<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Recenzja filmu &#8222;Obcy: Romulus&#8221; (2024) &#8211; Intensywny horror i terror w kosmosie	</title>
	<atom:link href="https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 19 Apr 2025 07:35:07 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: yamata		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-16271</link>

		<dc:creator><![CDATA[yamata]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Apr 2025 07:35:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-16271</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9813&quot;&gt;Dariusz&lt;/a&gt;.

Zarówno odliczanie do 10 jak i kwestia wygłoszona przez kwasoodpornego Andy&#039;ego do Aliena nieznanej płci, ale jednak uznanego za bitch, są kanoniczne. Potem zaś, logiku, następuje cięcie. Które w filmie oznacza jakąś tam nieciągłość fabuły! I nie jest wykluczone, że żwawo poruszający się Andy wyprzedził na drabinie protagonistkę. A potem dwornie wciągnął ją na drabinę, jako że samej wspinaczki nie widzimy. Drabina zaś była chyba w każdym rogu szybu windy, więc nie musieli iść tą samą. Jeśli szukasz niespójności, to szukaj ich gdzie indziej. Fakt, część ujęć w tym filmie przypomina anime. I nic dziwnego, reżyser nie jest staruchem. Ja jestem i też oglądam... ;) 

Film jest oczywistym spin-offem i niczego nie zaburza. Wręcz przeciwnie. Oddaje hołd sadze, Ianowi Holmowi, a nawet wplata wątki z Prometeusza, bo ponoć Scott trzymał na tym łapę. Dość inteligentnie wykazuje też sens badań i sposób działania korporacji, jakby ktoś nie wiedział, w jakim kierunku pójdzie Amazon... ;)

Za to sam pomysł na ciągniecie ze sobą takiego bezużytecznego wora, jakim jest Andy, jako li tylko pamiątki po tacie, i zaawansowanej lalki, niby takiego przyszywanego brata, która nie tylko nie pomaga, a obciąża główną bohaterkę, jest mocno naciągana. W społeczeństwie nawykłym do istnienia robotów to by nie przeszło, poszedłby na przemiał, najwyżej soft by się wgrało do nowego korpusu. To byłby też banalny sposób na przeskoczenie tego zakazu dla robotów na docelowej planecie.  W końcu cały Andy był na dysku... ;)
Nawet brat słynnego „Rain Mana” miał z nim sporo problemów w normalnym świecie, a ten chociaż szybko liczył i był żywą, realną osobą, a nie tylko robotem o ludzkim wyglądzie! W dodatku urzędnik Weyland-Yutani nie ma nic przeciwko, że jakiś tam randomowy farmer przytulił na boku własność firmy i to jeszcze z lewym softem... ;)
Końcówka filmu to już cały zestaw niespójności. Możesz szaleć do woli!

W dodatku dowiadujemy się wcześniej, jak zbudować idealny kombinezon na jeśli nie dorosłą formę, to przynajmniej na facehuggery. Natychmiast powinien trafić do produkcji. I najlepiej z maską do oddychania przypominają przyklejonego do twarzy przytulacza. To powinno zmylić nawet dorosłe osobniki. Ale co ja tam wiem... ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9813">Dariusz</a>.</p>
<p>Zarówno odliczanie do 10 jak i kwestia wygłoszona przez kwasoodpornego Andy&#8217;ego do Aliena nieznanej płci, ale jednak uznanego za bitch, są kanoniczne. Potem zaś, logiku, następuje cięcie. Które w filmie oznacza jakąś tam nieciągłość fabuły! I nie jest wykluczone, że żwawo poruszający się Andy wyprzedził na drabinie protagonistkę. A potem dwornie wciągnął ją na drabinę, jako że samej wspinaczki nie widzimy. Drabina zaś była chyba w każdym rogu szybu windy, więc nie musieli iść tą samą. Jeśli szukasz niespójności, to szukaj ich gdzie indziej. Fakt, część ujęć w tym filmie przypomina anime. I nic dziwnego, reżyser nie jest staruchem. Ja jestem i też oglądam&#8230; ;) </p>
<p>Film jest oczywistym spin-offem i niczego nie zaburza. Wręcz przeciwnie. Oddaje hołd sadze, Ianowi Holmowi, a nawet wplata wątki z Prometeusza, bo ponoć Scott trzymał na tym łapę. Dość inteligentnie wykazuje też sens badań i sposób działania korporacji, jakby ktoś nie wiedział, w jakim kierunku pójdzie Amazon&#8230; ;)</p>
<p>Za to sam pomysł na ciągniecie ze sobą takiego bezużytecznego wora, jakim jest Andy, jako li tylko pamiątki po tacie, i zaawansowanej lalki, niby takiego przyszywanego brata, która nie tylko nie pomaga, a obciąża główną bohaterkę, jest mocno naciągana. W społeczeństwie nawykłym do istnienia robotów to by nie przeszło, poszedłby na przemiał, najwyżej soft by się wgrało do nowego korpusu. To byłby też banalny sposób na przeskoczenie tego zakazu dla robotów na docelowej planecie.  W końcu cały Andy był na dysku&#8230; ;)<br />
Nawet brat słynnego „Rain Mana” miał z nim sporo problemów w normalnym świecie, a ten chociaż szybko liczył i był żywą, realną osobą, a nie tylko robotem o ludzkim wyglądzie! W dodatku urzędnik Weyland-Yutani nie ma nic przeciwko, że jakiś tam randomowy farmer przytulił na boku własność firmy i to jeszcze z lewym softem&#8230; ;)<br />
Końcówka filmu to już cały zestaw niespójności. Możesz szaleć do woli!</p>
<p>W dodatku dowiadujemy się wcześniej, jak zbudować idealny kombinezon na jeśli nie dorosłą formę, to przynajmniej na facehuggery. Natychmiast powinien trafić do produkcji. I najlepiej z maską do oddychania przypominają przyklejonego do twarzy przytulacza. To powinno zmylić nawet dorosłe osobniki. Ale co ja tam wiem&#8230; ;)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: yamata		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-16270</link>

