Film „Wojna o planetę małp” (2017) – Opinia, trailer i opis
Film „Wojna o planetę małp” wzbudził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że nie zdecydowano się przeładować tego filmu akcją, a twórcy postawili na gęsty klimat i powolne tempo budowania narracji oraz emocjonalnie podeszli do prezentowanego tematu. Z drugiej strony jednak całościowo nie wyszło to wg mnie najlepiej.
Film jest bowiem potwornie rozciągnięty, nadmiernie się dłuży oraz jest zbyt uproszczony, zarówno w przekazie, jak i w przedstawieniu postaci, które poza Ceaserem, są praktycznie czarno-białe.
PREMIERA | FABUŁA | RECENZJA | ZWIASTUNY
- tytuł: Wojna o planetę małp
- tytuł oryginalny: War for the Planet of the Apes
- reżyseria: Matt Reeves
- scenariusz: Mark Bomback, Matt Reeves
Premiera
28 lipca 2017 (Polska)
11 lipca 2017 (świat)
Fabuła / Opis:
Trzecia część odświeżonego cyklu „Planeta małp”. Cezar musi poprowadzić swoje małpy w wyniszczającej wojnie z ludzką armią, dowodzoną przez pułkownika Colonela (Woody Harrelson). Straty po stronie małp będą ogromne. Cezar, wiedziony zemstą, będzie chciał pomścić swoim pobratymców. Jego działania doprowadzą do ostatecznej bitwy, która zadecyduje o losach obu gatunków i przyszłości całej Ziemi.
„Wojna o planetę małp” – opinia / recenzja NA GORĄCO
Film „Wojna o planetę małp” wzbudził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że nie zdecydowano się przeładować tego filmu akcją i intensywnymi kolorami, a twórcy postawili na gęsty klimat i powolne tempo budowania narracji oraz podeszli emocjonalnie do prezentowanego tematu.
Z drugiej strony jednak nie wyszło to wg mnie najlepiej.
Film jest bowiem potwornie rozciągnięty, nadmiernie się dłuży oraz jest zbyt uproszczony, zarówno w przekazie, jak i w przedstawieniu postaci, które poza Ceaserem, są praktycznie czarno-białe. Główny bohater wbrew pozorom (pomimo miotania się między osobistą wendettą, a dobrem stada) jest postacią za bardzo przewidywalną – poza jedną sceną na początku filmu nie potrafiłem uwierzyć w jego zbłądzenia. W efekcie pozostało mi bezemocjonalne oczekiwanie, gdy znów powróci na przypisaną mu odgórnie „drogę ku światłu”.
Jednak najbardziej raziła mnie naiwność kolejnych zwrotów akcji, czego naturalnie nie będę szerzej opisywał, aby uniknąć istotnych spoilerów.
Wspomniane wyżej uproszczenia niebezpiecznie zbliżyły tę część trylogii do kina familijnego, co szczególnie było odczuwalne od połowy trwania filmu oraz gdy pojawiła się postać Złej małpy.
Innym elementem na minus jest brak ludzkiej perspektywy (pomijając jedną krótką rozmowę), co doświadczyliśmy w poprzednich częściach, a skupienie się tylko na małpach, konkretniej na mocno uczłowieczonym (aż za mocno) Ceaserze.
Poza dobrym początkiem, gdzie świetnie się zespajały klimat, akcja i emocjonalny przekaz, reszta filmu w moim odbiorze była dość jałowa i nawet śmieszek „Zła małpa” nie potrafił mnie ożywić, a powieki opadały…
Tytułowej „wojny” w filmie jest niewiele więcej niż pokazały to przedpremierowe zwiastuny, co na pewno część widzów odbierze za mocną wadę produkcji.
Jak wspomniałem we wstępie, położenie nacisku na inne aspekty niż efektowna akcja, teoretycznie mogło być zaletą produkcji, pod warunkiem, że dramaturgia i fabularny aspekt filmowego rzemiosła odpowiednio przejęłyby jakościowy ciężar Planety Małp A.D. 2017. A tak się w moim odczuciu niestety nie stało.
Film „War for the Planets of the Apes” od strony wizualnej jest kolejną perełkę komputerowej animacji. Małpy nadal bowiem zachwycają i wyglądają wręcz obłędnie (części z Was może jednak przeszkadzać, iż są nader ludzkie).
Do plusów filmu muszę zaliczyć także kadry, dobrze uchwycone plenery, wiarygodne oddanie panującej zimy i wręcz przytłaczający widza mrok.
Ukłony należą się aktorom – zarówno tym wcielającym się w małpy (z Serkisem i Steve’m Zahnem na czele), jak i Harrelsonowi, wcielającego się w postać głównego antagonisty, fanatycznego pułkownika.
Mimo zalet i solidności wykonania, ciężko mi jest ten film jednoznacznie Wam polecić, gdyż zbyt męczyłem się na seansie. Ode mnie dostaje tylko dwa alienki. Z kina wyszedłem rozczarowany, a tego po zakończeniu nowej trylogii „Planety małp” się nie spodziewałem. Liczyłem na zwieńczenie, które mocniej mnie wciągnie oraz na wydarzenia i rozterki bohaterów, w które będę w stanie łatwo uwierzyć. Zabrakło mi większej palety odcieni szarości w przedstawieniu bohaterów.
W przypadku „Wojny o planetę małp” zbyt mało byłem w stanie „kupić” z tego, co zaproponowali twórcy filmu. W efekcie znacznie lepiej odebrałem część poprzednią cyklu.
Dr. Gediman
Trailer / Zwiastun
16. maja 2017 roku pojawił się finalny zwiastun filmu „Wojna o planetę małp”:
30. marca 2017 roku w sieci zadebiutował trailer #2:
Zobacz także:
- Pełna lista filmów Sci-Fi 2017 roku >>
- Listy, Rankingi i Zestawienia filmów SF >>
- Recenzje filmów SF >>
