Film „Fantastyczna Czwórka” – Recenzja

 

 

  • tytuł: Fantastyczna Czwórka
  • tytuł oryginalny: Fantastic Four
  • premiera: 14 sierpnia 2015 (Polska), 5 sierpnia 2015 (świat)
  • reżyseria:  Josh Trank
  • scenariusz:  Josh Trank, Simon Kinberg, Jeremy Slater

 

Pomysł na film, czyli obdarzenie czwórki osób supermocami w wyniku eksperymentu związanego z podróżą w kosmos (tu: w inny wymiar), już na kartach komiksu był przedstawiony w cheesy sposób.  Jednak w temacie tkwił potencjał na całkiem fajny film. Włodarze Fox w ogóle go niestety nie wykorzystali. A przecież tematyka superbohaterska w połączeniu z różnorodnymi postaciami i eksploracją nieznanego (kosmos/inne wymiary) to kopalna ciekawych, niesztampowych pomysłów i gwarant skutecznego lepu na widzów.

Całość jednak zupełnie się nie klei, jakby w produkcję filmu zamieszanych było kilku różnych reżyserów i drugie tyle scenarzystów. Nic dziwnego zresztą, skoro reżyser Josh Trank dowiedział się o zmianie przez wytwórnię wielu koncepcji  na moment przed rozpoczęciem zdjęć. Kłócił się on na każdym kroku z producentami (i aktorami na planie), a ostatecznie został odsunięty od projektu (film ukończono i zmontowano już bez jego udziału).
Śmiem podejrzewać, że film dokumentalny opowiadający o perypetiach związanych z kręceniem „Fantastycznej Czwórki” byłby znacznie ciekawszy od właściwego obrazu.

Obsada filmów Marvel Studios to same strzały w 10-tkę (Downey Jr. jako Iron Man, Evans jako Cpt America i inni). Aktorsko film „Fantastyczna Czwórka” leży jednak na całości, a Fox kompletnie zawiódł.

Jako tako moją sympatię wzbudził jedynie Miles Teller (koleżka z „Whiplasha”) jako Mr Fantastic i mega nerd obdarzony mocą rozciągania ciała na wszystkie możliwe sposoby.
Niestety charyzmatyczny naukowiec z kart komiksów tutaj jest zaledwie jego cieniem. Michael B. Jordan jako Human Torch (w oryginale białas, tutaj Afroamerykanin) to kompletna porażka. Poza wytwarzaniem ognia na ekranie, umiejętności wywołania żaru swoją grą i rolą nie stwierdzono.

Johnny Storm w komiksach to narwany młodzian, któremu w głowie wiecznie przygody i imprezy. W filmie natomiast bliżej mu do pniaka drewna, jeśli chodzi o jego charakter. Wątły i ‘bezjajeczny’ (jak się okazuje po jego niefortunnej transformacji: dosłownie)

Jamie Bell jako kamienny stwór The Thing to kolejne nieporozumienie. Postać przedstawiona w filmie, podobnie jak w przypadku poprzedników, jest bardzo daleka komiksowemu pierwowzorowi. Próżno szukać tutaj strzelającego dowcipami, krewkiego Bena Grimma, który potrafił spuścić manto każdemu złoczyńcy, nie oszczędzając również docinającego mu Torcha. Obecna w filmie wersja pozbawiona jest tych wszystkich cech na rzecz depresyjnego stwora, który miota się między kadrami bez większego celu.

Dalej mamy Kate Marę jako Invisible Woman i Rega Catheya jako jej ojca (i ojca Human Torcha). Ta pierwsza robiła dobrze Frankowi Underwoodowi w „House of Cards”, ten drugi robił mu pikantne żeberka. Wychodziło im to znacznie lepiej u boku Kevina Spacey, aniżeli cokolwiek w FF.

Bohaterowie komiksowi zawsze byli definiowani przez swoich przeciwników. Spider-Man miał Green Goblina, Dr-a Octopusa i Venoma, Kapitan Ameryka Red Skulla, Avengers Ultrona itd. Wśród całej wyjątkowo barwnej plejady złoli, prym głównego przeciwnika Fantastycznej Czwórki wiódł, od zarania dziejów, Dr Doom – ikoniczna postać z komiksów, na której wzorowano samego Dartha Vadera. To tyran, władca własnego kraju, enemy no 1 wielu superherosów.
Toby Kebbel jako Victor Von Doom gra w filmie nie w.w. postać, tylko jakiegoś mega korpo-szczura i zadufanego w sobie naukowca-cwaniaczka-socjopatę, któremu w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi. Jego design po przemianie w Dr-a Dooma to zagłada mojego poczucia estetyki.

Należy dodać, że pomiędzy bohaterami nie ma żadnej chemii, po prostu są na tym ekranie i  wypowiadają swoje kwestie. Najdobitniejszym tego przykładem jest scena spotkania przyszłego Mr-a Fantastica i Invisible Woman w blibliotece. Brakowało tylko wymownego odgłosu cykających świerszczy w tle… Przypominam, że to film o tzw. „pierwszej rodzinie Marvela”, jak nazywa się od lat 60-tych Fantastyczną Czwórkę. Tu jest wyjątkowo dysfunkcyjna…

Na plus na pewno zaliczyć należy ładne zdjęcia i początek filmu, gdzie czuć było klimat „eighties”, a który był chociaż „jakiś” i sugerował coś ciekawszego. Całkiem nieźle wyszedł też design kamiennego Thinga.

 

Minusy? Cała reszta, przez którą regularnie zerkałem na zegarek. Aktorstwo jest tragiczne, ale trzeba przyznać, że odtwórcy ról nie mieli tak naprawdę czego grać. Wszystkiemu winny jest denny scenariusz i jałowe dialogi.
Efekty specjalne sprawiały wrażenie, jak gdyby zaczerpnięto je z pośledniejszych produkcji z lat 90-tych. To ma być film za 100-ileś mln zielonych?

Kolejnym mankamentem filmu jest klimat (a raczej jego brak).
Muzyka? Stawiam każde pieniądze, że nie zapamiętacie z niej nic, zarówno na bieżąco w trakcie seansu, jak i po filmie.
Sceny akcji? Tych jak na lekarstwo – film traktuje o superbohaterach, a tu jest ich całe … kilka minut. Nad wszystkim można załamać nie tylko ręce. Długo by wymieniać mankamenty, ale chyba nie powinno się kopać leżącego.

Włodarze Foxa zasługują na taczkę fekaliów za ten wybitny inaczej film. Szkoda mi tylko aktorów,  gdyż teraz długo będzie się za nimi ciągnąła porażka tej produkcji (George Clooney do dziś przeprasza w co drugim wywiadzie za „Batman & Robin”, a Reynolds i Affleck mają szansę odkupienia grzechów śmiertelnych za Green Lanterna i Daredevila jako Deadpool i Batman).

Życzę Wam i sobie, by Marvel Studios odzyskało prawa do ekranizacji FF, ponieważ ten temat zasługuje na naprawdę dobry i sprawnie nakręcony film. Sprawcom produkcji z 2015 życzę natomiast odebrania możliwości tworzenia czegokolwiek, no chyba, że spektakli w gronie rodzinnym ;).

OCENA: 2/10

Templar

  • Trailer / zwiastun

 

źródło foto:
1.http://www.ibtimes.com/fantastic-four-2015-posters-released-check-out-new-character-costumes-movie-reboot-1903911
2,3. http://www.blackfilm.com/read/2015/08/fantastic-four-film-review/

 

POLECAMY TAKŻE:

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 5 Średnia: 5]
Komentarze (0)
Dodaj komentarz