		<dc:creator><![CDATA[yamata]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Apr 2025 06:57:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-16270</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9816&quot;&gt;Shinobi&lt;/a&gt;.

Tu dajesz dość sensowną i spójną recenzję, do której w zasadzie nie mogę się przyczepić, a gdzie indziej rzucasz jakieś komentarze z dudy, pomijając już samą ich objętość... „Nie wiem, co ja tu widziałem”, jak to ładnie ujął w recenzent w swoim wolnym tłumaczeniu skrótu WTF. ;)

Nie dla każdej matki ciąża jest błogosławieństwem, a pomijając już fizjologię i różnego rodzaju fobie, często kończące się tragicznie (np. dzieciobójstwem), mieliśmy w Polsce przez pewien czas Aliena w postaci czystej. Kobieta zmuszana z powodów ideologicznych do urodzenia potwora, w zasadzie musi mieć podobne odczucia do zapłodnionych przez Xenomorfa. Tylko że oni pozostają przez większość procesu litościwie nieświadomi, a kobieta w realu ma na przemyślenia całe długie 9 miesięcy, o ile dotrzyma ciążę, a potem i całe życie, jeśli ma się dalej mierzyć z problemem... 

Po co tu horror? Życie zapewnia lepszy... Tak czy inaczej, końcówka odstaje zarówno logiką jak i formą od reszty, dość spójnego obrazu, który nawet pokusił się o parę smaczków i wyjaśnienie głupot fabularnych. Sprawna, średnia produkcja. Widać, że to średniobudżetowy spin-off, a jednocześnie przebiła Prometeusza, a już szczególnie Przymierze, które to jest ani spójne, ani oryginalne. A przecież wyszły spod ręki twórcy. I wyszły tak, jak to finalne „dziecko” swojej odpowiedzialnej matce... ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9816">Shinobi</a>.</p>
<p>Tu dajesz dość sensowną i spójną recenzję, do której w zasadzie nie mogę się przyczepić, a gdzie indziej rzucasz jakieś komentarze z dudy, pomijając już samą ich objętość&#8230; „Nie wiem, co ja tu widziałem”, jak to ładnie ujął w recenzent w swoim wolnym tłumaczeniu skrótu WTF. ;)</p>
<p>Nie dla każdej matki ciąża jest błogosławieństwem, a pomijając już fizjologię i różnego rodzaju fobie, często kończące się tragicznie (np. dzieciobójstwem), mieliśmy w Polsce przez pewien czas Aliena w postaci czystej. Kobieta zmuszana z powodów ideologicznych do urodzenia potwora, w zasadzie musi mieć podobne odczucia do zapłodnionych przez Xenomorfa. Tylko że oni pozostają przez większość procesu litościwie nieświadomi, a kobieta w realu ma na przemyślenia całe długie 9 miesięcy, o ile dotrzyma ciążę, a potem i całe życie, jeśli ma się dalej mierzyć z problemem&#8230; </p>
<p>Po co tu horror? Życie zapewnia lepszy&#8230; Tak czy inaczej, końcówka odstaje zarówno logiką jak i formą od reszty, dość spójnego obrazu, który nawet pokusił się o parę smaczków i wyjaśnienie głupot fabularnych. Sprawna, średnia produkcja. Widać, że to średniobudżetowy spin-off, a jednocześnie przebiła Prometeusza, a już szczególnie Przymierze, które to jest ani spójne, ani oryginalne. A przecież wyszły spod ręki twórcy. I wyszły tak, jak to finalne „dziecko” swojej odpowiedzialnej matce&#8230; ;)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Venom		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-10045</link>

		<dc:creator><![CDATA[Venom]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2024 20:20:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-10045</guid>

