<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Filmy Science Fiction 2014 roku &#124; 30 tytułów SF &#8211; Podsumowanie	</title>
	<atom:link href="https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 13 Mar 2024 17:30:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: G		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-6686</link>

		<dc:creator><![CDATA[G]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 May 2023 17:24:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-6686</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-266&quot;&gt;Destiny&lt;/a&gt;.

&quot;Czyście rozrywkowym&quot; to po jakiemu?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-266">Destiny</a>.</p>
<p>&#8222;Czyście rozrywkowym&#8221; to po jakiemu?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-5230</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2021 18:55:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-5230</guid>

					<description><![CDATA[Nawet słaby film zasługuje na uwagę.
Zryją go i sponiewierają ,ale może jednak coś w nim jest ?
Zadziwiające jest to, że jak się czyta wszystkie recenzje łącznie z podpisami to wyłania się pewien schemat.
Mało wiedzą osobiście, mało zawodowo, z czytelnictwem też nie ma się czym chwalić, podobnie z ilością filmów które obejrzeli... 
Dlaczego zawsze i wszędzie ludzie skupiają się na wadach danej produkcji i ...sic! nie tylko to filmów dotyczy.
Drogi przyjacielu , z tego co pisałeś mniemam że nie jesteś obiektywny, bo zgnoić można wszystko.
Film jako taki to nie tylko scenariusz, wizja reżysera , ale pokaz aktorski.
Jak nie rozumiesz co oglądasz i ci się nie podoba to proponuje &quot;podróż&quot; po postaciach które ten chłam nakręciły.
Kontekst. A kontekst nie tylko dotyczy fabuły filmu ale i jego produkcji ( choć teoretycznie tak to nie powinno wyglądać, wszak to sztuka)
I to jest sedno oceny każdego filmu : nie wystarczy go TYLKO obejrzeć żeby cokolwiek napisać, trzeba wykroczyć dalej.
Niestety , parafrazując pewien występ estradowy  :  pisać każdy może, trochę lepiej lub gorzej , ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi , czasami człowiek musi, inaczej się udusi ( na dziś to nie zaistnieje sieciowo).

Ze szczerymi pozdrowieniami
Czytelnik.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nawet słaby film zasługuje na uwagę.<br />
Zryją go i sponiewierają ,ale może jednak coś w nim jest ?<br />
Zadziwiające jest to, że jak się czyta wszystkie recenzje łącznie z podpisami to wyłania się pewien schemat.<br />
Mało wiedzą osobiście, mało zawodowo, z czytelnictwem też nie ma się czym chwalić, podobnie z ilością filmów które obejrzeli&#8230;<br />
Dlaczego zawsze i wszędzie ludzie skupiają się na wadach danej produkcji i &#8230;sic! nie tylko to filmów dotyczy.<br />
Drogi przyjacielu , z tego co pisałeś mniemam że nie jesteś obiektywny, bo zgnoić można wszystko.<br />
Film jako taki to nie tylko scenariusz, wizja reżysera , ale pokaz aktorski.<br />
Jak nie rozumiesz co oglądasz i ci się nie podoba to proponuje &#8222;podróż&#8221; po postaciach które ten chłam nakręciły.<br />
Kontekst. A kontekst nie tylko dotyczy fabuły filmu ale i jego produkcji ( choć teoretycznie tak to nie powinno wyglądać, wszak to sztuka)<br />
I to jest sedno oceny każdego filmu : nie wystarczy go TYLKO obejrzeć żeby cokolwiek napisać, trzeba wykroczyć dalej.<br />
Niestety , parafrazując pewien występ estradowy  :  pisać każdy może, trochę lepiej lub gorzej , ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi , czasami człowiek musi, inaczej się udusi ( na dziś to nie zaistnieje sieciowo).</p>
<p>Ze szczerymi pozdrowieniami<br />
Czytelnik.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anonim		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-1532</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anonim]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jul 2018 23:28:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-1532</guid>

					<description><![CDATA[Planeta Małp? G... że szkoda gadać może tylko być minusowane. A tu 6?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Planeta Małp? G&#8230; że szkoda gadać może tylko być minusowane. A tu 6?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: waldemar		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-981</link>

		<dc:creator><![CDATA[waldemar]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jan 2017 03:23:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-981</guid>

					<description><![CDATA[INTERSTELLAR OCENA:, 7/10 jeśli ten film ma taką ocenę na tle innych filmów z 7 to wy za ocenianie otrzymujecie 4/10 i to jest obiektywna ocena waszego oceniania.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>INTERSTELLAR OCENA:, 7/10 jeśli ten film ma taką ocenę na tle innych filmów z 7 to wy za ocenianie otrzymujecie 4/10 i to jest obiektywna ocena waszego oceniania.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marek		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-955</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2016 18:41:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-955</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-453&quot;&gt;Wojtek&lt;/a&gt;.

Dla mnie to najlepszy i najbardziej zaskakujący film na całej tej liście. Nie rozumiem jakie zarzuty stawiasz grze aktorskiej w tym filmie. Według mnie jest z drobnymi wyjątkami idealna. Nigdy bym nie pomyślał, że &#039;kapitan ameryka&#039; może zagrać tak złożoną rolę. Zbudował bardzo ciekawą postać, jedną z kilku w tym filmie. Takie rzeczy jak trzęsący się pociąg i stabilne ujęcia to szczegół w porównaniu z ogromem pracy włożonym w stworzenie groteskowego środowiska wewnątrz pociągu. Przypomina to trochę Miasto zaginionych dzieci. Powtarzam: Snowpiercer- największe zaskoczenie, zdecydowanie na plus. Cieszę się, że ma powstać serial.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-453">Wojtek</a>.</p>
<p>Dla mnie to najlepszy i najbardziej zaskakujący film na całej tej liście. Nie rozumiem jakie zarzuty stawiasz grze aktorskiej w tym filmie. Według mnie jest z drobnymi wyjątkami idealna. Nigdy bym nie pomyślał, że 'kapitan ameryka&#8217; może zagrać tak złożoną rolę. Zbudował bardzo ciekawą postać, jedną z kilku w tym filmie. Takie rzeczy jak trzęsący się pociąg i stabilne ujęcia to szczegół w porównaniu z ogromem pracy włożonym w stworzenie groteskowego środowiska wewnątrz pociągu. Przypomina to trochę Miasto zaginionych dzieci. Powtarzam: Snowpiercer- największe zaskoczenie, zdecydowanie na plus. Cieszę się, że ma powstać serial.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bolko		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-521</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bolko]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Jul 2016 19:38:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-521</guid>

