Predator: Valhalla – wywiad z reżyserem (Artur Filipowicz)
Królowa ma takie jedno, małe marzenie, mianowicie spotkać i zrobić sobie sweet focie z Predatorem :). Dobrze wie, że ten wspaniały Łowca nie istnieje, dlatego też zadowoli ją człowiek w idealnym kostiumie. Jej uwielbienie dla wojownika z kosmosu trwa od ponad ćwierć wieku. Z fascynacją ogląda filmiki relacjonujące zloty Predofanów na Comic Con, zna imię każdego występującego w nim Predatora i co roku wypatruje nowych „twarzy”.
Do niedawna myślała, że jej marzenie jest niemożliwe do zrealizowania. Jednak los postawił na jej drodze utalentowanego, pełnego pasji młodego człowieka. Artur Filipowicz, bo to o nim mowa, postanowił zrealizować fan film o Predatorze. Na samą myśl serducho władczyni mocniej zabiło… I oczywiście musiała się dowiedzieć wszystkiego o tym projekcie. Umówiła się zatem na spotkanie z reżyserem filmu „Predator Valhalla”.
Tylko u nas obszerny wywiad i cała garść przydatnych informacji o fan filmie. Zapraszam do lektury!
- Wywiad z reżyserem (Artur Filipowicz) filmu „Predator: Valhalla”
Oto informacje, dotyczące fan filmu, które wyciągnięto z niczego niespodziewającego się reżysera Artura Filipowicza przy użyciu siły perswazji oraz uroku osobistego Pani alieniego gniazda, redaktor Queen:
Q: Skąd pomysł na film o Predatorze?
A: Predatorem interesuję się od bardzo dawna. Kiedy zobaczyłem pierwszą część filmu z ’86 r. wiedziałem, że muszę zapoznać się z kolejną. I tak się zaczęła moja fascynacja. Później pojawiły się Alien vs Predator, Predators. Pasja pozostała do dziś.
Jakiś czas temu kupiłem kostium Łowcy. Muszę przyznać, że jak na strój halloweenowy, to jest nienajgorszej jakości. Jako że kręcę filmy, pomyślałem: czemu by nie spróbować zrealizować film o Predatorze. Pytanie tylko, kto mógłby być przeciwnikiem tego doskonałego myśliwego? Odpowiedź nasunęła się sama, gdyż byłem członkiem grupy rekonstrukcji historycznej i od dziecka interesują mnie filmy kostiumowe. Pomyślałem, czemu by nie pójść w stronę komiksową, a zarazem połączyć moje fascynacje? I tak narodził się projekt „Predator Valhalla„.

Q: A czy kostium, który zapoczątkował pomysł weźmie udział w filmie?
A: Nie, kostium ten nie pojawi się w filmie.
Q: O czym film będzie opowiadać?
A: W wiosce Wikingów co roku odbywał się rytuał łowów. Kiedy spadała gwiazda, wybierano najpotężniejszego z wojowników, który miał się zmierzyć z bogiem śmierci. Walka rozgrywała się w roboczo zwanym „świętym gaju”. Po trzech dniach znajdowano jednak zmasakrowane, rozczłonkowane ciało. Rytuał ten odbywał się od wielu pokoleń.
Tego roku będzie jednak inaczej, wybrany wojownik nie zaspokoi żądzy Boga Śmierci, zaczną znikać kolejni Wikingowie. I tu zaczyna się oś fabularna filmu. Nie zdradzam jeszcze wszystkich szczegółów, będzie niespodzianka (śmiech).
Q: Hmm, a ja mam małe zastrzeżenie, bo mówisz, że gwiazda spadać będzie co roku. Czy nie sądzisz, że to trochę za często? Nie lepiej byłoby powtarzać rytuał co np. 10 lat? Trzeba wziąć pod uwagą prawa natury i biologię, wojownicy muszą się nie tylko urodzić, ale wychować i wyszkolić. W pewnym momencie wioska wymarłaby…
A: Też się nad tym zastanawiamy, jednak scenariusz dopiero się tworzy. Jest kilka sposobów, by rozwiązać ten problem. Pierwszy, to do rytuału włączyć również sąsiednie wioski, a jedynie akcja odbywa się w jednej z nich. Druga opcja być może ukaże właśnie „niedobitki”, zdziesiątkowane przez coroczne odwiedziny Predatora. Inna możliwość, to właśnie jak wspomniałaś, wydłużenie okresu między rytuałami, choćby z tego powodu, że Predator musiałby praktycznie orbitować dookoła Ziemi lub mieć niezwykle szybki statek.