					<description><![CDATA[Głupot w filmie było sporo, ale mnie najbardziej ubodła jedna - mały obcy urodził sie po twarzołapie zaledwie po kilku minutach!!! To w 1 i 2 czesci specjalnie wycinano sceny w których Ripley spotyka rodzacych czlonkow załogi bo słusznie uznano że pare godzin to za krotko a tu taki babol...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Głupot w filmie było sporo, ale mnie najbardziej ubodła jedna &#8211; mały obcy urodził sie po twarzołapie zaledwie po kilku minutach!!! To w 1 i 2 czesci specjalnie wycinano sceny w których Ripley spotyka rodzacych czlonkow załogi bo słusznie uznano że pare godzin to za krotko a tu taki babol&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marcin		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9968</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Aug 2024 13:07:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-9968</guid>

					<description><![CDATA[Film może nie jest idealny, ale wskazuje drogę jaką kolejni twórcy powinni podążać, tworząc w przyszłości filmy z uniwesum Obcego. Jest pięknie zrealizowany i realistyczny, a tego brakowało nam w tej sadze od dłuższego czasu. Przy dość prostym scenariuszu, szybkiej akcji i powielaniu schematów znanych z wcześniejszych filmów, można stworzyć naprawdę niezły film oddający ducha serii. Mam nadzieję, że kolejni twórcy kręcąc kolejne filmy, będą właśnie podążać ścieżką zrobioną przez Fede Alvareza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Film może nie jest idealny, ale wskazuje drogę jaką kolejni twórcy powinni podążać, tworząc w przyszłości filmy z uniwesum Obcego. Jest pięknie zrealizowany i realistyczny, a tego brakowało nam w tej sadze od dłuższego czasu. Przy dość prostym scenariuszu, szybkiej akcji i powielaniu schematów znanych z wcześniejszych filmów, można stworzyć naprawdę niezły film oddający ducha serii. Mam nadzieję, że kolejni twórcy kręcąc kolejne filmy, będą właśnie podążać ścieżką zrobioną przez Fede Alvareza.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dr Gediman		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9838</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dr Gediman]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2024 08:53:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-9838</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9822&quot;&gt;rafal&lt;/a&gt;.

Dzięki Rafał, tak, znam tytuł, jest na liście do sprawdzenia :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9822">rafal</a>.</p>
<p>Dzięki Rafał, tak, znam tytuł, jest na liście do sprawdzenia :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: rafal		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9822</link>

		<dc:creator><![CDATA[rafal]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2024 08:25:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-9822</guid>

					<description><![CDATA[Proponuje zrobic recezje filmu Rozdzieleni ( Distant 2024 ) przez perturbacje z tym filmem nie ma jeszcze w swiecie zachodnim recezji tego filmu. Na nasze szczescie krupiła go TVP do swojego VOD i jako drudzy na swiecie ( po wietniamie) mozemy go ogladać i recenzowac.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Proponuje zrobic recezje filmu Rozdzieleni ( Distant 2024 ) przez perturbacje z tym filmem nie ma jeszcze w swiecie zachodnim recezji tego filmu. Na nasze szczescie krupiła go TVP do swojego VOD i jako drudzy na swiecie ( po wietniamie) mozemy go ogladać i recenzowac.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Shinobi		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9816</link>

		<dc:creator><![CDATA[Shinobi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Aug 2024 19:39:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-9816</guid>

					<description><![CDATA[Poniższy komentarz jest subiektywną opinią autora, który nie ma problemu z tym, że ktoś inny może mieć całkowicie odmienną. Nie jest to atak na cudze odczucia a jedynie chęć ukazania swoich własnych. Nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności - nie myli się tylko ten co nic nie robi. Możesz nienawidzić lub kochać najnowszą produkcję i ja tego prawa Ci nie zabieram. Zachęcam do dyskusji – lubię cudze przemyślenia, ale pod warunkiem, że dotyczą one tematu dyskusji a nie służą obrażaniu innych. 

Uwaga spoilery- jeśli nie oglądałeś filmu to nie czytaj poniższego tekstu, ale w sumie kto dzisiaj czyta tak długie komentarze? 

Ciekawa recenzja – mam dość podobne odczucia, ale nieco różne w pewnych szczegółach.  Można różne rzeczy mówić o tej produkcji, ale należy zauważyć, iż twórcy podeszli do tematu z należytym szacunkiem do materiału źródłowego. Sam reżyser bardzo dobrze odnajduje się w klimatach horroru i potrafi On sprawnie „odrestaurowywać” stare produkcje na potrzeby i gusta współczesnych widzów. Swego czasu bardzo lubiłem uniwersum „Martwego Zła” i przyznam, że Alvarez potrafił mu nadać nowy, ale i bardziej poważny wymiar- pytanie brzmi czy lepszy? Raczej nie… Bardziej inny. W kwestii świata ksenomorfa niewątpliwie reżyser zapoznał się ze wszystkimi dziełami poprzedników, jaki i innymi mediami, które nazywamy grami komputerowymi. Można zauważyć, że Urugwajczyk jest fanem uniwersum i podchodzi do niego z należytym szacunkiem. W tym miejscu można zadać pytanie czy ten szacunek, zwłaszcza do twórcy Prometeusza, nie był zbyt duży i czy sam Scott nie „maczał palców” przy dziele Alvareza? Wpływy widać na ekranie w trakcie seansu.  

