Istnieją produkcje uważane za kultowe i przełomowe, stanowiące wzorzec dla następnych dzieł oraz obiekt westchnień dla swoich fanów. Ich powstanie nie jest z reguły niczym zaskakującym – wraz ze wzrostem zainteresowania określonymi tematami, ich produkcja staje się kwestią stricte marketingową, mającą zaspokoić rosnące wymagania publiczności. Natomiast sam fakt zdobycia przez komercyjny produkt opinii epokowego dzieła bywa zadziwiający.
Gra „Alien vs Predator” z 1994 roku miała być jedynie kolejną sezonową grą bazującą na powszechnie lubianych filmach, została jednak uznana za jedną z najlepszych gier typu „mordobicie” swojego okresu, została ponadto wpisana na listę najlepszych gier na automaty z numerem 12.
Przenieśmy się do pierwszej połowy lat 90-tych. W powietrzu czuć swoistą magię epoki: w kinach leci „Leon zawodowiec”, „Pulp Fiction” i „Milczenie owiec”, na scenie muzycznej królują Kelly Family, Celine Dion i Ace of Base, zaś młodzież spędza każdą wolną chwilę w salonach gier, oblegając popularne wówczas „automaty” aż do wyczerpania zawartości swoich portfeli. Epoka „Bill Cosby Show”, „Terminatora 2” i „Parku Jurajskiego”; ostatni rozdział złotej ery amerykańskich produkcji, zanim jeszcze na wszelkich frontach zaczęła zwyciężać kiczowata komercja oraz letnie superprodukcje, czyli blockburstery.
Właśnie w takich okolicznościach powstała jedna z pierwszych pełnometrażowych gier „Alien versus Predator”, wydana przez Capcom na użytek niezwykle lubianych wówczas automatów CPS-2. Był to jeden z pierwszych produktów z „rozszerzonego uniwersum”, zaraz po wydanej cztery lata wcześniej serii komiksów AvP i kilkunastu grach o często dość nierównym poziomie. A było ich wcześniej aż 15 – zaczynając od Alien z 1982 na domową konsolę wideo Atari 2600, na Alien 3: The Gun z 1993 skończywszy. Pod względem jakości, grywalności grafiki biła ona na głowę dotychczasowe toporne gry na PC, konsolę czy na gameboya, a także pozostałe produkcje Aliens na automaty. Zyskawszy uznanie krytyków i publiczności, AvP Arcade game zostało uznane za jedną z najlepszych i najpopularniejszych gier swojej generacji.
Polecamy również poniższy film, gdzie można zobaczyć wspomniane gry w akcji:
Mimo swojej olbrzymiej popularności gra „Alien vs Predator” nie została nigdy wydana na komputer – pozostała w salonach gier, aż te zostały wyparte przez personalne komputery i odeszły w zapomnienie wraz z pozostałym dorobkiem lat 80-tych i 90-tych. Na szczęście wciąż można cieszyć się jej urokiem – niestrudzeni internauci przerzucili ją do sieci, gdzie odżywa ona na stronach dla miłośników oldsuklowych gier. Klikając w poniższy obrazek macie możliwość zagrania w pełną, oryginalną wersję tej słynnej gry za pomocą zwyczajnej przeglądarki. Wystarczy wejść w link i wcisnąć play (połączenie jest bezpieczne), pozostałe informacje znajdziecie na stronie docelowej. Trzeba się oswoić ze sterowaniem, które dla współczesnego gracza może wydawać się nieco problematyczne, jednak mimo wszystko jest to wciąż kawał dobrej rozrywki.
Zagraj w grę!
(kliknij w obrazek)
Sterowanie podane na stronie.
Już nie trzeba wrzucać monet, więc mamy nieograniczoną ilość żyć.
Enjoy!
FABUŁA
Bliżej nieokreślona, niedaleka przyszłość. Miasto San Drad w Kaliforni staje się ogniskiem inwazji Ksenomorfów, które w ciągu 72 godzin zmieniają największą metropolię na zachodzie w piekło na ziemi. Major Dutch Schaefer i lejtant Linn Kurosawa zostają porzuceni na polu walki przez swoich przełożonych. Inwazja Obcych zwabia do San Drad kilku Predatorów, którzy oferują osaczonym bohaterom sojusz i wspólne łowy.
Major Dutch, pani porucznik oraz dwóch Yautja ruszają na opanowane przez potwory miasto, stawiając czoła całym hordom Ksenomorfów. Po rozprawieniu się z większością z nich, docierają do gniazda i zabijają Królową. W wyniku dalszych wydarzeń wychodzi na jaw, że tragedia w San Drad była wynikiem nieudanego wojskowego eksperymentu sponsorowanego przez korporację Weyland-Yutani, zaś Ksenomorfy pochodziły z tajnego laboratorium na terenie miasta. W dalszej części kampanii bohaterowie muszą stawić czoła niedobitkom Obcych oraz siłom wojskowym.
RECENZJA GRY ALIEN VS. PREDATOR 1994
Akcja rozgrywa się w przyszłości w realiach zbliżonych do uniwersum Aliens. Jednak, co jest typowe dla produkcji z tamtego okresu, stylistyka miejsc akcji sugeruje Los Angeles z przełomu 80/90’s, gdzie na tle współczesnych ulic przewijają się cyborgi i nowoczesne technologie. Całość nasuwa bezpośrednie skojarzenie z mieszanką filmu Camerona i drugiej części Predatora, nadając grze specyficzny urok charakterystyczny dla „gierek” z przed dwóch dekad. Wszystko przyjemnie trąci myszką.