Q: Dokładnie, musiałby albo mieszkać na Ziemi, albo posiadać korwetę Wolfa z AvP 2. Wyjaśnienie tego faktu jest niezwykle ważne, dlatego że fani sci-fi rozbiorą film na czynniki pierwsze i będą szukać wyjaśnień.
A: Trzeba dodać, że tak do końca nie znamy technologii statków kosmicznych Predatorów, jednak my nie zamierzamy w filmie się zagłębiać w ten temat.
Q: Z tego, co do tej pory usłyszałam wnioskuję, że Predator nie będzie ani złą krwią, ani skazańcem odkupującym winy.
A: Będzie to stary, doświadczony i zasłużony wojownik, który od bardzo dawna przybywa na Ziemię, wie kim są ludzie, jak walczą, jakiej broni używają. Nie będzie to jednak do końca typowy Predator, ma on w sobie nutkę agresji, której nie widzieliśmy w dotychczasowych filmach. Dodam jeszcze, że do końca nie wiadomo, kto będzie tak naprawdę berserkerem, widzowie sami to ocenią.
Q: Muszę przyznać, że mnie zaintrygowałeś :).
Czyli od wielu pokoleń ten sam wojownik będzie nawiedzał wioskę Wikingów? Jak pamiętamy z filmów, ten idealny, doskonały myśliwy za każdym razem ginie, więc Wasz Predator musi być wyjątkowy, skoro co roku pokonuje najgroźniejszego przeciwnika – człowieka.
A: Tak, chcemy by to była wyjątkowa postać, potężny i niezwyciężony wojownik, by widzowie nie widzieli kalki z innych filmów. Chcemy by zobaczyli kogoś nowego, kogoś interesującego, by został zapamiętany.
Q: Jak wiemy Predator to istota ciepłolubna, więc wizyty Łowcy możemy się spodziewać w porze letniej?
A: Tak, dlatego chcemy by gwiazda spadała najgorętszego dnia lata. Co jest zarazem znakiem dla Wikingów, że właśnie nadszedł czas rytuału.
Q: Czy wybraliście już miejsce planu zdjęciowego?
A: Wstępnie wybraliśmy wszesnośredniowieczne Grodzisko na Zawodziu w Kaliszu, w którym stacjonuje grupa rekonstruktorów historycznych Kolovrat. Jej członków możemy podziwiać w zwiastunie.W tym grodzie znajduje się kilka chat, fragment palisady, most i inne elementy, jednak plan jest niekompletny. Nasz pomysł polega na tym, by nagrać to co jest, po czym poszerzyć komputerowo. Czyli załóżmy, że mamy pięć chat na pierwszym planie, wycinamy tło i dodajemy w to miejsce resztę chat. W ten sposób możemy uzyskać pełną, dużą wioskę, która wygląda naturalnie. Mając fragment palisady dobudowujemy komputerowo dalszą część. Wiemy jakie oświetlenie powinno być, jaką fakturę ma drewno, dzięki temu można uzyskać efekt autentyczności. Zdecydowanie łatwiej jest poszerzać, niż budować od podstaw.

Q: A w jakich porach dniach zamierzacie filmować?
A: Jedną ze scen planujemy o poranku, kiedy cała wioska zostanie zaskoczona pewnym zdarzeniem (śmiech). Będzie też scena nocna z pochodniami, która zapewni nam dużą dowolność jeśli chodzi o zabawę ze światłem. I przede wszystkim sceny za dnia.
Q: Kto będzie odtwórcami głównych ról? Szukacie aktorów, sportowców, a może już ktoś został wybrany?
