Diakon (z ang. Deacon), znany również jako Proto-Ksenomorf (z ang. Proto-Xenomorph) lub nawet Protomorph albo po prostu Proto-Alien.
Jest to prawdopodobnie finalna postać kilku etapów cyklu rozwoju obcego organizmu, który zaatakował załogę statku „Prometeusz” oraz ocalałego przedstawiciela rasy Inżynierów.
Po impregnacji Trylobitem, to właśnie ciało Inżyniera stanowiło specyficzną formę inkubatora, pozwalającego osiągnąć pełny rozrost Diakonowi.
- Cechy zewnętrzne:
Najbardziej charakterystycznym elementem budowy Deacona jest dziwaczna, wydłużona, zakrzywiona głowa, która zachodzi daleko na grzbiet. Tylna część głowy wyraźnie się zwęża, tworząc specyficzny i ostry szpikulec, który pomaga Diakonowi wydostać się z ciała żywiciela.
Narządy zmysłów słuchu i wzroku są niedostrzegalne.
Górna, stała szczęka zawiera uzębienie odpowiednie do ziemskich ssaków, tzw. heterodontyczne. Zęby są mocno osadzone, proste, dość cienkie oraz prawdopodobnie bardzo ostre i wytrzymałe.
Dolna , ruchoma szczęka posiada znacznie mniejszą ilość zębów niż górna. Rzadko osadzone, cienkie niczym igły i haczykowate zęby szczęki dolnej, zakrzywione do wewnątrz – nie przypominają zębów ssaków, lecz kręgowców – ryb, płazów lub gadów.
Jest to ewenement – górna szczęka sugeruje uzębienie heterodontyczne, dolna z kolei homodentyczne. Może to stanowić dowód na wykorzystywanie do swojego rozwoju przez Diakona fragmentów kodu genetycznego innych gatunków.
Deacon posiada również pewną prymitywną formę nieuformowanej w pełni szczęki wewnętrznej. Oślizgła, pełna ścięgien tyczka gwałtownie wyrzyna się wysoko z podniebienia. W dolnej części zawiera ledwo uformowane uzębienie homodentyczne. Uzębiona od spodu, wysuwana szczęka wewnętrza – w połączeniu z uzębioną szczęką dolną, może stanowić groźną broń, służącą do zadawania śmiertelnych ciosów ofiarom.
Tułów charakteryzuje się dość wąską klatką piersiową, która posiada wyraźnie wykształcone zewnętrzne żebrowanie.
Deacon poprzez szczupłą sylwetkę sprawia wrażenie istoty wyjątkowo kruchej i mało wytrzymałej. Wrażenie to dodatkowo potęgują chude kończyny dolne (nogi) i górne (ręce). Porusza się na dwóch nogach, podobnie jak istoty humanoidalne.
Dłonie posiadają 5 palców i mają wyraźnie wyodrębnione kciuki. Palce zakończone są mocnymi pazurami. Stopy natomiast wyposażone są zaledwie w 4 grube i masywne palce.
W przeciwieństwie do znanych nam ksenomorfów – Deacon nie posiada wyodrębnionego ogona i raczej trudno podejrzewać, aby ogon pojawił się w dalszym etapie rozrostu Diakona.
Diakon nie posiada chitynowo-podobnej, niczym pancernej powłoki, jak u znanych nam dojrzałych ksenomorfów. Mimo tego jego skóra sprawia wrażenie bardzo twardej i wytrzymałej. Jej barwa zaraz po „narodzinach” jest ciemno-niebieska.
Wycięte sceny z filmu „Prometeusz” oraz concept arty, mogą sugerować, że wraz z rozrostem osobnika barwa skóry jednak blednie i matowieje. Dojrzały osobnik może posiadać skórę o barwie blado-różowej.
Młody Deacon w odróżnieniu od typowych ksenomorfów posiada gładki grzbiet, pozbawiony charakterystycznych, kościstych wyrostków. Niemniej wspomniane concept arty, jakie prezentujemy poniżej, znów sugerują, że podobne kostne wyrostki mogą pojawić się wraz z rozwojem osobnika.
