- Tytuł polski: Otchłań
- Tytuł angielski: The Superdeep
- Tytuł oryginalny: Кольская сверхглубокая
(romanizacja: Kolskaya sverhglubokaya / Kolskaja swerhglubokaja) - Tytuł alternatywny: Kola Superdeep
-
Premiera:
4 listopada 2020 (Rosja)
koniec sierpnia 2021 (Polska – cda.pl premium) - Reżyseria i scenariusz: Arsenij Sjuhin
Film The Superdeep (2020) – Opis / Fabuła
Złożony z kilku osób zespół naukowców i badaczy schodzi pod powierzchnię ziemi, aby dowiedzieć się, jaki sekret skrywa najgłębszy odwiert na świecie. To, co odkryli, okaże się największym zagrożeniem w naszej historii. Przyszłość ludzkości będzie leżeć w ich rękach…
FILM OTCHŁAŃ (2020) – Recenzja / Opinia
Film „Otchłań” (The Superdeep) został zainspirowany prawdziwym obiektem i wydarzeniami oraz legendami, które wiązały się z umiejscowieniem fabuły filmu. Supergłęboki Odwiert Kolski (SG-3) to najgłębszy odwiert badawczy na świecie mierzący aż 12262 metry, znajdujący się na terytorium Rosji w obwodzie murmańskim – około 10km od miasta Zapolarnyj.
Przez lata wokół tego miejsca narosło wiele legend. Supergłęboki Odwiert Kolski był elementem zakrojonego na wielką skalę i ściśle tajnego projektu Związku Radzieckiego. Jednak dość nagle został on zatrzymany. Według najpopularniejszej z legend – obiekt zamknięto, ponieważ naukowcy wwiercili się do samego .. piekła. Potwierdzeniem tego miały być nagrania dźwięków przypominających krzyki udręczonych potępionych, wykonane po umieszczeniu mikrofonu w dziurze…
Film „Otchłań / The Superdeep” bazuje właśnie na tej legendzie i przedstawia nam rzekome wydarzenia z 1984 roku, które mogłyby doprowadzić do zamknięcia obiektu. Już sam zwiastun produkcji zapowiadał interesujące science-fiction z mocnymi elementami horroru, opowiadający o eksploracji i próbie rozwikłania zagadki związanej z wierceniem się człowieka w piekielną i tytułową otchłań.
Początek filmu stanowi dość standardowe i schematyczne wprowadzenie, które ma nam przybliżyć główną bohaterkę – biolożkę, Anię (Milena Radulovic) – poprzez ukazanie pewnego, traumatycznego wydarzenia z jej zawodowej przeszłości. Później kilka szybkich scen, aby przypomnieć nam, że akcja filmu odbywa się w czasach bliskich rozpadowi ZSRR i widz, wraz z bohaterką, zostaje wprowadzony na wspomniany już obiekt SG-3 w stylu, którego nie powstydziłby się John Carpenter.
Twórcy filmu w wywiadach nie kryli swojej fascynacji kinem SF z lat 80-tych, w tym kultowym dziełem Carpentera „The Thing”. Film „Otchłań” wielokrotnie nawiązuje do „Coś” czy to poprzez zwroty fabularne (patrz przylot do bazy, zmagania bohaterów w bazie i końcówka filmu), lokalizację (głęboka zima i baza odcięta od świata), czy w końcu przez dopracowane praktyczne efekty specjalne i zniekształcanie lub nawet odczłowieczanie ludzkiego ciała.