					<description><![CDATA[Człowieku fajna strona ale nie zgadzam się z ocenami , jak ktoś daje oceny 3-5 ciekawym i dobrze zrobionym filmom to jest coś nie tak!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Człowieku fajna strona ale nie zgadzam się z ocenami , jak ktoś daje oceny 3-5 ciekawym i dobrze zrobionym filmom to jest coś nie tak!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: DJSign		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-471</link>

		<dc:creator><![CDATA[DJSign]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2016 17:50:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-471</guid>

					<description><![CDATA[Witam
Adres stronki otrzymałem od znajomego - takiego jak ja maniaka kina S-F ;) I bardzo się cieszę, że tu trafiłem, bo mogę poszerzyć sobie nieco horyzonty o obrazy, o których czasem nawet nie słyszałem. Mam tylko jedno &quot;ale&quot; ;) Ocena filmu bardzo często jest uwarunkowana naszymi osobistymi preferencjami. Tym co dla nas osobiście jest istotne, co nas porusza, co daje do myślenia. Ba, czasem nawet tym czego się boimy ;) Jeśli tak spojrzymy na to zagadnienie - oceniania filmów - okaże się, że nie bardzo ma to sens. Bo o ile można ocenić na przykład spójność fabuły, ilość nagromadzonych błędów logicznych, czy wręcz czasami kompletnych bzdur urągających nauce (a skoro SCIENCE fiction - to jest to dość poważny argument przeciw jakiemuś tworowi ubiegającemu się o miejsce w tej kategorii) o tyle ocenić nasz osobisty stosunek do konkretnych zagadnień poruszonych w filmie jest już sprawa czysto subiektywną. Dlaczego o tym piszę? Ano... nie trudno się domyśleć ;) Mnie na ten przykład film &quot;the Signal&quot; na prawdę urzekł. Nie mogę się pogodzić z tak jego niską oceną. Pomysł na jakim zasadza się całość filmu i to że tak na prawdę dowiadujemy się o nim w ostatnich minutach jest na prawdę świetny. Niewiele jest filmów tak konsekwentnie poprowadzonych - do ostatnich minut ciągnąc - właściwie nieco wodząc nas za nos, by na koniec nam go z lekka utrzeć... No i nie nazwałbym tego &quot;happy end&#039;em&quot; co już samo w sobie stanowi wartość. ;) Ja osobiście polecam film tym, którzy lubią filmy dziwne, inne nieco zagadkowe... Nie zgadzam się też by scenariusz był jakoś &quot;ponadprzeciętnie&quot; poszatkowany i niespójny. Parę dziur jest... ale nie to w tym filmie mnie najbardziej urzekło. Minusy? Jak dla mnie dość nieprzekonująca gra młodych aktorow. Widać często... że grają. A to niewybaczalne. Może gdyby reżyser mógł pozwolić sobie na lepszą obsadę (pomijam Lawrence&#039;a Fishburne&#039;a - bo to klasa sama dla siebie, no i on oczywiście zdał egzamin na 6) cieszylibyśmy się z tego obrazu o wiele bardziej. Reasumując - ja dałbym 6 - 4 to zdecydowanie za niska ocena. Ale, rzecz gustu chyba ;). Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam<br />
Adres stronki otrzymałem od znajomego &#8211; takiego jak ja maniaka kina S-F ;) I bardzo się cieszę, że tu trafiłem, bo mogę poszerzyć sobie nieco horyzonty o obrazy, o których czasem nawet nie słyszałem. Mam tylko jedno &#8222;ale&#8221; ;) Ocena filmu bardzo często jest uwarunkowana naszymi osobistymi preferencjami. Tym co dla nas osobiście jest istotne, co nas porusza, co daje do myślenia. Ba, czasem nawet tym czego się boimy ;) Jeśli tak spojrzymy na to zagadnienie &#8211; oceniania filmów &#8211; okaże się, że nie bardzo ma to sens. Bo o ile można ocenić na przykład spójność fabuły, ilość nagromadzonych błędów logicznych, czy wręcz czasami kompletnych bzdur urągających nauce (a skoro SCIENCE fiction &#8211; to jest to dość poważny argument przeciw jakiemuś tworowi ubiegającemu się o miejsce w tej kategorii) o tyle ocenić nasz osobisty stosunek do konkretnych zagadnień poruszonych w filmie jest już sprawa czysto subiektywną. Dlaczego o tym piszę? Ano&#8230; nie trudno się domyśleć ;) Mnie na ten przykład film &#8222;the Signal&#8221; na prawdę urzekł. Nie mogę się pogodzić z tak jego niską oceną. Pomysł na jakim zasadza się całość filmu i to że tak na prawdę dowiadujemy się o nim w ostatnich minutach jest na prawdę świetny. Niewiele jest filmów tak konsekwentnie poprowadzonych &#8211; do ostatnich minut ciągnąc &#8211; właściwie nieco wodząc nas za nos, by na koniec nam go z lekka utrzeć&#8230; No i nie nazwałbym tego &#8222;happy end&#8217;em&#8221; co już samo w sobie stanowi wartość. ;) Ja osobiście polecam film tym, którzy lubią filmy dziwne, inne nieco zagadkowe&#8230; Nie zgadzam się też by scenariusz był jakoś &#8222;ponadprzeciętnie&#8221; poszatkowany i niespójny. Parę dziur jest&#8230; ale nie to w tym filmie mnie najbardziej urzekło. Minusy? Jak dla mnie dość nieprzekonująca gra młodych aktorow. Widać często&#8230; że grają. A to niewybaczalne. Może gdyby reżyser mógł pozwolić sobie na lepszą obsadę (pomijam Lawrence&#8217;a Fishburne&#8217;a &#8211; bo to klasa sama dla siebie, no i on oczywiście zdał egzamin na 6) cieszylibyśmy się z tego obrazu o wiele bardziej. Reasumując &#8211; ja dałbym 6 &#8211; 4 to zdecydowanie za niska ocena. Ale, rzecz gustu chyba ;). Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wojtek		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-453</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojtek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 17:07:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-453</guid>

					<description><![CDATA[Witam. Stronka jest super, można nadrobić zaległości filmowe SF.
Przy okazji chciałem napisać dosłownie kilka słów o filmie pt: &quot;Snowpiercer&quot; itp. 
Tragiczny film, pod każdym względem, dosłownie pod każdym. Raczej nie ma sensu rozpisywać się dlaczego.
Strata 2 godzin cennego życia. Mogę napisać tylko, ze nawet nie zadbano w tym filmie o detale techniczne, typu:
&quot;Jedzie pociąg, ujęcie z zewnątrz, jak to pociąg buja, kołysze, ujęcie w środku - stabilne środowisko studia filmowego :)&quot;
Na temat scenariusza i gry aktorów się nie wypowiem bo nie warto. Jednym słowem, dla mnie &quot;Straszliwa nędza&quot;.

Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam. Stronka jest super, można nadrobić zaległości filmowe SF.<br />
Przy okazji chciałem napisać dosłownie kilka słów o filmie pt: &#8222;Snowpiercer&#8221; itp.<br />
Tragiczny film, pod każdym względem, dosłownie pod każdym. Raczej nie ma sensu rozpisywać się dlaczego.<br />
Strata 2 godzin cennego życia. Mogę napisać tylko, ze nawet nie zadbano w tym filmie o detale techniczne, typu:<br />
&#8222;Jedzie pociąg, ujęcie z zewnątrz, jak to pociąg buja, kołysze, ujęcie w środku &#8211; stabilne środowisko studia filmowego :)&#8221;<br />
Na temat scenariusza i gry aktorów się nie wypowiem bo nie warto. Jednym słowem, dla mnie &#8222;Straszliwa nędza&#8221;.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: wza		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-448</link>

		<dc:creator><![CDATA[wza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Dec 2015 00:11:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-448</guid>

					<description><![CDATA[Obejrzeliśmy &quot;Preznaczenie&quot; z rekomendacji powyżej no i... wielki zawód. Najpierw nudna i długa historia Jane, potem już tylko gorzej. Powiązanie tego z historią &quot;bombera&quot; zupełnie do kitu. Nie polecam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obejrzeliśmy &#8222;Preznaczenie&#8221; z rekomendacji powyżej no i&#8230; wielki zawód. Najpierw nudna i długa historia Jane, potem już tylko gorzej. Powiązanie tego z historią &#8222;bombera&#8221; zupełnie do kitu. Nie polecam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: pb222		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-432</link>

		<dc:creator><![CDATA[pb222]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2015 22:43:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-432</guid>

					<description><![CDATA[Snowpiercer: arka przyszłości – podróż przez nieświadomość (swobodna interpretacja).

Niedaleka przyszłość. Ostatnia garstka ludzkości zamknięta w pędzącym pociągu. Poznajemy naszych bohaterów, którzy mieszkają na końcu arki. Ludzie ci żyją w nieludzkich warunkach, bezustannie w sztucznym świetle. Odżywiają się blokami proteinowymi, które dostarczane są im przez mieszkańców przednich wagonów. Ci ostatni stoją oczywiście wyżej w hierarchii społecznej. Stopniowo poznajemy życie w tylnych wagonach. Każdy wyraz sprzeciwu wobec klasy wyższej jest surowo karany. Mimo to  ludzie ci planują bunt, czekają tylko na odpowiedni moment. Co jakiś czas otrzymują liściki, Curtis skrupulatnie je analizuje i bierze pod uwagę przy planowaniu buntu.

Podczas jednego z momentów karania osoby, która rzuciła butem w obywatelkę klasy wyższej poznajemy panią minister – Mason. Od tej pory wygłaszane sporadycznie przez nią przemówienia podpowiadają jak rozumieć film.  W pierwszym takim przemówieniu, wygłaszanym do obywateli niższej kategorii, tłumaczy jak postrzegać pociąg. Mówi, że pociąg należy postrzegać jak sprawnie funkcjonującego człowieka, tylko że ona jest tam gdzie głowa, a pasażerowie z tyłu pociągu tam gdzie but. Mówi dosłownie: „bądźcie butem”. Przechodzimy więc do sedna. Cały dramat rozgrywać się będzie niejako w ciele hermafrodytycznego monstrum. Cały ożywiony świat jest porównany do niego.  Mason wyraża opinię, trzymając but, że mamy tu do czynienia z buntem w rozmiarze dziesięć. Dziesiątka oznacza pełnię i jest nią określana dusza świata. Jednak w filmie wszystko jest „postawione na głowie” w przenośni i dosłownie. Film będzie pokazywał przywracanie właściwego porządku, dlatego wiele  symboli może być przedstawionych opacznie.

Następują przygotowania do buntu. Problemem jest broń, którą mają strażnicy.  Nasz główny bohater – Curtis odkrywa, że w broni nie ma naboi. Dochodzi do rewolty. Następuje uwolnienie Namgoong Minsoo, który był specem od bezpieczeństwa i zaprojektował zabezpieczenia i zamki w pociągu. Rewolucjoniści zmuszają go by im pomógł. Zgadza się to zrobić, ale zabiera ze sobą Yonę swoją córkę. W zamian otrzymuje  dwie porcje popularnego narkotyku – kronolu, za każde otwarte drzwi. 

Po przejściu przez wagon, w którym produkowane są bloki proteinowe stwierdzają, że wystarczy aby dotarli do wagonu, w którym jest uzdatniana woda. W trakcie przeprawy do tego celu napotykają wagon uzbrojonych w siekiery  żołnierzy broniących dostępu do poszukiwanego wagonu. Następuje wymowna scena. Żołnierze składają ofiarę z ryby. Mamy kadr z krwią na ostrzu, krew to symbol duszy. Ryba jest symbolem Ducha świętego a także życia psychicznego w ogóle.  Wchodzimy więc od tej pory w świat wewnętrzny, świat symboli. Konkretnie chodzi o dzieło alchemiczne – przemianę człowieka.

W filmie widzimy też grę kolorów, co odpowiada etapom Dzieła. Mamy więc na początku dominację czerni, potem pojawia się wybielanie, żółcenie i czerwienienie.
Po ponownym pojawieniu się liczby dziesięć (odliczaniu żołnierzy) rozpoczyna się walka. Rebelianci są zdeterminowani i posuwają się naprzód. Curtis traci równowagę i potyka się o rybę. Jego wewnętrzne ja zostaje złamane.

W pewnym momencie rzeź zostaje zatrzymana. Pociąg przejeżdża przez most Jekatieriny. Oznacza to , że minął kolejny rok.
Walka zostaje przerwana, bo minister ma wygłosić kolejną mowę. Padają wieloznaczne słowa: „Od tamtej pory (od 18 lat) wisicie u jego (Wilforda) szczodrego cycka”. Mamy  więc tu do czynienia z narodzinami, czy raczej z przechodzeniem w przeciwną stronę przez drogi rodne – pociąg wjeżdża w bardzo długi tunel. Walka teraz odbywa się w ciemnościach.  Curtis wpada na pomysł by użyć ognia, co przeważyło o zwycięstwie w tym wagonie. Nie obyło się jednak bez ofiar. Ginie Edgar, kiedy Curtis musi wybrać czy ocalić swojego przyjaciela czy porwać minister. Wybiera to drugie. W tym momencie jakaś jego część umiera wraz z Edgarem bo Curtis wybiera powodzenie rewolucji.  Curtis traci wszelkie wątpliwości,  jest zdeterminowany by dotrzeć do celu, teraz może stać się przywódcą. Obumiera w nim to co związane z naturą, z życiem doczesnym.

