- Film Generacja przyszłości
- Tytuł oryginalny: The Pod Generation
- 19.01.2023 (USA – Sundance Film Festival)
11.08.2023 (świat – limitowana dystrybucja kinowa)
Na początku 2024 film dostępny jest w Polsce na platformach Player i CDA. - Reżyseria i scenariusz: Sophie Barthes
- Zwiastun
Film The Pod Generation (2023) – Fabuła / Opis
Bardzo niedaleka przyszłość. Społeczeństwo jest zakochane w technologii, a sztuczna inteligencja nawet wyznacza ludziom harmonogramy dnia. Taki stan rzeczy wykorzystuje gigant technologiczny – firma Pegazus, oferując parom możliwość dzielenia się ciążą za pomocą odłączanych sztucznych macic, zwanych strąkami (tytułowe „the pod”). Bohaterami filmu jest Rachel i Alvy, którzy właśnie zdecydowali się na dziecko korzystając z nowych, niesamowitych możliwości technologicznych. Wspólnie starają się przyswoić „hodowlane” powołanie do życia swojego dziecka i współdzielenie nietypowego, wspartego technologią, prenatalnego okresu. Niespodziewanie dla nich ich związek staje się przez to dojrzalszy.
Film Generacja przyszłości (2023) – Recenzja / Opinia
Film „Generacja przyszłości” to bardzo pozytywne zaskoczenie wśród filmów science fiction 2023 roku. Przyznam się szczerze, że przystępując do seansu spodziewałem się kolejnej miałkiej historyjki o problemach egzystencjalnych bohaterki, w którą wpleciono nudne i zbyt banalne wątki obyczajowe i romantyczne. Sam do końca nie wiem, dlaczego tak myślałem, w każdym razie seans filmu Sophie Barthes bardzo szybko przekierował mnie na inne tory, zaskoczył i z marszu zainteresował.
Film „The Pod Generation” okazał się inteligentną satyrą bliskiej, nawet bardzo bliskiej (cytując zwiastun) przyszłości, w której technologia i sztuczna inteligencja stanowią integralną część ludzkiego życia. Film wnosi interesujące i nowe spojrzenie na temat rozwoju technologii i jej wpływu na społeczeństwo, głównie podejmując temat ingerencji w naturalny sposób powołania nowego, ludzkiego życia. Ale i nie tylko, bowiem pobocznie dotyka znacznie szerszego spektrum tematyki – od korporacyjnego życia, wpływu potężnych firm nawet na rozwój całych społeczeństw, jak i roli kobiety w związku oraz zmieniającej się w nim roli mężczyzny. Wszystko podane jest w błyskotliwy i niebanalny sposób oraz posypane subtelnym i co ważniejsze inteligentnym humorem.
Muszę docenić sposób przedstawienia przez Barthes postępu technologicznego, zarówno jako element pomocy społeczeństwu w codziennym życiu, jak i potencjalne zagrożenie, zwłaszcza w przypadku, gdy wejście w codzienne życie rewolucyjnych rozwiązań nie jest należycie kontrolowane, a korporacje wdrożeniowe nie mają zewnętrznych cugli. Przyznaję duży plus za wizualną prezentację przyszłego świata oraz wszelkich nowinek technologicznych, jakie towarzyszą bohaterom w ich codziennym życiu. Jest przyjemnie estetycznie, zarówno jeżeli chodzi o design wszelkich gadżetów, jak i architekturę domów i biurowców, a kończąc na wystroju pomieszczeń. Tytułowe strąki przypominają produkty wyjęte prosto z witryny sklepowej Apple, a „jabłeczkowy” design wylewa się niemal na całe otoczenie. Czuć w tym harmonię i usilne staranie producentów nowej technologii, aby idealnie współgrała z otoczeniem oraz dawała złudzenie także harmonijnego współgrania z naturą, co tak faktycznie było mocnym przekłamaniem rzeczywistości.
Dużą zaletą filmu „Generacja przyszłości” jest właśnie pomysłowość oraz umiejętność tworzenia tego unikalnego świata przyszłości, w który bez większych problemów można uwierzyć i to także od naukowej strony, co niestety nie zdarza się często we współczesnym kinie science-fiction. Film bardzo udanie przedstawia fikcyjne założenia, wskazuje mniej lub bardziej możliwą ścieżkę rozwoju ludzkości i w naturalny sposób prowokuje widza do zadawania pytań, podważania niektórych elementów czy nawet całości. Zmuszanie widza do myślenia, przedstawienie różnych hipotez związanym z kierunkiem rozwoju technologii oraz w satyryczny sposób wyolbrzymianie obecnych zmian w życiu rodzinnym, społecznym i zawodowym, by ukazać możliwe ścieżki ewolucji społeczeństwa, to naturalna rola nurtu fantastyki naukowej. Film „The Pod Generation” doskonale się w to wpisuje, obrazując, jaki wpływ na nasze życie i nawet poglądy mogą mieć nowinki technologiczne, które z czasem mogą zmodyfikować rolę płci, znaczenie rodzicielstwa, feminizmu czy męskości.