Na te ostatnie elementy musimy poczekać do drugiej połowy filmu, z naciskiem na jego końcówkę, ale muszę oddać filmowcom, że włożona przez nich praca przyniosła doskonałe wrażenia wizualne. W czasach zdominowanych przez CGI i green screen jest niezwykle przyjemnie odbierać storoszkolną, praktyczną produkcję efektów specjalnych. Namacalna scenografia i efekty, oparte w dużej mierze na fizycznie wykonanych modelach oraz animatronice, są zdecydowanie najlepszą stroną tej produkcji i elementami bezapelacyjnie godnymi wyróżnienia. Zachęcam do obejrzenia materiału z produkcji filmu, który umieściłem pod recenzją. Mimo iż dokument ten jest po rosyjsku, pozwala zrozumieć jaki ogrom pracy włożyli twórcy, aby zmaterializować swój pomysł.
Zachwycony również jestem sposobem posłużenia się ludzkimi ciałami, jako budulec niebezpiecznego grzyba, oraz ich stopniową i finalną transformacją. Pokazane zniekształcenia ludzkiego ciała przypominają prace nawiedzonego artysty, jak mroczne rzeźby H.R. Gigera czy obrazy naszego Beksińskiego. W mrocznej oprawie, przy błyskach czerwonych lamp i w klaustrofobicznej atmosferze – odbiera je się znakomicie. Zaskakuje też finalne monstrum, które znów na myśl przywodzi sceny z „The Thing” połączone z doskonałą wizją Blomkampa w shorcie „Zygote”. Istota ta wprowadza sporo niepokoju u widza, nie tylko wizualnie, ale także w sferze audio.
W elemencie walki bohaterów w zamkniętej bazie łatwo wyczuć inspiracje filmowców dziełem Camerona „Aliens”. Sceny, w których roznegliżowana Anya biega zdesperowana po półmrocznych korytarzach, a mrok rozjaśniają czerwoną poświatą lampy ostrzegawcze, jednoznacznie przypominają zmiksowane zmagania Ripley w dwóch pierwszych częściach sagi Obcy.
Brudne kadry, klaustrofobiczne i półmroczne pomieszczenia, odseparowanie bohaterów od świata zewnętrznego, a także wymowne zniekształcanie ludzkiego ciała i masę nawiązań do kultowych produkcji SF z lat 80-tych, to „smaczki”, które są mocną stroną filmu „The Superdeep”.
Niestety na tym kończą się zalety filmu „Otchłań”.
Od strony fabularnej produkcja ta wypada wręcz katastrofalnie. Scenarzyści swoją pracę wykonali po łebkach, nie potrafili utrzymać ani równego poziomu i spójności, ani umiejętnie przeprowadzić widza przez swój pomysł. W poczynania bohaterów i w kolejne zwroty akcji nader często wdziera się totalny chaos. Mamy mnóstwo zaczętych, ale niedokończonych wątków. Potęgują to rwane sceny i niespójne przejścia między wątkami. W efekcie wielokrotnie można się zgubić w motywacji bohaterów. Miałem kilka momentów w filmie, w których zgubiłem wątek i nie wiedziałem, co bohaterowie chcą teraz zrobić i dlaczego chcą to zrobić. Jest niestety także bardzo wiele nielogiczności, a kilka pomysłów na pchnięcie dalej fabuły jest wręcz zastanawiająco irracjonalnych.
Bardzo słabo wypada również kreacja głównej bohaterki. Większość z ujęć retrospektywnych jej dotyczących nie ma większego sensu w odniesieniu do aktualnych wydarzeń. Finalnie bardzo ciężko jest zrozumieć jej prawdziwą motywację i „wejść” w tą postać, już nie mówiąc o kibicowaniu jej. O motywacji reszty postaci także nie wiemy nic, poza tym, że wykonują oni po prostu swoje obowiązki i starają się przeżyć – tyle. A zatem mamy statystów i niewyraźną główną postać. Niestety aktorzy nie są w stanie nadrobić scenariuszowych braków swoją grą i charyzmą. Wszyscy aktorzy mają dodatkowo potężne braki w grze aktorskiej, co nadaje odgrywanym postaciom rzucającej się w oczy sztuczności. Nie mamy zatem komu kibicować, a los postaci jest nam całkowicie obojętny.
