Z żalem żegnamy Sonny’ego Landhama, odtwórcę roli Billy’ego Sole’a, postaci którą na pewno fani pamiętają z pierwszego filmu o Predatorze . Aktor zmarł w czwartek 17-tego sierpnia 2017 roku, w szpitalu w Kentucky. Miał 76 lat.
William M. „Sonny” Landham grał głównie w produkcjach klasy B, wcielając się często w role rodowitych amerykanów. Przebił się do głównego nurtu, grając w filmie „Wojownicy” z 1979 roku. Jego donośny głos i muskularna sylwetka wpasowywały się w trend, który wyznaczyli Sylwester Stallone i Arnold Schwarzenegger, z którym zresztą Landham spotkał się na planie „Predatora”.
Postać Bille’ego, którą w „Predatorze” zagrał Sonny to zimny, opanowany, ale niezwykle uzdolniony żołnierz, który był uznawany za odważnego i efektywnego przez wszystkich członków oddziału.
Sonny zagrał w takich filmach jak „Śmiertelne Manewry” (1981), „Szalony Jackson” (1988) czy „Osadzony” (1989). „Predator” nie był jego jedynym filmem science-fiction – w 1996 roku wystąpił w „2090”, niskobudżetowym filmie należącym do tego gatunku.
źródło foto:
variety.com/2017/film/news/sonny-landham-dies-dead-predator-1202533278/
Zawsze myślałem, że poległ w bohaterskim pojedynku z Predatorem… :) RIP Billy, mam nadzieję, że trafiłeś jednak do miejsca, gdzie nie krążą takie krwiożercze bestie. No chyba ze to właśnie cię kręciło! ;)
Zgadzam się z tobą jabol w 100%…. :(
RIP Billy
Kurde co za seria ludzie którzy zagrali kultowe sceny w filmach sf odchodzą jeden po drugim…czas leci bez litości a niestety daleko nam do rzeczy przedstawianych w ich filmach,rzeczywistość często jest czarno biała dlatego tak bardzo uwielbiam te filmy dzięki nim można się oderwać i być gdzie indziej…
„There’s something out there waiting for us, and it ain’t no man …” RIP Billy