\ Ale może dorosły Neomorph będzie sprawiał lepsze wrażenie.

  • FioletowaKuraZMarsa

    Świetny artykuł, na który natrafiłem przypadkiem. Dobrze wiedzieć, że do ostatecznej postaci Xenomorfa, która i tak w Sadze „Obcego I – IV” ewoluuje z filmu na film, musi doprowadzić tak wiele pomniejszych organizmów, które kierowane jakby swoją fizjologią i Instynktem wpisanym w DNA – o ile posiadają coś, a muszą posiadać jakiś związek chemiczny, który zapisuje podstawowe informacje o komórce i całym organizmie, i który pozwala te informacje przekazywać dalej, by umożliwiać ciągłość zachowania gatunku i jego ewentualny rozwój czyli coś jak DNA takie jak u organizmów Ziemskich – powodują, iż ostatecznie stają się tym jednym ,,Xenomorfem”.

    Saga ,,Prometeusz”, bez względu na to ile będzie miała części, którą ja nazywam ,,Before”, moim zdaniem zakończy się tak jak rozpoczęła się cz. I ,,Obcego” – Ósmy Pasażer Nostromo, lub jej finał odbędzie się tuż przed lądowaniem Frachtowca Handlowego klasy ,,M” :Nostromo na Acheronie, wtedy kiedy Kane zszedł do głębokiego zapadliska i nie wiedząc, że jest we wnętrzu gigantycznej żywej komory gargantuicznego statku wysoko rozwiniętej Obcej Cywilizacji, natknął się na dziesiątki pulsujących stwardniałych brązowawych jaj, z którego z jednego z nich wystrzelił pająkowaty, obły czerw, o kolorze niedojrzałego płodu i mackami odchodzącymi od koncentrycznej, przypominającej ludzką dłoń formy i złożył w ciele astronauty swój embrion.

    To właśnie te jaja, od których wszystko się zaczęło musiała zostawić ,,królowa” tego już, prawie że finalnie dostosowanego okazu Xenomorfa, który począwszy od maszkarona, ewoluującego przez zetknięcie się jakiegoś dziwnego stworzenia z Humanoidalną Istotą – ludzkim Prometeuszem, a było to na końcu filmu ,,Prometeusz”, przez Proto-Xenomorfy, Neomorfy a skończywszy na tym, którego pierwsze z dwóch stadiów jakby larwalnego rozwoju zaatakowało Kane’a, zaprezentował się nam jako siejący destrukcję stwór. Gdyby nie Ash przekierowujący sygnał ostrzegawczy na wiadomość,,S.O.S” nadawaną z LV 426 i gdyby nie zakusy „Towarzystwa” na pozyskanie nieznanej biologicznie Istoty, z której po rozłożeniu na czynniki pierwsze można by zrobić broń, leki i ogromnie się wzbogacić, to nie byłoby tego całego ,,syfu” związanego z ziejącą żółtym, żrącym kwasem przerażającą i smukłą kreaturą.

    Polecam książki Alana Deana Fostera: ,,Obcy od I do IV”. Ta sama historia co film – to wiadomo- lecz z dodatkowymi rozszerzeniami. Polecam!

  • Preatorian

    Czy po ugryzieniu przez neomorfa ofiara przemienia się w taką samą istotę?
    Na jednym ze spotów „Hide” mogło być widoczne takie wydarzenie..

    • Dr. Gediman

      To tylko spekulacje, musimy poczekać do premiery filmu, aby uzyskać klarowną odpowiedź.

  • tosca

    „Owe kolce”, Panie Autorze. Słowo „ów” jak najbardziej odmienia się przez przypadki i osoby.

    • Dr. Gediman

      Oczywiście, słuszna uwaga! Dziękuję za czujność i już poprawiamy :)

