Film „Królestwo Planety Małp” (2024) – Recenzja

  • Film Królestwo Planety Małp
  • Tytuł oryginalny: Kingdom of the Planet of the Apes
  • Premiera:
    8 maja 2024 (kina – świat)
    10 maja 2024 (kina – Polska)
  • Reżyseria: Wes Ball

 

Film Kingdom of the Planet of the Apes (2024) – Fabuła i opis

Akcja nowej produkcji osadzona jest wiele lat po “Wojnie o planetę małp” – filmu z 2017 roku, który stanowił zwieńczenie trylogii odświeżającej temat upadku ludzkiej cywilizacji oraz jej stopniowym wyparciu przez inteligentne małpy. W filmie „Królestwo Planety Małp” akcja dzieje się wiele lat po tym, jak Ceaser sprowadził swój lud do oazy. Powstało wiele społeczeństw, podczas gdy rasa ludzka zdziczała. Niektóre grupy małp nie słyszały o Ceaserze, zaś inne skorzystały z jego nauk, aby zbudować nowe imperia. W tym nowym obliczu Ziemi jeden z potężniejszych i wpływowych małpich przywódców zaczyna zniewalać inne grupy. Przyświeca mu cel odnalezienia ludzkiej technologii, która ma mu pomóc zyskać przewagę nad innymi klanami. Tymczasem jedna z małp stara się odzyskać wolność, po tym, jak jej klan został uprowadzony. Pewna, młoda, ludzka kobieta stanie się kluczem do jej planu, choć i ona ma również własne zamiary.

Film Królestwo Planety Małp (2024) – Recenzja / Opinia

 

Film „Królestwo Planety Małp” nie stanowi ścisłej kontynuacji serii zapoczątkowanej „Genezą” w 2011 roku. Twórcy postanowili jednak pozostać w tym samym, interesującym świecie, ale opowiedzieć nową historię, która przeniosła nas wiele pokoleń po śmierci Ceasara.

Niezmiernie cieszy mnie, że nawet po przejęciu wytwórni 20th Century Studios przez studio Disney’a, uniwersum mające już 55 lat, nadal jest rozwijane, a nie rebootowane. Włodarze nowego studia i powiązani z nim twórcy wykazali się dobrym wyczuciem tematyki, atmosfery i specyfiki serii, udanie rozwijając świat tak umiejętnie i hipnotyzująco wykreowany we wcześniejszych produkcjach Reevesa. Nowi twórcy poprzeczkę mieli zawieszoną wysoko, ale wykonali porządną pracę, której efekt końcowy docenią zarówno gorący miłośnicy serii, jak i zwolennicy klimatów postapokaliptycznych i science-fiction.

Za reżyserię filmu „Królestwo Planety Małp” odpowiada Wes Ball, którego entuzjaści SF najpewniej kojarzą z młodzieżowej trylogii „Więzień labiryntu”. Co by nie mówić o poprzednich filmach tego reżysera, akurat szczególnym zwolennikiem Maze Runnera nie jestem, to jednak trzeba przyznać, że reżyser ten potrafi stworzyć spektakularny obraz oraz udane sekwencje akcji, dobrze czuje się w kinie przygodowym, które potrafi opowiedzieć historię, a nie jest tylko pozbawioną jakiejkolwiek głębi „efektowną rozwałką”. Jak mu poszło wyreżyserowanie „Królestwa Planety Małp”? Na pewno nie wyszło mu źle, ale też nie stworzył porywającego dzieła.

Film „Królestwo Planety Małp” nie wyróżnia się szczególnie oryginalną fabułą, a mimo to potrafi wciągnąć widza od samego początku głównie dzięki bardzo udanej kreacji świata przedstawionego. Dlatego też nie przeszkadza mocno oklepany motyw zemsty, stanowiący centralny punkt historii i tak dobrze znany z wielu wcześniejszych produkcji. Podróż głównego bohatera przez nieznany, ani jemu ani widzom, świat dostarcza sporo emocji. Główną zaletą filmu jest ukazanie procesu poznawania nowych przyjaciół, zdobywania zaufania oraz odkrywania sekretów dawnych cywilizacji.

Jednym z najsilniejszych punktów „Królestwa Planety Małp” jest cały wykreowany ekosystem oraz scenografia. Zniszczone wieżowce całkowicie porośnięte roślinnością, monumentalne ruiny  i wraki pojazdów ze świetności dawnej cywilizacji – to wszystko tworzy niezwykle sugestywne tło dla rozgrywających się wydarzeń. Te obrazy przywołują na myśl klimat z wielu produkcji postapokaliptycznych oraz wywołują (przynajmniej u mnie) dziwne poczucie spokoju. Ziemia bez panowania ludzi odzyskała harmonię, a natura kolejny raz się odbudowała po cywilizacyjnym kataklizmie. Przepełnione zielenią obrazy, panoramy pełne dzikiej przyrody, naprawdę robią imponujące wrażenie i dodają filmowi wizualnego uroku oraz wysysają z widza negatywne emocje.

