Premiera nowego rozdziału w świecie Predatora już za nami. Za sterami projektu stanął Dan Trachtenberg, który swoim poprzednim dziełem, „Predator: Prey”, udowodnił, że potrafi przyciągnąć widzów i zdobyć ich uznanie. Ten sam reżyser będzie zaangażowany w produkcję „Prey 2”, a także dobrze przyjęty film animowany „Killer of Killers”, co sprawia, że w zasadzie na swoich barkach reżyser ten dźwiga najbliższą przyszłość filmowej serii o Kosmicznym Łowcy.
- Opinie o filmie
- Obejrzyj zwiastuny i teaser trailer
- Co już o wiemy o produkcji? Informacje o filmie
- Kiedy odbędzie się premiera filmu?
- Jaka jest kategoria wiekowa filmu?
- Jaki jest czas trwania filmu?
Predator Strefa zagrożenia (Badlands, 2025) – opinie o filmie
„Predator: Badlands” to film, którego nikt nie zamawiał – i który wbrew wszelkim prawom logiki okazał się jedną z najświeższych rzeczy w tej marce od lat. Jeszcze na etapie pierwszego trailera, zanim ktokolwiek zdążył nacisnąć „play”, już słychać było lament: „Po co? Dlaczego? Jak to?”. Jakby świat naprawdę potrzebował jeszcze jednej kalki z 1987 roku, z obowiązkowymi bicepsemi i minigunem koszącym krzaki. Tymczasem Trachtenberg robi coś, co dla części fandomu graniczy z bluźnierstwem: wyrywa Predatora z muzeum nostalgii i daje mu własną, dziką historię. Z młodym Yautja w roli bohatera coming-of-age, z nowymi światami, zabójczymi zabawkami, nową energią i mitologią, która w końcu oddycha. Nie jest to odgrzewany kotlet, a porządnie przyprawiona i w zasadzie nowa potrawa. I jeśli ktoś ma ochotę marudzić, że „to nie jest mój Predator”, to… cóż, może właśnie dlatego warto obejrzeć ten film? „Strefa zagrożenia” opowiada bowiem historię, która łączy dziką energię serialu „Primal” z lekką meta-zabawą z fandomem, fragmentami intensywnego sci-fi, a dodatkowo ma ona pełnoprawny emocjonalny szkielet. To nadal Predator, ale inny niż wszystkie – bardziej intymny i ryzykowny, zaś momentami z dużą dawką kreatywnego szaleństwa. Zapraszam do lektury recenzji!
Werdykt: 3/4 (Templar)
Nowego Predatora aż chce się przytulić…?
Film „Predator: Badlands” (Strefa zagrożenia) wszedł do kin – obniżcie wymagania i bawcie się dobrze – po prostu.Otrzymujemy klasyczne saj faj – Predator (teoretycznie „z gorszego sortu”), androidy, spektakularna obca planeta Genna, trochę żartów, dużo ruchu na ekranie. To kino, które nie udaje, że zmieni historię gatunku; raczej zaprasza widza na wizualną przejażdżkę, przy której popcorn znika aż miło.
Twórcy świadomie skierowali serię Predator w stronę familijnego blockbustera. Jak dla mnie aż za bardzo. Ton tego filmu jest inny niż to, do czego seria przyzwyczajała – jest lżejszy, bardziej przystępny, chwilami wręcz „miękki”. I właśnie tu pojawia się skojarzenie z tegorocznym „Supermanem”: nie chodzi o efekty ani stylistykę, ale o zdjęcie ciężaru i wejście w klimat prostego, przygodowego kina, które ma trafić do szerokiej widowni. Tak, to jest ta odsłona, w której Predator może rzucić żartem – i to nie jednym – twórcy się tego nie boją i traktują to jako część nowego kierunku. Czy tego chcemy, czy nie.
Na pewno wyróżnia się w „Strefie zagrożenia” Elle Fanning w roli androidów. Jej kreacje mają w sobie coś chłodnego, ale jednocześnie emocjonalnie wyraźnego. Jej obecność jest jednym z mocniejszych punktów tej produkcji.
