Fenomen Sagi Obcy

Kończyły się zwariowane lata 70-te, ustępujące miejsce epoce rozwoju technologicznego. Ów postęp był tak dynamiczny, wszechobecny i ogólnodostępny, że musiał wywrzeć wpływ na naszą mentalność. Na naszych oczach padały kolejne bariery ograniczające rozwój, a nowa technologia podsycała tylko wyobraźnię. Program Apollo rozczarował, nikt już o tym nie pamiętał, każdy chciał więcej, ale tempo rozwoju ma swoje granice. Tych granic nie ma jednak ludzka wyobraźnia i kino.

W drugiej połowie lat 70-tych i niemal przez całe lata 80-te kino Science-Fiction przeżywało niesłychany rozkwit. Ekrany zasypywane były rozmaitymi obrazami przygód bohaterów z niedalekiej przyszłości. Były to baśniowe wręcz opowieści o kosmonautach w opływowych, lśniących statkach, którzy posługując się dziwną bronią – strzelającą wiązkami tajemniczej energii – podbijali kolejne światy i poznawali obce rasy.

Klimat tych filmów, choć obecnie unikalny, był wówczas do znudzenia kopiowany. Sceny krzątaniny bohaterów w sterylnych pomieszczeniach pojazdów kosmicznych, posługujących się wytwornym dialogiem oraz ubranych w błyszczące, nieskazitelne kombinezony – powtarzały się w niemal każdej nowej produkcji.
Doprowadziło to do przewidywalności. Widz wybierając się do kina na nowy film S-F wiedział dokładnie, czego się spodziewać i niemal nigdy się nie zawodził.

 

  • FILM JAKIEGO NIE BYŁO

Sytuacja diametralnie zmieniła się w 1979 roku. Rok ten wyznaczył pewną granicę w całej historii filmów z gatunku S-F. Na ekranach zabłysnął wówczas napis ALIEN – tytuł oznaczający początek nowego kina, tytuł dzielący kosmiczne historie na te przed nim i po nim. W ten sposób zapoczątkowana została saga kontynuowana z powodzeniem do dnia dzisiejszego.

Wielu spyta – dlaczego właśnie ten film ma tak ogromne znaczenie? Nie jeden widz, oglądając go dzisiaj, może stwierdzić przy ziewaniu – „przecież tam nic się nie dzieje…”. Cóż… W dużej mierze będzie miał rację. Dzisiejsze kino jest znacznie szybsze – obrazy i wątki przeskakują jak w teledysku, sceny są bardziej dynamiczne i krwawe (co nie znaczy oczywiście, że bardziej przerażające) – nikt nawet nie skrzywi się widząc deszcz ludzkich szczątków fruwających po ekranie.
Alien jest jednak filmem szczególnym ze względu na czasy, w jakich powstawał i pod takim kątem należy go rozpatrywać.

Przede wszystkim film Alien pokazał ludziom kosmos, jakiego jeszcze nie znali. Widz pierwszy raz spotkał się z realną wizją przyszłości, w którą bez wahania mógł uwierzyć. To, czego brakowało innym ówczesnym produkcjom, stało się podstawą sukcesu zarówno tego filmu, jak i całej sagi.

Całkowicie poważne potraktowanie sprawy przez twórców Obcego, a także przedstawienie fantastyki podszytej realizmem, a nawet naturalizmem zaowocowało wypełnieniem sal kinowych.
W ludziach wzbudzono najważniejszy impuls motywujący chęć pójścia do kina – zadziwienie, chęć zobaczenia czegoś, czego jeszcze nie widzieli.
Bijące wówczas rekordy oglądalności Gwiezdne Wojny olśniewały efektami specjalnymi, ale ogólnie wiadomo było, że nie są traktowane poważnie. To była bajka. Malownicza, ale tylko bajka, na której dobrze bawili się nie tylko rodzice, ale i ich dzieci.

W Obcym po raz pierwszy zostaliśmy przeniesieni na pokład statku kosmicznego przyszłości, w który mogliśmy uwierzyć. Kosmos przestał być tutaj wysublimowanym obszarem, po którym podróżują nadęci naukowcy, lecz okazał się miejscem pracy prostych ludzi XXII wieku. Stał się także miejscem, w którym nikt nie usłyszy twojego krzyku…

 

  • SYMBOLIZM i OBCY – Składniki horroru

Sagę Obcy charakteryzuje łatwo dostrzegalny symbolizm. W kolejnych częściach aż roi się od symboli psychoanalitycznych, jungowskich i literackich, jak chociażby nazwa statku Nostromo, który wiezie załogę prosto do jądra ciemności…
Bez tej symboliki, bez niepowtarzalnego klimatu i bez przerażającej obcej istoty, filmy z tej serii byłyby jeszcze jedną historyjką o dzielnych astronautach, którzy spotkali w kosmosie potwora…

To właśnie postać obcego jest najbardziej fascynująca w całej sadze. Tworząc portret potwora zrezygnowano z obowiązującego wówczas kanonu – pozbawiono go bowiem oczu.
Wszyscy inni twórcy uważali, że najważniejsze w wizerunku stwora są właśnie oczy. To je bardzo pieczołowicie projektowali, nadając im różne kształty, kolory itp. W Obcym całkowicie pominięto ten aspekt, zastawiając w ten sposób pułapkę na widza. Tam, gdzie każdy zauważyłby coś znajomego, tutaj nie ma nic. Od zawsze mówiło się, że oczy są zwierciadłem duszy – Obcy ich jednak nie ma, co sprawia, że jest jeszcze bardziej tajemniczy i nieprzewidywalny.

