Film „Mars Express. Świat, który nadejdzie” – Cyberpunk warty kina

  • Film: Mars Express. Świat, który nadejdzie
  • Tytuł oryginalny: Mars Express
  • Premiera:
    • 21.05.2023 (Festiwal w Cannes)
    • 18.06.2024 (Polska – pojedyncze pokazy w sieci Cinema City i kinach studyjnych)
    • 12.07.2024 (Polska – oficjalna premiera kinowa)
    • 19.02.2025 (Canal+ Online)
  • Reżyseria: Jérémie Périn

 

Fabuła i Opis

W 2200 roku prywatna detektyw, Aline Ruby oraz jej androidowy partner, Carlos Rivera, zostają wynajęci do wytropienia niebezpiecznego hakera. Ich trop prowadzi na Marsa, gdzie odkrywają mroczne tajemnice podziemnego świata stolicy planety. Zniknięcie młodej kobiety, Jun Chow, 18-letniej studentki cybernetyki, staje się punktem wyjścia do śledztwa, które grozi odkryciem korupcji i intrygi na ogromną skalę. Aline i Carlos muszą ścigać się z czasem, by jako pierwsi odnaleźć zaginioną na Czerwonej Planecie dziewczynę. W poszukiwaniu prawdy, muszą zmierzyć się z policją, mordercami i własnymi demonami, aby odkryć sekret, który może zmienić oblicze sztucznej inteligencji i całego wszechświata.

 

Film Mars Express. Świat, który nadejdzie (2023) – Recenzja / Opinia

 

Film „Mars Express. Świat, który nadejdzie” jest pełnometrażową francuską animacją z gatunku cyberpunkowego kryminału, która łączy techniki 2D i 3D. Film ten, mimo że zadebiutował podczas festiwalu w Cannes w 2023 roku, wszedł na ekrany polskich kin dopiero w połowie lipca 2024 roku.

Twórcą filmu jest Jérémie Périn, który studiował animację w renomowanej szkole Gobelins. Od 2001 roku pracował on dla różnych studiów animacyjnych, zdobywając solidne doświadczenie w storyboardingu, kompozycji, komponowaniu i projektowaniu. Od 2004 roku zaczął reżyserować piloty seriali telewizyjnych i krótkie filmy. Jego pierwszym pełnometrażowym filmem jest właśnie omawiana animacja „Mars Express” i jest to bardzo udany debiut.

Filmu „Mars Express. Świat, który nadejdzie” nie powinien przegapić żaden miłośnik science-fiction! Film wyraźnie czerpie inspiracje z klasyków (wcześniej pisanych, później adaptowanych) takich jak „Ja, robot” Asimova, „Blade Runner” Dicka oraz z kultowego już japońskiego anime „Ghost In The Shell”. Świat francuskiej animacji jest niezwykle bogaty i pełen odniesień do także innych klasyków science-fiction, jak „Terminator”, „A.I. Sztuczna inteligencja” czy nawet „Surogaci”. W tych zapożyczeniach nie ma jednak mowy o łatwej odtwórczości czy plagiatowaniu, lecz raczej da odczuć się duży szacunek twórców dla pierwowzorów. Film pozostaje wierny konwencjom gatunku, czerpiąc z tego, co najlepsze w sci-fi i tworząc na swój sposób oryginalny konglomerat, który wciąga jak wir. Seans dostarczy Wam, miłośnicy SF, ogromnej przyjemności.

Film „Mars Express” nie poświęca czasu na typową ekspozycję swojego świata, co często doświadczamy w hollywoodzkich produkcjach. Zamiast tego, od razu wciąga nas w sam środek futurystycznej rzeczywistości, gdzie roboty odgrywają kluczową rolę na każdym poziomie społeczeństwa. Twórcy z finezją przekazują niezbędne informacje w trakcie akcji i dialogów, co sprawia, że świat ten wydaje się naturalny i fascynujący.

Najciekawszym zatem aspektem „Mars Express” jest właśnie wspomniany świat przedstawiony, który jest bogaty w detale, starannie przemyślany i dopracowany. Mimo iż nie jest on rewolucyjny, to jednak potrafi wręcz zachwycić swoją kompletnością. Większość motywów i rozwiązań technologicznych ma tu bowiem ręce i nogi oraz pasuje do tego świata jak ulał. Twórcy, na czele z reżyserem Jérémie Périnem, zadbali o to, by warstwa futurologiczna filmu była wciągająca i przekonująca, co czyni podtytuł „Świat, który nadejdzie” nadspodziewanie trafnym. Bez większego problemu możemy bowiem w niego uwierzyć.

Przedstawiona w animacji tematyka wyzwolenia robotów, ich podległości ludziom, wszechwładnych korporacji oraz relacji między Ziemią a Marsem tworzy fascynujący świat, który z początku jedynie stanowiący otoczkę kryminału, szybko ewoluuje w stronę przesiąkniętej futuryzmem opowieści o przyszłości ludzkości i sztucznej inteligencji. Nie ma tutaj jednak rzucania banałami, a po seansie będzie można na spokojnie zastanowić się nad poszczególnymi rozwiązaniami fabularnymi i przesłaniem.

