Film „Caddo Lake” (2024) – Zaskakująca Perełka SF

Film „Caddo Lake” sprawnie balansuje na granicy gatunków, rozpoczynając jako melancholijny dramat, a kończąc jako thriller science-fiction pełny emocjonalnych i  fabularnych zawirowań. Produkcja ta, wyreżyserowana przez duet Logan George i Celine Held, zaskakuje swoim nieoczekiwanym rozwojem fabuły. I od razu muszę zaznaczyć, że niezwykle ciężko omawia się taką produkcję, ponieważ to jeden z tych filmów, o których lepiej nie wiedzieć za wiele i pozwolić się zaskakiwać na seansie.
Dlatego też w dalszej części recenzji będę pisał tylko o swoich wrażeniach, a szczegóły fabularne skrócę do niezbędnego minimum, darując sobie opis ważnego elementu science-fiction, który wywraca film do góry nogami.

 

Recenzja filmu „Caddo Lake” (2024)

 

Początek filmu hipnotyzuje długimi ujęciami jeziora Caddo, niespokojnego i nieprzewidywalnego krajobrazu, którego tajemniczość przenika do niemal każdej ukazanej sceny. Między ujęciami mokradeł poznajemy głównych bohaterów – Parisa (Dylan O’Brien) oraz Ellie (Eliza Scanlen), którzy próbują poradzić sobie z osobistymi traumami. To właśnie sceneria jeziora, zbudowanego sztucznie i kontrolowanego przez potężną tamę, staje się trzecim, niemym bohaterem tej produkcji, przypominającym o konflikcie między industrializacją a naturą. To w końcu natura przygotowała dla bohaterów i dla nas widzów pewne tajemnicze .. coś, o czym nie będę mówił, aby nie psuć Wam zabawy przy seansie.

Film „Caddo Lake” początkowo wolno buduje atmosferę, co może wydać się niecierpliwym widzom nieco męczące. Otrzymujemy tutaj dość schematyczny przepis na przyzwoitą produkcję obyczajową i familijną. Jednak, osobiście lubię spokojne wprowadzenia w świat przedstawiony i stonowane ukazanie bohaterów w codziennym życiu, dlatego ten fragment filmu w niczym mi nie przeszkadza. Ponadto ten wstęp był dobrze zagrany i dobrze zrealizowany, a spowolniony rytm ma swoje uzasadnienie. To właśnie dzięki niemu film daje bowiem czas na eksplorację psychologii bohaterów.

Obie główne postacie filmu obarczone są emocjonalnym bagażem – Paris nie potrafi uporać się z tragiczną śmiercią matki, a Ellie zmaga się z trudnymi relacjami rodzinnymi oraz zaginionym ojcem. Aktorzy, zwłaszcza Scanlen, doskonale i w pełni naturalnie oddają ich wewnętrzne zmagania, unikając przy tym zbytniej teatralności. Postacie często wydają się być zagubione w otaczającej rzeczywistości, a aktorzy dodają tutaj surowych emocji, co doskonale współgra z atmosferą niepewności i nieprzewidywalności otaczających fabułę niczym poranne mgły nad mokradłami.

Szczególnie Eliza Scanlen wyróżnia się swoim występem, tworząc postać Ellie jako dziewczyny czynu z krwi i kości, która mimo życiowych trudności, nie zamierza się użalać nad sobą. Z każdą kolejną sceną, kiedy Ellie coraz głębiej wchodzi w mroczne zakamarki swojego życia, Scanlen wyciąga z postaci coś więcej niż tylko typową ofiarę. W jej oczach widać zarówno determinację, jak i jednocześnie głęboką ranę z przeszłości, co czyni jej postać wiarygodną.

Natomiast Dylan O’Brien, odgrywa rolę introwertycznego mężczyzny skrywającego niemały i zrozumiały ból, co uwidacznia się w subtelnych gestach i spojrzeniach. To aktorstwo „od wewnątrz”, bez zbędnych ekscesów, które dobrze oddaje jego psychiczne zmagania.

Film „Caddo Lake” nie ogranicza się do dramatu psychologicznego, pomimo takich sugestii w początkowej fazie. Przychodzi taki moment, że wszystko zaczyna się walić w zupełnie nieprzewidziany dla bohaterów i widza sposób.