Niespodzianką są także szczęki obcego. Widzowi wydaje się, że widoczne zęby są główną bronią potwora, tymczasem za nimi kryją się następne,  umieszczone na wyrzucanej i oślizgłej tyczce, które okazują się znacznie groźniejsze dla ofiary.

Jak już wspomniałem – filmy z sagi „Obcy” charakteryzują się symboliką, która dotyczy także (jeśli nie przede wszystkim) samej postaci obcego. Owe symbole najbardziej nas przerażają – wijące ruchy bezwzględnego drapieżnika; wygląd przypominający odsłonięty ludzki szkielet (kojarzący się z ucieleśnieniem chodzącej śmierci); ciało – niczym karaluch – pokryte chitynowym pancerzem; obfitość wydzielanego ciągliwego śluzu, który budzi perwersyjne, seksualne skojarzenia, podobnie jak wygląd i zachowanie twarzołapa, który dysponując fallicznym narządem penetruje bohatera.

Typowym elementem koszmaru są symbole autodestruktywne. Po implantacji – zapłodnieniu przypominającym gwałt oralny, ciało nosiciela zniekształca się, wymyka spod kontroli i rozrywa, rodząc potwora. Scena wydostawania się larwy z ciała żywiciela jest bardzo gwałtowna i brutalna, jakby wyjęta żywcem ze złego snu.
Jest ona uosobieniem lęku przed drzemiącym w nas złem, starającym się wyrwać na zewnątrz. Jest jednocześnie okrutną krwawą parodią porodu. W ten sposób wróg, który gnębi bohaterów, powstał z ciała jednego z nich.

Przez wszystkie części sagi jesteśmy zatem bombardowani sugestią, że źródło trwającego koszmaru tkwi w nas samych. Drzemiące w ludziach zło przyczynia się do ich ostatecznej zagłady.
Przestano zatem traktować człowieka jako nadgatunek, który może wtargnąć z buciorami – bez żadnych konsekwencji – w kolejne nieznane światy. W Obcym człowiek wreszcie ponosi konsekwencję swoich czynów. Przecież to my sami, wiedzeni ciekawością i zachłannością, zbudziliśmy uśpionego potwora.

Omawiana filmowa saga wytyka największe ludzkie wady – egoizm, zachłanność, pychę oraz utopijne dążenie do doskonałości. Widz oglądając knowania bohaterów ciągle zadaje sobie pytanie – jak można było tak postąpić, przecież to niemoralne.
W odpowiedzi reżyser lansuje postać Ripley, jako jedyną obrończynię ludzkich praw, będącą jakby symbolem buntującego się sumienia widzów. Trafne jest tutaj stwierdzenie bohaterki, opisujące niespodziewaną moralność androida, który chce bezinteresownie pomóc ludziom:

„Żadna istota ludzka nie jest aż tak ludzka…”

 

  • TECHNOLOGIA I WOJSKO PRZYSZŁOŚCI

W całej sadze zwraca uwagę niemalże chora fascynacja ciężką, futurystyczną techniką – filmy przepełnione są scenami dokowania, lądowania, cumowania, czy też automatycznej pracy komputerów i mechanicznych ramion oraz serwomotorów, co podparte jest istnym futurystycznym podkładem dźwiękowym.
W dużej mierze właśnie dzięki tym efektom filmy zawdzięczają swój specyficzny, ciężko podrabialny klimat.

Fascynację wśród wielu wzbudził także wiarygodny obraz wojska przyszłości (głównie w filmie „Obcy – decydujące starcie„), ukazany po raz pierwszy w historii kina S-F. Niewielką grupkę ludzi nie wyposażono w komiksową broń, lecz w ciężki sprzęt będący naprawdę maszynami zniszczenia.
Siła rażenia takiego oddziału była większa niż niejednej współczesnej armii. Mimo tego niezwyciężony człowiek, otoczony zewsząd techniką, okazał się bezradny w starciu z naturalną siłą obcego gatunku.

Ten, jak i wszystkie wspomniane aspekty zadecydowały o tym, że saga „Obcy” ma wielu zwolenników na całym świecie. „Obcy” stał się symbolem prawdziwego koszmaru. Żaden inny dreszczowiec nie wydaje się aż tak rzeczywisty i wiarygodny. Dlatego też wiele osób uznaje, iż rasa obcych naprawdę istnieje i pewnego dnia przybędzie na Ziemię, aby wypełnić przepowiednię apokalipsy ;-p.