- Cechy wewnętrzne
Niestety nie dysponujemy danymi do opisu wewnętrznej budowy i funkcji narządów wewnętrznych tej istoty.
- Rozwój
Deacon nie przyjmuje stadium rozrywacza (chestburster) do jakiego już zdążyliśmy się przyzwyczaić obserwując gatunek ksenomorfów w sadze „Obcy”. Ten etap okazuje się zbędny. Zarodek Diakona, umieszczony w ciele ofiary przez Trylobita, rośnie w imponującym tempie, pobierając całymi garściami materiał organiczny Inżyniera, który błyskawicznie przemienia na energię potrzebną do rozrostu.
Rozwijający się embrion Diakona nie dba o stan swojego żywiciela. Zaimpregnowany osobnik szybko traci przytomność, by niedługo potem umrzeć. Nie wiadomo do końca, czy śmierć żywiciela jest impulsem do opuszczenia jego ciała przez Diakona. Patrząc na sceny filmu „Prometeusz” wydaję się, że ofiara była już martwa przed „urodzinami” Diakona. Można dojść zatem do wniosku, że błyskawiczny rozrost Deacon’a szybko powoduje śmierć ofiary. Po śmierci istota nadal pochłania pozostałą resztę materiału organicznego, aż do osiągnięcia stopnia rozwoju pozwalającego opuścić ciało żywiciela.
Prawdopodobnie podczas rozwoju embrionu – obcy organizm pobiera niewielkie fragmenty DNA Inżyniera i przechwytuje niektóre cechy jego budowy, aby lepiej przystosować się do świata i warunków w jakim żyją Inżynierowie.
Deacon w momencie „narodzin” ma już wykształcone wszystkie kończyny. W tym elemencie przypomina „Runnera” – osobnika zwiadowcę – jakiego poznaliśmy w filmie „Obcy 3” i który do osiągnięcia dojrzałości nie potrzebował formy pośredniej, czyli rozrywacza. Należy pamiętać jednak, że „Runner” potrzebował znacznie więcej czasu do rozwoju pozwalającego mu opuścić ciało żywiciela.
- Cechy charakterystyczne
Na dzień dzisiejszy praktycznie nic nie wiadomo o sposobie zachowania się Diakona, jego funkcji społecznej (o ile w ogóle jest to istota zdolna do tworzenia zorganizowanej społeczności i podlegająca organizacji społecznej). Można jedynie przypuszczać, że jest bardzo drapieżna i ekstremalnie niebezpieczna dla każdej żywej istoty.
- Ksenomorf, czy nie ksenomorf?
W wielu źródłach internetowych toczy się zażarta walka zwolenników i przeciwników tezy, że Diakon jest pewnym rodzajem przodka ksenomorfów, znanych nam z sagi „Obcy”.
Owszem, w budowie Diakona da się dostrzec elementy łatwo rozpoznawalne u xenomorphów – podłużna, bananowa głowa, zewnętrzne żebrowanie klatki piersiowej, koścista budowa, podwójne szczęki, brak widocznych narządów wzroku i słuchu. Niemniej na tym podobieństwa się kończą.
Ogromne różnice widoczne są w cyklu rozwojowym. Diakon powstaje po zaimpregnowaniu ofiary przez Trylobita, który rozwinął się z płodu wyciętego z ciała Shaw. Nie ma zatem jaja i klasycznego twarzołapa znanego nam z cyklu rozwojowego typowych ksenomorfów. Można ewentualnie przypuszczać, że w kolejnych fazach rozwoju i pomnażaniu się Diakonów nastąpią przełomowe zmiany, które doprowadzą do znanej z „Obcego” ścieżki rozwoju, ale przy obecnym stanie wiedzy będzie to mocno naciągane.
Nie można również ignorować zdania samego reżysera, który wyraźnie twierdził, że „Prometeusza” należy traktować TYLKO jako luźne nawiązanie do sagi „Obcy”.