A: Jeśli chodzi o Wikinga, będziemy raczej szukać aktora niż sportowca czy rekonstruktora, w najlepszym wypadku byłby to rekonstruktor z talentem aktorskim. Najważniejsze jest to, by ta postać została dobrze zagrana. Jeśli ktoś zapozna się z moją dawną twórczością, to zauważy, że aktorów szukałem wśród znajomych, a niestety złe aktorstwo działa na niekorzyść filmów. Tym razem jestem świadomy bardzo dużej odpowiedzialności, która na mnie ciąży. Główna ludzka postać musi być świetnie zagrana, tak by wzbudziła sympatię widzów, by kibicowali jemu, a nie Predatorowi. Kręcąc Wikingów będę mógł też wykorzystać dublerów, więc ta osoba niekoniecznie będzie musiała się uczyć akrobacji, czy władania mieczem. Jednak jeszcze nie wiemy jak to dokładnie będzie wyglądać, będzie to zależeć od doboru aktora i od rozpisania scen. Poza tym kilka treningów w weekendy wystarczy, by pokazać parę fajnych scen z osobą, która nigdy wcześniej nie trzymała miecza w ręku.
Q: Jednak musi być ona dobrze zbudowana i silna, by po pierwsze podnieść ten miecz i nim wymachiwać, po drugie, aby nie wyglądała mizernie przy Predatorze. A jaką osobę preferujecie do roli Predatora?
A: Tutaj umiejętności aktorskie nie są aż tak istotne. Nacisk położymy na wyuczenie odpowiednich ruchów, jednak na castingu zwracać uwagę będziemy na wzrost, budowę i sprawność fizyczną. Wiem, że strój mocno ogranicza ruchy i wymaga wytrwałości fizycznej. Odtwórca przejdzie „specjalistyczne szkolenie”(śmiech), obejrzymy z nim wszystkie filmy i przeanalizujemy każdy ruch Predatora. Ważne jest jedno, by widzowie patrząc na Łowcę widzieli w nim drapieżnika, żywego potwora, a nie człowieka w kostiumie. Dlatego też sam strój musi być wykonany profesjonalnie.
Q: Jakie są kryteria wzrostu?
A: Przynajmniej 1,9 metra. Należy wziąć pod uwagę fakt, że centymetrów dodają sama głowa i sandałki. Możemy również grać perspektywą.
Q: Czy kostium Predatora będzie „szyty na miarę”? Czy skorzystacie z pomocy profesjonalnych firm?
A: Jeśli kostium ma wyglądać naturalnie, musi być przygotowany na konkretnego aktora, musi być dopasowany, gdyż inaczej będzie luźny i powstaną fałdy. Wyprodukowanie stroju zamierzamy zlecić komuś, kto już wcześniej tym się zajmował. Stawiając jednak na profesjonalizm, musimy się liczyć z wysokim kosztem.
Q: Ile zatem kosztuje taki strój?
A: Sama skóra, bez zbroi, ale z głową i maską 2000 €
Q: A kto przygotuje zbroję?
A: Będziemy musieli przygotować ją sami, mamy jednak doświadczonych ludzi przygotowujących zbroje i uzbrojenie do rekonstrukcji historycznych. Na planie używana będzie broń z metalu, co niesie ryzyko uszkodzenia stroju Predatora, więc jego pancerz powinien być praktyczny i mocny, czyli również wykonany z metalu, a nie pianki lateksowej. Musimy również dbać o bezpieczeństwo samych aktorów.
Q: Nie boicie się zatem używać prawdziwych mieczy?
A: Na planie będą ludzie, zajmujący się tym na co dzień, to profesjonaliści, którzy parają się prawdziwą walką, a nie szermierką filmową z plastikowymi mieczami. Walczą tak, by trafić przeciwnika, to ma być praktyczne. Dając aktorom prawdziwą białą broń, uzyskamy efekt ciężkości i autentyczności.
Dawniej brałem udział w inscenizacjach historycznych, więc z doświadczenia wiem jak to wygląda, zdarzyło mi się nawet „oberwać” toporkiem w głowę, a siła uderzenia zwaliła mnie z nóg.
Q: W jaki sposób zostaną pokazane walki?
A: Tak, by kostium Predatora wyglądał dobrze (śmiech). Jeśli pomimo dobrej jakości będzie wyglądał sztucznie, wtedy pozostanie nam operować ujęciami i zbliżeniami. Walki muszą wyglądać realistycznie i bez przesadnych akrobacji, ale zarazem efektownie.