W sensie alchemicznym nasz bohater musiał rozpuścić się w ciele matki powracając do stanu chaosu a następnie się odnowić . Na tym etapie bohater jednoczy się ze swoją matką i stają się jednym.  W sensie psychicznym jest to chwila całkowitego pochłonięcia świadomości, reprezentowanej naszym bohaterem przez nieświadomość – hermafrodytyczną istotę , którą jest symbolicznie pociąg, ciało Wilforda – matki. Po alchemicznym  obmyciu, zarówno w Dziele jak i w filmie, dochodzi do ponownego zjednoczenia duszy z ciałem. Bohater odzyskuje świadomość, ale już jest innym człowiekiem.  

Teraz dowiadujemy się od minister , że Wilford jest boski i miłosierny a lokomotywa święta. W oczach pasażerów twórca pociągu jest wręcz bogiem, tyle że szczodrym i wielkodusznym.

Następuje pewne wyciszenie i zrozumienie, nasi bohaterowie przechodzą do kolejnego wagonu, którym jest rajski ogród. Mamy więc do czynieni z nowym początkiem.  Widzimy , że buntownicy są na dnie nieświadomości. Tu posilają się , podczas gdy Mason wyjaśnia, że w obserwowanym przez wszystkich wspaniałym akwarium nie chodzi o ilość ale o równowagę.  Trzeba ją osiągnąć by zapanować nad chaosem. Widać wyraźny spadek napięcia. Na gruncie powyższego dochodzi do powstania nowej osobowości nie będącej jednak już tym co kryje się za „ja” ale raczej mamy tu już do czynienia ze świadomością na poziomie jaźni. Nowa dusza coraz mocniej wiąże się z ciałem przeistoczonego bohatera co widać w filmie dzieje się za sprawą przechodzenia przez chłodnię.

Następny wagon to szkoła. Dominuje tu kolor żółty, który odpowiada za etap przejściowy. Jednak jak widzimy pojawia się skrzypek ubrany we frak – nosi kolory: biały i czarny. Jest to symbol yin – yang. Skrzypek rozpoczyna grę, w pewnym momencie pęka mu struna i rozcina twarz. Fizycznie znowu pojawia się krew. Rozumiem, że pełnia jednak nie jest jeszcze osiągnięta. Curtis dalej musi się konfrontować ze swoim wewnętrznym „ja”.  Są też symbole jaja. Jaja są oczywiście białe. W filmie jest ich duża ilość, jedne w wózku, mniej w koszyku, w którym jak się później okazuje schowana jest broń. Widzę tu symbol odrodzenia, które dane jest tylko wybranym. Jest to też pragnienie króla – Wilforda do odrodzenia przez zastąpienie go swym potomkiem. Pozostałych czeka śmierć.
Nauczycielka, będąca w ciąży, trzymając się za brzuch wypowiada słowa „wybrańcy”.
W jajku Curtis odkrywa liścik, w tym liściku jest po prostu napis „krew”. Następuje zwiększenie tempa akcji filmu.

Po stoczeniu kolejnej małej bitwy Curtis zwiedza dalsze wagony. Widać panuje tu dekadencja. W saunie dochodzi do następnego starcia, po czym zostaje tylko Curtis, Namgoong Minsoo i Yona. Zatrzymują się przed ostatnimi drzwiami. Curtis i Namgoong Minsoo dzielą się wzajemnie własnymi przeżyciami. Mamy tu więc dwa podejścia do pociągu. Curtisa jak wiemy obowiązuje historia przemiany, natomiast spec od zabezpieczeń chce wydostać się z pociągu całkiem fizycznie.  Curtis często powtarzał , że nie chce nic pamiętać sprzed poznania Gilliama, teraz następuje integracja wypartych wspomnień. Wędrówka po nieznanym „ciele” praktycznie dobiega końca. Nie jest jednak to koniec rozwoju ducha.

W końcu drzwi do części, w której żyje Wilford – zły demiurg, który stworzył pociąg będący więzieniem, otwierają się. Curtis jest zaproszony  na kolację. Wilford dosłownie wyraża się o pociągu jako o więzieniu. Proponuje by Curtis go zastąpił w zarządzaniu arką. Niemal udaje mu się przekonać naszego bohatera. W pewnym momencie do pomieszczenia wbiega jasnowidzka – Yona. Wspólnie z Curtisem odkrywają gdzie znajdują się zabrane dzieci. Mianowicie pracują one zastępując zużyte części lokomotywy.  Następuje ostateczna przemiana Curtisa.

Podczas ratowania Timiego traci rękę. Staje się teraz człowiekiem pneumatycznym, jego przemiana dokonuje się zupełnie i mamy narodziny człowieka duchowego (w przeciwieństwie do człowieka z dominację sfery psyche). Przypominają się słowa  Curtisa z rozmowy z Gilliamem: „Jak mogę być przywódcą skoro mam obie ręce”. Curtis musiał symbolicznie umrzeć by się ponownie narodzić jako człowiek boski. 

Namgoong’owi udaje się w końcu podłożyć bombę utworzoną z kronolu, który jest po prostu łatwopalną substancją, odpadem przemysłowym, a  którym miał wysadzić drzwi na zewnątrz pociągu. Bomba z kronolu jest tu efektem symbolicznych, licznych, alchemicznych destylacji Curtisa w hermetycznym laboratorium, którym jest też pociąg. Alchemiczna przemiana wiąże się z uzyskaniem substancji  reprezentującej  kamień filozoficzny. 

Przed wybuchem bohaterowie próbują schować się za potężnymi drzwiami do komnaty Wilforda te jednak zacinają się. Yona w obliczu zagrożenia  trzyma na rękach dziecko. Curtis i Namgoong Minsoo obejmują ją z obu stron co pokazuje, że obie historie są prawdziwe. I ta o ponownych narodzinach odnowionej duszy i ta o pociągu jako o więzieniu. Jednak zdając sobie sprawę z tego że pociąg był porównany  do ciała hermafrodyty, mamy więc do czynienia z mitem gnostyckim o duchu uwięzionym w materii. Ducha należało uwolnić, widzieliśmy więc symboliczne wstępowanie Curtisa i zstępowanie ducha. Była to też podróż do „jądra ciemności”, dlatego tak liczne sceny walk i przypominanie co chwila, że nie wszystko jeszcze zostało zintegrowane – stąd tak często pojawiała się krew.