Podsumowując:
film „Otchłań” to kolejna pozycja nowej fali rosyjskiego kina science-fiction. Przypomnę, że niedawno za naszą wschodnią granicą powstały takie produkcje jak: m.in. „Sputnik”, „Salut 7”, „Koma”, „The Blackout – Invasion Earth”, czy „Projekt Gemini” lub dwie części „Przyciągania”, a także nowość – film My (We).
„The Superdeep” z 2020 roku to oddanie hołdu kultowym filmom sci-fi z lat 80-tych, na czele z „The Thing” i „Aliens”. Widzowie mający sentyment do tych kultowych produkcji, powinni docenić smaczki zawarte w rosyjskim filmie. W sferze efektów specjalnych i scenografii należą się twórcom duże pochwały. Widać, że włożyli w swoje dzieło sporo pracy i serca. Miłośnicy kina ze złotej ery VHS powinni te starania docenić. Niestety film poza stroną wizualną prezentuje się bardzo słabo, by nie powiedzieć – katastrofalnie, co zdecydowanie spycha go ku kinie klasy gorszej niż B. Jeżeli nie darzysz sentymentem filmów SF z lat 80-tych, jeżeli unikasz kina klasy B, jeżeli nie tęsknisz za praktycznymi efektami specjalnymi, to niemal na pewno „Otchłanią” się zawiedziesz i będziesz miał poczucie straty czasu. Wszystkim innym film rekomenduję jako „można zobaczyć” – trochę z ciekawości, trochę z sentymentu. Generalnie bardzo szkoda zmarnowanego potencjału w obszarze fabularnym.
ZWIASTUN / TRAILER
Materiał z produkcji filmu, w którym znajdziecie mnóstwo niepublikowanych wcześniej scen i mechanizmy scenografii, możecie zobaczyć poniżej (niestety film jest po rosyjsku i bez napisów):
PLAKAT
źródło: imdb.com/title/tt11815960/mediaindex
ZOBACZ FILMY SF z 2020 ROKU >>
Ja wylaczylem po 40 minutach , kiedys istniala radziecka szkoła filmowa i krecili calkiem dobre filmy obecnie rosjanie nasladuja amerykanskie filmy i wychodzi im to co wychodzi
film jest bzdurny – calkowicie oderwany od realiów – rezyser nigdy nie byl w wojsku a o rosyjskim kompletnie nie ma pojecia – kwestionowanie polecen dowódcy w NKWD ???!!!!!!!!(albo nastepcy tej słuzby)- bo takiej formacji mieli mundury
SMIECH NA SALI
marne spory czy kogos ratowac czy nie w obliczu calkowitego zakazenia?
pomysl byl niezly ale jakis mlody matol ktory usiadl za kamera zniszczyl caly film
nie polecam !!
Trochę jeszcze poszperałem na temat tego filmu i znalazłem taką ciekawostkę. Sceny mówione były odgrywane przez aktorów dwa razy do dwóch wersji filmu. Raz mówią po angielsku (z dołożonym później dubbingiem, więc ruchy ust się zgadzają), drugi raz mówią po rosyjsku. Istnieją więc dwie alternatywne wersje tego filmu – angielska i rosyjska.
U nas puścili okrojoną wersję amerykańską z angielskim dubbingiem. Wersja oryginalna czas: 1:55:00, a wersja amerykańska 1:35:00. Stąd może jakieś poucinane wątki. Ja bym odpuścił oglądanie tej wersji.
Zgadza się, cenna uwaga. Może za jakiś czas trafi się wersja dłuższa i oryginalna, najlepiej po rosyjsku.
No i wczoraj se obejrzałem, klimacik ma nawet fajny… no i plus że nie bryzga na prawo i lewo krew, po ścianach nie rozbijają się resztki kończyn :D
Ot klimatyczny horrorek.
Będzie cza w końcu obejrzeć :)
Zapowiada się super film