Q: Czy zostanie wykorzystany efekt Slow Motion?
A: Zobaczymy czy będzie to wyglądać dobrze i stylistycznie pasować do filmu, ewentualnie można podkreślić w ten sposób chwile umierania bohaterów.
Q: Jakie elementy kostiumu Łowcy będą nawiązywały do czasu i miejsca akcji?
Pewne propozycje zostały przedstawione na concept artach Panów Grzędy i Fajtanowskiego – czy skorzystacie z nich?
A: Na naszych conceptach widać, że Predator ma na sobie elementy pochodzące z różnych stron świata, co pokazuje, że na Ziemi był już wcześniej. Przystrojony jest w trofea po wojownikach, z którymi walczył. Przy pasku przyczepionych ma kilka młotów Thora, czyli zawieszek noszonych przez Wikingów na szyi.
W porównaniu do znanych nam filmów, nasz Predator będzie dosyć prymitywny. Nie lubię kiedy nie ma nakreślonej różnicy, choćby w technologii, między współczesnym nam Predatorem, a tym z przeszłości. To jest rasa, która też powinna ewoluować. Owszem, można powiedzieć, że to ich tradycyjne uzbrojenie noszone od wieków. Jednak używanie przez kilkaset lat tego samego uzbrojenia jest według mnie nielogiczne. Jak wspomniałem, rasa ta również musiała ewoluować.
Q: Poza tym kodeks honorowy nakazuje używać broni adekwatnej do uzbrojenia przeciwnika. Działka plazmowego zatem nie będzie?
A: Plazmy nie będzie, pomimo licznych i zażartych dyskusji na fanpagu (śmiech).
Q: (śmiech ) Musisz jednak przyznać, że te dyskusje były nie tylko zażarte ale i konstruktywne.
A: (śmiech) Wracając do uzbrojenia, Predator będzie jednak posiadał arsenał widoczny na filmach, zaczynając od niewidzialności, może nawet rekorder dźwięku, dysk. Dodatkowo pojawi się również broń sieczna pasująca do designu epoki.
Q: Czy Predator, jak to jest w zwyczaju, zdejmie bio-hełm? Jeśli tak, to czy nie obawiacie się sztuczności „twarzy” Łowcy? W wielu fan filmach, w sumie nie tylko tam, popełniono ten błąd i według mnie nie było to nawet zabawne.
A: Bardzo byśmy chcieli by taka scena powstała, ale nie mogę tego obiecać. Na pewno pojawi się twarz bez maski, chociaż przez chwilę. Wszystko zależy od tego, co będziemy w stanie uzyskać, nie chcemy efektu sztuczności. Zrobimy wszystko, by to gumowe ciało wyglądało realistycznie, choćby poprzez spryskanie sztucznym potem.
Q: Jakie będzie wasze średniowiecze, prawdziwe, czy znane nam z filmów kostiumowych – zakłamane?
A: W filmie pokażemy prawdziwe i brudne średniowiecze. Dobrym przykładem tego co chcemy osiągnąć, jest pierwsza scena Pachnidła. Ludzie tam nie są ani piękni, ani młodzi, to prawdziwe społeczeństwo tamtego okresu nie znało mydła więc i z higieną było na bakier.
Stroje Wikingów to historycznie potwierdzone rekonstrukcje odzieży średniowiecznej. Nie ma tu miejsca na wymysły, stworzone na potrzeby filmów i komiksów hełmy z rogami. Również samo zachowanie postaci będzie adekwatne do epoki. Nie chcemy ludzi z XXI wieku. Wikingowie będą mieli swoje wierzenia, swoją moralność. Skupiając się na takich drobiazgach chcemy wyjść poza stereotyp fan filmów, gdzie grupka przyjaciół postanawia się zabawić i nakręcić film.
Q: To niezwykle istotne. Denerwują mnie bialutkie i równiutkie ząbki aktorów, którzy jakby dopiero co wyszli od ortodonty. Jak wiemy, w średniowieczu jedyną usługą odpowiadającą tej dziedzinie, było wyrwanie bolącego zęba obcęgami :).