Osobiście zatem nie traktuję Diakona jako praprzodka Ksenomorfa, lecz jako przedstawiciela zupełnie odrębnego gatunku, który ma jedynie kilka wspólnych elementów z poczciwym Xenem. Nazwy takie, jak Proto-Alien, Protomorph, czy Proto-ksenomorf traktuję tylko jako formę slangu i pozostałości po planach reżysera i scenarzystów powiązania obu gatunków w jednym filmie – planach, z których na szczęście zrezygnowali. Być może odsłona filmu „Prometeusz 2” wiele w tej kwestii ostatecznie wyjaśni.
- Ciekawostki
Nazwa omawianej formy obcego życia pochodzi od charakterystycznych nakryć głowy duchownych diakonów w kościele katolickim.
Dr. Gediman
Myślę, że dzisiaj chyba już wszyscy wiedzą, że to wczesna firma ksena 😉
Oczywiście, stanowczo trzeba będzie zaktualizować artykuł :)
Ze skryptu filmu który jest omawiamy na YouTube na Anglojęzycznym kanale, w nie nakręconych scenach mowa jest o genezie obcego i diakona. Kluczem jest mural z filmu. Widać na nim rodzącego się diakona. Podobno Inżynierowie nie mogli się rozmnażać i spotkali istotę która zaplodnila jednego z inżynierów i z niego narodził się dziwny stwór nazwali go diakonem i go czcili i gdy umarł wykorzystywali jego krew do siania życia na innych planetach – ofiarny inżynier na początku Prometeusza wypija krew diakona. Kiedy krew się skończyła inżynierowie byli zdruzgotani bo była ona ich zbawieniem możliwością na tworzenie życia więc postanowili odtworzyć krew diakona ale stworzyli coś innego co wymklo im się spod kontroli i powstał obcy jakiego znamy z Przymierza. Ale brakowało widocznie człowieczego DNA i w połączeniu z nim powstał trylobit który zapłodnił inżyniera i udało się narodził się diakon istotą pierwotna która czcili i wykorzystywali jego krew. Skoro kiedyś go czcili jak się narodził nie mógł być agresywny i musiał być inteligentny a nawet mógł być olbrzymi skoro urodził się już dość duży.
Co się stało z Diakonem gdy Shaw odleciała z głową Davida?
Dobre pytanie, na które nie ma niestety odpowiedzi i wszystko wskazuje na to, że w filmowej kontynuacji „Prometeusza” nie dowiemy się nic więcej o Diakonie.
Na pewno stworzenie to wydostało się ze statku i grasowało po powierzchni księżyca LV-223. Księżyc ten był jednak dość jałowy i nie obfitował w życie, a jeżeli jakiekolwiek istniało – szybko zostało zneutralizowane lub zmutowane przez działania czarnej, organicznej mazi Inżynierów.
Jeżeli Diakon nie potrafił znaleźć pożywienia, zapewne nie przeżył. Być może jednak potrafił żywić się różnymi organizmami powstałymi z czarnej mazi, jakich nie widzieliśmy w filmie. Bardzo możliwe również, że widząc brak możliwości przeżycia – znalazł ciemne, ciepłe miejsce i zapadł w hibernację.
To wszystko bardzo luźne spekulacje, mamy stanowczo za mało informacji o Diakonie, aby wysnuć konkretne wnioski. Czy był on np. w stanie się rozmnożyć, założyć gniazdo w sytuacji, gdy brakowało potencjalnych żywicieli?
Wydaję mi się, że albo diakon jest inteligentem i poleci statkiem xD albo po prostu ten z prometeusza tam zostanie i słuch po nim zaginie.
Co ty nie powiesz!
Przecież widać mu oczy!
to nielogiczne diakon powinien wyjść jako rozrywacz a ksenomorf tak jak diakon
On nie jest naszym kolegą, P/S jestem Xenomorfem…
Moim zdaniem połączenie gatunków Deacona i Ksenomorpha w jednym filmie byłoby zdecydowanie ciekawsze i bardziej logiczne niż Predatora i Ksenomorpha albo Ksenomorpha z jakimiś innymi superbohaterami albo nawet uniwersum Gwiezdnych Wojen.
Jednak mam nadzieję, że Prometeusz 2 faktycznie nieco wyjaśni i rozwinie wątek tej postaci.
„Bananowa głowa” nie wiem czemu, doszczętnie mnie rozwaliła xD