Pomijając aspekty związane z zewnętrznymi ingerencjami, jeżeli takowe zaistniały, to na uwagę w filmie zasługują dobrze wykonane bardzo sugestywne i klimatyczne lokacje. Dla niektórych budzą one skojarzenia kolonią Hadley’s Hope, ale ja dostrzegam w nich podobieństwo z zakładami karno-przemysłowymi ulokowanymi na Firorinie. Ogólnie rzecz ujmując, do czasu przeniesienia akcji na statki oraz stacje kosmiczne można też poczuć niejako klimat (kolorystyka, światłocienie, kurz i pył) „Łowcy Androidów”. Mi osobiście do gustu przypadły sceny wewnątrz statku i stacji, gdyż można w nich było wyczuć klaustrofobiczne nawiązania do pierwszej części sagi alien. Być może młodszy widz bardziej skojarzy te sceny z grą komputerową „Alien Izolacja”, ale przecież ta gra czerpała wszystko, co najlepsze właśnie z filmowego pierwowzoru. Na plus zapisuje się również niby „staroświecka” retro-technologia, ale czyż nie tak powinna ona wyglądać w obszarach przemysłowych? Surowo, twardo i niezniszczalnie?  To nie miejsca na najnowsze delikatne i ekskluzywne smartfony z hologramowymi wyświetlaczami. Każdy, kto myśli inaczej niechaj spojrzy jak wyglądają sprzęty, w tym i telefony służbowe, pracowników z branży przemysłowo-budowlanej. 

Efekty specjale omawianej produkcji są na wysokim poziomie, ale w dzisiejszych czasach nie należy schodzić poniżej pewnego poziomu. W tej kwestii nie ukazano niczego odkrywczego jak i nie popełniono większych błędów… No może za wyjątkiem jednego, który dość mocno razi w oczy. Twórcy ukazali nam androida z tej samej serii co Ash i nie mam im tego za złe, jest to wręcz oddanie pamięci niedawno zmarłemu aktorowi (z tego co mi wiadomo to reżyser uzyskał zgodę od wdowy w przykrych dla siebie okolicznościach - sam wcześniej stracił ojca), ale problem polega na jakości wykonania tego „zabiegu”. Chodzi mi w szczególności o aspekt techniczny technologii „Face Off”- już dawno temu amatorzy osiągnęli zdecydowanie bardziej realistyczne rezultaty. Z tegoż tytułu, nowy Ash pod postacią Rooka jest mało przekonujący. 

A skoro jesteśmy już przy grze aktorskiej… Obawy mogła budzić obsada pod postacią młodych bohaterów, ale okazuje się, że jest ona fabularnie w pełni uzasadniona i widz daje się oszukać, iż jest to realna sytuacja a nie nieudolna próba kopiowania „Stranger Things”. Niemniej starszemu widzowi ciężko jest się utożsamiać z tak młodo wyglądającymi bohaterami oraz ich problemami. Oczywiście da się im współczuć, ale bardziej na zasadzie „gdzie byli rodzice”, aniżeli „koledzy, co wy robicie”.  Nigdy nie lubiłem, gdy w obsadzie wszyscy bohaterowie wyglądają podobnie i mam tu na myśli zarówno wygląd jak i wiek oraz zarys psychologiczny postaci.  W „Romulusie” wszyscy aktorzy są dla mnie podobni i zlewają się w jedną całość, która ma „robić” wyłącznie za mięso armatnie. Nie podoba mi się również próba klonowania Ripley w innych produkcjach (a takich praktyk znamy wiele). Warto w tym miejscu wspomnieć, że Ripley ma już swojego prawdziwego klona rodem z „Przebudzenia”, ale nawet w tamtej produkcji nie „klonowała” ona samej siebie a starała się być raczej całkowicie odmienną postacią – warsztat aktorski Weaver mógł jej na to pozwolić. W „Romulusie” mieliśmy dziewczynkę, która próbowała naśladować legendę i oczywistością było, że sobie w takiej roli poradzić nie mogła. Na uwagę zasługuje bohater wykreowany przez Davida Jonssona, ale głównie dlatego, że nie otrzymał on roli mięsa armatniego ani też klona Ripley. Jest to postać inna od reszty pod każdym względem i dlatego się wyróżnia – aktor miał lepszą rolę i jest to zasługa scenariusza. Inni aktorzy wcale nie odgrywali swych postaci gorzej, ale były one słabiej napisane. 