Nie wiem, czy będziecie mieli podobne odczucia po seansie, ale sposób ukazania jeziora Caddo pomaga w budowaniu atmosfery i nadaje mu niemal mitycznego znaczenia. Ingerencja człowieka i budowa tamy zaburzają odwieczne cykle natury, wprowadzając chaos, który stopniowo przenika też do życia bohaterów. Dziwne zmiany środowiskowe, jak migracja wilków, czy pojawienie się dużych ciem, tworzą atmosferę narastającej niepewności i poczucia, że natura wymyka się spod kontroli, co dodaje filmowi niepokojącego i może nawet delikatnie apokaliptycznego wymiaru.

Wizualnie „Caddo Lake” jest bardzo przyjemny dla oka. Na wyróżnienie zasługują wszelkie ujęcia jeziora oraz otaczających go bagien. Mroczna, klaustrofobiczna sceneria doskonale podkreśla atmosferę filmu, nadając mu niemal gotyckiego charakteru. Równie dobrze mogłaby być to sceneria pod ekranizację którejś z powieści czy opowiadań Lovecrafta. Przemieszczanie się bohaterów przez mokradła w poszukiwaniach zaginionej osoby, staje się nie tylko fizyczną podróżą przez wodny labirynt, ale i symbolicznym poszukiwaniem utraconej harmonii.

Podczas gdy pierwsza połowa filmu wydaje się być opowieścią tylko i aż o rodzinnych traumach, w drugiej części następuje wyraźne przyspieszenie tempa. Wytrwale budowane napięcie i poczucie niepewności zaczynają narastać, a wszystko podsycają uzyskiwane tylko szczątkowe odpowiedzi na rodzące się pytania.

Mimo wielowarstwowej fabuły film „Caddo Lake” nie stara się wszystkiego podawać nam na tacy. I bardzo dobrze! Zamiast tego, wymaga od widza zaangażowania, pozwalając mu interpretować niektóre wydarzenia na swój sposób. Film stawia na emocjonalne i intelektualne wyzwania, w czym może przypominać pewien słynny serial science-fiction (celowo nie piszę o jaki tytuł chodzi, bo może to zdradzić za dużo), ale w mocno skompresowanej i pełnometrażowej formie.

 

Podsumowując, „Caddo Lake” to bardzo pozytywne, tegoroczne zaskoczenie wśród filmów science-fiction. Produkcja zaczyna się spokojnie, zwiastując solidny dramat obyczajowy, by następnie zaskoczyć widza nieoczekiwanym rozwinięciem i przemienić się w pełnoprawny thriller science-fiction wraz z wszystkimi konsekwencjami wiążącymi się z elementami sci-fi. I naprawdę nie szkodzi, że film nie dostarcza w tym elemencie niczego rewolucyjnego, ponieważ wszystko nadrabia sprawną realizacją dobrego pomysłu twórców. Jednocześnie nie ma tutaj nachalności i uporu twórców do usilnego zaszokowania widza  wymuszonymi twistami. Poza nierównym tempem i zbyt mocnym galopowaniem wątkami w końcówce,  jest to film wyważony, dość głęboko emocjonalny, niosący refleksję na temat związków międzyludzkich, utraty harmonii, poszukiwaniu wewnętrznego spokoju oraz wpływu działań człowieka na naturę. Pochwalić należy aktorów pierwszego i dalszego planu za dobre, wiarygodne kreacje aktorskie, a twórców za stworzenie klimatycznego obrazu pełnego napięcia i niepokoju, który wręcz zaraża widza. Ten niepokój został ze mną na dłużej po seansie.

Gorąca zachęcam do seansu – film trafił na streaming Max (w abonamencie) 10 października 2024 roku.

 

OCENA :


dr Gediman

 

 

Film Caddo Lake (2024) Zwiastun/Trailer

Filmy SF 2024 >>

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 5 Średnia: 5]
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
  • anonim

    Dzięki za sugestie, na pewno obejrzę!

  • khamoon

    Dziękuję za zasugerowanie tego filmu, sam mógłbym go przegapić. Po raz kolejny na ślepo (bez czytania recenzji) zaufałem dr Gedimanowi i się nie zawiodłem. Bardzo lubię tą tematykę, moja prywatna kolekcja ma nawet osobne „genre” na takie filmy. Kolejna mocna pozycja trafi do tej kategorii. Szkoda tylko, że końcówka, kiedy już było wiadomo co się dzieje i już po twiście łączącym wreszcie losy dwójki bohaterów, była dość krótka. Ale tak czy inaczej zdecydowanie polecam.