W wyniku wybuchu powstaje lawina, która niszczy pociąg. Yonie i Timiemu udaje się przeżyć – wychodzą oboje z pociągu. Symbolizuje to narodziny nowej świadomości. Obrazu kobiety (matki) z dzieckiem nie trzeba tłumaczyć. Widzimy jeszcze niedźwiedzia polarnego co ma znaczenie, że zjednoczenie pierwiastka męskiego (świadomości) i żeńskiego(nieświadomości) odbyło się na wyższym poziomie. Człowiek wyrywa się z kręgu następujących po sobie wcieleń, ze świata stworzonego przez złego demiurga, jako duch uwalnia się z ciała uroborosa -  rozumianego tu w dość karkołomny sposób - z przymusu cyklicznego odradzania się i kolejnych śmierci.
To wieńczy Dzieło.

Symboli i metafor można w filmie znaleźć więcej, jednak ten sposób rozumienia obrazu najbardziej do mnie przemawia.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem wszystkich (miało być krótko i zwięźle a wyszło odwrotnie). Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Snowpiercer: arka przyszłości – podróż przez nieświadomość (swobodna interpretacja).</p>
<p>Niedaleka przyszłość. Ostatnia garstka ludzkości zamknięta w pędzącym pociągu. Poznajemy naszych bohaterów, którzy mieszkają na końcu arki. Ludzie ci żyją w nieludzkich warunkach, bezustannie w sztucznym świetle. Odżywiają się blokami proteinowymi, które dostarczane są im przez mieszkańców przednich wagonów. Ci ostatni stoją oczywiście wyżej w hierarchii społecznej. Stopniowo poznajemy życie w tylnych wagonach. Każdy wyraz sprzeciwu wobec klasy wyższej jest surowo karany. Mimo to  ludzie ci planują bunt, czekają tylko na odpowiedni moment. Co jakiś czas otrzymują liściki, Curtis skrupulatnie je analizuje i bierze pod uwagę przy planowaniu buntu.</p>
<p>Podczas jednego z momentów karania osoby, która rzuciła butem w obywatelkę klasy wyższej poznajemy panią minister – Mason. Od tej pory wygłaszane sporadycznie przez nią przemówienia podpowiadają jak rozumieć film.  W pierwszym takim przemówieniu, wygłaszanym do obywateli niższej kategorii, tłumaczy jak postrzegać pociąg. Mówi, że pociąg należy postrzegać jak sprawnie funkcjonującego człowieka, tylko że ona jest tam gdzie głowa, a pasażerowie z tyłu pociągu tam gdzie but. Mówi dosłownie: „bądźcie butem”. Przechodzimy więc do sedna. Cały dramat rozgrywać się będzie niejako w ciele hermafrodytycznego monstrum. Cały ożywiony świat jest porównany do niego.  Mason wyraża opinię, trzymając but, że mamy tu do czynienia z buntem w rozmiarze dziesięć. Dziesiątka oznacza pełnię i jest nią określana dusza świata. Jednak w filmie wszystko jest „postawione na głowie” w przenośni i dosłownie. Film będzie pokazywał przywracanie właściwego porządku, dlatego wiele  symboli może być przedstawionych opacznie.</p>
<p>Następują przygotowania do buntu. Problemem jest broń, którą mają strażnicy.  Nasz główny bohater – Curtis odkrywa, że w broni nie ma naboi. Dochodzi do rewolty. Następuje uwolnienie Namgoong Minsoo, który był specem od bezpieczeństwa i zaprojektował zabezpieczenia i zamki w pociągu. Rewolucjoniści zmuszają go by im pomógł. Zgadza się to zrobić, ale zabiera ze sobą Yonę swoją córkę. W zamian otrzymuje  dwie porcje popularnego narkotyku – kronolu, za każde otwarte drzwi. </p>
<p>Po przejściu przez wagon, w którym produkowane są bloki proteinowe stwierdzają, że wystarczy aby dotarli do wagonu, w którym jest uzdatniana woda. W trakcie przeprawy do tego celu napotykają wagon uzbrojonych w siekiery  żołnierzy broniących dostępu do poszukiwanego wagonu. Następuje wymowna scena. Żołnierze składają ofiarę z ryby. Mamy kadr z krwią na ostrzu, krew to symbol duszy. Ryba jest symbolem Ducha świętego a także życia psychicznego w ogóle.  Wchodzimy więc od tej pory w świat wewnętrzny, świat symboli. Konkretnie chodzi o dzieło alchemiczne – przemianę człowieka.</p>
<p>W filmie widzimy też grę kolorów, co odpowiada etapom Dzieła. Mamy więc na początku dominację czerni, potem pojawia się wybielanie, żółcenie i czerwienienie.<br />
Po ponownym pojawieniu się liczby dziesięć (odliczaniu żołnierzy) rozpoczyna się walka. Rebelianci są zdeterminowani i posuwają się naprzód. Curtis traci równowagę i potyka się o rybę. Jego wewnętrzne ja zostaje złamane.</p>
<p>W pewnym momencie rzeź zostaje zatrzymana. Pociąg przejeżdża przez most Jekatieriny. Oznacza to , że minął kolejny rok.<br />
Walka zostaje przerwana, bo minister ma wygłosić kolejną mowę. Padają wieloznaczne słowa: „Od tamtej pory (od 18 lat) wisicie u jego (Wilforda) szczodrego cycka”. Mamy  więc tu do czynienia z narodzinami, czy raczej z przechodzeniem w przeciwną stronę przez drogi rodne – pociąg wjeżdża w bardzo długi tunel. Walka teraz odbywa się w ciemnościach.  Curtis wpada na pomysł by użyć ognia, co przeważyło o zwycięstwie w tym wagonie. Nie obyło się jednak bez ofiar. Ginie Edgar, kiedy Curtis musi wybrać czy ocalić swojego przyjaciela czy porwać minister. Wybiera to drugie. W tym momencie jakaś jego część umiera wraz z Edgarem bo Curtis wybiera powodzenie rewolucji.  Curtis traci wszelkie wątpliwości,  jest zdeterminowany by dotrzeć do celu, teraz może stać się przywódcą. Obumiera w nim to co związane z naturą, z życiem doczesnym.</p>
<p>W sensie alchemicznym nasz bohater musiał rozpuścić się w ciele matki powracając do stanu chaosu a następnie się odnowić . Na tym etapie bohater jednoczy się ze swoją matką i stają się jednym.  W sensie psychicznym jest to chwila całkowitego pochłonięcia świadomości, reprezentowanej naszym bohaterem przez nieświadomość – hermafrodytyczną istotę , którą jest symbolicznie pociąg, ciało Wilforda – matki. Po alchemicznym  obmyciu, zarówno w Dziele jak i w filmie, dochodzi do ponownego zjednoczenia duszy z ciałem. Bohater odzyskuje świadomość, ale już jest innym człowiekiem.  </p>
<p>Teraz dowiadujemy się od minister , że Wilford jest boski i miłosierny a lokomotywa święta. W oczach pasażerów twórca pociągu jest wręcz bogiem, tyle że szczodrym i wielkodusznym.</p>