Warto w tym miejscu zastanowić się jak w grze aktorskiej „wypadł” najważniejszy bohater – czyli sam Obcy.  Wizualnie ksenomorf prezentuje się poprawnie, choć jak dla mnie przód jego głowy prezentuje się zbytnio owalnie – bliżej mu w tym aspekcie anatomii do kuzyna z „Przymierza”.  Brakuje mu też „biomechaniczności” z części pierwszej, choć niewątpliwie twórcy szukali inspiracji właśnie pierwowzorze. Skóra obcego przypomina raczej tą zwierzęco-podobną ukazaną w części czwartej. Dość klasycznie i smukle prezentuje się ogólna sylwetka aliena – na uwagę zasługują stopy, które są dość krótkie i nie symulują palcochodności kangura. Zatem ksenomorf z najnowszej produkcji jest więcej humanoidalny niż zwierzęcy, ale za to bardziej przerażający. Behawioryzm kosmity jest zbliżona do tego z części pierwszej – obcy czai się, skrada i myśli… Nie jest to głupie zwierzę, za jakie nieraz był uważany, choć w stadzie zdarzają mu się bezmyślne szarże rodem z Alien (scena podobna do tej z karabinami wartownikami). Co ciekawe to „twarzołapy” robią za bezmyślne „napalone” mięso armatnie. Chyba w żadnej innej części nie mieliśmy atakujących hord twarzołapów. Jak już jesteśmy przy innych formach rozwojowych ksenomorfa to ciekawym i nowym zabiegiem twórców jest dodanie nowej fazy rozwojowej kosmity. W jednej ze scen możemy zaobserwować obcego w formie poczwarki/kokonu – jest to dość wymowna scena, gdy „piękny motylek uwalnia się na świat”. Nigdy wcześniej nie ukazano obcego we wspomnianej postaci, aczkolwiek podobne „kokony”, choć z ludźmi w środku, możemy zaobserwować w wyciętych scenach „Ósmego Pasażera”.

Dokonując podsumowania nie należy zapominać o fabule a ta jest dość prosta i wtórna, ale wciągająca i klimatyczna. Jak już wspomniałem powyżej, mamy wiele odniesień do wszystkich części sagi o obcym, ale o ich różnym natężeniu. Alvarez próbuje pogodzić fanów i dokonać syntezy całego uniwersum i chyba mu się to udaje. Każdy dostaje coś co lubi, zarówno starzy fani nurtu głównego jak ci młodzi, którzy myślą czasami, że obcy to film pod tytułem „Prometeusz” a czterech wcześniejszych produkcji nie znają (są tacy). Film zawiera także aspekty fabularne, które oddziaływają na widza mniej nachalnie a bardziej podprogowo. Jest wiele scen, które mogą kojarzyć się niektórym widzom z dość bezpruderyjną, jeśli nie brutalną, seksualnością. Osobiście tego nie widzę, gdyż odbieram te sceny stricte, jako atak pasożyta i nie budzi to we mnie takich odczuć. Natomiast, jeśli już na siłę chciałbym zobaczyć to, co roiło się w głowie i sztuce nieco zaburzonego w kwestiach seksualności Gigera (to gość, który podniecał się na widok pracujących maszyn a sporo jego dzieł to zamaskowane biomechaniką genitalia) to zobaczyłby raczej w tym wszystkim bardziej elementy gwałtu, gdyż seks jest aktem wyłącznie dobrowolnym. Z mojego punktu widzenia, od kilku lat zajmuję antykulturą, znacznie mocniej przebija się inny przekaz podprogowy. Mam tutaj na myśli proces fizjologiczny, jakim jest ciąża i poród. W normalnych warunkach są to najpiękniejsze chwile w życiu kochających się ludzi, ale w filmie Romulus tak to nie wygląda.  We wspomnianym filmie ciąża oraz poród i wszystko co z tym związane jest nam mocno obrzydzane i budzi w nas strach. Podobny motyw, aczkolwiek mniej realistyczny, mieliśmy w „Prometeuszu”. Nasze umysły i podświadomość otrzymują bodźce, iż ciąża to coś niechcianego, złego i obrzydliwego. Jak już jesteśmy przy „Prometeuszu” to niewątpliwie końcówka filmu jest jego hybrydą z „Przebudzeniem”. Mamy tutaj motyw na zasadzie odwrotności. W czwartej części sagi ukazano nam królową obcych, która na wskutek styczności z ludzkim DNA otrzymuje „w darze” ludzkie organy rozrodcze. Przechodzi ona na drugi cykl rozrodczy i rodzi przypominającą człowieka istotę. Istota ta zabija swoją matkę i szuka szczęścia u Ripley. U Alvareza na wskutek kontaktu z obcym DNA kobieta rodzi (znosi) coś na wzór obcego jaja, z którego wykluwa się istota podobna do obcego (takiego ksenoinżyniera z małogłowiem). Również i w tym wypadku „dziecko” gardzi swoją matką i ją zjada. Ostatni akt dzieła to dla mnie najgorsza część filmu, choć i ona trzyma pewien specyficzny klimat… Jednakże ma on zabarwienie bardziej w odcieniu jakiegoś randomowego horroru aniżeli klasycznego obcego. Myślę, że jeśli jest coś, co może podzielić fanów na dwa wzajemnie zwalczające się obozy - to będzie nim zakończenie filmu. 