Historia jest poukładana i ma dobre tempo, bez większych przestojów. Badlands dobrze się ogląda. Rozwój postaci jest klarowny i bez dużych zastrzeżeń.Jednocześnie jednak w filmie zabrakło surowości, która jest fundamentem marki. Nie ma tu „mięsistej” atmosfery zagrożenia, tego nieprzyjemnego dreszczu, który budował klimat „polowania” i napięcia w oczekiwaniu aż coś spadnie na ciebie z drzewa i wyrwie ci kręgosłup. Wszystko jest wygładzone, zhumanizowane, momentami aż za bardzo „ładne”.
Na wygładzone twarze Predatorów trudno się patrzy w pierwszej fazie filmu. Później jest już znacznie lepiej, bo po prostu wzrok się oswaja, a i protagonista nabiera wyrazistości przez wydarzenia na ekranie. Jednak finałowe CGI dorosłego Predatora – cóż, to chyba najbardziej niefortunny element całości. Zdecydowanie odstaje od reszty, można wręcz powiedzieć, że było to straszne…Wyszedłem z kina, trochę wzruszyłem ramionami i… czekam teraz, co dalej z tym uniwersum. Bo „Prey” był lepszy, „Predators” też oraz „Killer of Killers” również. Ale jeżeli „Strefa zagrożenia” się dobrze sprzeda – mamy klarowną wskazówkę, w którą stronę będą patrzeć decydenci. Obawiam się jednak, czy dam radę znieść drugie, tak wygładzone i uniwersalne podejście do tematu rasy Yautja. Na raz lub na dłuższy czas – takie podejście może być, jednak na dłuższą metę uważam, że się nie sprawdzi. Ale to czas pokaże.
Jeśli szukacie prostej, schematycznej, przystępnej rozrywki, która nie męczy ani nie udaje dzieła większego niż jest – Badlands dostarczy Wam frajdy. To lekki blockbuster w świecie Predatora, który jest specyficznym miksem typowych produkcji Disney’a z dużą domieszką Marvela i elementami Avatara. Jest to otwarcie uniwersum dla szerszego i młodszego grona odbiorców, na pewno nie jest to powrót do jego mroczniejszych korzeni.
Werdykt: 2/4 (dr Gediman)
Informacje o filmie – co wiemy o produkcji?
Film otrzymał tytuł „Predator: Badlands” oraz polski podtytuł „Strefa zagrożenia”. Za sterami projektu stanął ponownie Dan Trachtenberg, który reżyserował film „Prey” i który także będzie odpowiadał za zapowiedzianą kontynuację przygód Naru w „Prey 2” oraz za film animowany „Killer of Killers”. Reżyser ten udowodnił, że potrafi przyciągnąć widzów i zdobyć ich uznanie, tworząc produkcję o stosunkowo niewielkim budżecie (65 mln $), która została dobrze przyjęta (średnia ocen na IMDB: 7,1/10). Dla przypomnienia film „The Predator” z 2018 roku kosztował 88 milionów $, a został przyjęty przez fanów bardzo krytycznie.
Informacje na temat samej fabuły filmu „Predator: Badlands” ujawniane były stopniowo. Akcja będzie rozgrywać się w niedalekiej przyszłości. Będziemy mieli zatem pewną formę powrotu do pomysłu z „Predatora 2”, w którym akcja rozgrywała się 7 lat w przyszłości w stosunku do premiery filmu (1990). W nowym Predatorze nie wiemy jednak jak odległą przyszłość przedstawią scenarzyści. Niemniej sam pomysł jest intrygujący i rozbudza wyobraźnię.
Akcja filmu rozgrywa się na dwóch obcych planetach, krócej na Yautja Prime i dłużej na wyjątkowo groźnej Gennie, co sugerowały już zdjęcia kręcone na Nowej Zelandii i słowa reżysera, jakoby udało im się znaleźć lokalizację, które przypominają inny, obcy świat.