W końcu nikt nie udowodnił, że nie jest to możliwe…

 

  • STWORZENIE POTWORA

Czasami zastanawiam się, czy obcych mógł wymyślić człowiek w pełni zrównoważony. Odpowiedź brzmi – TAK, kwestią jest tylko, co przedtem połknął, wstrzyknął lub wypalił. Już wyjaśniam.
Wszystko zaczęło się bowiem od snu pewnego człowieka. Śnił on o podróżującym w przestrzeni gotyckim zamku, w którym odcięte ludzkie dłonie zakończone biczami próbowały go chwycić za twarz i udusić. W dalszej części snu po mrocznych, niekończących się labiryntach ścigała go niewyraźna zmora, ni to szkielet, ni to owad, ani drapieżnik.

Można się tylko domyślać, co zażył ten człowiek na sen, aby uzyskać taki efekt, ale nie zmienia to faktu, że bez tej chorej wizji nie byłoby „Obcego” takiego, jakiego znamy dzisiaj. Przypadek sprawił, że człowiek ten o nazwisku Scott był reżyserem filmowym. Ów sen utkwił mu tak mocno w pamięci, iż postanowił przedstawić go na taśmie filmowej.
O dziwo znalazł osobę, która była na tyle szalona, że podjęła się próby zmaterializowania zmory ze snu reżysera. Był nim Hans Ruedi Giger – plastyk surrealista ze Szwajcarii, który stworzył niepowtarzalną postać obcego i przerażającą scenografię filmu.

 

Film Ridleya Scotta „Alien”, zapoczątkował nie tylko nową erę w historii kina S-F, ale również sagę, znaną doskonale na całym świecie, nawet przez tych, którzy urodzili się ładnych parę lat po powstaniu pierwszej części. Ridley Scott reżyser takich filmów, jak Blade Runner, czy Gladiator stworzył najdłużej rozwijany cykl filmów S-F.

Historia porucznik Ellen Ripley, walczącej z bezlitosną obcą formą życia, nie zakończyła się nawet po jej filmowej śmierci i rozkwita nadal reżyserowana za każdym razem przez inną osobę. Każdy z reżyserów inaczej podchodził do cyklu, wprowadzając do niego coś nowego. Jest to jeden z istotnych elementów sagi, który różni „Obcego” od innych kinowych sag S-F, takich jak chociażby „Star Trek”.

Dr. Gediman

W tekst wpleciono fragmenty artykułu:
„Obcy: Historia pewnego koszmaru” (FENIX nr 75 – 6/1998)

Ciekawy artykuł? Doceń naszą pracę:
[Głosów: 24 Średnia: 4.3]
Komentarze (6)
Dodaj komentarz
  • Marcin

    Wyślijcie ten tekst do Ridleya Scotta, może dzieki niemu nakręci jeszcze dobry film. Bo ostatnia cześć jest zaprzeczeniem wszystkiego co „stare” części reprezentowały. Zapewne nikt nie zakochał by sie w tej sadze zaczynajac od Covenant.

  • alienps

    Sądzę, że warto byłoby też wspomnieć o fanowskich filmikach związanych z sagą „Alien” lub nią inspirowanych, np.:
    „Alien Supremacy”
    „Alien The Last Survivor”
    „Aliens Epilogue”
    „Infestation”
    Może to być osobna zakładka.

  • DAREK

    kocham film obcy

  • Skazany na Szaszłyk

    Obcy to genialna seria. Sam Giger chyba nie zdawał sobie sprawy z tego co zrobił. Stworzył idealnego, bezwzględnego przeciwnika filmowego dla człowieka. Stworzył bohatera książek, komiksów, gier komputerowych. Obcy 1- kultowy, Obcy 2-majstersztyk kina akcji,po prostu rzeź, obcy 3- mistyczny, obcy 4-wszystko po trochu w komercyjnej wersji. To nie jest zielony ludzik z XFiles, ani nie słodziutki E.T.Ksenomorf to najlepsza wizja mieszkańca kosmosu. Kto wie czy takie bestie nie żyją naprawdę?W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku.

  • Marcie82

    Uwielbiam Obcego, nie zliczę ile razy do tego wracam. Szczególnie uwielbiam 1 część oraz 4. Niesamowite wrażenie robi też na mnie twórczość pana Gigera. I tak jak w opisie, jego dzieła też są bardzo symboliczne, nawiązują do ludzkich słabości, jest i seksualność. I jeszcze można wiele wiele pisać. Na pewno jest niepowtarzalny, i taki dziwnie mroczny. Ciekawe, że często wracam do Obcego kiedy mam złe dni, ten film sprawia że się odrywam od rzeczywistości. Polecam film. PS. Ciekawy artykuł. Właśnie skończyłam 4 ;)

    • Dr. Gediman

      Mam podobnie, „Obcy” bardzo skutecznie odrywa mnie od rzeczywistości, niezależnie ile razy go oglądam i którą część oglądam :).
      Również jestem zafascynowany twórczością Gigera, polecam nasz obszerny dział o tym nietuzinkowym artyście:
      https://alienhive.pl/saga-obcy/tworcy-sagi-obcy/giger/