Zatem na koniec warto sobie zadać pytanie, jakim filmem jest „Obcy Romulus”? Jest to dobra współczesna produkcja, którą nie możemy stawiać powyżej oryginalnych czterech części sagi, gdyż robiły one znacznie lepiej wszystko to co Alvarez skopiował, ale która wzbija się wysoko ponad poziom serii „Prometeusz”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniższy komentarz jest subiektywną opinią autora, który nie ma problemu z tym, że ktoś inny może mieć całkowicie odmienną. Nie jest to atak na cudze odczucia a jedynie chęć ukazania swoich własnych. Nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności &#8211; nie myli się tylko ten co nic nie robi. Możesz nienawidzić lub kochać najnowszą produkcję i ja tego prawa Ci nie zabieram. Zachęcam do dyskusji – lubię cudze przemyślenia, ale pod warunkiem, że dotyczą one tematu dyskusji a nie służą obrażaniu innych. </p>
<p>Uwaga spoilery- jeśli nie oglądałeś filmu to nie czytaj poniższego tekstu, ale w sumie kto dzisiaj czyta tak długie komentarze? </p>
<p>Ciekawa recenzja – mam dość podobne odczucia, ale nieco różne w pewnych szczegółach.  Można różne rzeczy mówić o tej produkcji, ale należy zauważyć, iż twórcy podeszli do tematu z należytym szacunkiem do materiału źródłowego. Sam reżyser bardzo dobrze odnajduje się w klimatach horroru i potrafi On sprawnie „odrestaurowywać” stare produkcje na potrzeby i gusta współczesnych widzów. Swego czasu bardzo lubiłem uniwersum „Martwego Zła” i przyznam, że Alvarez potrafił mu nadać nowy, ale i bardziej poważny wymiar- pytanie brzmi czy lepszy? Raczej nie… Bardziej inny. W kwestii świata ksenomorfa niewątpliwie reżyser zapoznał się ze wszystkimi dziełami poprzedników, jaki i innymi mediami, które nazywamy grami komputerowymi. Można zauważyć, że Urugwajczyk jest fanem uniwersum i podchodzi do niego z należytym szacunkiem. W tym miejscu można zadać pytanie czy ten szacunek, zwłaszcza do twórcy Prometeusza, nie był zbyt duży i czy sam Scott nie „maczał palców” przy dziele Alvareza? Wpływy widać na ekranie w trakcie seansu.  </p>
<p>Pomijając aspekty związane z zewnętrznymi ingerencjami, jeżeli takowe zaistniały, to na uwagę w filmie zasługują dobrze wykonane bardzo sugestywne i klimatyczne lokacje. Dla niektórych budzą one skojarzenia kolonią Hadley’s Hope, ale ja dostrzegam w nich podobieństwo z zakładami karno-przemysłowymi ulokowanymi na Firorinie. Ogólnie rzecz ujmując, do czasu przeniesienia akcji na statki oraz stacje kosmiczne można też poczuć niejako klimat (kolorystyka, światłocienie, kurz i pył) „Łowcy Androidów”. Mi osobiście do gustu przypadły sceny wewnątrz statku i stacji, gdyż można w nich było wyczuć klaustrofobiczne nawiązania do pierwszej części sagi alien. Być może młodszy widz bardziej skojarzy te sceny z grą komputerową „Alien Izolacja”, ale przecież ta gra czerpała wszystko, co najlepsze właśnie z filmowego pierwowzoru. Na plus zapisuje się również niby „staroświecka” retro-technologia, ale czyż nie tak powinna ona wyglądać w obszarach przemysłowych? Surowo, twardo i niezniszczalnie?  To nie miejsca na najnowsze delikatne i ekskluzywne smartfony z hologramowymi wyświetlaczami. Każdy, kto myśli inaczej niechaj spojrzy jak wyglądają sprzęty, w tym i telefony służbowe, pracowników z branży przemysłowo-budowlanej. </p>
<p>Efekty specjale omawianej produkcji są na wysokim poziomie, ale w dzisiejszych czasach nie należy schodzić poniżej pewnego poziomu. W tej kwestii nie ukazano niczego odkrywczego jak i nie popełniono większych błędów… No może za wyjątkiem jednego, który dość mocno razi w oczy. Twórcy ukazali nam androida z tej samej serii co Ash i nie mam im tego za złe, jest to wręcz oddanie pamięci niedawno zmarłemu aktorowi (z tego co mi wiadomo to reżyser uzyskał zgodę od wdowy w przykrych dla siebie okolicznościach &#8211; sam wcześniej stracił ojca), ale problem polega na jakości wykonania tego „zabiegu”. Chodzi mi w szczególności o aspekt techniczny technologii „Face Off”- już dawno temu amatorzy osiągnęli zdecydowanie bardziej realistyczne rezultaty. Z tegoż tytułu, nowy Ash pod postacią Rooka jest mało przekonujący. </p>