Mimo że fabuła jest dobrze zaplanowana, a intryga kryminalna precyzyjnie dopięta, film pozostawia pewien niedosyt. Reżyser zaledwie zaznacza wiele interesujących tematów, nie wchodząc w nie niestety głębiej. Niech za przykład posłużą tylko liźnięte wątki osobiste głównych bohaterów, jak i temat organicznych komputerów. Film ogląda się na tyle dobrze, że ewentualne przedłużenie długości jego trwania nawet o pół godziny nie tylko nie odebrałoby mu żadnego z walorów, ale i pozwoliło widzom bardziej zgłębić poruszone tematy oraz nadać im większej głębi. Podobno film ma dłuższą wersję reżyserską, która może trafi do szerszej dystrybucji. Bez zastanawiania się nabyłbym ją, bowiem każda dodatkowa minuta filmu oznaczałaby przedłużenie frajdy.

„Mars Express. Świat, który nadejdzie” to emocjonalna podróż, która porusza całe spektrum uczuć, skupiając się na klasycznych elementach detektywistycznych, ale i dająca przestrzeń na poznawanie futurystycznego świata wraz z jego niuansami. Naprawdę, mimo wrażenia, że już gdzieś to wszystko widziałem lub o tym czytałem i mimo pewnej przewidywalności, film potrafił co chwilę mnie zaskakiwać, czy to zwrotem akcji czy nieoczekiwanym rozwiązaniem technologicznym. Jednocześnie wyważona fabuła nie przytłacza tym pozornie przytłaczającym futuryzmem. Mimo przepełnienia technologicznego łatwo widzowi bowiem znaleźć się w tym świecie, aczkolwiek film wymaga uwagi i mocnego skupieniu się na dialogach. Mimo pewnych niedoskonałości i uproszczeń film oferuje interesujące przesłanie i stymuluje różne przemyślenia po seansie.

Zanim przejdę do krótkiego podsumowania, jeszcze słowem o samej animacji. Osoby przyzwyczajone do klasycznego stylu japońskiego, pełnego szczegółowej kreski rodem z „Ghost In The Shell” i tego niesamowitego grania światłem oraz cieniem, mogą nieco kręcić nosem na dzieło Francuza lub też będą potrzebować dłuższej chwili, aby przywyknąć do uproszczeń. Te jednak rzucają się w oczy jedynie przy uproszczonych animacjach twarzy, co do szczegółowości tła nie mam większych zastrzeżeń. Natomiast mimo uproszczeń, bez mniejszego problemu da wyczuć się emocje targające postaciami.

Podsumowując, film „Mars Express” to wyróżniająca się pozycja nie tylko w gatunku cyberpunk, ale i science-fiction rozumianym ogólnie. Od lat brakowało mi filmu tak szczegółowo futurystycznego, w którym technologia zalewa ekran i widać na każdym kroku wpływ postępu technologicznego na normalne życie każdego obywatela. Animacja oferuje przemyślaną wizję przyszłości, w której znalazło się miejsce na akcję oraz spowolnienie (ale nie nudę), szybkie tempo, jak i przedstawienie ciekawych bohaterów. Choć można by życzyć sobie bardziej rozbudowanej wersji, lepiej eksplorującej pomniejsze wątki, obecna forma dostarcza satysfakcjonującego doświadczenia, szczególnie dla fanów gatunku. Jeśli wasze doświadczenia z science-fiction są mniejsze, ten film może zrobić na was jeszcze większe wrażenie niż na weteranach SF, którzy widzieli i czytali już wszystko, co dotyczy gatunku. Ten film można traktować jako futurystyczną podróż, która mimo drobnych mankamentów i niedoskonałości, zdecydowanie warta jest odbycia na sali kinowej. Gorąco polecam!

 

OCENA :


dr Gediman

 

 

Trailer / Zwiastun

Oficjalny polski zwiastun:

Wersja angielska:

 

Filmy SciFi 2024 roku >>

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 6 Średnia: 5]
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
  • anonim

    Wspaniałe dzieło. Wszystko tu pięknie ze sobą współgra. Animacja, ścieżka dźwiękowa oraz fabuła. Przede wszystkim bardzo cieszy fakt, że europejska animacja jeszcze się jakoś trzyma.

    Obawiam się tylko, że może zaginąć w zalewie wszechobecnej – głównie amerykańskiej -tandety.

  • BrudnyPedro

    Byłem dzisiaj na seansie i cieszyłem się każdą minutą. Motywy może i znane, ale połączone w taki zgrabny sposób, że człowieka i tak bierze na refleksję. Film piękny wizualnie, wspaniały muzycznie. Ja na pewno obejrzę raz jeszcze, tym razem w domowym zaciszu.