<p>Następuje pewne wyciszenie i zrozumienie, nasi bohaterowie przechodzą do kolejnego wagonu, którym jest rajski ogród. Mamy więc do czynieni z nowym początkiem.  Widzimy , że buntownicy są na dnie nieświadomości. Tu posilają się , podczas gdy Mason wyjaśnia, że w obserwowanym przez wszystkich wspaniałym akwarium nie chodzi o ilość ale o równowagę.  Trzeba ją osiągnąć by zapanować nad chaosem. Widać wyraźny spadek napięcia. Na gruncie powyższego dochodzi do powstania nowej osobowości nie będącej jednak już tym co kryje się za „ja” ale raczej mamy tu już do czynienia ze świadomością na poziomie jaźni. Nowa dusza coraz mocniej wiąże się z ciałem przeistoczonego bohatera co widać w filmie dzieje się za sprawą przechodzenia przez chłodnię.</p>
<p>Następny wagon to szkoła. Dominuje tu kolor żółty, który odpowiada za etap przejściowy. Jednak jak widzimy pojawia się skrzypek ubrany we frak – nosi kolory: biały i czarny. Jest to symbol yin – yang. Skrzypek rozpoczyna grę, w pewnym momencie pęka mu struna i rozcina twarz. Fizycznie znowu pojawia się krew. Rozumiem, że pełnia jednak nie jest jeszcze osiągnięta. Curtis dalej musi się konfrontować ze swoim wewnętrznym „ja”.  Są też symbole jaja. Jaja są oczywiście białe. W filmie jest ich duża ilość, jedne w wózku, mniej w koszyku, w którym jak się później okazuje schowana jest broń. Widzę tu symbol odrodzenia, które dane jest tylko wybranym. Jest to też pragnienie króla – Wilforda do odrodzenia przez zastąpienie go swym potomkiem. Pozostałych czeka śmierć.<br />
Nauczycielka, będąca w ciąży, trzymając się za brzuch wypowiada słowa „wybrańcy”.<br />
W jajku Curtis odkrywa liścik, w tym liściku jest po prostu napis „krew”. Następuje zwiększenie tempa akcji filmu.</p>
<p>Po stoczeniu kolejnej małej bitwy Curtis zwiedza dalsze wagony. Widać panuje tu dekadencja. W saunie dochodzi do następnego starcia, po czym zostaje tylko Curtis, Namgoong Minsoo i Yona. Zatrzymują się przed ostatnimi drzwiami. Curtis i Namgoong Minsoo dzielą się wzajemnie własnymi przeżyciami. Mamy tu więc dwa podejścia do pociągu. Curtisa jak wiemy obowiązuje historia przemiany, natomiast spec od zabezpieczeń chce wydostać się z pociągu całkiem fizycznie.  Curtis często powtarzał , że nie chce nic pamiętać sprzed poznania Gilliama, teraz następuje integracja wypartych wspomnień. Wędrówka po nieznanym „ciele” praktycznie dobiega końca. Nie jest jednak to koniec rozwoju ducha.</p>
<p>W końcu drzwi do części, w której żyje Wilford – zły demiurg, który stworzył pociąg będący więzieniem, otwierają się. Curtis jest zaproszony  na kolację. Wilford dosłownie wyraża się o pociągu jako o więzieniu. Proponuje by Curtis go zastąpił w zarządzaniu arką. Niemal udaje mu się przekonać naszego bohatera. W pewnym momencie do pomieszczenia wbiega jasnowidzka – Yona. Wspólnie z Curtisem odkrywają gdzie znajdują się zabrane dzieci. Mianowicie pracują one zastępując zużyte części lokomotywy.  Następuje ostateczna przemiana Curtisa.</p>
<p>Podczas ratowania Timiego traci rękę. Staje się teraz człowiekiem pneumatycznym, jego przemiana dokonuje się zupełnie i mamy narodziny człowieka duchowego (w przeciwieństwie do człowieka z dominację sfery psyche). Przypominają się słowa  Curtisa z rozmowy z Gilliamem: „Jak mogę być przywódcą skoro mam obie ręce”. Curtis musiał symbolicznie umrzeć by się ponownie narodzić jako człowiek boski. </p>
<p>Namgoong’owi udaje się w końcu podłożyć bombę utworzoną z kronolu, który jest po prostu łatwopalną substancją, odpadem przemysłowym, a  którym miał wysadzić drzwi na zewnątrz pociągu. Bomba z kronolu jest tu efektem symbolicznych, licznych, alchemicznych destylacji Curtisa w hermetycznym laboratorium, którym jest też pociąg. Alchemiczna przemiana wiąże się z uzyskaniem substancji  reprezentującej  kamień filozoficzny. </p>
<p>Przed wybuchem bohaterowie próbują schować się za potężnymi drzwiami do komnaty Wilforda te jednak zacinają się. Yona w obliczu zagrożenia  trzyma na rękach dziecko. Curtis i Namgoong Minsoo obejmują ją z obu stron co pokazuje, że obie historie są prawdziwe. I ta o ponownych narodzinach odnowionej duszy i ta o pociągu jako o więzieniu. Jednak zdając sobie sprawę z tego że pociąg był porównany  do ciała hermafrodyty, mamy więc do czynienia z mitem gnostyckim o duchu uwięzionym w materii. Ducha należało uwolnić, widzieliśmy więc symboliczne wstępowanie Curtisa i zstępowanie ducha. Była to też podróż do „jądra ciemności”, dlatego tak liczne sceny walk i przypominanie co chwila, że nie wszystko jeszcze zostało zintegrowane – stąd tak często pojawiała się krew.</p>
<p>W wyniku wybuchu powstaje lawina, która niszczy pociąg. Yonie i Timiemu udaje się przeżyć – wychodzą oboje z pociągu. Symbolizuje to narodziny nowej świadomości. Obrazu kobiety (matki) z dzieckiem nie trzeba tłumaczyć. Widzimy jeszcze niedźwiedzia polarnego co ma znaczenie, że zjednoczenie pierwiastka męskiego (świadomości) i żeńskiego(nieświadomości) odbyło się na wyższym poziomie. Człowiek wyrywa się z kręgu następujących po sobie wcieleń, ze świata stworzonego przez złego demiurga, jako duch uwalnia się z ciała uroborosa &#8211;  rozumianego tu w dość karkołomny sposób &#8211; z przymusu cyklicznego odradzania się i kolejnych śmierci.<br />
To wieńczy Dzieło.</p>
<p>Symboli i metafor można w filmie znaleźć więcej, jednak ten sposób rozumienia obrazu najbardziej do mnie przemawia.<br />
Mam nadzieję, że nie zanudziłem wszystkich (miało być krótko i zwięźle a wyszło odwrotnie). Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: pb222		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-431</link>

		<dc:creator><![CDATA[pb222]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2015 18:51:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-431</guid>

					<description><![CDATA[&quot;RoboCop&quot;

Kluczem do zrozumienia nowej wersji „RoboCopa”  jest finałowa piosenka zespołu  The Clash – I Fought The Law.  Słowa piosenki brzmią: „I fought the law and the law won”.  Film wydaje się stawiać pytanie o to jaki powinien być wymiar sprawiedliwości. Czy tylko system bezduszny działa sprawnie?
 