<p>A skoro jesteśmy już przy grze aktorskiej… Obawy mogła budzić obsada pod postacią młodych bohaterów, ale okazuje się, że jest ona fabularnie w pełni uzasadniona i widz daje się oszukać, iż jest to realna sytuacja a nie nieudolna próba kopiowania „Stranger Things”. Niemniej starszemu widzowi ciężko jest się utożsamiać z tak młodo wyglądającymi bohaterami oraz ich problemami. Oczywiście da się im współczuć, ale bardziej na zasadzie „gdzie byli rodzice”, aniżeli „koledzy, co wy robicie”.  Nigdy nie lubiłem, gdy w obsadzie wszyscy bohaterowie wyglądają podobnie i mam tu na myśli zarówno wygląd jak i wiek oraz zarys psychologiczny postaci.  W „Romulusie” wszyscy aktorzy są dla mnie podobni i zlewają się w jedną całość, która ma „robić” wyłącznie za mięso armatnie. Nie podoba mi się również próba klonowania Ripley w innych produkcjach (a takich praktyk znamy wiele). Warto w tym miejscu wspomnieć, że Ripley ma już swojego prawdziwego klona rodem z „Przebudzenia”, ale nawet w tamtej produkcji nie „klonowała” ona samej siebie a starała się być raczej całkowicie odmienną postacią – warsztat aktorski Weaver mógł jej na to pozwolić. W „Romulusie” mieliśmy dziewczynkę, która próbowała naśladować legendę i oczywistością było, że sobie w takiej roli poradzić nie mogła. Na uwagę zasługuje bohater wykreowany przez Davida Jonssona, ale głównie dlatego, że nie otrzymał on roli mięsa armatniego ani też klona Ripley. Jest to postać inna od reszty pod każdym względem i dlatego się wyróżnia – aktor miał lepszą rolę i jest to zasługa scenariusza. Inni aktorzy wcale nie odgrywali swych postaci gorzej, ale były one słabiej napisane. </p>
<p>Warto w tym miejscu zastanowić się jak w grze aktorskiej „wypadł” najważniejszy bohater – czyli sam Obcy.  Wizualnie ksenomorf prezentuje się poprawnie, choć jak dla mnie przód jego głowy prezentuje się zbytnio owalnie – bliżej mu w tym aspekcie anatomii do kuzyna z „Przymierza”.  Brakuje mu też „biomechaniczności” z części pierwszej, choć niewątpliwie twórcy szukali inspiracji właśnie pierwowzorze. Skóra obcego przypomina raczej tą zwierzęco-podobną ukazaną w części czwartej. Dość klasycznie i smukle prezentuje się ogólna sylwetka aliena – na uwagę zasługują stopy, które są dość krótkie i nie symulują palcochodności kangura. Zatem ksenomorf z najnowszej produkcji jest więcej humanoidalny niż zwierzęcy, ale za to bardziej przerażający. Behawioryzm kosmity jest zbliżona do tego z części pierwszej – obcy czai się, skrada i myśli… Nie jest to głupie zwierzę, za jakie nieraz był uważany, choć w stadzie zdarzają mu się bezmyślne szarże rodem z Alien (scena podobna do tej z karabinami wartownikami). Co ciekawe to „twarzołapy” robią za bezmyślne „napalone” mięso armatnie. Chyba w żadnej innej części nie mieliśmy atakujących hord twarzołapów. Jak już jesteśmy przy innych formach rozwojowych ksenomorfa to ciekawym i nowym zabiegiem twórców jest dodanie nowej fazy rozwojowej kosmity. W jednej ze scen możemy zaobserwować obcego w formie poczwarki/kokonu – jest to dość wymowna scena, gdy „piękny motylek uwalnia się na świat”. Nigdy wcześniej nie ukazano obcego we wspomnianej postaci, aczkolwiek podobne „kokony”, choć z ludźmi w środku, możemy zaobserwować w wyciętych scenach „Ósmego Pasażera”.</p>
<p>Dokonując podsumowania nie należy zapominać o fabule a ta jest dość prosta i wtórna, ale wciągająca i klimatyczna. Jak już wspomniałem powyżej, mamy wiele odniesień do wszystkich części sagi o obcym, ale o ich różnym natężeniu. Alvarez próbuje pogodzić fanów i dokonać syntezy całego uniwersum i chyba mu się to udaje. Każdy dostaje coś co lubi, zarówno starzy fani nurtu głównego jak ci młodzi, którzy myślą czasami, że obcy to film pod tytułem „Prometeusz” a czterech wcześniejszych produkcji nie znają (są tacy). Film zawiera także aspekty fabularne, które oddziaływają na widza mniej nachalnie a bardziej