A: Dodam jako ciekawostkę, że każdy aktor będzie miał ubrudzone przez charakteryzatorki zęby i paznokcie, co zresztą widać w zwiastunie.

Q: Jak długi będzie film?
A: planujemy 20-30 minut, możliwe, że jednak będzie trochę dłuższy, ponieważ potrzebna jest odpowiednia ilość czasu, by zbudować napięcie. Wiele osób myśli, że ten film to będzie sama walka: Wikingowie idą przez las, atakuje ich Predator, wszyscy giną i koniec filmu. My chcemy stworzyć fabułę, to nas wyróżnia wśród innych fan filmów w tym uniwersum. Stawiamy na historię, postacie ludzkie i ich osobowość. Dla nas jest to film historyczny, do którego ktoś wrzucił Predatora.
Q: Czy przewidujecie wersję reżyserską?
A: Raczej nie przewidujemy wersji rozszerzonej. Chcemy dać widzom kompletny produkt. Mamy jednak pewien pomysł, ale czy dojdzie do skutku, trudno przewidzieć. Chcielibyśmy stworzyć wersję 18+ gdzie pojawiłaby się nagość.
Q: A jeśli po zmontowaniu okaże się, że film jest jednak dłuższy: 40-50 min?
A: Nic nas nie ogranicza, by taki był. Nie ma nad nami producenta, który ustala co ma zawierać film i jak ma być długi. Sami decydujemy, co chcemy pokazać.
Q: Czy scenariusz jest już gotowy?
A: Jest w trakcie tworzenia, choćby przez fakt, że nie wiemy jakim budżetem będziemy dysponować i na które sceny będziemy mogli sobie pozwolić. To, co jesteśmy w stanie zrobić, określi kampania i zebrane fundusze. Istnieje główny zarys scenariusza.
Q: Czy aktorzy zostaną opłaceni?
A: Jeśli tak, to tylko symbolicznie, na zasadzie zwrotu kosztów pobytu na planie.
Q: Czy przewidziana jest narracja w celu naświetlenia fabuły, jak w niektórych grach, np. „Wiedźmin”? Jeżeli tak, to kto mógłby ją poprowadzić?
A: Cały film tak naprawdę bazuje na narracji. Jeszcze o tym nie wspominałem, ale cała fabuła to opowieść przy ognisku. Stary, doświadczony wojownik Wikingów będzie snuł opowieść o dawnych wydarzeniach, w których brał udział. Dzięki narratorowi jest nam łatwiej nakreślić fabułę pokonując ograniczenia czasowe, a zarazem pozwala nam zminimalizować budżet, bo skoro mówimy, że coś się wydarzyło, to nie musimy tego pokazywać. Dodaje to historii pewnego tonu.
Narratora mamy na oku, ale nie chcę jeszcze zapeszać.
Q: W jakich wersjach językowych będzie film?
A: Nakręcony zostanie w języku polskim i dodamy napisy angielskie, choćby ze względu na fakt, że trudno by było znaleźć aktorów władających perfekcyjnym angielskim. Mamy też w planie angielski dubbing.
Q: W jaki sposób zdobywane są środki na produkcję?
A: Naszą główną metodą jest kampania na stronie crowdfundingowej. Ma ona określony czas i typy wpłat, których mogą dokonać fani projektu. Im wyższe kwoty, tym więcej korzyści dla wpłacającego, który otrzymuje adekwatny status w hierarchii klanu i gadżety związane z filmem. Jednym z nich jest bransoleta wikińska, taka jaką noszą rekonstruktorzy.
Jednak jeśli nie zbierzemy pełnej kwoty, to my nie dostaniemy z tego tytułu ani grosza, a wpłaty wrócą do fundatorów. Mam nadzieję, że uda nam się zebrać zadeklarowaną sumę. To jest minimalny próg, którego potrzebujemy, by film został zrealizowany w takiej jakości, jaką zaplanowaliśmy.
Q: Na kiedy planowana jest realizacja filmu?
A: W tym roku raczej nie zaczniemy, ponieważ nie wiadomo, jak długo będzie przygotowywany kostium Predatora. Nie chcemy też rozpoczynać filmu bez możliwości ukończenia w tym roku, ze względu na fakt, że aktorzy jak i otoczenie przez kilka miesięcy przerwy zimowej mogą się zmienić. Poza tym jesień, choć piękna wizualnie, to jednak nie będzie tym najgorętszym dniem roku. A chcemy by lato było widoczne.