Efekty specjalne w „Królestwie Planety Małp” stoją na bardzo wysokim poziomie, co nie powinno dziwić fanów tej serii. Animacja małp, w tym ich mimika, jest wykonana bezbłędnie, co pozwala widzowi bez trudu uwierzyć, że obserwuje postacie z krwi i kości. Natomiast sceny akcji, od dynamicznych pojedynków małp po spektakularne eksplozje, są realizowane z dużym rozmachem i precyzją oraz – co najważniejsze – są w pełni czytelne i nie rozmywają chaotycznie obrazu na ekranie.

Niestety, na tle więcej niż dobrze wykreowanych komputerowo małp, wyjątkowo blado wypada rola Freyi Allan, której gra aktorska zostawia sporo do życzenia. Zresztą nie pierwszy raz grana przez nią postać nie potrafi mnie do niej przekonać.
Jej postać z „Królestwa” nie budzi sympatii i wyjątkowo trudno się z nią zżyć. Niestety odbija się to na odbiorze całego filmu. W ogóle ludzki pierwiastek w tej całej historii w mojej opinii jest potraktowany po macoszemu i trochę na siłę. Znacznie lepiej odebrałbym film, gdyby o ludziach mówiło się mniej, a całościowo skupiono się na przedstawianiu dylematów małp. Było to przecież znacznie ciekawsze.

Film „Kingdom of the Planet od the Apes”, mimo iż pełen emocji i złożonych wątków, nie ustrzegł się także pewnych błędów logicznych i to znów zwłaszcza tyczących się ludzkich wątków. Ewolucja regresywna ludzi i ich rozwarstwienie momentami wydają się naciągane. Końcowe ich dążenie do … nie będę spoilerował .. również jest dość naiwne, zwłaszcza z naukowego punktu widzenia.

Niemniej jednak, „Królestwo Planety Małp” porusza, jeżeli nie bezpośrednio to pośrednio, wiele ciekawych tematów, takich jak międzygatunkowa rywalizacja, dążenie do dalszej ewolucji czy odkrywanie dziedzictwa dawnych cywilizacji. W tle pojawiają się także wątki związane z kształtowaniem się religii, kultem jednostki, tyranii oraz dylematami egzystencjalnymi, co powinno dodać filmowi głębi. A tutaj jednak pojawia się problem…

Niestety, „Królestwo Planety Małp” to bowiem film bardzo bezpieczny, skrojony pod jak najszerszą widownię, także w zakresie wiekowym. Fabuła nie jest zbyt wymagająca i zwłaszcza w wierzchniej warstwie nie pozostawia widzowi wielu rzeczy do przemyśleń po seansie.
Momentem filmu, który jest najmocniej nasycony emocjami, są pierwsze sceny, pokazujące pogrzeb Ceasara, co też sporo mówi o tym, jak trudno twórcom było stworzyć równie istotną  nową postać, z którą widz czułby silną, emocjonalną więź.

Atutem produkcji jest natomiast spokojne tempo narracji, które pozwala na lepsze zrozumienie motywacji bohaterów. Film nie spieszy się z akcją, dając widzom czas na wniknięcie w przedstawiony świat i poznanie motywacji postaci. Szczególnie udanie wypadły postacie małp, które są dobrze napisane i szybko zdobędą Waszą sympatię (patrz np. orangutan Raka).

Podsumowując,
film „Królestwo Planety Małp” to solidna produkcja, która na pewno dobrze zostanie odebrana przez fanów serii. Świetnie wykonane efekty specjalne, hipnotyzująca scenografia i dobrze wykreowany świat sprawiają, że film ogląda się bardzo przyjemnie. Mimo pewnych niedociągnięć, mimo zbyt rozwleczonej akcji w pewnych momentach oraz mało przekonującej roli Freyi Allan, film potrafi wciągnąć i dostarczyć solidnej rozrywki. Choć nie jest to produkcja, która zostawia trwały ślad w pamięci widza, to stanowi udane kino rozrywkowe. Seansu nie będziecie żałować.
W prywatnym rankingu stawiam tą cześć jednak poniżej wcześniejszych dwóch filmów serii, wyreżyserowanych przez Reevesa.

 

OCENA :

nieco podciągnięte
dokładniej 2,75/4
dr Gediman

 

 

Film Kingdom of the Planet of the Apes (2024) – Zwiastun / Trailer

30 kwietnia 2024 opublikowany ostatni, pełny zwiastun, który zawiera nowe, niepublikowane dotychczas sceny:

 

Około miesiąca przed premierą zaprezentowano specjalny zwiastun do kin IMAX:

 

12 lutego 2021 opublikowany oficjalny trailer filmu:

Wcześniejszy zwiastun prezentujemy poniżej:

 

Filmy SF 2024 >>

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 12 Średnia: 4.2]
Komentarze (0)
Dodaj komentarz