Chwaląc film muszę wyróżnić udane kreacje aktorskie zarówno Emilii Clarke, jak i Chiwetela Ejiofora, którzy wcielają się w główne postacie, a także doskonałą Rosalie Craig, która fantastycznie przyjęła rolę „twarzy korporacji” w bezpośrednich relacjach z wydziwiającym klientem. Ileż było różnych sprzecznych emocji, które kryły się za jej przyklejonym uśmiechem. W zasadzie niezależnie czy mowa o pierwszym czy dalszym planie – wszystkie postacie zostały zagrane w pełni naturalny i przekonujący sposób. Wydaje mi się, że każdemu widzowi łatwo będzie uwierzyć w relacje między bohaterami.
Czy film ma jakieś wady? Ciężko to uznać za wadę, bo całość urzekła mnie w takiej – wg mnie spójnej – formie jaką zaproponowano, jednak część widzów może narzekać ma zbyt wolne tempo, brak twistów rodem z „Black Mirror”, które wstrząsną odbiorcą lub mocniej przykują jego uwagę, czy też brak dużych komplikacji na linii bohaterowie-korporacja. „The Pod Generation” działa jednak inaczej i subtelniej, zamiast gonić za sensacją i pędem akcji, dąży do ogólnie rozumianej harmonii. A widz towarzyszy bohaterom w ich drodze do znalezienia własnej ścieżki i miejsca w szalonym, przesiąkniętym technologią świecie.
Nie oczekujcie też, że film „Generacja przyszłości” jest komedią i co chwile pojawiają się w nim zabawne sytuacje czy skecze. Produkcja ta ma ogromny potencjał satyryczny, który wykorzystano tylko i aż częściowo. Satyrę zapodano w wyważony sposób i nie pozwolono, aby zdominowała całą produkcję. Niemniej muszę przyznać, że szczerze pośmiałem się w niektórym momentach, a podające frazy jak „państwa zygota .. bawcie się dobrze”; „bo to jest w apce”, „2 w cenie 1” czy „wybierzcie swoich rodziców .. wybierajcie dobrze” pozostaną ze mną na dłużej i będą wzbudzały mimowolny uśmiech.
Jeżeli nadal usilnie szukać zgrzytów w tej produkcji, można mieć za złe twórcom, że dość powierzchownie potraktowano tematy z potencjałem na dostarczenie znacznie głębszych spostrzeżeń społecznych niż to, co ostatecznie otrzymaliśmy. Sam jednak nie do końca się z tym zgadzam i mógłbym polemizować sam ze sobą. Zrozumiem również, jeżeli komuś z Was zabraknie wyrazistego zakończenia, które spójnym i klarownym przekazem podsumuje wszystkie podejmowane w filmie tematy. Dla mnie nie był to problem, a zakończenie uznaję za udane domknięcie najważniejszego poruszanego tematu związanego z odnalezieniem swoich prawdziwych potrzeb, pogodzenia się z nimi i odzyskaniem harmonii głównej bohaterki.
Podsumowując, film „The Pod Generation” jest dla mnie jednym z pozytywnych zaskoczeń 2023 roku w kinie spod znaku SF. Film porusza wiele ciekawych koncepcji dotyczących rozwoju technologii i jej wpływu na kształtowanie społeczeństwa i potrzeb jednostki. Seans powinien sprowokować Was do ciekawych dyskusji po seansie, tyczących się nie tylko możliwej przyszłości, ale i teraźniejszych trendów. W przeciwieństwie do odcinków serialu „Black Mirror” seans omawianego filmu będzie o wiele mniej ponury i dobijający oraz nie zostawi Was z poczuciem totalnej beznadziei, zwłaszcza jeżeli chodzi o ocenę społeczeństwa przyszłości. Produkcja ma w sobie dość sporo inteligentnego humoru, na swój sposób jest lekka, a może Was nawet napełnić nadzieją, co w filmach science-fiction nie zdarza się zbyt często.
Trailer / Zwiastun filmu