podprogowo. Jest wiele scen, które mogą kojarzyć się niektórym widzom z dość bezpruderyjną, jeśli nie brutalną, seksualnością. Osobiście tego nie widzę, gdyż odbieram te sceny stricte, jako atak pasożyta i nie budzi to we mnie takich odczuć. Natomiast, jeśli już na siłę chciałbym zobaczyć to, co roiło się w głowie i sztuce nieco zaburzonego w kwestiach seksualności Gigera (to gość, który podniecał się na widok pracujących maszyn a sporo jego dzieł to zamaskowane biomechaniką genitalia) to zobaczyłby raczej w tym wszystkim bardziej elementy gwałtu, gdyż seks jest aktem wyłącznie dobrowolnym. Z mojego punktu widzenia, od kilku lat zajmuję antykulturą, znacznie mocniej przebija się inny przekaz podprogowy. Mam tutaj na myśli proces fizjologiczny, jakim jest ciąża i poród. W normalnych warunkach są to najpiękniejsze chwile w życiu kochających się ludzi, ale w filmie Romulus tak to nie wygląda.  We wspomnianym filmie ciąża oraz poród i wszystko co z tym związane jest nam mocno obrzydzane i budzi w nas strach. Podobny motyw, aczkolwiek mniej realistyczny, mieliśmy w „Prometeuszu”. Nasze umysły i podświadomość otrzymują bodźce, iż ciąża to coś niechcianego, złego i obrzydliwego. Jak już jesteśmy przy „Prometeuszu” to niewątpliwie końcówka filmu jest jego hybrydą z „Przebudzeniem”. Mamy tutaj motyw na zasadzie odwrotności. W czwartej części sagi ukazano nam królową obcych, która na wskutek styczności z ludzkim DNA otrzymuje „w darze” ludzkie organy rozrodcze. Przechodzi ona na drugi cykl rozrodczy i rodzi przypominającą człowieka istotę. Istota ta zabija swoją matkę i szuka szczęścia u Ripley. U Alvareza na wskutek kontaktu z obcym DNA kobieta rodzi (znosi) coś na wzór obcego jaja, z którego wykluwa się istota podobna do obcego (takiego ksenoinżyniera z małogłowiem). Również i w tym wypadku „dziecko” gardzi swoją matką i ją zjada. Ostatni akt dzieła to dla mnie najgorsza część filmu, choć i ona trzyma pewien specyficzny klimat… Jednakże ma on zabarwienie bardziej w odcieniu jakiegoś randomowego horroru aniżeli klasycznego obcego. Myślę, że jeśli jest coś, co może podzielić fanów na dwa wzajemnie zwalczające się obozy &#8211; to będzie nim zakończenie filmu. </p>
<p>Zatem na koniec warto sobie zadać pytanie, jakim filmem jest „Obcy Romulus”? Jest to dobra współczesna produkcja, którą nie możemy stawiać powyżej oryginalnych czterech części sagi, gdyż robiły one znacznie lepiej wszystko to co Alvarez skopiował, ale która wzbija się wysoko ponad poziom serii „Prometeusz”.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dariusz		</title>
		<link>https://alienhive.pl/recenzja-obcy-romulus-2024/#comment-9813</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dariusz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Aug 2024 18:08:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://alienhive.pl/?p=25120#comment-9813</guid>

					<description><![CDATA[Film, to dowód że wszystko można spartolić. Nielogiczny i psujący ciągłość serii o Obcych. Widzimy w filmie na przykład że wspinanie się po drabinie trwa krócej niż jazda windą ekspresową, łatwiej przebiec w parę minut przez całą szerokość bazy niż w kwadrans wjechać kilka poziomów wyżej.  Sceny takie raczej z kreskówki - Andy spada razem z windą mijając Rain, spadł sporo niżej niej, a kolejnej sekwencji wciąga ją na ostatni poziom. Zajęło im to chyba trzy minuty ( w filmie nieco dłużej).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Film, to dowód że wszystko można spartolić. Nielogiczny i psujący ciągłość serii o Obcych. Widzimy w filmie na przykład że wspinanie się po drabinie trwa krócej niż jazda windą ekspresową, łatwiej przebiec w parę minut przez całą szerokość bazy niż w kwadrans wjechać kilka poziomów wyżej.  Sceny takie raczej z kreskówki &#8211; Andy spada razem z windą mijając Rain, spadł sporo niżej niej, a kolejnej sekwencji wciąga ją na ostatni poziom. Zajęło im to chyba trzy minuty ( w filmie nieco dłużej).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