  • Jacek

    Nie czytaj jeśli nie chcesz zepsuć sobie frajdy z oglądania filmu Obcy:
    Przez wiele produkcji sf a także w serii filmów o Obcym jest jedna nieprzemyślana „sprawa”
    Nie wnikam ile czasu potrzebuje Obcy w swoich różnych formach aby się „uformować” ale z czego niby ma zbudować swoje ciało? W filmie Prometeusz z ciała bohaterki jest usunięty „zarodek” na oko waży kilka kilogramów… jakby naszej bohaterce nic nie ubyło. Potem w zamkniętym pomieszczeniu urasta to to do wielkości potężnego i silnego „kalmara” – zakładam że ciało swe buduje z powietrza… bo niby co zeżarł lub kogo i w jakiej ilości – konserwy? W pierwszym Obcym – drapieżną dorosłą postać uzyskał od chwili „narodzin” w ciągu kilku godzin lub dni… na oko jakieś 150 kg żywej bestii – no przecież masy też nie wziął z powietrza… Na zakończenie jak każdy z nas może sam się przekonać (przy pomocy drzwi) paznokcie rosną jakie pół roku… więc nie ma się co bać że w dwa-trzy dni w zakamarku statku kosmicznego wyrośnie takie cóś i będzie mieć twarde jak diament i ostre jak ostrze noża zęby – no ale może się czepiam… ;)

    • Rublev

      Zawsze wychodziłem z założenia, że Ksenomorf jako obca forma istnienia posiada fizjonomię zupełnie odmienną od ziemskich stworzeń i z punktu widzenia ludzkiej nauki niesamowitą. Może posiada jakiś biologiczny mechanizm, który pozwala mu na wielokrotne zwiększenie masy ciała w wyjątkowo krótkim czasie i to przy niewielkiej lub znikomej ilości pokarmu? Tak samo jak Godzilla w rzeczywistości nie udźwignęłaby ciężaru własnego ciała – to kwestia umownej konwencji. To dość trywialne wytłumaczenie, ale w przypadku starych filmów można je w pełni zaakceptować. Jednak Scott w „Prometeuszu” zadrwił sobie z podstawowych zasad logiki i próżno jest oczekiwać po jego nowych filmach racjonalnych wątków. Obcy na „Nostromo” mógł chociażby włamać się do pokładowej spiżarni, ale ta kałamarnica z „Prometeusza”, która w ciągu kilku godzin w zamkniętym pomieszczeniu urosła od rozmiaru szczura do kilkuset kilogramowego potwora? To się kupy nie trzyma, podobnie jak większość wątków tego filmu. Nie spodziewam się po „Przymierzu” niczego poza ładnymi widoczkami z wygenerowanymi komputerowo chmurkami i gwiazdkami oraz potężną dawką absurdu.

      • prop

        Starasz się być mądrzejszy niż jesteś. Sprawdź w słowniku znaczenie słowa fizjonomia.

    • tosca

      Całość była autonomiczną kapsułą, która miała zapewnić pasażerowi życie przez kilka miesięcy (bądź nawet lat) w zamknięciu, więc wystarczyło dobrać się do zapasów pożywienia. Jednak tempo przyswajania tego pokarmu jest ździebko niedorzeczne. Tak samo jak błyskawiczne rozwinięcie się protoobcego, który wyszedł z Inżyniera.
      Niestety jest widoczna zależność między wiedzą a postępem: logika i wiedza biologiczna (nawet jeśli ta biologia jest tylko fikcyjna) są odwrotnie proporcjonalne do łatwości wykorzystania komputerów.

  • Rublev

    O zgrozo! Nie myślałem, że dziwactwa na miarę pierwszego „Prometeusza” można tak gładko przyćmić jeszcze gorszymi pomysłami. Miejmy nadzieję, że jest to jedynie mająca podgrzać atmosferę plotka, bardzo wczesna koncepcja bądź też jakiś dziwny żart. W przeciwnym razie Ridley Scott dobitnie udowodni, że do reszty stał się karykaturą dawnego siebie. Swoją drogą, pożałowania godne jest takie podejście do sprawy. „W pierwszym filmie pokazaliśmy widzom dziwaczny, absurdalny i niezrozumiały cykl rozwojowy jakiegoś bóg-wie-czego, nie wiadomo po co, jak, i dlaczego? Spoko! W kontynuacji absolutnie nie będziemy się starali wyjaśnić czegokolwiek, porzucimy tamten temat, ale damy wam za to jeszcze więcej zupełnie nowego bóg-wie-czego o jeszcze bardziej niezrozumiałym i pokręconym pochodzeniu i równie absurdalnym rozwoju! Fajnie, nie?” Mniej więcej taki jest przekaz od producentów. Jednak, znając cyklofrenię Scotta, zapewne jeszcze co najmniej kilkukrotnie zmieni koncepcję i udzieli szeregu sprzecznych wywiadów.