Fabuła nie jest specjalnie rozbudowana, bowiem produkcja tego typu nie potrzebuje szczegółowo dopracowanej i kreatywnej historii (tutaj liczą się combosy, reszta to jedynie ubarwienie ;) ). Mimo tego nie ma pola do narzekań na pomysł samej gry – pomimo swojej prostoty jest to zgrabna i dobrze opowiedziana historia. Pojawiają się elementy typowe dla tematyki AvP – inwazja Obcych w dużym mieście, kilku Yautja, hordy Xenów i źli wojskowi. Te składniki mogą się wydawać stereotypowe i przewidywalne, jednak dobrze spełniają swoją rolę. Osobiście zawsze byłem przeciwnikiem umieszczania produkcji z Ksenomorfem na Ziemi, jednak w tym wydaniu wyszło to bardzo przyzwoicie – głównie przez wzgląd na umiejętne połączenie charakterystycznych elementów typowych dla obydwu serii.
W przeciwieństwie do wielu innych produkcji AvP, gdzie twórcy nie szczędzili fantazji na nowe pomysły, koncepcje i rewelacje, tutaj wszystko jest trywialne w pozytywnym sensie. Nie licząc dużej ilości nowych pstrokatych odmian Xenomorpha, gra skupia się na motywach żywcem zaczerpniętych z filmów i w rezultacie bardzo dobrze oddaje klimat ekranowych produkcji.
Jedną z największych zalet gry jest ten właśnie klimat, wynikający głównie ze „scenografii”. Niby nic niezwykłego – w końcu każda produkcja tego typu miałaby w tle elementy charakterystyczne dla filmu, na którego podstawie powstała. Jednak konstrukcja wizualnej strony tej gry, w dodatku połączona z fanowskim sentymentem oraz magią epoki, daje w rezultacie efekt wyjątkowo przyjemny dla oka.
Gra „Alien vs. Predator” na automaty miała duży wpływ na wygląd następnych produkcji. Przede wszystkim rozpoczęła niezbyt przyjemny dla „konserwatywnego fana” trend do wprowadzania całej menażerii nowych odmian Ksenomorfa, wymyślonych na potrzeby nowych produkcji oraz przyczyniła się do nieuniknionej komercjalizacji tej postaci. Była również utworem popularyzującym motyw walki dwóch kosmicznych gatunków, który na stałe połączył ze sobą obydwa filmowe monstra. Wiele późniejszych motywów miało swój początek właśnie w tej grze, jak chociażby Pretorianie czy też budząca wśród fanów kontrowersje zdolność plucia kwasem. Jednak nie można mieć tego za złe – gra powstała jako komercyjny produkt i wprowadzanie w niej tego typu elementów było po prostu nieuniknione.
Całość tworzy wciągającą i klimatyczną przygodę, wyrażającą duch ówczesnej epoki. Rozwodzenie się nad sentymentem do lat 90-tych to naturalna i nieodzowna reakcja na tą produkcję. Gra Alien vs Predator z 1994 roku to jedna z najlepszych gier typu „mordobicie” oraz obowiązkowa pozycja dla miłośników gatunku, zaś dla zagorzałych fanów Aliens stanowi godny uwagi epizod z dziejów tego uniwersum.
POSTACIE
Major Dutch Schaefer – postać wzorowana na bohaterze pierwszej części „Predatora” oraz nosząca jego imię. Posiada rysy twarzy oraz muskulaturę Arnolda Schwarzeneggera, co nadaje mu jeszcze większego uroku. Major Schaefer jest cyborgiem – stracił prawą rękę, w miejscu której ma zainstalowaną potężną protezę zaopatrzoną w karabin.
Lejtant Linn Kurosawa – Rosjanka nosząca stopień lejtanta (porucznika). Podobnie jak Dutch Schaefer, jest cyborgiem posiadającym wmontowane w ciało elementy zbroi. W walce posługuje się japońską kataną oraz wschodnimi sztukami walki.
Predator Warrior – wyższy rangą Yautja. Jego design i uzbrojenie jest wzorowane na Predatorze z pierwszego filmu.
Predator Hunter – niższy rangą Yautja. Z wyglądu przypomina tytułowego bohatera filmu Predator 2. Jego główną bronią jest halabarda z ostrzami na obu końcach drzewca.
OBCY
W grze występuje wiele odmian Ksenomorfa – zarówno te znane nam z filmów, jak i nowe odmiany powstałe w wyniku wojskowych eksperymentów nad bronią biologiczną. Często mają one różne kolory, co jest jednak raczej efektem oświetleniowym, niż świadczącym o występowaniu odmian kolorystycznych. Prócz tego w roli przeciwników występują zainfekowani ludzie i Yautja, którzy niczym zombie atakują gracza wraz z Ksenomorfami.
Klasyczne Ksenomorfy:
Egg – jajo Obcego, znane nam dobrze z filmów. Gdy podejdziemy zbyt blisko rozwiera się, wypuszczając z siebie agresywnego twarzołapa. Można je niszczyć zawczasu.
Chestburster – kolejne stadium rozwojowe Obcego, jest mały, lecz zajadły. Atakuje gracza zębami, można go łatwo zabić.
Nowe rodzaje i zmutowane Ksenomorfy:
Rublev
Zobacz także:
O ile się orientuje jest jeszcze nowszej gra z tej serii, o tym samym tytule. Zawiera kampanie Obcego, Marines i Predatora, ponoć dosyć ciekawa.
Ponadto koniecznie trzeba zrobić artykuł na temat Alien: Isolation – to gra świetna, nawiązująca do Obcego z Nostromo, świetny, odwzorowany klimat z filmu Scotta.
Odnośnie Alien: Isolation, niedawno redaktor Jonesy przeszedł grę w trybie Hard i czekamy na opis jego wrażeń, który powinien niebawem pojawić się na naszych łamach :) Stay Frosty!