W listopadzie 2024 roku reżyser udzielił ciekawe wywiadu magazynowi Empire, w którym sugerował, że w nowym filmie Predator będzie protagonistą. Według słów Trachtenberga – przedstawiciel Yautja ma często pojawiać się na pierwszym planie i przewodzić akcji. Nadal ma być bezwzględny, ale ma mieć w sobie coś, co poruszy emocjonalnie widza. Jednocześnie reżyser zaznaczył, że tworzenie postaci kosmicznego łowcy, z którą można się związać, ale który jednocześnie ma budzić ogromny respekt, jest prawdziwym wyzwaniem.
Pierwsze szczegóły z CinemaCon 2025
Podczas panelu Disneya na CinemaCon w Las Vegas zaprezentowano pierwsze informacje i zwiastun filmu „Predator: Badlands”, które potwierdzają wiele z wcześniejszych doniesień. Elle Fanning, która wciela się w postać dwóch androidów, potwierdziła, że jej pozytywna bohaterka nie tylko nie jest ofiarą, ale wręcz sprzymierza się z Predatorem. Razem wyruszają na polowanie na coś, czego „nie da się zabić”.
Pierwszy zwiastun, który został opublikowany kilka tygodni później i który zamieszczamy w dalszej części artykułu, ukazuje więcej szczegółów. Predator ma rozbić się na obcej planecie (Genna) i walczyć o przetrwanie, ścigany przez androidów i gigantyczną bestię w stylu Kaiju, a także swojego pobratymca. Widzimy go z żarzącym się mieczem oraz w jednej krótkiej scenie bez hełmu – jego wygląd nawiązuje do klasyki, jest jednak bardziej subtelny, a twarz ma nieco ciemniejszy odcień skóry.
Fabuła opowiada o młodym wojowniku wykluczonym ze swojego klanu, który szuka wykazania się i musi walczyć o przetrwanie wśród drapieżników. Nie będzie jednak sam na tej drodze.
Predator w Badlands nosi imię Dek, a w jego rolę wcieli się Dimitrius Schuster-Koloamatangi, który nie tylko dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, ale także niezłym warsztatem aktorskim.
Co ciekawe – na potrzeby filmu stworzono język Yautja i zasady wymowy. Okazało się bowiem, że w poprzednich filmach nie było klarownych zasad tyczących się języka Predatora. „Nowy” język opracował tan sam człowiek, który był odpowiedzialny za język Na’vi z serii Avatar.
Sam kostium Predatora w „Badlands” został stworzony z wykorzystaniem efektów praktycznych. Natomiast do ukazania twarzy i mimiki użyto już efektów CGI. Twórcy zdecydowali się na taki krok ze względu na ograniczenia możliwości ekspresji aktora i poruszania głową w przypadku efektów praktycznych.
Przy okazji wydarzenia udostępniono oficjalny logotyp produkcji:
Film „Predator: Badlands” cieszy się wysokim priorytetem w studiu, co potwierdza fakt, że jedną z głównych ról odegra Elle Fanning, znana miłośnikom SF z produkcji „Super 8”, która – jak wskazuje zwiastun, jest androidem produkcji firmy Weyland-Yutani, a zatem korporacji doskonale znanej z serii Obcy.
Przez wiele miesięcy od momentu zapowiedzi producji nie mogła zapaść ostateczna decyzja, czy „Badlands” trafi do kin, czy też zostanie przeznaczony dla platformy streamingowej, tak jak jego poprzednik. Wysoka oglądalność „Prey” na platformach Hulu i Disney+ świadczy jednak o tym, że fanów Łowcy nie brakuje, co mogło być impulsem wytwórni do dopuszczenia premiery na dużym ekranie.
Pierwsze trailery filmu Predator: Strefa zagrożenia
Drugi zwiastun zadebiutował 6 października 2025 roku i pokazuje dużo akcji oraz przeciwników głównych bohaterów:
Pierwszy trailer ukazał się w Sieci 21 lipca 2025 roku i zapowiada sporo akcji, zobaczcie sami:
23 kwietnia 2025 roku zaprezentowano oficjalnie pierwszy teaser trailer nowego filmu. Poniższy teaser potwierdza wiele z informacji zamieszczonych przez nas w powyższych informacjach. Wszystko zapowiada się interesująco. Czujne oko wypatrzy na zwiastunie obecność korporacji Weyland-Yutani znanej z serii Obcy i kilka Easter-eggów i nawiązań do innych produkcji science-fiction. Fandom będzie z pewnością wrzał :).