Q: Jaki jest budżet i na co zostanie dokładnie przeznaczony?
A: Dokładna rozpiska znajduje się w opisie kampanii. Potrzebujemy 8000 €, z czego ponad 1/4 przeznaczona jest na kostium Predatora. Pozostała część pójdzie na elementy charakteryzacji, transport i zakwaterowanie ekipy filmowej oraz inne drobne wydatki. Naszym największym atutem jest fakt, że nie musimy wynajmować kamer, jedynie elementy oświetlenia. To znacznie obniża koszty.
Q: Jakich kamer użyjecie?
A: Film będzie kręcony na lustrzankach, więc jakość powinna być przynajmniej zadowalająca. Zwiastun jest w rozdzielczości 720 p, jednak sam film będzie w dużo wyższej.
Q: Kto będzie stał po drugiej stronie kamery?
A: Jeszcze nie wiadomo. Wstępnie to miałem być ja, jednak chcielibyśmy znaleźć kogoś bardziej doświadczonego. Łatwiej jest panować nad planem pełniąc jedną rolę. Chcę, by każdy skupił się na swoim zadaniu.
Q: Muzykę do zwiastuna skomponował Marek Kamiński z Light Dim. Czy powierzycie mu również muzykę do filmu? Czy użyjecie motywu przewodniego z oryginalnego Predatora?
A: Chcielibyśmy choć przez chwilę ukazać ten charakterystyczny motyw, oczywiście odpowiednio zremiksowany. Planujemy również wykorzystać utwory kapel zajmujących się muzyką historyczną. Co do reszty muzyki, nie jest to jeszcze pewne, będzie zależeć od samego klimatu filmu i od naszych potrzeb, by podbudować napięcie.
Marek Kamiński będzie naszym dźwiękowcem.
Q: Jak zostanie rozwiązany problem praw autorskich?
A: Oficjalnie robimy projekt otwarty non profit, od fanów dla fanów, więc mam nadzieję, że nie naruszamy praw autorskich i wytwórnia Fox nie każe nam usunąć kampanii.
Q: Czy projekt wpłynął na Wasze życie? Jaka jest reakcja przyjaciół?
A: Z reguły raz w roku kręciłem jakiś projekt, dlatego też moje otoczenie jest już przyzwyczajone. Wiedzą, że to nie tylko moja pasja, ale i zawód. Moje dziwne pomysły ich nie zaskakują (śmiech).
Co do pozostałej ekipy, to na razie jeszcze nie odczuli zmian. Sam zwiastun kręcony był w jeden weekend. Kiedy jednak ruszymy z realizacją filmu, będziemy musieli poświęcić więcej czasu i wykazać maksimum zaangażowania. Poza tym nasz zespół znacząco się powiększy.
Póki co, to jest ciekawa przygoda.
Q: A jak reakcja społeczeństwa? Co Ciebie najbardziej zaskoczyło?
A: Zaskoczyło mnie to, jak bardzo spodobał się ten pomysł. Kiedy pierwszy raz wspomniałem o filmie, to większość osób myślała, że to absurd pokroju Ninja vs Piraci. Jednak kiedy zobaczyli nasze profesjonalne podejście zrozumieli, że to jest jednak ciekawy i oryginalny projekt.
Sami fani Predatora, od pierwszych dni zareagowali pozytywnie i wykazują bardzo duże zaangażowanie.
Q: W jaki sposób możemy Wam pomóc?
A: Przede wszystkim finansowo, ale także udostępniając informacje o projekcie. Jeśli są osoby, które lubią i potrafią rysować, czy komponować muzykę, to z chęcią byśmy zobaczyli ich prace.
Q: Powstaje film konkurencyjny „Predator: Dark Ages”, co Ty na to?