W trakcie ćwiczeń Alex zdaje się nie spełniać wymagań stawianych przed nim. Miał być tak sprawny jak maszyna , ale czuć i myśleć jak człowiek. Świadomość jednak utrudnia mu akcję. Zdesperowany  Dr Norton podejmuje decyzję o wyeliminowaniu świadomości z trybu walki Alexa. Padają znamienne słowa w trakcie operacji: „Świadomość to tylko system przetwarzania informacji, poprawię go, (Alex) nic nie zauważy”.

Po tym eksperymencie RoboCop wydaje się działać wyśmienicie. W trakcie ostatecznego testu dochodzi do sporu o legalność takiego procederu. W tym momencie reżyser z przymrużeniem oka podchodzi do kwestii filozoficznych traktujących o problemie połączenia maszyny i ludzkiej świadomości.  Ostatecznie właściciel korporacji rzuca po krótkiej chwili zastanowienia, że „maszyna myśli, że jest Alexem – to legalne”. Spór ucicha. Wygląda to dość zabawnie.  Sellars jest specjalistą od sprzedaży, co ułatwia mu stawianie takich tez. On przecież chce sprzedać swój produkt. Jego motto pada trochę wcześniej: „ludzie nie wiedzą czego chcą, dopóki im czegoś nie dasz”. To by wyjaśniało jego przekonanie o tym, że Alex jest gotowy do normalnej służby na ulicach miasta.

Przed pierwszą prezentacją Alex otrzymuje dostęp do wszystkich kamer i ich zapisów znajdujących się w rękach policji. Może też dowolnie przeglądać policyjne kartoteki. Czym staje się w tym momencie RoboCop – właśnie systemem do przetwarzania informacji.  (przypominają się słowa dr Nortona o świadomości). Następuje jednak wstrząs u Alexa spowodowany odkryciem nagrań z zamachu na jego życie. Doktor musi obniżyć poziom przetwarzania dopaminy do dwóch procent. Alex naprawdę staje się robotem, działa bez żadnych emocji. Przez jakiś czas zdaje się działać doskonale, łapie po kilku przestępców w ciągu jednego dnia. Społeczeństwo jest zachwycone.

Jednak problem zepsutego czynnika ludzkiego w policji sięga głębiej. Mianowicie okazuje się, że dusza jest tym co sprawia, że istnieje zło. Czy trzeba ją wyeliminować  by było bezpiecznie? Brzmi to bardzo smutno mimo, że cały film ma jaśniejszą oprawę. Film zdaje się sięgać najgłębszych rozważań religijnych o wolnej woli oraz mówić, że to co czyni nas ludźmi to właśnie skłonność do zła. 
Przytoczę słowa The Clash: 

„Tęsknie za swoją dziewczyną i mi smutno 
Myślę, że jestem już przegrany 
Ponieważ ona jest najlepszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek miałem 
Walczyłem z prawem i prawo wygrało”

 - może będzie trochę bardziej optymistycznie. RoboCop w końcu zaczyna działać jak człowiek  - z dużą dawką emocji. Odkrywa kto w szeregach policji jest odpowiedzialny za zamach  na niego i próbę zabójstwa. Znowu musi walczyć o przetrwanie. Ostatecznie pokonuje swych oprawców, co jest jednak małym pocieszeniem po tym, gdy wiemy jak działa. Jednak jego postawa diametralnie się zmienia. Nie jest już zamknięty na swoją rodzinę. Otwarcie mówi, że jest gotów na spotkanie z żoną i synem. Widzimy w nim przemianę, nie jest przytłoczony swoim nieszczęściem a raczej pogodzony, odważnie patrzy w przyszłość.

Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;RoboCop&#8221;</p>
<p>Kluczem do zrozumienia nowej wersji „RoboCopa”  jest finałowa piosenka zespołu  The Clash – I Fought The Law.  Słowa piosenki brzmią: „I fought the law and the law won”.  Film wydaje się stawiać pytanie o to jaki powinien być wymiar sprawiedliwości. Czy tylko system bezduszny działa sprawnie?</p>
<p>W trakcie ćwiczeń Alex zdaje się nie spełniać wymagań stawianych przed nim. Miał być tak sprawny jak maszyna , ale czuć i myśleć jak człowiek. Świadomość jednak utrudnia mu akcję. Zdesperowany  Dr Norton podejmuje decyzję o wyeliminowaniu świadomości z trybu walki Alexa. Padają znamienne słowa w trakcie operacji: „Świadomość to tylko system przetwarzania informacji, poprawię go, (Alex) nic nie zauważy”.</p>
<p>Po tym eksperymencie RoboCop wydaje się działać wyśmienicie. W trakcie ostatecznego testu dochodzi do sporu o legalność takiego procederu. W tym momencie reżyser z przymrużeniem oka podchodzi do kwestii filozoficznych traktujących o problemie połączenia maszyny i ludzkiej świadomości.  Ostatecznie właściciel korporacji rzuca po krótkiej chwili zastanowienia, że „maszyna myśli, że jest Alexem – to legalne”. Spór ucicha. Wygląda to dość zabawnie.  Sellars jest specjalistą od sprzedaży, co ułatwia mu stawianie takich tez. On przecież chce sprzedać swój produkt. Jego motto pada trochę wcześniej: „ludzie nie wiedzą czego chcą, dopóki im czegoś nie dasz”. To by wyjaśniało jego przekonanie o tym, że Alex jest gotowy do normalnej służby na ulicach miasta.</p>
<p>Przed pierwszą prezentacją Alex otrzymuje dostęp do wszystkich kamer i ich zapisów znajdujących się w rękach policji. Może też dowolnie przeglądać policyjne kartoteki. Czym staje się w tym momencie RoboCop – właśnie systemem do przetwarzania informacji.  (przypominają się słowa dr Nortona o świadomości). Następuje jednak wstrząs u Alexa spowodowany odkryciem nagrań z zamachu na jego życie. Doktor musi obniżyć poziom przetwarzania dopaminy do dwóch procent. Alex naprawdę staje się robotem, działa bez żadnych emocji. Przez jakiś czas zdaje się działać doskonale, łapie po kilku przestępców w ciągu jednego dnia. Społeczeństwo jest zachwycone.</p>
<p>Jednak problem zepsutego czynnika ludzkiego w policji sięga głębiej. Mianowicie okazuje się, że dusza jest tym co sprawia, że istnieje zło. Czy trzeba ją wyeliminować  by było bezpiecznie? Brzmi to bardzo smutno mimo, że cały film ma jaśniejszą oprawę. Film zdaje się sięgać najgłębszych rozważań religijnych o wolnej woli oraz mówić, że to co czyni nas ludźmi to właśnie skłonność do zła.<br />
Przytoczę słowa The Clash: </p>
<p>„Tęsknie za swoją dziewczyną i mi smutno<br />
Myślę, że jestem już przegrany<br />
Ponieważ ona jest najlepszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek miałem<br />
Walczyłem z prawem i prawo wygrało”</p>
<p> &#8211; może będzie trochę bardziej optymistycznie. RoboCop w końcu zaczyna działać jak człowiek  &#8211; z dużą dawką emocji. Odkrywa kto w szeregach policji jest odpowiedzialny za zamach  na niego i próbę zabójstwa. Znowu musi walczyć o przetrwanie. Ostatecznie pokonuje swych oprawców, co jest jednak małym pocieszeniem po tym, gdy wiemy jak działa. Jednak jego postawa diametralnie się zmienia. Nie jest już zamknięty na swoją rodzinę. Otwarcie mówi, że jest gotów na spotkanie z żoną i synem. Widzimy w nim przemianę, nie jest przytłoczony swoim nieszczęściem a raczej pogodzony, odważnie patrzy w przyszłość.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: pb222		</title>
		<link>https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-428</link>