Premiera Predator Badlands – kiedy i gdzie obejrzymy film?
Zdjęcia do filmu „Predator: strefa zagrożenia”, zapowiadane początkowo na lipiec, ruszyły 27 sierpnia 2024 roku w Nowej Zelandii. Biorąc pod uwagę czas na kręcenie zdjęć i proces post produkcji – mogliśmy spodziewać się premiery nowego Predatora nie wcześniej jak w czwartym kwartale 2025 roku.
I tak też się stało. 22 października 2024 roku magazyn Variety podał informację, że „Predator: Badlands” trafi do kin dokładnie 7 listopada 2025 roku. A zatem Pradator wracił na duże ekrany.
Jaka jest kategoria wiekowa filmu?
Producent Ben Rosenblatt w wywiadach z planu wyjaśnił, że nowego Predatora celowo przygotowano pod kategorię PG-13, bo nie ma w nim ludzi ani „czerwonej” ludzkiej krwi – przemoc natomiast dotyczy potworów i androidów, co pozwala „iść ostro” w granicach tej klasyfikacji i poszerzyć widownię o młodszego odbiorcę, nie rezygnując jednocześnie z brutalności odpowiedniej dla serii. Przypomnijmy, że w praktyce PG-13 oznacza „Parents Strongly Cautioned” – część treści może być nieodpowiednia dla widzów poniżej 13. roku życia.
Jaka jest czas trwania Predatora: Strefy zagrożenia?
Film „Predator: Strefa zagrożenia” ma trwać dokładnie 1 godzinę i 46 minut (106 minut). Jest to długość trwania bardzo zbliżona do poprzednich filmów serii, które mieściły się w przedziale od 100 (Prey) do 108 minut (Predator 2).
Powinien mieć tytuł-Predator kontra Myszka Mickey-Nie wytrzymałem ostatnich 15-20 min
Dzisiaj byłem na Badlands. 2025.11.08. Kurde, a ja myślałem, że ten z 2018 jest słaby… Chyba muszę tamtemu dać 2/10, a ten go zastąpi.
Ja nie wiem dla kogo jest ten film. Dla 12 latków?
Gdyby postacie były pluszowe to historia jak ulał dla dzieci 3+ i mogłyby to oglądać z rodzicami.
Popieram komentarz, rownież objerzałem to g-nko dzis 09.11.2025 i załuję że to obejrzałem:))))…ocena wg mnie to nawet 1/10 !!!!….. fabuła na siłę wymyslona i zrealizowana właśnie w disneyowskim stylu typu Star Wars. Jako wierny fan starego Predatora powiem tak jeśli bedą kontynuować serię tak jak zrobili to w Badlands to napewno nawet z ciekawości nie zadam już sobie trudu ogladania kolejnych produkcji…..syf dno i kupa mułu!!!
Zwiastun troche malo woke jak na moj gust ale pewnie sie skusze..
Hihi-ten nowy predzio wygląda jak jakaś predo-panienka Obym w końcu doczekał naprawde wypasionego filmu z tej serii,bo kiepsko to wygląda
Kolejna odsłona i ponowna profanacja wizerunku predatora. Oczywiście zaraz pojawią się obrońcy dorabiający ideologię do „tego czegoś”, ale nie zmieni to faktu, że Stan Winston przewraca się w grobie. Kicz i brak smaku okraszony brakiem poszanowania dawnych twórców. Zwykłe żerowanie na marce i cudzym pomyśle – w dodatku nieudolne miksowanie stylu z innymi uniwesami – np. Gwiedznymi Wojnami. Ciężko jest zrozumieć, iż współczesnym rzemieślnikom wydaje się, że w jakimś tam względzie posiadają odpowiedznie umiejętności i kwalifikacje do poprawiania projektów swoich genialnych poprzedników.
No właśnie :-(
Jak widać nie za bardzo ogarniesz definicje – więc nie racz mnie swoimi interpretacjami.
boże Drogi ! co oni zrobili z jego głową, to nie jest kształt głowy Predatora, powinna być wąska u dołu i szerokie czoło i czaszka a dredy po po bokach. To wygląda jak gumowa maska naciągnięta na głowę człowieka.