A: Troszkę żałuję, że nie jest to mój pomysł. Jest to projekt, którego z chęcią bym się podjął, dlatego że czas krucjat to moja ulubiona epoka historyczna. Jednak nie byłbym w stanie go zrealizować, ponieważ krucjaty najlepiej pokazać w takim miejscu jak Jerozolima, np. w Maroku. Oczywiście nie mogę sobie na to pozwolić. Poza tym zastanawiam się, patrząc na uzbrojenie, czy Predator będzie tą samą postacią, co w pierwszym filmie serii. Ciekawi mnie również, jakie podejście ma druga ekipa do realiów historycznych. Jednak trzymam za nich kciuki i z chęcią zobaczę to starcie . Mają we mnie fana.
Q: A ja mam nadzieję, że koncept broni im się jednak zmieni. To, co pokazali w zwiastunie, jest zbyt klasyczne, zbyt oklepane.
A: Rzuciła mi się w oczy pani z obsady, przypominająca Xenę. Obawiam się, że będzie wojownikiem, a jak wiemy Joannę d’Arc spalono za noszenie spodni, a było to jakiś czas po krucjatach. Jeśli pojawi się wojowniczka, będzie to cios zadany w moją wiedzę historyczną.
Q: W moją również. Czy chcesz coś jeszcze od siebie dodać?
A: Śledźcie nasz projekt, mówcie o nim, udostępniajcie i oczywiście trzymajcie kciuki. Mam nadzieję, że Was nie zawiedziemy, bo zdajemy sobie sprawę jak wielka presja jest z Waszej strony.
Q: Tym aż tak się nie przejmuj. Według mnie, oprócz profesjonalizmu film ma być też dobrą zabawą. Robienie czegokolwiek na siłę mija się z celem.
A: Wszystkich fanów nie zadowolimy. Wydaje mi się, że moje oczekiwania są dużo wyższe, niż oczekiwania fanów (śmiech). Nakręciłem wiele filmów, z których po latach nie byłem w pełni zadowolony. I bardzo dobrze, ponieważ wiem, że każdy następny był dużo lepszy. Chciałbym po „Predatorze: Valhalla” nie mieć takiego odczucia. Chcę mieć pewność, że jest to film, któremu niczego nie brakuje.
Q: Po paru latach i tak stwierdzisz, że jednak nie jest perfekcyjny, technologia się zmieni i da nowe możliwości, których obecnie brakuje. Poza tym największym krytykiem jesteśmy sami dla siebie.
A: Dokładnie, ale też nie należy patrzeć wstecz. Trzeba ustawiać sobie kolejną poprzeczkę jeszcze wyżej. Ten film jest dla mnie następnym takim wysokim progiem i zrobię wszystko, by praca nie tyle moja, co przede wszystkim pozostałej ekipy, nie poszła na marne.
Q: Uda się i jestem pewna, że w przyszłym roku obejrzę film, który jest bliski memu sercu i, jak wiesz, będę wspierać projekt nie tylko finansowo.
A: Poprzeczka jaką sobie ustaliliśmy jest bardzo wysoka, więc nie możemy mieć pewności, że się uda. Poza tym, na horyzoncie mamy wspomnianą już mocną konkurencję, która brała udział w Hollywoodzkich produkcjach. Jeśli projekt nie wypali – to tak jak wspominałem pieniądze wrócą do wpłacających, a my… może jeszcze wrócimy do Valhalli. Kiedy? Trudno powiedzieć. Niemiecka grupa fanów zaoferowała nam swój udział w filmie, a posiadają już własne kostiumy – trzeba by to jednak dobrze przemyśleć, może zmienić lekko koncepcję. Albo po prostu zrealizuję jakiś film o wikingach, tyle że bez Predatora – choć to na pewno zawiodłoby 50% moich fanów.
Q: Nawet o tym nie myśl, pierwszą osobą z którą musiałbyś do czynienia byłaby Queen i obawiam się, że nie wyszedł byś z tego starcia cało ;). Królowa marzy o spotkaniu z Predatorem, a Wasz fantastyczny, dziki i niezwyciężony Łowca zapadł głęboko w jej pamięci.
Bardzo dziękuję za spotkanie, cieszę się, że pomimo wielu perypetii wywiad doszedł do skutku.
A: To ja dziękuję.

