Wyobraźcie sobie taką scenę – dwóch wojowników otoczonych złotą poświatą toczy bezlitosną walkę gdzieś na pustynnym odludziu. Ich kruszące skały ciosy wywołują rozchodzenie się potężnych fal uderzeniowych. W pewnym momencie jeden z nich bez wysiłku unosi się w powietrze i patrzy z góry na leżącego w skalnym rumowisku wroga. Brzmi znajomo?
Założę się, że większość z Was już miała na końcu języka coś w stylu: „Oczywiście, przecież to Goku i Majin Vegeta!”. Otóż nie, to Sonic i Shadow. Szerzej do kwestii wizualnych filmu „Sonic 3: Szybki jak błyskawica” odniosę się w dalszej części recenzji.
- Film Sonic 3: Szybki jak błyskawica
- Tytuł oryginalny: Sonic the Hedgehog 3
- Premiera:
- 19.12.2024 (Świat)
- 03.01.2025r (Polska – kina)
- Reżyseria: Jeff Fowler
Film Sonic 3: Szybki jak błyskawica (The Hedgehog) – Recenzja / Opinia
Zacznijmy od fabuły.
Sonic, Tails i Knuckles (odpowiednio: jeż mogący biegać z naddźwiękową prędkością; nieco wolniejszy lis, ale wyposażony w dwa ogony działające jak rotor helikoptera; osobnik z gatunku kolczatek – jeszcze wolniejszy, ale wyposażony w imponującą muskulaturę i ogromne pięści) świętują wraz ze swoimi ziemskimi opiekunami pierwszą rocznicę przybycia głównego bohatera na Ziemię. Sielankę kończy pojawienie się specjalnej jednostki wojska, która prosi bohaterów o pomoc w walce z istotą, która zbiegła im z laboratorium – kolejnym „naddźwiękowym jeżem” o imieniu Shadow. Okazuje się on być kimś znacznie silniejszym niż puchate trio, a dodatkowo znacznie mniej przyjaznym. W międzyczasie dowiadują się też, że ich dawny wróg, dr. Robotnik, nadal żyje. Mało tego, sprzymierza się z nimi w walce z Shadowem. Przynajmniej do czasu, kiedy nie spotyka kogoś ze swojej przeszłości…
Każde słowo więcej o fabule będzie już spoilerem, dlatego w tym momencie stopuję. Nie chciałbym zdradzać za dużo, bo, mimo iż film „Sonic 3: Szybki jak błyskawica” jest obrazem tylko dla dzieci (co często podkreślają gagi, które u dorosłych powodują jedynie rumieniec zażenowania), to jednak część historii jest niezwykle smutna i mroczna. Poznając tragiczną historię Shadowa, widz jest w stanie zrozumieć, skąd w nim aż tyle gniewu i nienawiści. Podobnie zresztą jak u innego antybohatera – chociaż tu historia jego i „mrocznego jeża” mają wspólny element. Dodatkowo, w pewnym momencie Sonic też jest na granicy bycia tym złym… Generalnie, pod tym względem film jest mocno rozdarty, ponieważ chce w infantylny sposób opowiedzieć nieinfantylną historię.
W kwestiach technicznych „Sonic The Hedgehog 3” prezentuje przyzwoity poziom, zdecydowanie wyższy niż ostatnie poczynania Sony/Marvela. Postacie są bardzo ładnie wyrenderowane, a walki, o których wspomniałem we wstępie, są bardzo widowiskowe — to po prostu Dragonball Z przeniesione w trzeci wymiar. Tym bardziej, że inspiracja serią Akiry Toriyamy jest aż nadto widoczna — w końcu widzimy na ekranie dwa jeże przechodzące w formę SSJ. Także wizualnie jest naprawdę przyzwoicie.
Nieco gorzej wypada udźwiękowienie, a konkretnie aktorzy podkładający głosy pod bohaterów. Poprzednie części Sonica oglądałem z polskim dubbingiem, który był… znośny. Liczyłem więc, że jeśli obejrzę „Sonic 3: Szybki jak błyskawica” z oryginalną ścieżką dźwiękową, to będzie znacznie lepiej. Niestety, okazało się, że nie. Szczególnie kwestie Keanu Reevesa, którego głosem przemawia Shadow, wypadają jakoś tak płasko i bez emocji. Pozostałe kwestie dźwiękowe i muzyczne stoją na przyzwoitym poziomie i ciężko nie uśmiechnąć się, kiedy w tle przygrywa motyw przewodni z gier.
O aktorstwie mogę pisać w zasadzie tylko w kontekście Jima Carreya, bo pozostali „ludzcy” odtwórcy ról mają dosłownie po kilka minut czasu ekranowego. To, co robią, robią przyzwoicie, acz w nieco przerysowany sposób, charakterystyczny dla produkcji skierowanej głównie do dzieci.
Mimo kilku potknięć film „Sonic the Hedgehog 3” bardzo przypadł mi do gustu. Jego najjaśniejszym elementem jest historia, która, mimo że podana w nieco niespójny sposób, to jednak jest naprawdę niezła, nawet jeśli wyjść poza klasyfikowanie jej jako opowieści dla dzieci. Infantylne żarty głównie wywołują zażenowanie, ale zdarza się kilka mrugnięć okiem do starszego widza. Jest to najlepsza część serii, zwłaszcza wypada lepiej niż recenzowana część poprzednia z 2022 roku: „Sonic 2”. Jest najlepsza w serii przynajmniej póki co, bo dwie sceny po napisach trójki sugerują kontynuację. Szczerze mówiąc, bardzo chętnie ją zobaczę.
Trailer / Zapowiedź filmu Sonic 3 (2025)
Ten film kompletnie nie pasuje do tego portalu