Niestety ale wygląda to coraz gorzej … jak dla mnie to kpina z Predatora … zinfantylizowanie marki koszmarne , niestety…
Zwróciłeś uwagę jak biegnie, też jak człowiek, Orginalne Predatory poruszały się inaczej bardzie zamaszyście, widać było duża wagę samego łowcy jak i pancerza i sprzętu który na sobie taha, a i jeszcze ręce pierwszy Predator też miał wielkie łapy jak krokodyl przystosowane raczej do rozrywania i szlachtowania ofiary niż obsługi sprzętu.
Ja kibicuje predatorowi od pierwszego filmu i zawsze trochę byłem zwiedziony że fajtłapowaci ludzie wygrywają. ;)
„Prey” było bardziej niż słabe, Ja odebrałem ten film negatywnie, obejrzałem raz i nie mam zamiaru oglądać ponownie. Poprawnościowe klimaty zabijają kino :-( zresztą pomijając poprawności: Infantylne dialogi, nierówne tępo akcji (połowa filmu nudy, druga połowa trochę walki), Podobały mi się za to ujęcia i scenerie (miały klimat) oraz muzyka. Nie czekam na „Badlands” …
Niech robia . Prey był fajny . Jak u mnie 2 miejsce na liście. Wiadomo że predz z Arnim rządzi. Ten z 2018 poza efektami to szmira w ciul i ten 3,5metrowy predator . Haha . Scenarzysta był na haju chyba. .. Dan niech kręci będzie dobry średniak. :)))
Po Prey który ma u mnie maksimum 4/10 a chcą robić Prey 2 i Badlands gdzie znowu dadzą jakąś odklejoną upierdliwą kobietę której nie doceniają mężczyźni tylko akcja w przyszłości :). Mogli by zrobić wierną ekranizacje komiksów AvP z Machiko, kapitanem Glassem i innymi czy Fire and Stone, Life and Death z Galgo, Angelą Foster, kapitan Paget i innymi w tym Marines gdzie kobiety zachowują się normalnie i walczą o przetrwanie z akcją w 2219 ale obecny przemysł filmowy, ciekawe czy dotrwa do 2026
Jako stary fan uniewrsum Predatora popieram Pana wypowiedź. Prey był bardzo słabym, politycznie poprawnym, widowiskiem…Niby osadzonym w realnym historycznym odcinku czasu, ale zdecydowanie o współczesnej skrzywionej mentalności. Doszczętnie zmasakrowano rewelacyjny projekt samego wyglądu predatora (warto wspomnieć, iż od czasów jedynki popełniano błędy w wyglądzie anatomicznym predatorów, ale w tym przypadku zakrawa to o profanacja w stylu – moje ego jest tak wielkie, iż spróbuję poprawić mistrzów). Ekranizacja AVP z Machiko nie powstanie, gdyż mimo, iż była to kobieta o azjatyckiej aparycji (niby wpisuje się polityczną poprawność oraz nowomarksizm i wymogi różnorodności), to jednak bliżej jej do twardzielek lat 80-90, Riplej i pani detektyw Leony, aniżeli żałosnej Naru. I zaraz pojawią się ludziki z tekstem „a mi się podobał”, ” a ty się nie znasz” – i ok w końcu są ludzie, którym podoba się fekalna sztuka nowoczesna, ale i są ludzie w których budzi to odrazę. Póki mamy jeszcze wolność słowa (już niedługo, gdyż zamordyzm nie śpi) to każdy ma prawo do swojej opinii. Na kolejnego predatora czekam z obawą godną Prometeusza 2.
Niestety sukces Prey w duzej mierze jest skutkiem gniota go poprzedzajacego. To jak po podtarciu sie zwyklym papierem toaletowym, poprawic nawilzonym papierem toaletowym. Niby fajnie, ale oba sa do dupy.
W sumie ten schemat można podciągnąć do wszystkiego co pojawiło się po Predator 2. Alien miał więcej szczęścia, gdyż przynajmniej główna saga trzyma w całości jakiś tam poziom.