Na koniec pozwolę sobie przedstawić nietuzinkowe sylwetki twórców filmu:
REŻYSER
Artur Filipowicz – absolwent dziennikarstwa na Collegium Civitas w Warszawie. Filmy tworzy od 2009 roku. Głównie zajmuje się animacją komputerową, obecnie w firmie Mediakraft, dawniej w Wirtualnej Polsce oraz na Malcie. Jego teledyski były niejednokrotnie wyróżniane (konkursy zespołów Sepultura i Dead Can Dance).
AKTORZY
Kolovrat – Jesteśmy grupą osób, dla których nasze korzenie i przeszłość są wciąż żywe. Zajmujemy się wiernym odtwarzaniem życia ludów, które zamieszkiwały tereny dawnej Indoeuropy – naszej pramatki. To właśnie one przyczyniły się do ukształtowania naszej dzisiejszej kultury i obyczajów. Pragniemy podtrzymać przy życiu ducha tamtych czasów. Wierzymy, ze odrzucając dziedzictwo naszych ojców, odrzucamy cześć samych siebie. Dlatego dbamy o to, by kultywować tradycje i pamięć o dniach zabranych nam przez czas. Ważne są dla nas takie wartości, jak przywiązanie do ojczyzny, honor i braterstwo.
CHARAKTERYZACJA
Wioleta Saliwon – absolwentka kierunku charakteryzacja teatralno-filmowa takich szkół, jak Wyższa Szkoła Artystyczna oraz Maska. Na co dzień pracuje w „Och- teatrze” i Teatrze Muzycznym Roma. Na swoim koncie ma niezależną produkcję filmową, liczne etiudy filmowe oraz reklamy i sesje zdjęciowe.
Felicja Kula – uczęszczała do Aktywnego Studium Technik Teatralno-Filmowych przy Wyższej Szkole Artystycznej na wydziale Charakteryzacja Teatralno-Filmowa. Obecnie pracuje jako charakteryzator w Teatrze Muzycznym Roma. Pracowała przy takich spektaklach jak „Deszczowa Piosenka”, „Aladyn Jr” czy „Ale Musicale”. Oprócz pracy w teatrze bierze udział w licznych projektach artystycznych oraz jako makijażysta-freelancer.
CONCEPT ARTS
Jakub Fajtanowski – projektant wzornictwa, grafik, urodzony 19 lipca 1985 roku w Bydgoszczy. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale Wzornictwa Przemysłowego. Asystent na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy w Katedrze Sztuk Wizualnych. Zajmuję się również projektowaniem, tworzeniem wizualizacji 3D, grafiką ilustracyjną, oraz prowadzeniem kursów, warsztatów i szkoleń.
Michał Grzęda – student ostatniego roku Sztuki Nowych Mediów na PJWSTK w Warszawie. Posiada wiedzę z zakresu zarówno 2d jak i 3d oraz animacji, jednak skupia się na malowaniu. Porusza się od niedawna w branży gamedev, gdzie łączy swoją pasję do gier komputerowych z projektowaniem koncepcyjnym, które fascynowało go od początku przygody z grami video.
DŹWIĘK I MUZYKA
Marek Kamiński, tworzący jako Lights Dim, wykorzystuje w swojej twórczości brzmienia instrumentów akustycznych, nagrania terenowe, jak również różnorakie techniki samplingu. Muzyka Lights Dim stanowi połączenie ambientu i neoklasyki – często wychodząc od dźwięków pozbawionych muzycznych właściwości. Projekt znany jest również z pięknie przygotowywanych, limitowanych edycji nagrań CDR, powstających we współpracy z uzdolnionymi grafikami i fotografami. Dotychczas Lights Dim współpracował z wytwórniami: Nature Bliss, Audio Gourmet, Tessellate Recordings, Preserved Sound oraz GV Sound.
Linki:
- Kampania marketingowa: http://www.indiegogo.com/projects/predator-valhalla-vikings-vs-predator-fan-film
- Fan-page Predator:Valhalla: https://www.facebook.com/valhallapred
- Artur Filipowicz Art: https://www.facebook.com/ArturFilipArt
Źródło zdjęć:
- fot. Artur Filipowicz
AlienQueen
Bardzo ciekawy wywiad :) Queen gratuluję – wycisnęłaś informacje z Pana reżysera niczym sok z cytryny :P Panie Arturze – dziękuje, że Jej na to pozwoliłeś :P