		<dc:creator><![CDATA[pb222]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2015 16:50:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=6857#comment-428</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-263&quot;&gt;Destiny&lt;/a&gt;.

No cóż jak to w filmach philosophycal – fiction trzeba oddzielić warstwę fabularną od drugiego dna.  Fabuła dość prosta, ale to ciekawe kino akcji. Jest ten zły i nasza bohaterka – dobra - Lucy mimo , że na początku naszej znajomości dość ludzka, z różnego rodzaju słabościami. I tu właśnie zaczyna się prawdziwa akcja. Lucy zmienia się praktycznie, w postać o boskich cechach. Pytanie czy jest to możliwe. Czy możemy stać się bogami, gdy spełnimy jakieś tam warunki (w tym przypadku gdy osiągniemy 100% funkcjonalności swojego mózgu). Pytanie kolejne: czy Bóg uczynił nas na swoje podobieństwo i w naszych mózgach zakodował drogę do „boskości”. Z filmu zieje jedna odpowiedź: oczywiście tak. Tytułowa bohaterka udowadnia, że jest to możliwe. Pytanie w jaki sposób możemy osiągnąć takie cechy. Czy na drodze jakiegoś oświecenia, czy też ewolucyjnie – przystosowując się do warunków egzystencji. Pytanie kolejne: czy można będąc już „na Olimpie” zachować swoją dotychczasową formę. Okazuje się , że nie – należy przybrać inną formę niż ciało człowieka. Ale dostarcza to tylko korzyści  - można być wszędzie. Pytań można postawić sobie jeszcze kilka, ale zatrzymam się na tym, że Lucy porównana do antylopy jest jeszcze ofiarą. Potem następuje proces „emancypacji” by w końcu stać się drapieżnikiem i polować na „panów tego świata”  - w przenośni i dosłownie.
„Lucy” to też film egzystencjalny.  W filmie tym wyraźnie widać motyw infinityzmu . W połączeniu z narracją  - porównaniem działań człowieka do nieprzefiltrowanych przez cywilizację zachowań dzikich zwierząt film staje się poezją.
Niekoniecznie chodzi w tym filmie o to ile to procent mózgu używa na co dzień człowiek, ale o to czy możliwe jest osiągnięcie  odmiennego (czyt. boskiego)  stanu świadomości.  Prawdopodobnie w łonie matki nasza świadomość była inna…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://alienhive.pl/filmy-science-fiction-2014/#comment-263">Destiny</a>.</p>
<p>No cóż jak to w filmach philosophycal – fiction trzeba oddzielić warstwę fabularną od drugiego dna.  Fabuła dość prosta, ale to ciekawe kino akcji. Jest ten zły i nasza bohaterka – dobra &#8211; Lucy mimo , że na początku naszej znajomości dość ludzka, z różnego rodzaju słabościami. I tu właśnie zaczyna się prawdziwa akcja. Lucy zmienia się praktycznie, w postać o boskich cechach. Pytanie czy jest to możliwe. Czy możemy stać się bogami, gdy spełnimy jakieś tam warunki (w tym przypadku gdy osiągniemy 100% funkcjonalności swojego mózgu). Pytanie kolejne: czy Bóg uczynił nas na swoje podobieństwo i w naszych mózgach zakodował drogę do „boskości”. Z filmu zieje jedna odpowiedź: oczywiście tak. Tytułowa bohaterka udowadnia, że jest to możliwe. Pytanie w jaki sposób możemy osiągnąć takie cechy. Czy na drodze jakiegoś oświecenia, czy też ewolucyjnie – przystosowując się do warunków egzystencji. Pytanie kolejne: czy można będąc już „na Olimpie” zachować swoją dotychczasową formę. Okazuje się , że nie – należy przybrać inną formę niż ciało człowieka. Ale dostarcza to tylko korzyści  &#8211; można być wszędzie. Pytań można postawić sobie jeszcze kilka, ale zatrzymam się na tym, że Lucy porównana do antylopy jest jeszcze ofiarą. Potem następuje proces „emancypacji” by w końcu stać się drapieżnikiem i polować na „panów tego świata”  &#8211; w przenośni i dosłownie.<br />
„Lucy” to też film egzystencjalny.  W filmie tym wyraźnie widać motyw infinityzmu . W połączeniu z narracją  &#8211; porównaniem działań człowieka do nieprzefiltrowanych przez cywilizację zachowań dzikich zwierząt film staje się poezją.<br />
Niekoniecznie chodzi w tym filmie o to ile to procent mózgu używa na co dzień człowiek, ale o to czy możliwe jest osiągnięcie  odmiennego (czyt. boskiego)  stanu świadomości.  Prawdopodobnie w łonie matki nasza świadomość była inna…</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
