Film „Podpalaczka” (Firestarter, 2022) – Recenzja
- Tytuł polski: Podpalaczka
- Tytuł oryginalny: Firestarter
- Premiera:
12.05.2022 (świat)
13.05.2022 (Polska – kina) - Reżyseria: Keith Thomas
- Zwiastun ⇓
Film „Podpalaczka” Keitha Thomasa to drugie podejście do przełożenia powieści Stephena Kinga o tym samym tytule na srebrny ekran. Nieco ze wstydem przyznaję, że poprzedniej adaptacji nie widziałem, w związku z czym nie traktuję przedmiotu recenzji jako remake’u, a jako całkowicie oddzielny byt.
Film Podpalaczka (Firestarter, 2022) – Recenzja / Opinia
Film „Firestarter” opowiada historię Charlie McGee, której rodzice, Andy i Vicky, w czasach studenckich wzięli udział w eksperymencie CIA mającym na celu wydobycie z niektórych jednostek nadludzkich umiejętności (czy też – powielając bzdurę, w którą niektórzy wierzą – „odblokowanie” 100% potencjału ludzkiego mózgu, bo w myśl tej teorii, na co dzień używamy 10% jego możliwości, a reszta leży odłogiem…). W trakcie eksperymentu okazuje się, że Andy ma zdolności do wpływania na ludzkie zachowania za pomocą telepatii, a Vicky posiada zdolności pirokinetyczne. Sprawa komplikuje się, gdy parze rodzi się dziecko, mające miks umiejętności rodziców, ale o znacznie większej sile. Wówczas CIA zaczyna ścigać rodzinę, chcąc wychować Charlie na swoją posługaczkę.
Tak z grubsza prezentuje się rys fabularny obrazu. Pierwszy zgrzyt to przeniesienie akcji z przełomu lat ’70 i ’80 do współczesności. Rozumiem jeszcze, że Andy używa swoich umiejętności, żeby zarobić na przysłowiowy chleb. Jednak rezygnacja ze wszelkich form nowoczesnej komunikacji przez McGee jest już totalną pomyłką – przecież nie trzeba mieć komórki czy wifi w domu, żeby zostać namierzonym przez służby, ponieważ te mają dostęp chociażby do kamer rozpoznających twarze, czy nawet ANPRS służący do analizy numerów rejestracyjnych aut. Poza tym, w dalszej części filmu okazuje się, że CIA dysponuje systemem wykrywającym nagły wzrost temperatury. Ciekawi mnie tylko, jak w gąszczu odczytów z całego świata byli w stanie stwierdzić, że ten jeden konkretny wybuch spowodowała Charlie…
Dodatkowo w filmie „Podpalaczka” irytujący jest totalny brak logiki w zachowaniu niektórych bohaterów drugoplanowych, którzy, mimo iż wiedzą na co stać piredziecko, nadal decydują się igrać, nomen omen, z ogniem, i potrafią wejść bez żadnego zabezpieczenia do pomieszczenia, w którym przed chwilą tytułowa podpalaczka usmażyła kilka osób.
W kwestiach technicznych bardzo podobała mi się wizualna strona filmu – CGI używane było rzadko, a jeśli już to w taki sposób, że nie raziło w oczy. Była to bardzo miła odmiana od bardzo słabej często animacji, którą widziałem podczas kilku ostatnich wizyt w kinie.
Na ogromną pochwałę zasługuje muzyka. Momentami przypomina dokonania muzyków takich jak „Perturbator” czy „Megadrive” – mocno syntezatorowa, w klimacie lat ’80. John Carpenter odwalił tu kawał świetnej roboty.
Aktorstwo nie powala, ale i nie odrzuca – najlepiej wypada Zac Efron, ale i ma największe pole do popisu, bo oprócz niego i młodziutkiej Kiery Armstrong wcielającej się w Charlie reszta aktorów nawet nie ma kiedy się wykazać.
Generalnie, w moim odczuciu, największą wadą filmu „Firestarter” jest jego totalna nijakość. Film jest średni pod każdym względem oprócz muzyki. Jest to modelowy przykład średniego filmu o średnim budżecie. Muszę jednak przyznać, że w przeciwieństwie do wielu recenzentów – nie nudziłem się na nim jakoś przesadnie. Być może dlatego, że ostatnio odwykłem od tak krótkich filmów. Większość obrazów jakie widziałem w tym roku grubo przekraczało bowiem dwie godziny – natomiast film „Podpalaczka” trwa uczciwe 94 minuty.
Podsumowując – wycieczki do kina na film nie polecam, ale jeśli już trafi do jakiegoś streamingu to myślę, że warto się z nim zapoznać. Szczególnie, jeśli ktoś jest fanem twórczości Stephena Kinga.
Zwiastun / Trailer

Ciężko mi zrozumieć czemu tak się uwięzili na ekranizacje bardzo przeciętnej książki. Z tego zwyczajnie nie da się nic wycisnąć. No chyba, że scenarzysta potraktuje pierwowzór literacki jako inspirację i napisze większość filmu sam.
To nie jest drugie podejście do ekranizacji książki tylko trzecie. W 2013 roku był kinowy (także u as) film Carrie.
I tutaj wg mojej wiedzy mylisz filmy – „Carrie” to film nie tylko z 2013 roku, ale też remake kultowego pierwowzoru z 1976 roku – oba oparte były o powieść „Carrie” Kinga, która została wydana jeszcze przed „Firestarter”. Fabuła obu powieści, mimo że dotyczy bohaterki o specjalnych zdolnościach, różni się dość znacznie. „Podpalaczka” nie jest ekranizacją „Carrie”, to odrębny tytuł. Pozdrawiam :)
„a Vicky posiada zdolności pirokinetyczne.” Wydaje mi się, że matka posiadała zdolności telekinetyczne, nie pirokinetyczne.
Do filmu Podpalaczka z 1984 roku, muzykę stworzył zespół Tangerine Dream. Warto obejrzeć chociażby z tego względu